Jump to content
Dogomania

***kas

Members
  • Posts

    976
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ***kas

  1. póki co linka, 15m i pies się wybiegać na tym może, bo nie musisz jej ciągle w ręce trzymać, może swobodnie na ziemi leżeć, w sytuacji awaryjnej przydepniesz/chwycisz. Po prostu nie daj mu możliwości ignorowania komendy. Kiedy ogląda się za pieskiem, staraj się zwrócić jego uwagę na siebie, ewentualnie lekko pociągnac w Twoim kierunku. Po prostu zmusić go do wykonania komendy, i oczywiście sowicie wynagrodzić to przyjście. Ja z moim rudzielcem tez na lince, bo cholera mała uwielbia ptaki ganiać, w ogóle nie odpuści zwierzynie żadnej, więc nie daje jej możliwości zignorowania komendy "do mnie", czy " nie". To jest trochę uciążliwe, ale efekty są. Z czasem ta linka znika. Najważniejsze, to nie pozwolic mu na takie olewanie Ciebie. Wtedy utrwala mu się jedno, że to on sobie wybiera kiedy mu pasuje Cię słuchać, a kiedy olać. No i musisz pamiętać, że dla niego takie podejście do pieseczka jest poniekąd samonagradzającym zachowaniem. Tak samo jak dla mojej suki pogoń za ptakiem/kotem/zającem.
  2. [quote name='Ewa&Duffel']To ja wam tego trochę zazdroszczę. Mój poprzedni pies, collie, tak miał, że sam z siebie wolał mnie, olewał inne psy. Nigdy nie był jakoś specjalnie szkolony, a i tak był cudownym i niekłopotliwym psem. A dodam jeszcze, że był znajdą, psem z ulicy. A golden...pies bardzo, bardzo towarzyski, od zawsze. Przyznam, że na pewno popełniłam przy jego wychowaniu sporo błędów. Między innymi na początku bałam się go spuszczać ze smyczy i puszczałam tylko, jak była gromadka psów, aby nie uciekł. Teraz wiem, jaki to był ogromny błąd. Nie uczyłam psa, że ja jestem fajna, nie bawiłam się z nim, tylko puszczałam do psów :oops: może to zaważyło na całym naszym późniejszym życiu. Potem Duffel, jak tylko widział psa, dostawał amoku. Leciał do każdego psa, uciekał na psią polanę, nie wracał w ogóle. W ruch poszła linka, smaczki-najpierw działało, potem mimo żmudnych ćwiczeń nic się nie zmieniało. Miałam tego naprawdę dosyć, każdy spacer był męczarnią, modliłam się, żeby nie spotkać innych psów. Chyba najlepszą decyzją była kastracja. Pies zmienił się diametralnie, bardziej się pilnuje, nie gna do każdego psa, jest odwoływalny. Ale...są psy, do których podbiega mimo mojego "nie wolno". Nie wiem, jakimi kryteriami się kieruje. Podbiegnie, obwącha się i wraca, jednak nie podoba mi się to zachowanie. Staram sie na spacerach mieć oczy dookoła głowy, pierwsza wypatrzeć psa i zawołać go, po czym nagrodzić, ale nie zawsze mi się to udaje. Nie wiem, jak to zrobić, żeby był odwoływalny od każdego psa. Znajome psy to inna kategoria. J[B]ak widzę, że idzie nasz znajomy psiak luzem, obok właściciel, to pozwalam Dufflowi do niego podbiec. Aczkolwiek czasem nawet na mnie nie spojrzy i sam podbiega-to też mi się do końca nie podoba.[/B] Jest zwierzęciem okropnie towarzyskim, bawi się z każdym psem, nie przejawia najmniejszej agresji. Uwielbiają go małe pieski z naszej okolicy. Z dorosłymi samcami też się bawi. Niby lepsze to, niż jakby miał być agresywny. Ale z drugiej strony chciałabym, aby bardziej olewał te psy. Może to przychodzi częściowo z wiekiem ? Choć Duffel ma 2 lata i nic się prawie nie zmieniło. Tyle tylko, że po kastracji na spacerach nie ucieka, najwyżej podejdzie się obwąchać, chwilę pobawić czasami i wraca do mnie.[/quote] ja bym tak samo reagowała na każdego psa, czy to znajomego czy nie, zajmowała psa sobą, skupiała jego uwagę na sobie, bez względu czy psa znasz czy nie. To TY decydujesz, do którego psa może podejść, do którego nie. Stąd może się brać to ignorowanie zakazu. No bo w sumie na chłopski rozum, skąd pies ma wiedzieć dlaczego akurat do tego psa może sobie swobodnie podchodzić, a inne ma olewać? Pies nie kieruje się kryteriami ludzkimi. Ponadto pies przynajmniej na początku może sprawdzać gdzie leży ta granica, może kwestionować Twoje przewodnictwo-niekoniecznie ma to coś wspólnego z dominacją. Dlatego musisz KONSEKWENTNIE wymagać zawsze tego samego. Czyli chcesz wypracować ignorowanie piesków, to musisz wymagać ignorowania również tych znajomych. W innym przypadku dajesz psu sprzeczne sygnały.
  3. [quote name='wspolpraca']To pan John Fishera wycofal sie z teorii, które opisanych w ksiazce „Okiem Psa” [B]Sybel pisze o książce pani [/B]Jana Fennell[/quote] a puli z kolei napisała, że jest to książka OPARTA, na teorii dominacji, z której to jej autor się publicznie wycofał. Czytanie ze zrozumieniem :roll:
  4. agii musisz też wczuć się w sytuację tej 2 strony. ja mam sukę po przejściach, boi się dużych, obcych psów, ja sama jestem nadal w trakcie leczenia. I za przeproszeniem g.. mnie obchodzi co by kierowało Toba, kiedy psa spuszczałaś, jeżeli jest nieodwołalny, to trudno trzeba psa na lince prowadzać. Ja zasadniczo mam dość radośne podbiegających blabladorków, goldenków i całej reszty, bo wielomiesięczną pracę z moim psem posyłają w błoto. I średnio z takimi sytuacjami spotykam sie 3-4 razy na spacerze, wierz mi za 5 razem jest mi ciężko zachowywać się miło i uprzejmie. Chociaż zazwyczaj pomagam w złapaniu podbiegacza.:roll: A z kolei na spacerze z rotkiem nie muszę się martwić podbiegaczami czy agresorami, bo jakimś cudownym trafem nagle wszystkie pieski usmyczowione, a my możemy w spokoju pracować :cool3:
  5. Ze znajomym psem to już inasza inszość. Moje burki czasami rozdzielamy, bo z rudzielcem pracuję intensywnie nad opanowaniem leku w stosunku do duzych psów, i mamy jednego goldena(o zgrozo!), który jest ukochanym kolegą mojej suki, bo jest spokojny, nie narzuca sie, pozwala jej na przejęcie kontroli w ich znajomości, i wcale nie mówię, tu o dominacji. chodzi o to, że potrafi się nią nie interesować, olać. Tutaj wręcz nawmawiam rudziznę do kontaktu z innym psem, bo ze mną to ona pracuję chętnie. Diego z kolei od małego bawił się z suką bokserką, na jej widok dostaje ślinotoku, kocha ją miłością pierwszą i najmocniejszą, bawią się razem świetnie, szczególnie, że gabarytowo są podobne. Tylko, że nawet w takiej sytuacji kiedy pańcia woła, nie ma zastanowienia, natychmiast przybiega, a często gęsto po chwili odsyłam go dalej do zabawy. Chociaż on zasadniczo po 15 minutach i tak sie nudzi i przychodzi mnie męczyć:placz: Dlatego droga Isabello, nikt nie mówi, żeby psy trzymać w ciemnej piwnicy, co by ze mną, tylko ze mną i wyłącznie ze mną kontakt miały. Nie mniej jednak piesek NIE może woleć innego pieska od pańci. Ot, taka wstrętną egoistką jestem. :diabloti: Malo tego, powiem, że nigdy nie musiałam odkręcać u Diega agresji, i nie musiałam interweniować w jego kontakty z innymi psami, bo on je OLEWA.:diabloti: Tak sam z siebie, bez moich nakazów, zakazów, linki, smaków czy co Ty tam jeszcze uważasz, że narzędzie "tortur". Bo Dieguś po prostu sam z siebie uważa mnie za najcudowniejszą istotę na świecie :cool3: To on zdecydował, że ciekawsze są zabawy z pańcia, ćwiczenie, komend i łapanie freesbie. To była jego suwerenna decyzja, bo ja mu nie broniłam kontaktów z innymi psami. Chyba jakiś męczennik, skoro zamiast być wolny woli żyć w zniewoleniu i męczarniach ze mną :evil_lol:
  6. [quote name='Ewa&Duffel']konga to on ma i uwielbia, to jego jedyna zabawka ;) potrafi sie tym zajmowac mnostwo czasu ;) ale zaznaczam, ze interesuje go tylko wtedy, kiedy jest wypelniony zarciem... tylko ze to jest zabawka, ktora bawi sie sam, beze mnie :([/quote] no to ja bym dorobiła do tego sznureczek wsadziła smaki i kombinowała zabawę z psem...nie zostawiać mu kongo co by się bawił sam, ale współuczestniczyć w tej zabawie. Moje psy nakręcone są nie tyle na zabawki co na zabawę, a czy to piłka, szmatka czy kawałek kija to już ma niewielkie znaczenie:loveu:
  7. a połączyć zabawkę z żarciem? np. zacząć od konga(gdzie się wsadza smakole) rzucać mu zabawkę po domu, chować niech szuka itp itd. może się przełamie :cool3:
  8. foty będą jutro. Póki co ja i malwina jesteśmy trochę zakręcone, ja latam po urzędach malwine ścigają egzaminy, dlatego trochę nam się nazbierało :oops:
  9. [quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B]straszna sprawa że najczęściej mój pies bawi się ze mną :crazyeye::crazyeye: [/B][/COLOR][/FONT][COLOR=Olive][B][FONT=Georgia]n[/FONT][/B][/COLOR][B][COLOR=Olive]ie wiedziałam że tym psa krzywdzę :roll: głupia ja !!! kolejna rzecz której dowiedziałam się na tym wątku, g[/COLOR][/B][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B]enialny jest :multi: więcej takich bo to skarbnica wiedzy :razz: nawet troszkę o wychowaniu dzieci się znalazło w temacie o kolczatkach :) no cudownie po prostu :evil_lol: owszem to ja decyduje kiedy mój pies będzie się bawił z innymi psami...czasami też [/B][/COLOR][/FONT][FONT=Georgia][COLOR=Olive][B]wręcz wyje do innych psów ale nie pozwalam i już nie raz się spotkałam z krytyką ludzi, mam to w tyle bo to ja jestem właścicielem psa i to ja dbam o to aby nic mu się nie stało, nie muszę się każdemu tłumaczyć co mojemu psu dolega i dlaczego wolę dmuchać na zimne żeby jej stan się nie pogorszył krytykowanie innych ludzi tylko dlatego że postępują inaczej niż Wy jest głupotą, każdy ma swoje powody które nie zawsze są na pierwszy rzut oka widoczne oj i jeszcze wybebeszyłam swoją sukę bo miałam dość cieczek, będę się smażyć w piekle :shake:[/B][/COLOR][/FONT][/quote] ale za to ci pieska tak ślicznie zsocjalizuje goldenik Csami, to nic, że Twojej piana z pyska będzie lecieć i szał w oczach. Tak ma być, one same się dogadają :diabloti: a w tym piekle to chyba 3/4 dogomanii się smażyć będzie, co mnie osobiście cieszy niezmiernie, w reszcie będą psy usmyczowione, zajęte swoimi właścicielami, a nie zaglądające pod ogon mojej suczy:diabloti::multi: ja się pisze, na takie piekło :evil_lol:
  10. a komu się pies w krowim placku wytarzał? a mi mi :multi: Dodam ,że dość spory pies, taki wielkości kaukaza :razz: Ale było śmiesznieee, dobrze, że oporów przed wodą nie ma bo by było jeszcze zabawniej :roll:
  11. isabelle30 ckliwe to i słodkie i normalnie ach i och! Tylko zasadnicze pytanie, kto powiedział, że my któremukolwiek z naszych psów CAŁKOWICIE zabraniamy kontaktów z innymi psami? :razz: Chodzi o to, że źle się dzieje, jeżeli pies woli innego/obcego psa od swojego przewodnika, jeżeli ignoruje komendy bo on sobie teraz biega z kolegą. I o tym właśnie wszyscy piszą, tylko czytać trzeba ze zrozumieniem:diabloti:
  12. [quote name='Ewa&Duffel']no wlasnie...czasem jak sobie poczytam niektore wypowiedzi, to wydaje mi sie, ze moj pies jest nienormalny, bo lubi sie bawic z innym psami :-( i nie interesuje go zabawa ze mna.[/quote] pokusiła bym się o stwierdzenie, że Twój pies nie został nauczony pracy/zabawy z Tobą. I nie, nie jest to normalne, że pies zamiast towarzystwa swojego człowieka woli obcego psa. :shake: Nie twierdze,ze każdy pies ma brać udział w zawodach obiedence, ale jeżeli przewodnik nie jest dla psa atrakcyjny, znaczy się, że gdzieś we wzajemnych relacjach tkwi problem...
  13. Amen! :diabloti:
  14. :mdleje: ręce opadły mi niżej kolan. Jak jeszcze trzeba wam powiedzieć, pokazać, przedstawić, nie wiem narysować może? Większość ras została stworzona w konkretnym celu, pomijajć rasy ozdobne, w celu PRACY. Golden też. Rotek też. Jamnik też. Cocker Spaniel Angielski też. I w sytuacji kiedy nie możemy im zapewnić pracy do jakiej zostały stworzone(polowanie, pasienie itd.) należy temu psu zapewnić substytut tej pracy. Dbać o relację przewodnik-pies. Pies niepracujący, bez względu na to, czy to jest tropienie, agility, czy nauka komend, jest najczęściej sfrustrowany, znerwicowany i zestresowany. I dziwne dla mnie osobiście jest, że pies woli towarzystwo innych, często obcych psów, niż towarzystwo swojego właściciela, z którym spędza większą część dnia. Dla mnie to jest DZIWNE. A w ogóle w kwestii refleksji nad psim żywotem. Najgłośniej o tym, że te nasze psy są takie biedne, bo ciągle je męczymy tymi komendami, tymi aportami, tymi spacerami wstrętnymi, albo co gorsza jeszcze jakimś sportem, osoby, które ze swoimi psami nie robią NIC :diabloti: Ewentualnie takie, które to żyją w zgodzie z natura i wszystkie psy powinny chodzić luzem, żyć swobodnie, nie zmuszane przez człowieka do niczego... ja tam wole, te moje spaczone, wlepiające we mnie wzrok, nakręcone na prace kundle:loveu:. Bo WIEM, że moje psy są szczęśliwe ;)
  15. Ty, kobieto, zamilcz, bo znowu piszesz post nic nie wnoszący do dyskusji, a w ogóle to masz za dużo czasu, bo nic tylko na dogomanii siedzisz, a twój pies najpewniej gania po parku za innymi a Ty za nim :diabloti: :diabloti: :diabloti:
  16. Człowiek, Ty nie masz totalnie zielonego pojęcia na czym polega praca z linką, jakieś, bzdury wypisujesz,jakie szarpanie? Nie wiem skąd ci się taka wizja wzięła pracy nad odwoływalnością psa, ale włóż ją między bajki, tak jak teorię dominacji. Pracę zaczyna się od pierwszych spacerów, piesek na lince nie ucieknie, nie pójdzie w drugą stronę, a Ty masz zachęcać psa do przyjścia do Ciebie, klaskać, cmokać, wołać po imieniu, cokolwiek, byle pies do Ciebie przyszedł i nagradzasz to przyjście(zabawka, smakiem, zabawą/szarpaniem się szmatką itd.). Później wprowadzasz komendę głosową, i ćwiczysz, utrwalasz,z czasem z 15m robisz 10 potem 5, potem2, potem 1m, a na końcu jest to dyndający sznureczek, bądź brak linki. Jeszcze nie słyszałam, o tym by psa szarpać :crazyeye: Ba! mało tego chyba wyjaśniłam również Twoje wątpliwości dot, tego czy pies bez linki będzie przychodził. Owszem będzie. A dlaczego? Ano dlatego, że pańcio jest najważniejszy, najfajniejszy, i zawsze ma dla mnie coś ciekawego, czy to do jedzonka, czy to do roboty. Ot, cała filozofia ;) [SIZE=1]dziewczyny, czy tylko ja mam wrażenie, że to troll? :diabloti:[/SIZE]
  17. ja naprawdę, nie wiem już czy mam się śmiać czy płakać. Z jednej strony smakołyki to cyrkowe sztuczki, z drugiej Teoria dominacji. Ludzie, nie doradzajcie takich sposobów, bo naprawdę może to się skończyć na ostrym dyżurze. W kwestii agresji z psem do dobrego i sprawdzonego szkoleniowca. Intensywna praca nad posłuszeństwem. Wzmacnianie więzi z przewodnikiem, a nie jakieś przepychanki przy drzwiach, widzę, że dla niektórych Fisher wiecznie żywy. :shake: Psy to nie wilki, a człowiek tym bardziej nie jest ani wilkiem, ani psem. Sam twórca Teorii Dominacji, się jej wyrzekł. współpraca, mam nadzieje, że nigdy nasze psy się nie spotkają, nie chciała bym mieć do czynienia z rotkiem po Twoim szkoleniu. :shake: [B]martynajot [I]najrozsądniej poszukać profesjonalisty. Pokaże wam jak pracować z psem, jakie zachowania wyeliminować, i przede wszystkim zdiagnozuje powód agresji. My tu przez neta niewiele możemy pomóc, nie widzimy tego jak to wygląda, nie znamy Ciebie i Twojego psa. Jeżeli nie chcesz zrobić krzywdy swojemu pupilowi, poszukaj dobrego i co ważne sprawdzonego szkoleniowca. Powtórzę, za karjo2, powiedz gdzie mieszkasz, doradzimy do kogo się wybrać. [/I] [/B]
  18. macie racje dziewczyny, trochę to bezmyślnie z mojej strony wyszło :oops: Nie ma wracać, bedziemy teraz trochę rozsądniej informować co i jak. Kana, w kwestii bullków, sprawdzimy w środę. :roll: Dzięki ciotki za rady i pomoc:loveu:
  19. [quote name='martynajot']Zakup był przemyślany. Czytałam dużo o spanielach, spotkałam się z opinią, że są to psy urocze, ale trudne. Mimo to zdecydowałam się na takiego psa. Muniek jest złotym spanielem, [I]ale nie wierzę w jakieś teorie dotyczące tego, że złote spaniele są wyjątkowo agresywne.[/I] Wiem, że wina tkwi w moim postępowaniu. Jest rozpuszczony, ale nigdy nie pozwalałam mu na agresywne zachowanie ([I]gdy tylko warknął był zamykany w łazience, dostała mu się reprymenda słowna[/I]), chciałam je jakoś zlikwidować, ale po prostu nie mam pomysłu. Chciałabym to naprawić. Nie sądzę jednak aby mój pies był agresorem, był w jakiś sposób "ułomny", posiadał zły gen, bo gdyby tak było to pewnie jego naganne zachowanie występowałoby wcześniej (w mniejszym stopniu, ale z pewnością jakoś by się to ujawniło) a nie [I]dopiero po ponad 2 latach [/I](Muniek jest z czerwca 2007r.). Może to ma jakiś związek z chęcią dominacji nad domownikami, a nie z badaniami, z których wynika, że są to psy agresywne. Są trudne, może lubią dominować, a agresja pojawia się wtedy, gdy ludzie zawodzą.[/quote] To nie jest teoria wyssana z palca. "Rage syndrome" to potwierdzone naukowo zjawisko. Jednak nie nam oceniać jak to się ma do Twojego psa. Zamykanie psa w łazience za warknięcie, to chyba nie najlepszy pomysł:roll: Dostałaś linki, poczytaj. Przede wszystkim musisz ustalić przyczynę tego warczenia. Kiedy w jakich sytuacjach, co je poprzedza, na kogo warczy. to są bardzo ważne szczegóły. To nigdy nie jest tak, że piesek nie sprawia żadnych problemów ,a potem nagle z kosmosu pojawia się agresja. Z reszta, najlepsze co możesz teraz zrobić to skontaktować się z dobrym szkoleniowcem. W kwestii agresji, trudno cokolwiek doradzić przez internet, trzeba zobaczyć naocznie konkretną sytuacje. Ale z tego co możesz już zacząć robić, to nauka posłuszeństwa, intensywna praca dla psa i dla Ciebie. Spacery, gdzie go wymęczysz, nie tylko aportowaniem, i bieganiem, ale też nauką komend. Resztę masz w podanych linkach. :roll: życzę wam owocnej współpracy.
  20. [quote name='Asia & Ginger']Czyżby zapadły się pod ziemię? :shake: Bo nie uwierzę, że nagle zostały adoptowane...[/quote] nie mam pojęcia co się z nimi stało. powinny być w boksach dla psów małych, nie było nawet żadnego w typie spaniela. 2-3 kudłacze w których na upartego można by się doszukać jakiś spanielowych cech. Szukałyśmy w każdym mozliwym miejscu. :shake: Zwracałam szczególna uwagę właśnie na kudłacze. Zdam relację ze środowej wizyty :roll:
  21. sporo psów ma problemy z nadwaga :shake: ta sunia była chyba w najgorszym stanie. Z reszta największym chyba problemem jest właśnie kwestia żywienia psów. Sporo psów jest koszmarnie zapasionych, kilka całkiem wychudzonych. Chociaż część trzyma się całkiem nieźle...
  22. [quote name='Asia & Ginger']Jak to nie ma spanieli? :crazyeye: Widziałyście, że nie ma, czy tak Wam powiedziano?[/quote] Obeszłyśmy wszystkie boksy, co do jednego, zajrzałyśmy na tyły, spędziliśmy jakieś 2 godziny szukając spanieli, bo po to tak de facto się tam wybrałyśmy. Nie było ani jednego spaniela. Fakt jednego psiaka nie udało nam się wyciągnąć z budy, wyglądał jak kłębek kłaków. Nie mam pojęcia czy to spaniel,ale raczej nie. Zakładam, że nie przeoczyłyśmy niczego. W środę jedziemy jeszcze raz, sprawdzimy jeszcze raz. :roll:
  23. to mamy w planach. :roll:
  24. wiemy o tym. jednak od tego czasu zmienił się kierownik schronu, liczymy, że będzie chętniej współpracował :roll:. Fotki robimy po kryjomu, nie będziemy się obnosić z nasza działalnością, bo zasadniczo to póki co jedyna droga. Zobaczymy co czas pokaże. Póki co chcemy kupić dla schronu karmę, bo widok tego co było w miskach do dziś mi się śni po nocach. :shake:
  25. [quote name='chita']czy to jest strona tego schronu?? [URL="http://schronisko.com/"]SCHRONISKO[/URL][/quote] owszem, to jest ich stronka. chociaż części psów z galerii czy adopcji już nie ma. W sumie nie ma o co winić schronu, aktualizują pewnie co jakiś czas.
×
×
  • Create New...