Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='motyleqq'] no i jedzie z tym psem i moim facetem windą, i pies jak to zwykle pies, obwąchuje buty mojego Piotra. babka w panice psa zabiera, Piotr mówi, że nic się nie stało przecież, a ona na to 'panu nic się nie stało, ale ja potem będę musiała po weterynarzach jeździć, wie pan ile zarazków na takich butach jest' :razz: jednak ogólnie kobieta traktuje swojego psa jak normalnego psa, nie nosi go na rękach non stop, piesek biega, bawi się z innymi, więc spoko :)[/QUOTE] Biega, bawi się, ale obwąchiwać własnych łapek mu nie wolno? :D
  2. filodendron

    Barf

    [quote name='Balbina12']ostatnio hitem są truskawki i brzoskwinie[/QUOTE] Brzoskwinie o tej porze roku? Z puszki czy opryskane Bóg wie jaką chemią, żeby dojechały do nas z dalekich krajów? Ja bym się trzy razy zastanowiła przy psie o tak wrażliwym przewodzie pokarmowym.
  3. Pojawił się tu i zniknął :) Strasznie fajny ten Mambo :)
  4. filodendron

    Barf

    [quote name='nykea']generalnie przeciez chodzi o karmienie jak najbardziej zblizone do naturalnego a przeciez w naturze pies nie bedzie siedzial z zegarkiem. Ja karmie raczej nieregularnie, 2 razy dziennie.[/QUOTE] Dzięki Ci wielkie - bo miałam pewne wyrzuty sumienia wynikające z faktu, że normalnie wstaję o 7 i pies przed 8 dostaje śniadanie, a w niedzielę śpię do 10 - razem z psem :)
  5. filodendron

    Barf

    [quote name='Balbina12'] No to teraz macie temat do gadania,nie?:razz:Zaraz posypią się bluzgi ,ze pies się wyjałowi,że royal to świństwo,,że kukurydza.A mi zwisa i powiewa.Tym samym kończę już udzielanie się w tym temacie, kłóćcie się sami powodzenia życzę:lol:[/QUOTE] Nie wiem, kto się tutaj kłóci... to jeden z fajniejszych i spokojniejszych wątków na forum :roll: Nerwowa jesteś. Wcale się nie dziwię, skoro psiak niedomaga - też się wtedy robię nerwowa. Zajrzyj na forum krakvetu - tam się udziela psi zielarz. Może coś Ci doradzi w sprawie jelit Twojego psa - ostatnio pisał coś o ziołach usuwających złogi i uszczelniających jelita. Dawać nie trzeba, spytać nie zawadzi.
  6. To znaczy, że wcześniej czuła się gorzej? Jeśli tak, to osobiście robiłabym badanie krwi. Skoro fiprex u Was nie działa, to pies mógł już wcześniej złapać kleszcza, którego nie zauważyłaś.
  7. filodendron

    Barf

    Zajrzałam do zielnika w sprawie tego perzu i proszę - wkłada się go do psich legowisk, bo chroni przed pchłami i innym robactwem. Ciekawe, czy od wewnątrz też? :D A poza tym to ziółko przeciwdziałające stłuszczeniu wątroby i stosowany jest w leczeniu chorób układu moczowego, ale nie wiem, czy u psów ;) I ciekawostka - mąkę z kłącza perzu dodaje się do pumpernikla, a kiedyś, w czasach głodu, dodawano ją do mąki z ktorej wypiekano normalny chleb, żeby było go więcej. Nie wiedziałam. Mądre te Twoje pieski i samowystarczalne - nie dałaś jeść, to się poszły perzu nawtykać. Znaczy jadalny jest jak najbardziej :) A lebiody nie mam w zielniku, tylko lebiodkę - może to to samo.
  8. Są takie miejsca, w których jest tak makabrycznie dużo kleszczy. My taki klimat zaliczyliśmy po długim spacerze po poleskim parku narodowym. Koszmar - już w którymś momencie przestałam je liczyć, kleszcz na kleszczu. Pies był zabezpieczony fiprexem, większość tylko po nim łaziła, kilka się wbiło, ale nie zdążyło napić. Wsadziłam psa do wanny, spłukiwałam chyba pół godziny i ciągle jakieś spadały. Potem na białe prześcieradło i wyczesywanie centymetr po centymetrze. Udało się wszystkie usunąć, psu nic nie było. Obserwuj psa - jeśli usunęłaś wszystkie krótko po tym, jak się wbiły - to powinno być dobrze. Ale jeśli tylko zaniepokoją Cię jakieś objawy, leć do weta, niech zbada krew na obecność pierwotniaka. Obserwuj jak siusia - czy kolor moczu nie robi się ciemny. Jeśli tak - galopem do weta.
  9. [quote name='evel']Jakby to ująć... Ja bym wolała, żeby coś pogryzło mnie niż zadusiło mojego psa. Choćby dlatego, że wtedy możemy zgodnie z naszym (upośledzonym bądź co bądź) prawem domagać się co najmniej obserwacji agresora i grzywny dla jego właściciela. W przypadku pogryzienia na linii pies-pies możemy sobie często marzyć o jakichkolwiek konsekwencjach - przechodziłam przez to w zeszłym roku, pan policjant mnie poinformował, że jeśli bardzo mi się chce, mogę założyć sprawę cywilną w sądzie, bo "oni się takimi rzeczami nie zajmują". Co innego, gdyby ucierpiał człowiek. Ot, polskie prawo.[/QUOTE] Ale nie zawsze tak jest. Mojej znajomej obcy pies pogryzł sukę i formalnie gościu miał sprawę w sądzie grodzkim, zasądzono grzywnę. Ona nie musiała występować z powództwem cywilnym (ale też oczywiście nie miała z tego pieniędzy, jedynie satysfakcję, że właściciel psa został ukarany). Z tego wynika, że jakieś procedury są, tylko nie każdemu policjantowi chce się je wdrażać.
  10. filodendron

    Barf

    Panbazyl, tylko nie zapomnij sparzyć tych pokrzyw przed podaniem :D Ja się też zastanawiam nad innym zielskiem - teoretycznie mniszek lekarski na przykład (robi się z niego sałatki dla ludzi), albo krwawnik czy przywrotnik - dobre ziołka a że wszędzie ich pełno, to zasadniczo, w warunkach naturalnych, z pewnością znajdują się w żołądkach tych biednych upolowanych ofiar ;)
  11. No właśnie dość zawrotne tempo ma ekspansja barfu :) Rzeczywiście 3-4 lata temu trudno było znaleźć na ten temat rzetelne informacje. Ja z kolei zetknęłam się z tym poprzez forumowiczkę - Holenderkę polskiego pochodzenia, ktora tak żywiła swoje psy. Dużo opowiadała o barfie i to był kompletny szok, że oni tam w Holandii mają firmy produkujące gotowe mieszanki, że te żołądki wołowe - abstrakcja. Minęły cztery lata i mamy Primex na tym naszym - jak Ty to mówisz - zatylu :D
  12. [quote name='panbazyl']dzięki - zaraz wejdę i sobie poczytam. [/QUOTE] Hihihi, ale Ty uprzejma jesteś, że mnie nie pogoniłaś - przecież jesteś stałym bywalcem tego wątku :) :) Link był dla Magdybroy. Panbazyl, zapomniałam, że i Tobie Magda na imię - sorry :)
  13. filodendron

    Barf

    [quote name='betty_labrador'] jakie jeszcze rosliny zielone proponujecie?[/QUOTE] Ja tam naci z pietruchy nie żałuję. I kiełki - słonecznika, lucerny. Podobno pokrzywa jest fajna, ale trochę boję się zbierać taką z trawnika - trzeba by mieć jakieś "ekologiczne miejsce". Sypię czasem suszoną, z Herbapolu - myślę, że skoro można z pożytkiem dla psa dać świeżą to i suszona nie zaszkodzi. Młodą cukinię często daję - ale nie wiem, czy to się zalicza do zielonych czy żółtych :) Dziś akurat na kolację była ryba ze szpinakiem - ale tego szpinaku to nie daję zbyt dużo
  14. [quote name='madzik770']moja labradorka chodzi ze mną do pracy.Ostatnio weszły dwie klientki i powiedziały "jaki spokojny golden",po czym po chwili rozmowy moja Atena położyła się "do góry kołami" a jedna klientka do drugiej mówi [B]"taki spokojny,bo wykastrowany,widzisz,że mu na brzuchu nic nie zwisa"[/B]...[/QUOTE] O matulu.... :roflt:
  15. [quote name='panbazyl']raczej to jakaś nowośc na naszym zatylastym terenie. A wiesz, ze ja mieszkałam na tej ulicy, tam dorastalam, znam dzielnicę i jak sie postanowilam wynieśc w koncu na swoją wieś to mi cywilicaję na osiedle wprowadzili.... jak jakiś żart to brzmi....[/QUOTE] Faktycznie, nieco czarny humor :D Ale daleko nie masz - jak ja ostatnio szukałam (te dwa lata temu, może mniej) to najbliżej było w Warszawie. Muszę tam zajrzeć, koniecznie - choćby celem urozmaicenia menu, nie żeby się całkiem na Primex przestawić, ale jakieś inne mięcho by się od czasu do czasu przydało. Magda, tu sobie poczytaj: [url]http://www.dogomania.pl/threads/6908-Barf[/url] Długie ale dobre - warto. Ja nie robię postów. On sam sobie czasem zrobi ale nigdy tak, że noc, dzień, noc bez jedzenia tylko góra 24 godziny, czyli nie zje śniadania, a wieczorem już coś tak.
  16. [quote name='panbazyl']wiesz co - na Pogodnej, nie pamiętam numeru ale od tej strony bliżej centrum. Dokladny adres znajdziesz na [URL="http://www.barf-center.pl"]www.barf-center.pl[/URL] [/QUOTE] No popatrz! Ale to chyba nie od tak dawna? Jakoś ze dwa lata temu szukałam i nic nie znalazłam w okolicy. Super, dzięki.
  17. Tu jest wątek na ten temat: [url]http://www.dogomania.pl/threads/148015-UBEZPIECZENIA-czyli-jak-unikn%C4%85%C4%87-rekompensowania-szk%C3%B3d-wyrz%C4%85dzonych-przez-psa-czy-kota[/url] Przewija się tam i kwestia ubezpieczeń od szkód, i różne zdrowotne.
  18. A gdzie najbliżej nas jest jakiś sprzedawca Primexu?
  19. filodendron

    Barf

    Tylko wiecie, nie ma co uogólniać - jak pies Balbiny dobrze się ma na gotowanym i rzeczywiście to mu najbardziej służy, to niech karmi gotowanym i już. Całe pokolenia psów były tak żywione. Barf to pewnego rodzaju "nowinka" i mówienie, że to najzdrowszy sposób żywienia troszkę przypomina ten sam sposób rozumowania, jeśli chodzi o suche karmy ;) Owszem, jakieś sto lat temu, może nawet mniej, psy jadały surowiznę. Kiedyś oglądałam pod tym kątem reprodukcje obrazów - głównie obrazów flamandzkich, włoskich, renesans, barok - wiecie - te sceny rodzajowe, flamandzkie kuchnie, martwa natura z upolowaną zwierzyną itp. Psy barfują na tych obrazach aż miło :D Tylko nie oszukujmy się - wtedy, jak któryś miał niestrawność, to albo przeżył, albo nie. Krótka piłka, zero kroplówek. Mówcie co chcecie - materiał genetyczny trochę się w ten sposób selekcjonuje i można różnie trafić. Wszystkie psy w mojej rodzinie - moich rodziców, dziadków, kuzynów a nawet ludzi, u których zdarzało mi się wynajmować stancje na studiach :) jadły gotowane. I te akurat psy dożyły w zdrowiu sędziwego wieku. I nie podejrzewam, żeby ktoś coś suplementował. Ja tam juz jakiś czas temu w sprawie żywienia wrzuciłam na luz - jak się nie lata do weta, to znaczy że jest dobrze. A w ostatecznym rozrachunku od genów i tak się nie ucieknie.
  20. filodendron

    Barf

    [quote name='panbazyl']to ja mam chyba psy marzeń co do jedzenia barfu (bo na suchym rożnie bywało, jak podłe to nie ruszyly wcale) :) Oczywiście wolą te dni z mięsem czy gnaciorami ale bez problemów zjadają papkę lub nawet całościowo coś - ostatnio dostały przypadkowo łupinę po arbuzie i .... zjadły. za to nie lubią dnia postu.[/QUOTE] No ale pisałaś, że Bazyl nabiału nie zje? Mój też z tych wybrednych - wszystko trzeba przemycać w mielonym mięsie/podrobach, no może poza warzywami z rosołu, ale to nie barf ;) Za to białego sera czy jogurtu nie da się przemycić w żaden sposób - wystarczy jedna łyżka twarogu na miskę mielonego mięsa i finito - zostawi nie zjedzone. Muszę popytać o ten rarytas piasecki (dla nas, nie dla psa).
  21. filodendron

    Barf

    Balbina, a długo byliście na barfie? I tylko na barfie bez innych dodatków - jak długo tak "biegunkował"? Bo tu starają się wytłumaczyć, że niektóre psy potrzebują więcej czasu i specjalnego przygotowania (żwacze), żeby zacząć normalnie trawić surowiznę i na dodatek pewnie te same psy niezbyt dobrze znoszą jeśli ten barf przerywa się jakimś innym żywieniem. I to by się zgadzało - jest to jakaś osobnicza wrażliwość - pies musi sobie wyspecjalizować florę bakteryjną, ilość enzymów itp. Oczywiście jeśli barfowaliście przez miesiąc i pies cały czas miał problemy, no to pewnie mu nie służy i już. Ale jeśli to były takie jedno-dwudniowe podejścia do barfu, to mogła to być zupełnie normalna reakcja organizmu i w takim przypadku po prostu nie wiesz, czy barf mu służy czy nie. Oczywiście to tak tylko co do zasady, bo osobiście uważam, że jak psu służy gotowane, to niech je gotowane i na zdrowie :)
  22. [quote name='Heximus']Uwierz mi ze co miesiac jestem u weta i ciagle musze kupowac witaminy bo moj pies wcina malo kompletna karme z biedronki, a dla czego ??? Bo najbardziej śmierdzi... Uwielbia to co smierdzące i niedobre. Moj weterynarz smieje sie mowiac ze kazdy chciał by jego pies jadł tanie karmy... No ale nie zmuszę jej do innej po prostu kupuje witaminy i uzupelniamy dietkę a ta Pani jest omijana przezemnie na ulicy[/QUOTE] Ty sobie to wszystko przemyśl jeszcze raz, bo to jakaś przedziwna kalkulacja - karma z biedronki, plus witaminy, plus wołowina. I comiesięczne wizyty u weta.
  23. filodendron

    Barf

    Suszone piersi z kurczaka czy indyka świetnie się sprawdzają i można je całkiem długo przechowywać, więc jak się robi, to warto od razu na trzy blachy ;) Czasem brałam chudą surową wołowinę - jak się ją pokroi w małe kosteczki i zostawi w suchym, przewiewnym miejscu rozłożoną na papierowym ręczniku tak na godzinę, dwie, to ona obeschnie na tyle, że można wziąć do woreczka - no ale to opcja droższa. A z serów to stosowałam taki typu mozzarella - nie ta prawdziwa, pływająca w serwatce - tylko jest taki żółty ser a'la mozzarella, do pizzy - miękki i biały. Jeśli chodzi o zawartość tłuszczu na pewno żadna różnica, ale jest zdecydowanie mniej solony niż zwykłe żółte.
  24. filodendron

    Barf

    [quote name='Balbina12']jJa do schabowego który traci tyyyle witamin smażąc się te [B]kilkadziesiąt minut [/B]nie dorzucam tony multiwitaminy.I mam się dobrze.[/QUOTE] A co, tak ćwierć świnki smażysz na raz w panierce? :D Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, bo lubię schabowe w wykonaniu mojego męża - 4-5 min na jednego kotleta maksymalnie :D Jakbym miała dostęp do dobrej jagnięciny to oczywiście, że bym kupowała - obojętnie czy do dawania na surowo, czy do gotowania. Nie wiem, czemu masz wątpliwości - jagnięcina to podstawowy składnik przeróżnych karm hipo-, sensible- itp.
  25. filodendron

    Barf

    [quote name='motyleqq']ja to w ogóle nie pomyślałam, żeby poprosić w sklepie o pokrojenie kości wieprzowej, a przyniosłam wielki kawał. no i stoję nad tym, stwierdzam, że potrzebuję piły[/QUOTE] Ja trzymam w domu siekierę ;)
×
×
  • Create New...