-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
TOTW podobno psom bardzo smakuje. Nas jednak ze wzgl zdrowotnych ukierunkowano na eksperymentowanie z dietą, która jednak zawiera węglowodany, a TOTW jest bez dodatku zbóż. (Rzekomo mogłam "dorobić" psu stawy żywieniem bezwęglowodanowym - ile w tym prawdy, nie wiem, ale spróbować nie zaszkodzi.)
-
Sonya-Nero, dziękuję za zainteresowanie :) Kulawizna tyłu już nie wróciła i generalnie jest ok. Wróciliśmy do normalnych spacerów, biegania, jest trochę aportowania ale wciąż mam opory, żeby tak zaszaleć na całego, jak kiedyś (skoki przez przeszkody itp). Przednia lewa pstryka jak pstrykała - czyli raz pstryka a raz nie. Czasem się zastanawiam, czy to nie jakieś reumatolidalne problemy, bo wydaje mi się, że jak leje deszcz, to jeszcze czasem pojawia się taka sztywność w chodzie przez parę sekund po wstaniu. Mąż twierdzi, że wszystko jest w porządku i żadnej sztywności nie widzi. W ogóle to żałuję, że ogoliłam psu zadek, bo teraz cały czas mu się przyglądam i ciągle się czegoś czepiam - a tu kicnie, a tu zarzuci tyłkiem. Jak miał futro, to nic nie widziałam ;) Inna rzecz, że psu się poprawia a mnie pogarsza - już mnie jakaś psychoza dopada - wszędzie widzę problemy ortopedyczne. W niedzielę byłam na wystawie w Lublinie i - kurczę - co drugi pies chodził jak dysplastyk ;) ;) Z suchą karmą nam nie wychodzi. Nie je i koniec - to, co zje, to się nie liczy. Na razie gotuję mięcha różne, warzywa, brązowy ryż lub ziemniak - żeby miał te węglowodany. W tym systemie żywienia martwi mnie brak źródeł wapnia, bo nie chce żadnego sera, jogurtu, nic. Podaję nadal Arthroflex (chyba powinnam zrobić przerwę?) i olej z łososia jako źródło NNKT.
-
Ja jak zwykle zaspałam. Zanim zebrałam całą rodzinę do samochodu, to już było po pudlach. Przyjechaliśmy akurat na sznaucery olbrzymy :D Jednak ze względu na zmianę fryzury i tak nie rozpoznałabym Igora. Ale za to zdążyliśmy się pośmiać z podwójnego wystawiania ONów - dobrze, że ludziska na zawał nie popadali :evil_lol:
-
[B]Megiddo1[/B], u nas, po włączeniu gotowanego, nawet 3 dni na suchej nie wchodzą w rachubę. Ostatnio lista rzeczy, które pies lubi i je, zawęża się nam w zastraszającym tempie. Może to upały, może mniej ruchu niż niegdyś. 1 Choise nie próbowaliśmy. Ona też jest na bazie mączki z kurczaka, a ja szukam czegoś niby lepsiejszego - żeby przynajmniej było zadeklarowane, że to suszone mięso z kuraka albo innego zwierza (jak w Biomillu), ale jak to z tym jest, kto wie? No i 1 Choise ma dużo kukurydzy. Mnie ta kukurydza w karmach nie przekonuje. Niemniej nie próbowałam i opinię mam czysto teoretyczną. A Ty karmiłaś 1 Choise? Jak wrażenia?
-
A ja dostałam właśnie info od znajomej z forum, że 2-3 lata temu, kiedy był taki "szał" na biomill, okazało się, że firma na opakowaniach przeznaczonych dla Polski "zapomniała" napisać, że w składzie jest soja. I już nie wiem, co o tym myśleć. Czy ma ktoś może jakieś zachodnie opakowanie albo inne dane dotyczące tej soi?
-
[quote name='Lottie'] A dlaczego uważacie że cattle dog jest taki jak amstaff?? [/QUOTE] Nie napisałam, że są takie same. To zupełnie inna grupa. Cattle dog należy do psów zaganiających. Jednak obie rasy cechuje siła charakteru, pewna niezależność i konieczność prowadzenia pewną ręką, bo bez tego mogą być kłopoty. Reszta to statystyka - u nas był okres intensywnej mody na amstafy i mamy taką a nie inną legendę psa mordercy. W Australii równie popularne są cattle dogi - z podobnym skutkiem. Nie jestem pewna, czy tam nie wprowadzono jakiś obostrzeń prawnych odnośnie posiadania tej rasy. Cattle dog ma swoje odrębne forum [url]http://www.cattledog.pl/forum/index.php[/url]
-
To spróbuję zamówić i zobaczę jak wyewoluują moje poglądy ;) Kupię chyba jednak adult, ponieważ używam mięsa w charakterze nagród, podaję też czasem surowiznę, więc aż tak dużo białka w karmie nie jest u nas uzasadnione.
-
Nie zgadzam z poglądem, że agresja (czy też przekonanie o niej) wynika [B]najczęściej[/B] z faktu, że pies jest zaniedbany wychowawczo. Owszem - jak się zamknie w bloku na 10 godzin psa myśliwskiego, fundując mu jedynie 10-minutowe spacery, to tak się może zdarzyć. Ale gdyby to była reguła w przypadku każdego psa, to trup słałby się gęsto na ulicach miast. Znakomita większość moich sąsiadów, ludzi młodszych, średnich, starszych, która ma swoje pimpusie mniej lub bardziej rasowe, raczej małe niż duże, w życiu nie słyszała o dogomanii, o pracy na popędach, o aportowaniu, o mowie ciała i sygnałach, itepe, itede. Bytowanie ich psów odbywa się na zasadach zasiedzenia - dać jeść, wyjść, pomiziać, czasem zabrać nad wodę. Psy nie potrafią ani siad, ani leżeć czy zostań, nie znają klikera, niektóre znają kolczatkę (bo ciągną i pan w sklepie doradził). Są zaniedbane wychowawczo, może czasem ujadają na balkonie, drapią drzwi, latają bez smyczy, ale nie rzucają się na psy - obojętne czy z ostrzeżeniem czy bez - bo gdyby tak było, to już dawno byłoby po nich. Twierdzenie, że agresywne zachowania są najczęściej wynikiem zaniedbać wychowawczych jest takim samym uogólnieniem, jak zrzucanie całej winy za to zachowanie na niepewne pochodzenie psa i brak rodowodu. Owszem, obie te sfery mają gdzieś punkt styku - i jest nim moim zdaniem - hodowanie wszystkiego co się rusza i jak leci. A także ratowanie wszelkich agresorów za wszelką cenę, w czym dogo ma swoje wielkie zasługi. No i potem okazuje się, że znakomita większość Kowalskich nie jest w stanie "czytać" sygnałów własnego psa. Oczywiście to już całkiem ogólnie i abstrahując od tego konkretnego cavisia.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
filodendron replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='sachma']Lenny już któryś raz został posądzony o bycie suczką :P bo jak pudel to przecież suczka :P[/QUOTE] Bezdyskusyjnie suczka :D -
No i właściwie o czym to świadczy, bo się pogubiłam? Znaczy, że jeśli agresywny pies przed atakiem zaszczeka/zawyje/coś innego zrobi nie po cichu, to już jest ok? Nie ma problemu?
-
Wygląda jak mielonka mięsna. Na smaczek się raczej nie nada - chyba że weźmiesz sobie łyżeczkę ;)
-
[quote name='badmasi'] tak jak kilka osób odpowiedziało-chciałaś cavaliera, masz kundla to sobie radź. [/QUOTE] Chyba nikt tak nie napisał... Wszyscy zgodnie doradzają szkolenie. Przecież wszyscy tu wiemy, że agresja to nie to samo, co kłopoty z oddaniem aportu albo ciągnięcie na smyczy - w przypadku agresji nikt rozsądny nie udzieli szczegółowych wskazówek postępowania przez internet. Nawiasem mówiąc, żaden szczeniak psa nie molestował - to bohater wątku podbiegł i zaatakował bojącego się go szczeniaka. Oczywiście, że wałkowanie kwestii rodowodu w nieskończoność nic nie daje. Nie zmienia to jednak faktu, że kupowanie szczylka po "temperamentnej", "nie łatwowiernej" i "nie lubiącej chodzić na wystawy" (cokolwiek to znaczy) suce - jest proszeniem się o kłopoty i już. To jest kontekst tego problemu.
-
[quote name='Lottie'] Ale np nasz znajomy ma australlian cattle dog i mój TŻ powiedział że takiego też by chciał, bardzo mu się podoba pomimo że nie wygląda groźnie. [/QUOTE] To akurat średni argument ;) Australian cattle dog ma w rodzimym kraju taką samą "prasę", jak u nas amstaf i pitbull. Nie chodzi wcale o kwadratowe i łyse karczycho ani o załamywanie. Po prostu nie licz na to, że pudel nie doczeka się w końcu jakiegoś "pudlowego" komentarza - niezależnie od fryzury. Pudel to pudel. W Polsce jest generalnie bardzo mało hodowli pudli dużych. Raczej nastaw się na szerzej zakrojone poszukiwania ;)
-
Przepraszam, pewnie taki temat już był, ale łaskawa wyszukiwarka na hasło "biomill" wyrzuca tylko jeden wątek "Stefan pieszczoch z budowy - szukamy ds" ;) Wiele osób wyraża swoje bardzo pochlebne opinie o tej karmie. Zastanawiam się, czy nie kupić (tej jeszcze nie mieliśmy) ale sprawdziłam skład (chodzi o adult sensibile) i na pierwszym miejscu wymienia się ryż (34%), potem dopiero mięso jagnięce, a potem znowu ryż (jakiś inny niż ten pierwszy?). Słono sobie życzą za ten ryż ;) Czy ktoś wie, skąd wynika cena tej ryżowej karmy i czy są powody, dla których - mimo dużej zawartości ryżu - warta jest swojej ceny?
-
Kastracja bez szkolenia chyba niewiele da, skoro takie zachowania już się pojawiły. Natomiast kastracja w połączeniu ze szkoleniem - jak najbardziej. Tylko że autorka wątku najwyraźniej oczekuje jakiejś innej recepty i szuka innych ludzi - takich, którzy odważą się diagnozować agresję przez internet :roll:
-
Nie ma się co obrażać, że część rozważań poszła w kierunku rodowodu, bo to ma na celu próbę określenia, czy agresja może mieć charakter genetyczny czy tylko wynika z błędów wychowawczych. Skoro mama "nie chciała" brać udziału w wystawach, to może się na nie nie nadawała? Może była agresywna wobec pobratymców? Co to znaczy, że nie była łatwowierna? Może miała po prostu trudny i całkiem nie cavisiowy charakter. Wtedy od razu wiadomo, że problem jest razy dwa. To plus "rozpieszczenie", plus pojawiające się po okresie dojrzewania problemy wychowawcze, to jest w sumie konkretny powód, żeby tę kasę na szkolenie wyskubać. Lub na poradniki, podręczniki i ostro się zabrać za szkolenie psa, szkolenie posłuszeństwa, żeby nad nim panować w każdej sytuacji. Jest młody, więc jeszcze może uda się sporo naprawić.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Bogarka'] -Ile psów! Oby dzieci było tyle! [/QUOTE] A to akurat fajne było :D Myślenie życzeniowe - ewidentnie. Bez tego ZUS splajtuje ;) -
Ee, to jak "gejowski pies" i aż tak, że komuś obcisłe portki przeszkadzają, to nie wiem, czy warto na siłę walczyć o pudla. My tu sobie możemy się powymieniać linkami do pudlowych psich zaprzęgów itp., ale jak jest na ulicy też pewnie wszyscy wiedzą. My mamy na osiedlu sznaucerka, który ostro startuje do psów, do naszego również, ale wtedy bywa jeszcze to wsparte komentarzem jego pana - "i dobrze, goń pedałów!". Ubrane na różowo dziewczynki, które chodzą za nami trzymając się za ręce i skandują "pudelek, pudelek, pudelek" też zdarzają się wcale nie od święta. Ostatnio zdarzył się dialog mamy z córką - "zobacz, jaki piesek", - "to nie piesek, tylko pudel". Do tego trzeba mieć dystans, pośmiać się i wiedzieć swoje :) A jak ktoś tak serio-macho-serio, to parę takich zdarzeń i możesz nie mieć wsparcia - a każdy czasem potrzebuje, żeby ktoś go wyręczył w obowiązkach przy psie.
-
Gwoli ostrożności, trzeba by podać kategorię wiekową, tzw. "target", jaki autor miał na myśli. Bo bez tego, to faktycznie poczułam się trochę tak, jak czuje się mój wiekowy już ojciec, który siada przed TV o 20-tej, a tu mu "Rybki z ferajny" albo "Piratów z Karaibów" puszczają za jego abonament :D
-
Śliczna i wesolutka sunieczka się z niej robi :)
-
Rozcieńczasz czymś ten olejek do ciasta?
-
Eee, no to już są psy pełną gębą :) Śliczności, a brązik :loveu:
-
[quote name='sachma'] on powtarzał "jak ja będę z czymś takim na spacerze wyglądał" [/QUOTE] Mam fajną fotę męża - stoi ogolony na łyso (to nie jest jego zwykły image), dość duży ;) a przed nim siedzi wpatrzony w niego pudelek - zdjęcie z podpisem "ten pan chyba pomylił pieska" ale nie wkleję, bo by się mąż obraził - nie uważa, że pomylił pieska i nie zamieniłby go na żadnego innego. Uważa, że to jedyna słuszna rasa i że ludzie nie wiedzą, co tracą, decydując się na inne :)
-
Jak wchodziliśmy na Pilsko i potem z powrotem przystanek na Hali Miziowej, to wszystkie "samcze" psy (w tym dalmaty i ONy) pokładały się pod ławkami z wywalonym jęzorem - tylko nasz "babski" pudliszon nadal ochoczo zwiedzał okolice. Jak przez pięć dni szliśmy po górach, to w każdym kolejnym schronisku ludzie coraz dłużej drapali się po głowach, że taki pies nam towarzyszy i tak rewelacyjnie sobie radzi (i na dodatek nie zostawia w pokojach ani jednego włosa - to jest super plus zarówno w hotelach, pensjonatach, schroniskach a nawet - w taksówkach). Ten "babski" piesek przeszedł już z nami 400 km w bardzo różnych warunkach. Może nie pokazuj mężowi fryzur, tylko pudle pracujące - agility, myślistwo, psy-asystenci a nawet pudle w charakterze psów zaprzęgowych.
-
Najlepsza karma na stawy dla stareg psa.
filodendron replied to vena&vivi's topic in Diety weterynaryjne
Tzn najpierw zrobi się taki "rosołek", a dopiero po wychłodzeniu - galareta ;) Trzeba zalać nóżki tak, żeby były wodą przykryte i gotować, aż będzie się je dało łatwo obrać do kostek.