-
Posts
976 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ***kas
-
Dobry hodowca to taki, który hoduje psy rodowodowe, przebadane pod względem dysplazji. Taki, który chętnie Cie pozna, zaprosi do siebie pokaże w jakich warunkach żyją jego psy, pokaże aktualne badania. Ponadto ma psa ułożonego, pracuje z nim. Nie będzie przedstawiał w samych superlatywach ani rasy, ani swojej hodowli, powie prawdę. Pokaże, pomoże, podpowie na początku jak sobie radzić ze szczeniakiem, jaką karmę podawać. Zrobi oczywiscie wywiad z Tobą, czy jestes odpowiedzialnym właścicielem, zapyta o warunki jakie zapewnisz szczeniakowi. Z cała pewnością wybrać się na wystawę można, obejrzeć psy z bliska, porozmawiać, podpytać o to co nas interesuje. Strony internetowe, jak najbardziej-można znaleźć tam wiele przydatnych informacji, ale najlepiej jednak zadzwonić/ napisać maila. (ja gdy planowałam zakup psa z hodowli, korespondencje mailowa prowadziłam jakieś 3-4miesiące przed pojawieniem się szczeniąt na świecie, pech chciał, że nie dane mi było kupić sobie psa z rodowodem-w zamian dostałam znajdę:diabloti:) Ceny naprawdę są różne. Zależy od jakości krycia, tytułów suki i wielu innych czynników. Sądzę, że to będzie gdzieś w granicach 1500-2000zł. Ale to tylko moje przypuszczenia. Mozna poszukać też, tzw PETA, czyli pieska z hodowli, z rodowodem, ale niehodowlanego, czyli posiadającego jakieś niewielkie mankamenty urody, typu źle wybarwiona tęczówka, czy wada zgryzu, z reguły są to wady wykluczające z dalszej hodowli, ale w żaden sposób nie przeszkadzające psu w normalnym życiu. Taki psiak automatycznie jest tańszy. Wierz mi najlepszym co można zrobić to odezwać się do kilku hodowli przedstawić siebie i zamiar kupienia szczeniaka, zalogować się na forum, polecam Owczarek.pl- tam znajdziesz i posiadaczy BOSów i zdaje się nawet hodowcę:razz: W razie jakiś wątpliwości pisz na PW, ewentualnie gg mogę podać, co by wątku nie zaśmiecać, bo nas modzi ukatrupią:diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
dysplazja. to chyba najczęstsza choroba u wszystkich dużych psów. I chyba najbardziej kłopotliwa-szczególnie jak się szuka psa do sportu. Jednak w dobrej hodowli, gdzie psy się bada, masz wglad w rodowód-a tam informację o przodkach, ryzyko urodzenia się szczeniaka z dysplazja jest naprawde niewielkie(dysplazja to choroba dziedziczna). Matka natura bywa kaprysna i czasami może się zdarzyć taki szczeniak-dysplatyk. poza tym rasa raczej zdrowa. tutaj najlepiej zasięgnąć informacji u źródła-hodowców. gdzies kiedyś miałam spisane choroby typowe dla rasy, ale w tej chwili nie pomnę gdzie to jest:oops:, jak znajdę napisze.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Biały Owczarek Szwajcarski, Niemiecki, te znam najlepiej- rasy najbliższe memu sercu. Sądzę, że i jeden i drugi da sobie radę z bieganiem. Wielkość taka w sam raz. Nie sugeruj się tym co widzisz na ulicy, mało który faktycznie ma cokolwiek z ONem wspólnego. Docelowo Owczarki jako psy pasterskie miały być szbkie zwinne, wytrzymałe i silne. I w dobrej hodowli takie właśnie są:loveu: Ja tam zakochana jestem w liniach użytkowych, ale sama nie podjęła bym się takiego psa, bała bym się, że marnuje potencjał. BOS, już pisałam tutaj na wcześniejszych stronach, taki Niemiec w łagodniejszym wydaniu, taki bardziej miękki. Jednak misowaty wygląd, nie może mylić to cały czas jest owczarek wymagający ciągłej i intensywnej pracy z człowiekiem. Najlepiej umysłowej. Łączy w sobie taka wrodzoną łagodność i chęć współpracy z człowiekiem. Słowem dla mnie psi ideał:loveu: Nie wiem jak Border collie-te to taki dynamit w psim wydaniu, ale myślę, że dała byś radę. Jeżeli szkolenie pod okiem specjalisty, plus rozsądna praca, to myślę, że też miały dobrze. Co do reszty Owczarów, niech się wypowiedzą specjaliści;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
no ja się dopiero rozkręcę, czasu będzie więcej, częściej w poznaniu będę z psami, jak opanujemy "kilim duże pieski" to agility zaczniemy (mam nadzieję, że W KOŃCU zaczniemy:diabloti:) słowem, będzie o nas jeszcze głośno :evil_lol: Okamia, moje gg tyż stwierdziło, że mam za dużo znajomych i listę wcięło z serwera, także nr niet Joko-mój pierwszy świadomie szkolony pies. Droga przez mękę, weryfikacja wiedzy nt. szkolenia, psiej psychiki, wyzwanie. Słowem szczególne miejsce w sercu panienka ma i mieć będzie. A tak poza tym największy outsider z całej gromady:cool1: Dama i szlachcianka:diabloti: Najchętniej czas spędza z kotką, szczególnie w czasie deszczu, obydwie zołzy w budzie siedzą:razz: Charakterek ma też typowo koci, zawsze chodzi własnymi drogami, i mimo, że owczarek, to jednak indywidualistka. Z kaukazem to ona ma wspólne tylko umaszczenie i zamiłowanie do pasienia:loveu: pasie wszystko, od dzieci poprzez kozy, na krowach kończąc. Kurczaki też chciała, ale one jakoś nie przejawiały chęci współpracy:eviltong: Mogę tak długo :diabloti: a dziś wyjaśniła się sprawa tajemniczego zniknięcia naszego aparatu :evil_lol: jako ze zakupiliśmy wersję zapasowa, bo u nas dziwnym trafem mało który dożywa roku użytkowania, kupilismy jakiś badziew co by mieć w razie awarii. No i zniknął, był nie ma. Gdzie się znalazł? no gdzie? Za łóżkiem szwagierki, w kawałkach :multi: Sprawca nie chce się przyznać, ale jakoś dziwnym trafem wszystkie 3 chodzą na paluszkach dzisiaj:razz: Zbankrutujemy kiedyś:p Okamia, kochana, 4 pies mi się marzy od jakiegoś czasu, tzn zamiast Rudzielca miał być grzywek. Choroba plus pojawienie się rudzielca skreśliły te plany. A chciałam psa typowo pod agility, i to w dodatku czegoś małego, co to wziac w torbe i jechać PKSem bez zbednych problemów. Padło na grzywka. Teraz marże sobie o BOSie, albo Seterku Irlandzkim, ewentualnie rozważam jeszcze pudla dużego. Ale to jeszcze daleeeeeeko, daleeeeeko, rudzielca muszę na ludzi wyprowadzić, a potem kto wie, kto wie... a, Bartek powiedział, że planować sobie mogę a i tak do domu sprowadzę, jakiegoś zapchlonego kundla:diabloti: (a nie wiem czy wy wiecie, ze on psów wręcz nienawidzi:evil_lol:) Także póki co konkretów brak:roll:
-
O haszczakach nie będę zabierać głosu, bo się nie znam ;) Co do temperatur, przy 26 stopniach, moje kundle maja się bardzo dobrze i standardowy trening nie robi na nich wrażenia, ważne, co by wodę miały pod nosem i cień. :razz: charty, taka luźna propozycja, nie mam zielonego pojęcia jak u nich długodystansowymi biegami. :oops: no a kolejna propozycja, pudel duży? Tak, ja wiem jaka opinię mają te psy, ale wcale nie trzeba im pomponików na tyłku wycinać, można delikwenta na krótko, a pies charakter ma cudny, kondycyjnie też da radę takiemu dystansowi. Chętnie współpracuje z człowiekiem, dobry kompan, który nie zdemoluje Ci mieszkania, jak jeden dzień będzie musiał posiedzieć na tyłku;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
przepełnienie schronów, brak wolontariatu, i typowo polskie podejście pt " to tylko pies". A są schrony, gdzie jest dużo gorzej niż w poznaniu...
-
wszędzie można trafić na naciągaczy, dlatego tak ważne jest świadome podejście do zakupu psa, sprawdzenie upatrzonej hodowli w necie, są fora internetowe poświęcone danym rasom. Informacji w bród. Można kupić dobrze i za niewielkie pieniądze, ale trzeba się trochę wysilić i ruszyć głowa. Taki zakup to odpowiedzialność na kilkanaście lat, dlatego warto poczekać, przekalkulować, i ruszyć dupsko pojechać zobaczyć hodowlę i poznać hodowcę, poszukać posiadaczy psów z tej wybranej hodowli, słowem podejść do zakupu ŚWIADOMIE i odpowiedzialnie. ;)
-
ja bym chętnie kupiła acankę za mniej niż 10 zł za kg, oj jak chętnie bym kupiła:diabloti: a tak powaznie moje 2 futra-takie większe są na barfie, a że mieszkamy na wsi to mamy taniej w masarni, to miesiecznie nam wychodzi coś koło 250zł najmniejsza wredna małpa jedzie na acanie i tez jakoś w granicach 120zł jak karmiłam wszystkie 3 suchym, to poniżej 350zł nie schodziłam, wiec jak dla mnie zbyt wielkiej różnicy nie ma. a co do kłótni, ja się tam nie kłócę, li tylko alergie u mnie wywołuje takie kategoryczne odrzucanie czegoś, bo MÓJ pieseczek, bo JA wiem, bo widziałam bo coś tam. Potem czyta to taki laik (jakim ja kiedyś byłam) i głupoty rózne robi, bo sie naczytał głupi, że można karmić tylko tak a nie inaczej, a wszyscy co tak robią to są głupi i niedoinformowani.
-
ad.1 sadzę, że każdy zdrowy pies, z tych większych zatem i labek i owczarek i husky da rade takiej trasie. Musisz sobie tylko zdać sprawę z tego, że taki bieg, bez żadnych urozmaiceń robi się dla psa zwyczajnie nudny. ad.2 W lasach niestety obowiązuje linka dla psa, chyba, że nie obawiasz się o jego życie, poczytaj wątek "myśliwy zabił mi psa", a potem zastanów się, czy aby na pewno chcesz ryzykować. Co do komendy "do nogi" odpowiednio ułożony i szkolony pies bez względu na rasę, powinien reagować na taką komendę, ale nie czarujmy się, bez Twojej pracy, bez szkolenia i tresury pies tego się nie nauczy. Nie ma ras z wrodzona znajomością komend;) ad.3 i 4 średnich ras i tych większych jest sporo, niekoniecznie trzeba szukać wilczarza do biegania. Wielkość mieszkania nie wpływa zbytnio na szczęście psa, wystarczy wydzielić kąt na legowisko i miski. Szczęśliwy pies to zmęczony pies ;) Ja osobiście widziała bym tu huskiego albo malamuta. To psy, z którymi bieganie było by jak najbardziej na miejscu. Mitem jest, że pies w lecie nie potrzebuje ruchu. Każda rasa wymaga codziennego wybiegania, szkolenia i pracy z właścicielem, nie ważne czy to york czy malamut. Z resztą Ty pewnie też nie biegasz przy 36 stopniowym upale w słońcu, tylko czekasz na bardziej sprzyjające warunki. jeżeli nie haszczak i nie malamut, to może coś z chartów? Tylko, że nie wiem jak u nich z popędem myśliwskim, no i jak z charakterkami. :diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja myślę, że po 26 to dobry termin :p czasu więcej, mężuś w szkole :diabloti: no i wypłata będzie :roll: Darianna ciiiiiiiiii, bo tu TZ czasami zagląda, jak on się dowie, że mi po głowie kolejny pies chodzi, to mnie z domu wyrzuci :eviltong:
-
cześć babsztylu:diabloti: ja Ci powiem tyle, psów nie karmisz, młoda Ci nie rośnie, co widać na fotach, no to potem głodne bidaki szczekają i chcą pożreć swoich pobratymców :evil_lol: ja nie wiem TOZ chyba musi zadziałać czy co :eviltong:
-
Moj rotek tez wg sąsiadów jest kundlem(no bo kurde blade jest), ale nie dlatego, że bez rodowodu, ale UWAGA! bo ma długi ogon! :cool1: Spanielka z kolei jest tylko podobna do cocker spaniela, wniosek po tym jak zobaczyli mojego psa ogolonego:razz: A już w ogole suka kaukaza to najzwyklejszy kundel, bo to żadnej rasy nie przypomina;) ale za to taka mąąądra:evil_lol:
-
[quote name='shin']Wiesz, ja nie mialem zamiaru nikogo przekonywac, ze suche jest najlepsze - BARFowalismy dobre pol roku, po czym pies sie wypial na niemiesnokostna czesc diety. Gotowac tez gotowalismy - pies ryzu niet, kaszy niet, makaronu niet, wiec problem ten sam co z BARFem sie pojawil. Gotowa karma jest dla mojego psa o tyle najlepsza, ze wciaga wszystko, nie ma wybrzydzania, ze marcheweczke to ja sobie wsadzic moge :eviltong: Po prostu jestem wyczulony na kategoryczne stwierdzenia typu 'wszystko lepsze od suchego', 'kazdy moze przejsc na diete wegetarianska/weganska/Atkinsa/South Beach', wiec chcialem zaznaczyc, ze nie mozna rzucic hasla suche = zle, gotowane = dobre, surowe = dobre, bo to po prostu bzdura. Trzeba jedzenie dopasowywac do konkretnego psa, a nie psa do jedzenia.[/quote] amen! :diabloti:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
***kas replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Wczoraj byłam z Diegiem(Rotek) u weta, i przy okazji odwiedzić rodziców, w drodze do parku, zaczepiał nas kobieta lat na oko 60 z wnukiem. Czy może psa pogłaskać, kopa mi opadła do ziemi albo i jeszcze niżej, bo to w końcu pies morderca dzieci jada na śniadanie :diabloti: Diego został nazwany misiaczkiem, pulpecikiem, kruszynka, dziubaskiem i pluszakiem :evil_lol: Chłopiec lat może 5 Zachował się przecudownie, dał się obwąchac, głaskał pieska po szyji i boku, pozwolił sobie nawet uszy wylizać:loveu:. Okazało się, że babcia sama miała w swoim życiu rotka i zakochana w nich po uszy, ale niestety mieszka sama, lata nie te i nie chciała psa krzywdzić, wiec wierzcie mi lub nie chciałam paść na kolana i bić pokłony. W sumie rozmawialiśmy ponad godzinę, w tym czasie mój TZ z chłopaczkiem i psem wygłupiali się na łączce. Tak poukładanego, grzecznego i pojętnego dzieciaczka nigdy jeszcze nie spotkałam. Nawet freesbie rzucać się nauczył :eviltong: Co do spaceru, moj rotek ma to do siebie, że jemu wszelkie zajęcia się nudzą po 15-20 minutach, więc siła rzeczy zmusza nas do coraz to nowych zabaw, spacerów w nowe miejsca, innej organizacji szkolenia. Słowem to on od nas wymaga myślenia :diabloti: Gdybym zafundowała mu takie bezcelowe łażenie pt. zabawa, to by chyba mnie wyśmiał ludzkim głosem :razz: a jego zabawa z obcym pieskiem trwa jakieś 5-7 minut, a za chwile stoi przede mną z miną " no to co robimy? ":loveu: I właśnie za to go kocham, chociaż po 15 minutach mam ochotę łeb urwać, jak mi odmawia wykonania komendy z racji tego, że on już to umie i chce coś nowego:eviltong: i w dodatku zgarniam opieprz, że on się nudzi,a ja taka mało pomysłowa jestem. Kto miał rotka ten wie jak to wygląda:razz: -
no cóż, do mnie się z łapami nie pchają, bo jak idziemy z TZem na spacer z 3 psami w tym kaukaz i rotek, to jakoś chętnych na głaskanie nie ma, a szkoda bo pieski ludzi kochają:loveu: Niemniej jednak wole taka opcję niż tłumy dzieciaków walące do nas, bo taki śliczny pieseczek, takie ma uszka kudłate itp. itd. co słyszę na widok Niagary. Udręka i zmora, szczególnie, że rudzielec ma pewne opory w stosunku do obcych :roll:
-
jeżeli kupisz podróbkę torebki od Diora, to też będziesz wmawiać ludziom, że to 100% oryginalny Dior? To samo dotyczy psów, masz psa z rodowodem masz psa rasowego, nie masz papierka, to wybacz, ale masz podróbkę, psa w typie rasy/ kundla zwał jak zwał. odnoszę wrażenie, że o to nazewnictwo walczą właśnie osoby mające takie "porodowodowe" pieski, bo ludzie z psami z papierem, jakoś się nie obrażają i nie czują się urażeni, gdy mówi się o ich psach kundle/futra. Jakiś kompleks właścicieli piesków w typie? To napisałam ja posiadająca same kundle/ w typie rasy/ czy cholera wie jak jeszcze je nazwać;)
-
czytam ,czytam i oczom nie wierze, że ktoś to pisze na poważnie :shake: straszne i przykre, że w naszym kraju zwierzęta to nadal towar. Ba! pokuszę się o stwierdzenie, że nawet mniej wartościowy niż np. aparat cyfrowy. No bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że ktoś kupując aparat, najpierw poszuka w necie informacji, potem wlezie na jakieś forum, albo nawet i kilka, popyta znajomych, pojedzie do 2-3 sklepów i dopiero wtedy kupuje aparat, który najpewniej za kilka lat wymieni. A kupując psa idzie na targ ew. allegro i "śliczne mordki, tanio-biorę" :shake: nieistotne, że ten pies będzie żył kilkanaście lat, nieistotne, że będzie wymagał mojego czasu, pieniędzy, poświecenia CODZIENNIE. Ważne ma mam ślicznego pieska i znajomi zazdroszczą, a w dodatku jaki świetny interes mam rasowego, a nie zapłaciłam 2tysiaków, jak te snoby. PRZERAŻA mnie dokąd to zmierza.
-
taki odruch kopulacyjny może być efektem nadmiaru energii u psa. Ja bym po prostu nie pozwalała na coś takiego, a czy może prowadzić do agresji hmmm wydaje mi się, że każde nasze zaniedbanie w kontaktach pies-dziecko może prowadzić do agresji. W uproszczeniu, pozwalamy psu "wywalczyć" sobie miejsce wyżej w hierarchii naszego stada. To tak wg mnie, ale niech się wypowiedzą eksperci :roll:
-
Wiecie, mnie mało obchodzi, czy ktoś ma szczeniaczka, labka, suczkę, myszkę kotka czy co tam jeszcze, ja po prostu sobie NIE ŻYCZĘ niekontrolowanych powitań. I moje psy też sobie nie życzą, szczególnie jak pracujemy, ćwiczymy odwołanie, albo równanie na kontakcie czy też inne takie dziwne. Potrafią się odszczeknąć i klapnąć zębami, bo je to irytuje-tacy jesteśmy aspołeczni:diabloti: (szczególnie rotek, który jest tak nakręcony na człowieka, że psy mogą nie istnieć:loveu: i ja osobiście jestem tym zachwycona!) Mało mnie obchodzi, że ktoś ma pieska łagodnego, czy niegryzącego. JA mam psa lękliwego(suczkę spaniela), z którym pracuje pół roku, walczę z agresją lękową w stosunku do psów dużych, i gó*no mnie obchodzi co ktoś sobie myśli, o mnie i moich psach. JA wybieram moim psom kolegów, ja decyduję kiedy i z kim się będą witać. I osobiście wole, żeby ktoś mocniej swojego psa szarpnął niż puszczał go luzem i olewał.
-
temido, a wiesz, że zachowanie powtarzające się samoczynnie się utrwala, wiec jeżeli pies przez te 7 miesięcy atakował by inne psy to masz zdecydowanie więcej do odkręcenia? a juz w ogóle pomijam fakt, że nie wyobrażam sobie wychodzenia na spacer z psem atakującym, i NIC nie robienia przez np 7 miesięcy. :shake: no i też nie bardzo wiem, jak i kiedy wyprowadzać psa, co by nie miał okazji spotkać się z innym pieseczkiem. I tak popieram kolce, w określonych przypadkach, gdzie użyte mądrze robią więcej dobrego niż złego. I nie nie popieram kolczatki jako "cudownej metody" przeciwko ciągnięciu psa na smyczy. I jestem pełna podziwu dla takich osób jak Julisz(ka) czy an1a, bo nie wiem czy sama dała bym radę pracować z takimi psami jakie one wyprowadzają(iły) na prosta.
-
tonacja a pomyślmy z drugiej strony, może tamten pies był agresywny/lękliwy/po chorobie i spotkanie z Twoim szczeniaczkiem niekoniecznie wyszło by mu na zdrowie, możliwe, że wam też. Dlatego czasami warto postawić się po drugiej stronie medalu. A już w ogóle pomijam fakt, że ktoś może sobie zwyczajnie nie życzyć kontaktów z obcymi sobie psami, ot tak, bo po prostu nie chce:diabloti: ja się zaliczam właśnie do takich osób, zwyczajnie w świecie nie lubię napastujących nas obcych psów, bo mam sukę która reaguje agresją lękową i takie przypadkowe spotkanie ze szczeniaczkiem, psuje moją wielomiesięczną pracę. Mamy psy znajome, które potrafią się bawić z moimi i to nam wystarcza. Dlatego niekoniecznie ten Pan się wykazał chamstwem. ;)
-
Łe, no jasne. Ja tu nie mówię, że gotowane fe, i w ogóle najlepiej to psa karmić tylko i wyłącznie suchą karma ;) Tyle tylko, że isabelle30 nam tu przestawiła gotowane jedzonko, jako jedynie słuszne i najlepsze i najzdrowsze i w ogóle naj, a sucha karma to tylko śmieci, odpadki i rozjechane koty. Taka ironia:diabloti:
-
Nie demonizujmy. Gdyby tak patrzeć na wszystko to zasadniczo jeść możemy tylko to co sami wyprodukujemy, wyhodujemy, bo to wiadomo kto czym karmił te ekologiczne kurczaki? a wiadomo, jakiego nawozu używał, albo w ogóle może ziemia skażona. :diabloti: Dobre karmy są. Niekoniecznie muszą kosztować 400zł za opakowanie. Gotowane też może być dobre, o ile ktoś wie co i z czym i jak. A bądźmy szczerzy mało kto umie odpowiednio SOBIE zbilansować posiłek, a co dopiero psu:razz:
-
ja uważam, że jeżeli ktoś nie posiada choćby minimalnej wiedzy o odpowiednim bilansowaniu posiłków, tego co psu wolno, a tego co mu szkodzi, nie ma możliwości obserwowania swojego psa(o kupkach mowa) to nie odrzucała bym tak od razu suchej karmy. Ta dobra jakościowo karma to mimo wszytko zbilansowany posiłek. Gdzie pies dostaje wszystko czego mu potrzeba. Ja 2 moje futra karmię berfem(a przynajmniej staram się ze wszystkich sił co by to barf był:oops:) natomiast 3 futro totalnie olewa mięso surowe, nie lubi gotowanego, zasadniczo to jest niejadkiem i ze wszystkiego co wypróbowaliśmy strzałem w 10 okazała się Acana pacifika. No ewentualnie mogłam psa karmić kabanosami żółtym serem wątróbką i sercami,co świetnie się spisuje jako smakole, ale jako zasadnicze żarełko to tak trochę nie bardzo:evil_lol: Natomiast acanę pies je chętnie, smakuje mu, ja jestem zadowolona, bo widać, że psu i sierść się poprawiła i kupy fajniejsze. (I w dodatku to jest spaniel;)) Także każdemu wg potrzeb i wszystko trzeba dobrać do konkretnego psa. bo ślepe podążanie za "ta jedną jedyną najprawdziwszą prawdą" może zrobić więcej krzywdy niż pożytku. Doradzam wypróbowanie innych karm, a można też spróbować namaczać, taka konsystencja też może się pieskowi bardziej spodobać. :roll: isabelle30, wiesz moje psy najbardziej uwielbiają cebulę i czekoladę, na ich widok mam 3 mordy ociekające ślina i spojrzenie kota ze szreka, to co znaczy, że mam im dać bo to takie dla nich smaczne? To ja decyduję co mój pies będzie jadł bo to ja jestem ta mądrzejsza(podobno) i to moim obowiązkiem jest zapewnić psu odpowiednio zbilansowany posiłek. a co do tej matematyki, wiesz moja babcia karmiła swojego jamnika gotowanym żarciem przeżył 8 lat, jej koleżanka karmiła swojego psa chappi i jej jamnik przeżył 15 lat, to teraz wszyscy kupmy chapi bo dzięki temu pies żyje 5 lat dłużej!:multi: Bądźmy dorośli i poważni. To, że Twojemu psu smakuje gotowane żarcie wcale nie oznacza, że z nim wszystko jest ok. Wiele chorób układu pokarmowego wychodzi po latach więc nie wciskajmy swojej ideologii na siłę innym. I chciała bym dodać na zakończenie, że nie jestem przeciwnikiem gotowanego żarcia, pod warunkiem, że gotujący naprawdę wie co robi. No i wiesz, tak się składa, że potrzeby żywieniowe człowieka, trochę się różnią od psich;)
-
cześć Ciotka:diabloti: powiem Ci tak, chcesz na piwffko to ok, ale w tygodniu i w poznaniu jeszcze, bom zalatana i studiami zaaferowana :eviltong: się zdecyduj i pisz, bo weekendowo to nie gwarantuje, chociaż jeżeli TZ będzie miał zjazd u siebie na uczelni, to pewnie uda mi się wyrwać spod "mężowskiej" kurateli :evil_lol: [SIZE=1]tylko cicho sza, co by nikt nie wiedział :diabloti: [SIZE=2] a to małe, to to takie, to co Ty głodzisz? czy jak? że ona taka mała? :eviltong:[/SIZE] [/SIZE]