-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Muszę to przemyśleć. Chwilowo czuję się rozstrzelana znacznie cięższą artylerią niż się spodziewałam. Pies jest po dwóch iniekcjach - temat wpisałam, ponieważ chciałam wyjaśnić rozbieżność pomiędzy stanowiskiem weterynarza (którego skądinąd szanuję za podejście i pomoc - to wieloletni "klinik") a zapisem w ulotce. Sądziłam, że jeśli coś będzie, to raczej bardziej błahego niż ryzyko wstrząsu anafilaktycznego. Pies ma przyjąć jeszcze trzy ampułki. I jestem w kropce. Nie wiem, co z tym dalej zrobić. W każdym razie - bardzo Ci dziękuję za informację i link.
-
A co ze sportowcami i "pakerami", którzy piją po kilka surowych jaj dziennie? Marnie skończą? ;)
-
Wet przepisał nam biostyminę - receptę realizowałam w "normalnej" aptece i dostałam ampułki na których jest napisane "nie wstrzykiwać". Zarówno wet, jak i farmaceutka twierdzą, że mimo to można je podawać podskórnie. Mają rację?
-
No tak - ze swojego niezbyt długiego doświadczenia z barfem (6 miesięcy) też mogę powiedzieć, że ta dieta mocno ogranicza zainteresowanie znaleziskami wszelakimi.
-
Mnie jakoś trudno uwierzyć w aż tak demoniczne działanie awidyny - no chyba, że ktoś podaje psu surowe jaja codziennie. Barf to Barf - ma być niby jak u wilka - z gniazd nie wypadają jajka na miękko, a podejrzewam, że wilk nimi nie pogardzi. Może całe surowe wolno podawać tylko na wiosnę :D Gdzieś czytałam o dwóch sprawach w związku z awidyną i biotyną. Pierwsza dotyczyła ilości biotyny w żółtku, która jest wystarczajaco duża, żeby jednak nie doszło do niedoborów. Druga informacja mówiła coś o znaczeniu skorupek - że jednak jajo całe to nie to samo, co żółtko i białko bez skorupy - i że ze skorupą jakoś się to równoważy. Ale gdzie to czytałam - nie pamiętam - na pewno na jakichś stronach "barfowych". Może komuś coś to podpowie i będzie mógł zweryfikować i uzupełnić te szczątkowe informacje.
-
Biedactwo :( No, niestety z witaniem się z innymi psami trzeba bardzo uważać. Nie wszystkie chcą się witać.
-
Śliczności - nie tylko wypiękniała ale i odmłodniała :) No i to zainteresowanie światem w oczkach i uszkach.
-
Mój kiedyś ciemną i cichą nocą wpakował się niechcący wprost na doga, który wychynął z krzaków zupełnie znienacka niczym zjawa (różnica w kubaturze psów dość potężna ;)) W całkowitym milczeniu spiernicz** jak rakieta i wtedy też mu się gruczoły "oczyściły" samoistnie. Ale to tylko raz się zdarzyło - chyba zareagował jak skunks ;)
-
No mam psa :) Dla przyjemności przebywania w jego towarzystwie :) Ale ja nie jestem wegetarianką. Gotuję dla całej rodziny - kupując kurczaka mam ze dwa obiady z okładem i korpus ze skrzydłami, szyją, kuprem dla psa. Bez psa musiałabym ten korpus wyrzucić albo kupić filety odkrojone od korpusu, który kupi jakiś wegetarianin dla swojego psa ;)
-
Mysa, nie wiem jakie jedzenie lepsze - na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam patrząc na psa i na to, co mu podaje. Ja uznałam, że RC Mobility to więcej zboż niż mięsa, a ilość chondroityny i glukozaminy jest bliżej nieokreślona. Skoro wet kazał jednocześnie z tą karmą podawać chondroprotetyki, to raczej nie jest to ilość rzucająca na kolana. Wolę podawać bardziej mięsne jedzenie (włączając w to naturalne źródła składników korzystnie wpływających na stawy - chrząstki i galarety) plus wymienione suplementy konkretnie na stawy - w tej chwili Arthroflex i olej z łososia jako źródło NNKT.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='evl']Powiedzcie mi, dlaczego starsi ludzie kupują sobie energiczne psy, np. boksery? [/QUOTE] Z moich obserwacji wynika, że nie kupują. Dostają "spadek" po dzieciach - bo alergia, bo za dużo pracy, bo drugie dziecko, bo wczasy, bo nowe osiedle z zakazem posiadania psów, bo trzeba za chlebem do Anglii, bo pan właściciel rzucił żonę, dziecko i psa zostawił na otarcie łez. A ty matulu utuluj boksera/asta/husky, bo nie masz nic lepszego do roboty (emerytura). -
No mojemu nie pomogła. Kupiłam jedno opakowanie i starczy. Wolę lepsze jedzenie plus chondroprotetyki.
-
Czy ktoś kiedyś próbował obliczyć, czy planeta udźwignęłaby globalny wegetarianizm? No bo to oznacza produkcję roślin na mega skalę i dostarczanie ich w miejsca, w których hodowla zwierząt jest łatwiejsza niż uprawa roślin. No i jeśli wegetarianizm, to bez jajek i mleka. Produkcja mleka i jajek wymaga hodowania zwierząt - a pi razy oko - połowa z nich to samce, które ani mleka, ani jajek nie dadzą - jedynie mięso. Argumenty, że pies nie ma wyboru i musi jeść mięso mnie nie przekonują. Jeśli ideowy wegetarianizm, to należy postulować maksymalne ograniczenie liczby psów i kotów, a może nawet ich stopniową eksterminację. Z nielicznymi wyjątkami to zwierzęta, które niczemu nie służą, oprócz dostarczania człowiekowi przyjemności. Trzymanie kilku psów w kontekście ideowego wegetarianizmu to czysty hedonizm.
-
Tak, tak, szanuj mięsożercę swego, bo możesz mieć kogoś gorszego ;) Jakby tak wszyscy znienacka przerzucili się na wegetarianizm, to ceny karmy dla psów poszybowałyby w górę niczym prom kosmiczny i zaraz co poniektórzy poszliby razem z ukochanymi pieskami zapolować na zajączka. Nie zapominajmy, że produkcja suchych karm dla zwierząt mięsożernych jest jednym z najbardziej rentownych sposobów utylizacji odpadów przemysłu mięsnego.
-
Ale komu oddać? Macie kogoś, kto chętnie i fachowo zajmie się agresywnym psem? Czy może chcecie go oddać do schroniska? Wiesz, jak to się może skończyć?
-
U nas swego czasu pomogło podawanie tabletek Rumen-tabs w sporych dawkach (to są żwacze, drożdże piwne i wit. C)
-
Przydomki hodowlane - problem przyszłych hodowców bez weny...
filodendron replied to mysza30's topic in Przydomki
Mnie już od jakiegoś czasu frapuje, jak błękit może być karmazynowy? (Jest taka hodowla pudli - Karmazynowy błękit). O co chodzi w tej metaforze? -
Chyba trochę odbiegasz od tematu - mówimy o psie, który omal nie pozbawił życia - czy wydawanie takich psów do adopcji ma się odbywać z pominięciem procedur? O ile takie są... Co ma mały sens? Sprawdzanie człowieka, który bierze agresywnego psa? Zapytaj jego sąsiadów, czy to ma sens, czy nie. Ja tam mam nadzieję, że został sprawdzony... w miarę możliwości...
-
[SIZE="1"][/SIZE][quote name='egradska']Chciałam poprosić o pomoc panią Mrzewińską, ale od jakiegoś czasu nie bywa na dogo. Jeśli chodzi o Białystok, słyszałam dobre opinię o szkoleniowcach z Vigor Team[/QUOTE] Można spróbować zapytać przez kontakt z Jej bloga, przez zakładkę "napisz do mnie" [url]http://zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/[/url] [COLOR="yellow"](Mnie odpowiedziała ale to już było jakiś czas temu)[/COLOR]
-
No jak bez sprawdzenia? Weźmy tę sytuację - człowiek jechał z Rybnika pod Olsztyn po psa, który zmasakrował dziecko. I co - nie sprawdzić takiego gościa? A może to świr i po "broń" pojechał? (Pytanie, ile można sprawdzić na takiej wizycie, no ale to już inna bajka.)
-
Szkoleniowiec na cito - zanim dojdzie do jakiejś tragedii. Takiego psa się nie oddaje, bo niby komu i po co taki prezent?
-
Miałam takie same obawy - że nie dam rady maszynką. Tutaj dziewczyny mnie przekonywały, że maszynką trudniej zaciąć niż nożyczkami i miały rację :) Maszynkę mam niestety z tych droższych - Andis AGC 2 - i dodatkowe ostrze do niej, które tnie na 9 mm (4F). Zwykle w zestawach jest tylko ostrze, które tnie na 1,5 lub 3 mm i to jest ostrze do pyszczka, stopek, nasady ogonka. Jakbyś chciała całego psa strzyc maszynką, no to potrzebne jest coś, co zostawia dłuższy włos niż te 3 mm. Z nakładkami dystansującymi nigdy nie próbowałam, ale raczej spotkałam się z opiniami, że do pudlowej sierści to one nie bardzo się nadają... Jeśli to prawda, no to trzeba liczyć się z dodatkowym zakupem ostrza i od razu wybierać taką maszynkę, w której można te ostrza wymieniać.
-
Mojego pundla burego dość długo strzygłam zwykłymi biurowymi nożyczkami do papieru ;) Z takim efektem: [IMG]http://i30.tinypic.com/2dl14wk.jpg[/IMG] No nie rzuca na kolana, ale co tam - jest w każdym razie możliwe :D Trochę się trzeba naciachać, ale da się. Niemniej błogosławię dzień, w którym kupiłam maszynkę - i nie o zaoszczędzony czas chodzi, ale o bezpieczeństwo. Trudno psa zaciąć maszynką. Z nożyczkami to zawsze jest trochę stresu, zwłaszcza przy pyszczku. No i jednak maszynką wychodzi równiej :) (Oczywiście mówię o takim domowym strzyżeniu na własne potrzeby, bo fachowcy to i nożyczkami potrafią "od linijki".)
-
Pies nie bawi się z innymi psami w mojej obecności.
filodendron replied to evel's topic in Wychowanie
[quote name='Martens']Ogólnie rzecz biorąc - szacun za więź z psem ;)[/QUOTE] Dokładnie :) Nie szukaj dziury w całym. Ludzie pracują miesiącami na to, żeby dla własnego psa stać się kimś ważniejszym niż inne psy ;) -
Jeśli badanie, to podobno co najmniej trzy razy z rzędu (koopa z trzech dni), bo jedno ponoć jest niemiarodajne.