Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Bardzo ładnie i do rzeczy napisane - Pani Zofia i jej zdrowy rozsądek są nieocenione w tych sprawach. Atak, który zostawia na twarzy 30 szwów, ubytek w skórze i prawdopodobieństwo operacji plastycznej, to nie jest karcące chapsnięcie, które pewnie może się zdarzyć każdemu dręczonemu przez dziecko psu. Pies, który jest zdolny do czegoś takiego nie powinien się znajdować w miejscu publicznym. Czytając dogo można czasem nabrać przekonania, że posiadanie psów i posiadanie dzieci wyklucza się wzajemnie. I pewnie dlatego na froncie rodzic kontra psiarz na ogół panuje atmosfera daleka od wzajemnego zrozumienia - zawdzięczamy ją właśnie takim właścicielom. Im więcej takich wypadków, im więcej usprawiedliwiania takich właścicieli i zrzucania winy na rodziców, tym szybciej pozbędą się nas z miast, osiedli i parków.
  2. [quote name='Śnieżynka']Mam do Was pytanie czy Wasze psy gryząc kości mięso czyszczą sobie też górne kły ??[/QUOTE] Mojemu się oczyściły, ale później niż trzonowce (te z tyłu, miażdżące - nie wiem, czy u psa też nazywają się trzonowymi?)
  3. filodendron

    Barf

    No, a to nie z kwiatów ogórecznika robi się Gammolen? Ten preparat na sierść? Mądry Igorek :) [B]Sachma[/B], dawałam najpierw olej z łososia firmy Fish4dogs, potem Grizzly. Jeśli się zdecydujesz, nie kupuj na zapas - po otwarciu trzeba zużyć w ciągu 3 miesięcy.
  4. No proszę, to toye przybyły do nas wraz z wolnością ;)
  5. Ten czip i rodzina patologiczna - to się trzyma kupy? Skąd ten czip? Może tam był ktoś, kto się psiakiem okresowo zajmował? Tak tylko sobie gdybam, bo u nas, jeśli chce się mieć zaczipowanego psa, to trochę trudu trzeba sobie zadać.
  6. filodendron

    Barf

    :D Polewam - od maja do teraz, przez pięć dni w tygodniu ;)
  7. Jeśli pies reaguje aż tak gwałtownie na niemowlaka, to nie sądzę żeby w trzy tygodnie udało się góry przenieść. Powolutku oswajać go z ubrankami oczywiście można, może pomoże na przyszłość. Niemniej na te trzy tygodnie i tak obowiązuje Was pełna kontrola, izolacja i zasmyczowanie psa jeśli znajduje się w tym samym pomieszczeniu co dziecko. Choćby pies przeszedł cudowną przemianę, to trzy tygodnie to za mało, żeby choć pomyśleć o zaufaniu do niego. Jeśli uda się trochę złagodzić stres psa to już będzie sukces. No a dziecko - wiadomo - musi być chronione na wszelkie sposoby.
  8. Się wpiszę, bo zaintrygowała mnie złożona lingwistyczna tożsamość właściciela psa ;)
  9. Trochę dziwna historia - pies był zabrany ze schroniska w Zielonej Górze - tam też nie zgłoszono zaginięcia? Daleko do Gubina z miejsca poprzedniego zamieszkania psa?
  10. filodendron

    Barf

    [quote name='filodendron']Używamy ten olej z łososia od miesiąca. No rewelacja to może nie, ale jakoś łatwiej psa się rozczesuje - nie tworzą się kołtuny, sierść nie jest przesuszona. Dla sierściuchów długowłosych jest ok.[/QUOTE] Co tu tak cicho się zrobiło. Zacytuję sama siebie, bo obiecałam kiedyś tam zdać relację w sprawie oleju z łososia. Stosuję od maja do teraz mniej więcej 5 razy w tygodniu, z 3-tygodniową przerwą, i jestem baaaaardzo zadowolona. Po pierwszym miesiącu nie było widać aż takich efektów a teraz i owszem. Przez trzy tygodnie byliśmy na urlopie w różnych okolicznościach przyrody - pies biegał po błocie, po deszczu, po leśnym runie (gałązki ostrężyn, szyszki, patyczki), kąpał się w rzekach, buszował po plaży, tarzał się w piasku. Przez te trzy tygodnie przeczesałam go tylko raz i to mocno z grubsza. Teraz już nadrobiliśmy zaległości - piesio cały rozczesany, nie było ani jednego kołtuna, straty sierści na grzebieniu - minimalne i na dodatek wcale nie robi wrażenia brudnego, nawet go jeszcze od powrotu nie wykąpałam. W końcu muszę to zrobić, ale dlatego, że trzeba go ostrzyc - nie z powodu brudu.
  11. I....? Nie będzie żadnego wyjaśnienia okoliczności, w jakich pies znalazł się na ulicy? Ewelynkaa? Tayga? Mam tylko nadzieję, że to nie jedna z tych sytuacji, w których pies posyła kogoś na szycie i ląduje na ulicy, bo tak najprościej pozbyć się problemu :roll:
  12. No właśnie - bawidamki - tak mi się właśnie wydawało, że mniejsze odmiany musiały wziąć się stąd i z pewnością jest to proces, którego początków źródła już nie obejmują. A pudle duże? Bo pierwotnie pudel był chyba taki, jak teraz średniak? Nie ma jakiejś literatury na ten temat - jakiejś historii polskiej kynologii, gdzie można by prześledzić w którym momencie zgłaszano pudle już w różnych kategoriach wielkościowych? Ktoś z hodowców, kto wystawia najdłużej albo i z pokolenia na pokolenie, może pamięta, jak to się działo - kiedy na polskich ringach pojawiły się toye na przykład. Znalazłam tylko tyle, że po wojnie ZK został ponownie członkiem FCI w 1957 roku - czy FCI miało już wtedy podział na kategorie wielkościowe?
  13. A mnie się najbardziej podoba kolaż z różami :)
  14. [quote name='zerduszko']Też chcę nad morze :-( Macie jakieś kontakty gdzie przyjmują z psami :razz:[/QUOTE] Trzeba dzwonić - jedni przyjmują z psami, inni nie. Ci co nie - czasem poza sezonem zmieniają zdanie ;)
  15. Poznałam taki typ psa - oszałamiająca inteligencja, samodzielność w podejmowaniu decyzji, spryt i całkowita niechęć do podporządkowania się normom innego gatunku ;) Jeździł po całym mieście - autobusami. Do stajni też przyjeżdżał - zawsze autobusem nr 11. Miał co najmniej kilku wybranych przez siebie właścicieli a każdemu z nich wydawało się, że jest tym "jedynym" i każdy próbował go zatrzymać, bo to był piękny pies. Potrafił przyjść i zamieszkać na kilka tygodni, odżywić się, wyspać a potem któregoś dnia znikał w sobie tylko znany sposób. Zimą wędrował od domu do domu zmieniając zakwaterowanie, wikt i opierunek; latem - Bóg jeden i Gapa wiedzą. Po prostu miał duszę wędrownika. Konia z rzędem temu, kto by go nakłonił do zmiany trybu życia - on chyba po prostu kochał niezależność a do ludzi miał stosunek cokolwiek instrumentalny ;). Wiem, to mało pocieszające, ale rzeczywiście nudą nie da się wytłumaczyć wszystkich przypadków uciekinierów. To było dawno - wtedy jeszcze nie kastrowano psów tak z marszu w każdej niemal przychodni, więc był pełnojajeczny. Może kastracja pomoże Kolesiowi, może mu się będzie mniej chciało. Trzymam kciuki.
  16. No tak, to już kawał mężczyzny. Ale korzystajcie, póki można, bo potem to już się żyje według dzwonków - ostatni dzwonek i cała Polska rusza zdeptać te plaże ;)
  17. No właśnie - i jak tu teraz wrócić do roboty...
  18. No przepiękne. Ja chcę wakacje! To maleństwo, to synek? To były piękne czasy, kiedy można było się gdzieś wyrwać bez oglądania się na szkołę...
  19. Oooo, jakie piękne morze, eh... Te kładki tam są świetne, no w ogóle pięknie:loveu: . My byliśmy w tym roku w Sobieszewie [url]http://i53.tinypic.com/2wn4qi0.jpg[/url] - też było pięknie, ale może za rok uda się nad pełne morze a nie tam nad zatoką siedzieć.
  20. Uff, dobrze przeczytać, że psisko dochodzi do siebie :) Co do antybiotyków - na psach się nie znam - ale córka po operacji dostawała antybiotyk dożylnie przez 5 dni w szpitalu, potem jeszcze doustnie właśnie przez dwa tygodnie. Zdrówka życzymy
  21. Nikt mi nie odpowie, kiedy podzielono pudle na kategorie wielkościowe, zaczęto je osobno oceniać i z jakich powodów? Był trend na miniaturyzację, bo przestały być psami pracującymi, czy coś innego?
  22. To znaczy, jaka pogoda to dla nich idealne warunki? Jak leje i wszędzie mokro to bardziej atakują?
  23. filodendron

    Rózia

    Ale dlaczego? Jest bardzo fajnie. No może pantalonki ciut za wysoko się podciągnęły i gdyby chcieć bardziej pudlowato to trzeba by nasadę ogonka wystrzyc, ale to drobiazgi są przecież. Jest bardzo dobrze - aż by się chciało poprzytulać do tych łapek :) Mordeczka słodka :)
  24. Majqa, jakiej wielkości jest ten piesek (bo na zdjęciu z tą panią trudno ocenić)? Są inne zdjęcia? Link niestety u mnie nie działa. Na pierwszym zdjęciu wygląda jak mix bergamasco.
  25. filodendron

    Rózia

    Ale mój chudziak jest - jakby był z odzysku, to by mi Dogomaniacy zrobili niezłą pralkę ;) ;)
×
×
  • Create New...