-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
[url]http://pies.onet.pl/13910,13,17,dziecko_i_pies_-_to_sie_moze_udac,artykul.html[/url] [url]http://pies.onet.pl/37806,13,17,dziecko_i_pies_jak_uniknac_pogryzien,artykul.html[/url] Ja nie wiem, dlaczego sterylizacja miałaby "tępić" temperament suki? To chyba nie te hormony?
-
Nie ma agresywnych ras , są tylko ludzie-ignoranci
filodendron replied to Weaver's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='czarna6972'] a do tego opiekuje się córką (4miesiące) mojej przyjaciółki. alarmuje gdy mała płacze, pilnuje wózka, podaje zabawki i nikomu nie pozwala dojść do małej z obcych. ataki agresji uspokoiłam agresja- starą rodzinną metodą- dość ryzykowną ale opłacalną- zaczęłam się z nią gryźć jak pies z psem. po za kilkoma zadrapaniami i ugryzieniem w palca nic mi nie zrobiła złapałam ją za uchu i ugryzłam do tej pory wystarczy ze na nią spojrzę i idzie do siebie.[/QUOTE] Ręce mi opadły razem z płucami. Koniecznie uprzedźcie tych obcych, którzy zechcą się kiedyś zbliżyć do dziecka, żeby najpierw ugryźli psa w ucho, bo inaczej nie podejdą. Pomijając już fakt, jak skrajną nieodpowiedzialnością jest pozostawianie psa z 4-miesięcznym dzieckiem (bo skoro pies go pilnuje, to chyba znaczy że rodzice nie?), to uświadom sobie z przyjaciółką, że dziecko dorośnie - będzie miało kolegów i koleżanki, pewnie babcie/wujków, którzy będą chcieli wziąć je na ręce, pójść razem do piaskownicy. Co wtedy? Sądzisz, że przetłumaczysz psu, że ten obcy jest ok? -
Mam tylko nadzieję, że fotka ogłoszenia i numer telefonu to tylko "podróbka" na potrzeby zilustrowania artykułu? Bo tak na pierwszy rzut oka to wygląda na sprytną reklamę. Ciekawe, co autor pomyślałby o całowaniu psa w łapę? [I]Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem, o swym panu myśli i rwie się do niego, na dwóch łapach czeka pan dla niego podwórzem, łąką lasem domem oczami za nim biegnie, i tęskni ogonem pocałuj go w łapę bo uczy jak na Pana Boga czekać[/I] Ks. Jan Twardowski, [I]Czekanie[/I]
-
A może jakiś plan B? Na wiele niższych szczytów można dojechać kolejką lub dżipem i zostać parę dni wybierając się na krótkie spacery po okolicy. A poza tym wcinać jagody, opalać się, jeść grilowane oscypki, pić piwko i takie tam ;) Pakiet emerytalny ;)
-
[quote name='panbazyl']z moich upodobań kolorystycznych - to chyba najważniejszy wyznacznik[/QUOTE] No tak, biszkoptowy kolor zdecydowanie też tam widać ;) I czekoladowy ;) Czy psy dekoruje się nimi w jakiś sposób, czy tylko idą w ręce hodowcy/właściciela? Bo koniom to się przypina do ogłowia, a psiakom?
-
[quote name='sacred PIRANHA'] brit care puppy mu nie podszedł totalnie:-) [/QUOTE] To teoretycznie świadczy o tym, że z głodu nie przymiera ;) I najprawdopodobniej tak jest. Niemniej, na wszelki wielki wypadek napiszę, że mój dupel to formacja negująca każdą suchą niezależnie od skutków i na suchej nie było możliwości ucieczki od chudnięcia a o podtuczeniu to już w ogóle nie było rozmowy. Może jednak Morel potrzebuje trochę czasu, żeby zacząć jeść i zadbać o figurę. Josera jest całkiem ok - może podejdzie maluchowi.
-
A co on teraz dostaje do jedzenia? Mój dupel to giga wybredniak - jak był w wieku Morela i potem to okrutnie ciężko było go podtuczyć. Bywało, że zbierałam opiernicz od weta. Teraz (5 lat) jest już w miarę normalnie, choć z żarciem trzeba się nagimnastykować. Morel je? Ma apetyt?
-
Duple są chude. Tzn. powinny być dość chude. Na zdjęciach nie wygląda jakoś bardzo chudo - choć pewnie w rękach lepiej "czuć" jego wagę.
-
[quote name='Aysel'] A poza tym o ile się nie mylę warzywa w gerberach są raczej (na pewno) ugotowane.[/QUOTE] Warzywa są gotowane, a owoce chyba pasteryzowane, co poniekąd na to samo wychodzi ale chyba zachowuje więcej witamin. A jeśli są gotowane, to w sumie można samemu takie słoiki przygotować - to jak robienie kompotu ;)
-
Dziecko vs zwierzak, czyli o pokręconych mamuśkach słów kilka.
filodendron replied to LadyS's topic in Media
[quote name='bico']No i po to właśnie są rodzice, aby korygować występujące w takiej "pogadance" błędy i wytłumaczyć/pokazać na foto dziecku jak zachowuje się pies łagodny, a jak agresywny i co należy robić w sytuacjach problematycznych, a nie zostawiać dziecko w błędzie, niepewności i strachu i czekać aż ponownie zbierze się grupka dzieci i nastąpi nowa, tym razem prawidłowa "pogadanka".[/QUOTE] Postrzeganie świata przez pryzmat własnych zainteresowań jest bardzo mylące - nie można oczekiwać od wszystkich rodziców, że będą w stanie skorygować takie błędy. Skąd niby mieliby wiedzieć, że to błędy? Nie wszyscy rodzice są dogomaniakami, nie wszyscy znają się/interesują się psami. Ja się przyznaję bez bicia, że z matmy jestem tak cienka, że na poziomie kształcenia ponadpodstawowego nauczyciel może mi wcisnąć każdy kit - ja to kupię, bo nie mam "narzędzi", żeby jego błąd rozpracować. O j. niemieckim nie wspomnę. Nie ma ludzi-omnibusów, bo gdyby tak było, przedszkola/szkoły byłyby niepotrzebne. Posyłamy tam dzieci ufając, że trafiają w ręce fachowców - no a potem, niestety, rzeczywistość skrzeczy. W tej sytuacji rodzice są po to, aby ewentualnie zwrócić uwagę na to, co się wydarzyło (jeśli się wydarzyło) i zapobiec kolejnym taki pogadankom. Jeśli ktoś odstawia fuszerkę (o ile ją odstawia), to trzeba panu/pani podziękować. -
[quote name='murakami']A z której karmy pochodzi ten opis?[/QUOTE] Z RC mobility (na stawy) - wet mi wcisnął jedno opakowanie jakiś rok temu. Przy czym "po polskiemu" było suszone mięso z kurczaka, a po ichniemu chicken [B]meal[/B]. A teraz widzę, że się trochę zmieniło opakowanie i w składzie jest "Ryż, suszone mięso drobiowe, mączka kukurydziana, kukurydza, gluten kukurydziany". Nie mogę znaleźć anglojęzycznej wersji składu. Najlepiej byłoby przeczytać skład po francusku, bo to chyba tam te karmy są produkowane? W kwestii tłumaczeń to chyba wciąż trochę panuje wolna amerykanka...
-
Ja nie mogę - są zdjęcia... :) Ale te uśmiechy to chyba w photoshopie zrobione :D A może one się śmieją na komendę? Czy wszystkie pudle zjadają kocyki? Bo my też mamy taki jeden - wygląda już jak koronka koniakowska :)
-
[quote name='murakami'] A kukurydza jest składnikiem większości karm. [/QUOTE] Składnikiem tak, ale jak masz w opisie - ryż, kukurydza, mączka z kurczaka, mąka kukurydziana, gluten kukurydziany, to już trudno mówić o składniku ;)
-
Dziecko vs zwierzak, czyli o pokręconych mamuśkach słów kilka.
filodendron replied to LadyS's topic in Media
Litterka, ma rację - trzeba ustalić, kto prowadził pogadankę i skontaktować się z innymi rodzicami. Sama miałam niezbyt przyjemnie wrażenia po podobnych zajęciach przeprowadzonych w szkole mojej córki i ryzyko, że zabrała się za to osoba niekompetentna uważam za całkiem duże. -
[quote name='Metheora']a to Rami i nuzia [url]http://manchesterterrier.pl/jpg/r/r11.jpg[/url][/QUOTE] Super :) Też macie takie dziwne uczucie, jak te paluszki kurakowe zaczynają się ruszać w trakcie gryzienia? :D
-
Fajna tonacja tych rozetek - takie miodowe. Czy kolorystyka takich rozetek z czegoś wynika, czy jest całkiem dowolna?
-
Gratulacje i mizianko dla maluszków :loveu: Sreberek to chyba nie mamy zbyt dużo w PL, prawda?
-
jak oduczyć spania w łóżku żeby spały w 2 pokoju:/
filodendron replied to marta23t's topic in Wychowanie
[quote name='marta23t'] w najgorszym wypadku pozostanie kupno materaca i ułożenie bezpośrednio na podłodze bo już pomysłów braknie:([/QUOTE] Ale to nie taka tragedia :) Zrobicie sobie np. fajną bambusową ramę wokół materaca, jakiś wachlarz, jakiś niski stoliczek i macie super sypialnie w stylu japońskim ;) [url]http://forum.muratordom.pl/showthread.php?123832-Sypialnia-w-japo%C5%84skim-stylu[/url] -
[quote name='kavala']A ja nie wiem, czy wy w zasadzie nie rozmawiacie o tym samym tylko innym językiem? Czy dominacja nad psem nie jest przywilejem podejmowania decyzji w pewnych kwestiach? Dajmy na to przechodzenie przez takie drzwi. To my powinniśmy decydować kto pierwszy przechodzi przez drzwi. Można psa puścić przodem (jeśli go się po prostu chce wpuścić do pomieszczenia) ale nie do pomyślenia jest dla mnie fakt, żeby pies mi się rył pod nogami kiedy chcę, przejść. Dlatego nauczyłam go siadać przed drzwiami i iść na komendę. [B]Nie z chęci zdominowania go, ale z wygody[/B].[/QUOTE] Sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie :) Diabeł tkwi w szczegółach :D Jeśli pies nie przechodzi przez drzwi pierwszy, bo tak jest właścicielowi wygodniej, to jest to szkolenie. A jeśli nie przechodzi przez drzwi pierwszy, bo właścicielowi wydaje się, że w ten sposób udowadnia psu jego niższą pozycję w stadzie - to jest to teoria dominacji w wydaniu pani Fennell. W pierwszym przypadku kolejność w drzwiach jest celem, w drugim środkiem do innych, dość wyimaginowanych celów.
-
[quote name='Karilka']jak to co ma na celu? Po prostu RC nabija ludzi w butelke.. [/QUOTE] Nie w butelkę - w kukurydzę ;) Ciekawe skąd ta kukurydza, że taka droga. I ciekawe, jak tam GMO.
-
[quote name='Szyna13222'] Wychodze z takiego założenia że krowie nic sie nie dzieje gdy jest dojona, kury nie odczuwają bólu gdy niosą jajka bo tak czy tak je znoszą, chyba wiecie o co mi chodzi ;) Słyszałam nawet że gdy krowy nie są dojone mogą dostać zapalenia wymion z powodu licznie nagromadzonego mleka które nie jest odprowadzane z organizmu. Oglądałam reportaż o weganach ,i jeden z przedstawicieli tłumaczył swoją rezygnacje z jajek,mleka,miodu,sera.... itp. tym iż każde zwierze na koncu kończy w rzeźni, z czym sie całkowicie nie zgadzam[/QUOTE] Fachowcem w sprawie hodowli krów mlecznych czy kurek niosek nie jestem, ale wydaje mi się, że żeby krowa dawała mleko, to musi od czasu do czasu się ocielić. Potem podchowane cielę idzie na cielęcinę a laktacje utrzymuje się poprzez regularne dojenie. Nawet jeśli zachowamy wszystkie cielęta płci żeńskiej na przyszłe krowy mleczne, to co z byczkami? Przecież też przychodzą na świat a mleka nie dają. Podobnie odnawiać trzeba populację kur niosek, czyli część piskląt musi się wykluć, żeby były następne jajka - co z kogutami? Tak więc moim zdaniem, ten weganin miał w pewnym sensie rację - żeby część zwierząt dawała mleko i jajka, inna część musi skończyć w rzeźni. Więc jeśli ktoś nie je mięsa z powodów ideowych a nie zdrowotnych, powinien także zrezygnować z nabiału.
-
Fajne do tych celów są urządzenia do gotowania na parze - parowary. Mają trzy półki - na mięso, warzywa, jest też osobne miejsce na ryż. Spora pojemność - znacznie więcej niż przeciętny garnek. Odpala się, nastawia timer i można iść czytać książkę - nie trzeba mieszać i nic się nie przypali. No i witaminy nie wypłukują się aż tak jak w wodzie. Ja nie mielę - mięso kroję w kawałki, a warzywa "rozciapuję" widelcem albo daję surowe, przepuszczone przez sokowirówkę.
-
[quote name='Equus']Zastanawiałam się nad Fido i doszłam do wniosku, że w jego przypadku nie ma sensu myśleć o tymczasie bezterminowym tylko raczej o tym, żeby go wyciągnąc do AniRe na jakieś 3 miesiące. Jest to czas pozwalający na to by się zorientować co z nim jest. [/QUOTE] To brzmi sensownie. Pytanie, czy AniaRe (albo inny behawiorysta) jest z kategorii tych, którzy mają odwagę orzec o konieczności eutanazji, jeśli pies nie spełni oczekiwań? I pytanie, co z psem, jeśli diagnoza będzie niejednoznaczna? Tak z ciekawości pytam, jakby ktoś miał chęć odpowiedzieć :p [SIZE="1"](Gwoli ścisłości - stoję na stanowisku, że pies nie trafia do schronu po jednorazowym akcie agresji wobec włascicieli, więc nie wierzę w wersję, że pies ma na koncie tylko dwa ataki)[/SIZE]