Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='Beatrx']a czemu właścicielkę a nie rodziców dziecka? wina jest po obu stronach, rodzice nie dopilnowali dziecka, właścicielka nie dopilnowała psa.[/QUOTE] Bo poszkodowane jest dziecko, a nie pies. A prawo stanowi, że właściciel psa odpowiada za szkody przez niego wyrządzone. Jest szkoda? No jest jak jasny gwint.
  2. Nikt nie obwinia psa. Tylko właścicielkę.
  3. [quote name='Beatrx']po co kaftanik bezpieczeństwa? nie lepiej wytłumaczyć spokojnie, ze tak nie można?[/QUOTE] Ile dzieci wychowałaś?
  4. [quote name='Beatrx']tonie klasyfikuj. dzieciak nie ma prawa podbiegać i pchać łap do obcego psa, i z tym nie ma co dyskutować. tak jak z tym, że pies nie powinien stwarzać zagrożenia dla innych i być puszczony samopas żeby robił co chciał. właścicielka miała tego owczarka na smyczy i go pilnowała. nieupilnowane zostało dziecko.[/QUOTE] Może i nie ma prawa ale to robi - ten i tamten, i jeszcze tamten - takie życie. Dziecko to dziecko. Jedno jest nienauczone, drugie ma takiego samego psa u wujka i jest kochany, trzecie ma lekki autyzm, czwarte widziało kolegę, że zrobił tak samo, piąte postanowiło udowodnić starszej siostrze, kto tu rządzi. Jak się ma agresywnego psa, to się mu zakłada kubeł na pysk nie łazi w pobliżu placów zabaw, bo to, że można tam spotkać niepilnowane dzieci, jest oczywiste.
  5. Bardzo powolutku przymierzam się do kolejnego bazarku - chciałam sobie przypomnieć, jak ja to właściwe zrobiłam za pierwszym razem, ale z jakichś powodów nie mogę wejść w wątek z bazarkiem książkowym. Wyskakuje mi komunikat, że nie mam uprawnień. Nie wiecie może jak to obejść? W bazarek np. z plecakami, choć też już zamknięty, mogę wejść bez takich problemów, mimo, że nie był "mój".
  6. [quote name='papatkiole'] Niestety znajoma mnie zbiła z tropu i się zastanawiam nad zmianą karmy, tylko za cholerę nie wiem na jaką. Znajoma powiedziała mi o zbyt dużej zawartości białak w Orijenie, choć czytałem gdzieś że białko białku nierówne i te sa jakies bardzo dobrze przyswajalne i nie ma co ich porównywać do tych w karmach z niższej półki. Dodatkowo wspominała cos o zawartosci forsforu, że im mniejsza tym lepsza. [/QUOTE] Wydaje mi się, że znajoma obawia się z jakichś powodów o nerki psów, ale wydaje mi się także, że skoro jest to karma zbilansowana, z wyższej półki i oprócz fosforu zawiera także wapń (a zawiera), to chyba ktoś nad tym pogłówkował na tyle dobrze, żeby zagrożenia złych proporcji fosfor - wapń nie było. Złym bilansem tych minerałów zwykle straszy się tych, którzy karmią gotowanym, domowym. Ale chyba też bezpodstawnie, bo gdyby to było takie oczywiste, to psy naszych rodziców, dziadków, itd., którzy suchych karm nie znali, padałyby niczym muchy a przecież żyły i często dożywały sędziwego wieku. Jeśli psom służy, nie kuleją, to trzeba się cieszyć. Orijen ma wielu zwolenników.
  7. [quote name='Beatrx'] ewidentna wina rodziców, że maja dziecko niewyszkolone.[/QUOTE] Trzeba im polecić kliker. Albo kaftanik bezpieczeństwa, żeby dziecku te łapki nie latały tak bez kontroli, jak ludzie wyprowadzają swoje skarby największe - agresywne psy. A najlepiej niech się stamtąd wyprowadzą - w końcu co? Ma być równość wobec prawa - jak dziecko bez kagańca, to pies też może! Tracę wiarę w ludzi...
  8. filodendron

    Barf

    Powiedzcie mi, czy - jak się chce podawać skorupki z jaj w charakterze źródła wapnia - to skorupki muszą być surowe, sparzone (w sensie z surowego rozbitego jaja), czy mogą być z jajek gotowanych np. na twardo?
  9. filodendron

    Jajka

    Taks, możesz być ze mnie dumna ;) Po wielu podejściach udało mi się wreszcie ugotować na miękko jajka przepiórcze. Nie było łatwo :D
  10. [quote name='Pies Pustyni']Dowod na to jak bzdurne sa te przepisy. Owczarek,ktory ugryzie jest ciagle niegrozny,a niegryzacy rottweiler ma etykietke bestii...[/QUOTE] "Straż Miejska Miasta Krakowa przypomina zatem, że utrzymujący zwierzęta domowe zobowiązani są do: Prowadzenia psa na uwięzi, a ponadto psu rasy uznawanej za agresywną (zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne) [B]lub zagrażającemu otoczeniu[/B], do nałożenia kagańca" [...] Jeśli pies był agresywny i były już na niego skargi, to zgodnie z uchwałą miasta - powinien był być w kagańcu, niezależnie od rasy.
  11. A to ci przemiana! Rzeczywiście trudno rozpoznać Zulusa :)
  12. Biedna koteczka :( Takie, qrna, życie. Trzymajcie się
  13. Moja mam z takich gruszeczek robiła cuda w occie - takie do mięsa - pychota, mniam. Właśnie twarde były do tego idealne :) Ale fajne foty. Nie mam sznupka, tylko pundlucha-pseudziucha - rudzieje na gębie, ale jemu można to zgolić :D
  14. [quote name='mala_czarna']Ale o czym Ty w ogóle mówisz?!? Stała się tragedia i z tym akurat nie zamierzam w ogóle dyskutować. Tylko, że uparcie pomijasz fakt pozostawienia 5-letniego dziecka bez opieki osoby starszej. To nie była osobista wycieczka, tylko zwykłe pytanie: czy uczyłaś dziecko, że do obcych psów się nie podchodzi? Nie zaczepia? Nie głaszcze? I Twoje ironiczne pytania dotyczące samodzielności 10 czy 12-latki nijak się mają do zaistniałej sytuacji. Tu jest mowa o małym chłopcu, dla którego poczucie zagrożenia jest tylko abstrakcyjnym pojęciem.[/QUOTE] Nie pomijam tego faktu, tylko twierdzę, że zdarzają się nagminnie i nie ma na to rady. Nie można - mając psa - nie przyjmować tego do wiadomości. Poczucie zagrożenia jest tak samo abstrakcyjne dla pięcio i siedmiolatka, który - np. na naszym placu - mógłby przebywać legalnie. Między innymi dlatego, że większość ludzi liczy na rozsądek innych dorosłych. Tych z psami też.
  15. [quote name='mala_czarna']Ech, jak to wygodnie jest czytać to co komu odpowiada. Czy ty uczysz swoje dziecko, że do obcego psa się nie podchodzi? Nie? To też gratuluję krótkowzroczności. Dziecko musi czuć respekt przed psem; zwłaszcza obcym psem.[/QUOTE] Niepotrzebna osobista wycieczka. Mojej córki nie ma teraz w domu - ma czternaście lat i plotkuje z koleżankami przed blokiem na placu zabaw - powinnam pójść jej przypilnować? W końcu to jeszcze dziecko. W dodatku nastolatka - takie to dopiero mają pomysły z sufitu :roll: Pewnie nie powinnam - przecież to już prawie samodzielność. A jakby miała dwanaście - to powinnam iść pilnować? A dziesięć? Bo jak miała dziesięć, to już czasem biegała po bułki do sklepiku w bloku obok - bardzo była z tego dumna, pierwsze kroki w dorosłość. A siedem? Bo u mnie na placu zabaw jest tablica, że tylko do lat 7 dzieci mają tam przebywać pod opieką osoby dorosłej, a psom tam przebywać nie wolno - jak w opisywanym tu przypadku. Sądzisz, że między 5 a 7 jest taka czarodziejska różnica, która umniejsza winę właściciela psa? Jeśli chodzi o uczenie dzieci - co mam zrobić z sąsiadką, która nagminnie razem ze swoim psem podchodzi do cudzych dzieci, mówi - pogłaszczcie, rzućcie piłkę, patyka. Zgłosić to gdzieś, że podrywa mój rodzicielski autorytet? Trzeba by też ubezwłasnowolnić babcię z labradorem - wyprowadza go, bo jej dzieci nie mają czasu - nawet jak się jest u nas pierwszy raz to śmiało można dać mu się przewrócić, zalizać i zawsze usłyszy się tę samą mantrę - to taki pies, że pani kochana, zero agresji, wszystko można z nim zrobić. Jeszcze jest nastolatka - chodzi po osiedlu z przerośniętym bokserem od koleżanki do koleżanki i prosi, żeby pogłaskać. Im ktoś się bardziej boi, tym bardziej nalega - pewnie zostanie dogoterapeutką - taki wrodzony dar. Proszę - wychowuj dziecko. Nie tylko rodzice rzucają psiarzom kłody pod nogi - to działa w obie strony. Życie nie jest takie czarno białe, za to prawo - tak. Pies poranił dziecko, w miejscu publicznym, nie katowany pies - nic nie piszą o tym, że mu dzieciak wkładał kredki do oczu. Ja nie wiem, nad czym tu dyskutować.
  16. [quote name='mala_czarna']Absolutny, kompletny brak wyobraźni. Zostawić 5 letnie dziecko bez opieki osoby dorosłej to dla mnie kompletna paranoja. No i znowu mści się wychowanie, a właściwie jego brak - pod żadnym pozorem nie podchodzić, nie głaskać obcego psa :([/QUOTE] Za to spacerowanie z agresywnym ONem bez kagańca w pobliżu dzieci to wprost genialne w swej dalekowzroczności posunięcie - dajcie kobiecie medal - zasłużyła.
  17. Zawsze rozmowa schodzi w tym kierunku. I to jest problem - bo ogólne wrażenie po każdej tego typu dyskusji zostaje mniej więcej takie samo - komuś przytrafia się tragedia, a na tle tej tragedii - w imię jakoś tam pojętego międzypsiarzowego solidaryzmu - ludzie zaczynają się irytować, że im rzekomo z psami po ulicach chodzić nie wolno, bo wszędzie grasują hordy niewychowanych bachorów. Tak się dzieje i wątkach pogryzionych dzieci, i w wątkach pogryzionych psów, które były wyprowadzane przez dzieci. Inaczej wygląda to w wątkach pogryzionych psów wyprowadzanych przez dorosłych - jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki automatycznie potęgowało to winę właściciela agresora i czyniło ją oczywistą - choć tak naprawdę nikogo nie było na miejscu i nikt nie wie, co dokładnie się stało.
  18. [quote name='evl']Jak czytam niektórych to wychodzi, że powinnam się wynieść z suką na księżyc, bo ona nie lubi dotykania przez obcych :roll:[/QUOTE] Oj tam, od razu na księżyc... Naprawdę pomiędzy nielubieniem dotykania a atakiem na twarz dziecka, który zostawia 30 szwów i ubytki w skórze, jest spore spektrum innych możliwości - z wrzeszczeniem na cudze dzieci włącznie. Dlaczego nie? Skoro ma im to uratować skórę? Myślę, że większość osób tutaj, które wypowiadają się w duchu "rodzic ma trzymać dziecko na smyczy tak, jak ja trzymam psa" tak naprawdę pilnuje swoich psów i potrafi unikać wypadków. Że to są jednak takie narzekania "na zapas", "a co by było gdyby". Jak dochodzi do prawdziwego dramatu, to wszystko jest inne niż to, co sprzedają media i inne niż to, co się nam wyobraża. Jest gorsze - dla obu stron. Dlatego psów trzeba pilnować, nawet jeśli odwala się cudzą robotę - robotę tych co nie pilnują dzieci.
  19. [quote name='JOMA'] Obecnie jeszcze obcinają w pseudohodowlach bo pewne nie znają przepisów unijnych. [/QUOTE] Już coraz rzadziej - jak coś ogranicza koszty, to się szybko orientują co i jak i mydlą oczy znajomością wzorca.
  20. [quote name='badmasi']Na terenie TBS-czynszówek jest zakaz spacerowania z psami. Owa właścicielka ON nie wracała do domu ani z niego nie wychodziła a spacerowała z psem. Pies był agresywny i już wielokrotnie, wcześniej proszono ją o nie wyprowadzanie psa na teren TBS. [/QUOTE] No - i to tyle w sprawie strasznych, potwornych, nieodpowiedzialnych i zwyrodniałych rodziców. Wsadźmy ich do więzienia a babeczkę od ONa pogłaszczmy po główce, że jej ktoś takie paskudne kuku zrobił. :diabloti:
  21. [quote name='Juliusz(ka)'] Mam nadzieję, że matka chłopca będącego smutnym bohaterem historii z temtu wątku poniosła odpowiedzialność PRAWNĄ za niedopilnowanie swojego dziecka :)[/QUOTE] To zależy - jeżeli właścicielkę psa stać na prawnika, jeśli on znajdzie świadków, którzy potwierdzą, że to dziecko zaatakowało psa a nie odwrotnie, jeśli na ogrodzeniu placu zabaw była informacja, że dzieci do lat 7 mogą tam przebywać jedynie pod opieką osoby dorosłej i jeśli starsza siostra tego dziecka nie była dorosłą, to może i coś pójdzie dwutorowo. Ale szczerze wątpię - 30 szwów i perspektywa operacji plastycznej to nie są sprawy, na które sąd chętnie przymyka oko, bo mama patrzyła na dziecko z okna. I dobrze. Można sobie chodzić z psami, gdzie się chce - ale trzeba się liczyć z ewentualnymi konsekwencjami. Zasadniczo dotyczy to każdego z nas, bo faktycznie - żaden pies nie jest w 100% pewny. Ale taka świadomość nie powinna boleć. Tak jest i już - trzymasz na sznurku zwierzę wyposażone w zęby, więc odpowiadasz za to, co ono z nimi zrobi.
  22. [quote name='Juliusz(ka)'] Jak to jest, że są rodzice, którzy potrafią zapytać czy dziecko może pogłaskać pieska?[/QUOTE] Tak samo, jak są psiarze, którzy wiedzą do czego jest kaganiec i wiedzą, że lepiej z psem omijać place zabaw i są tacy, którzy tego nie wiedzą. Są ludzie i ludziska. Psy i psiska. A prawo jest jedno dla wszystkich.
  23. [quote name='FigabaS']Pies nie może stwarzać żadnego zagrożenia dla ludzi, bez względu na to, czy są dobrze czy źle wychowani. Nie ma prawa pies decydować o niczym. Decyduje jego opiekun i to on ponosi odpowiedzialność za wszystko, co zrobi jego podopieczny.[/QUOTE] Dokładnie tak. Podpisuję się rękami i nogami we wspólnym interesie wszystkich psiarzy. Jestem pewna, że gdyby za takie pogryzienie psu z automatu fundowano by igłę a właścicielowi grzywnę w wysokości paru tysięcy a nie śmieszny mandat, to liczba wypadków zaczęłaby drastycznie spadać - nagle okazałoby się, że ludzie jednak potrafią dopilnować swoich zwierząt (i portfela)
  24. Wina psa? Na pewno nie - bez przesady. Pies to tylko pies. Jest jak dziecko i za wszelkie szkody przezeń wyrządzone odpowiada właściciel. Podbiegnięcie do psa szkodą nie jest. Pogryzienie twarzy - tak. Jeśli dziecko rozbije komuś szybę piłką, zupełnie nienaumyślnie, to wtedy jakoś nikt nie dyskutuje, kto powinien płacić szklarzowi. Ja nie rozumiem, jak to "wiadomo, że pies może być agresywny". Skoro znajduje się tam, gdzie dzieci - to nie może.
  25. Tu jest tekst artykułu pani Mrzewińskiej, powstałego najwyraźniej pod wpływem wydarzeń komentowanych jakiś czas temu na Dogomanii - bardzo pouczający. [url]http://pies.onet.pl/39696,13,17,bo_chodnik_byl_za_waski,1,artykul.html[/url] Przepraszam za post pod postem, ale u mnie edycja nie działa już od dawna
×
×
  • Create New...