Jump to content
Dogomania

***kas

Members
  • Posts

    976
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ***kas

  1. ano, niestety wiem. Staram się być jak najmniej uciążliwa, uciekliśmy z miasta na wieś, ale czasem no nie ma innej opcji i trzeba do tego okropnego miasta zajechać :evil_lol:
  2. [quote name='puli']A co to za bestyjki że sie nie dadza do autobusu zapakowac?[/quote] psy w typie Kaukaza i rotka :cool3: to już nawet nie o same psy, bo one zasadniczo bardzo chętnie, ale kierowca i pasażerowie, sobie nie życzą :diabloti:
  3. [quote name='nykea']Pisalas, ze duze psy maja byc na smyczy, bo pomimo tego ze sa spokojne i wychowane, moze je zdenerwowac jak Franek ze strachu je ugryzie. Dla mnie to sa inne prawa. Mieszkam w Szkocji teraz i tutaj troszeczke inaczej wyglada sprawa miedzy ludzmi posiadajacymi psy. Jest dosc duzo rottkow, staffikow, coraz wiecej buldogow amerykanskich, jest tez kilka dobermanow. Pomimo, ze moj pies jest duzy raczej nie mam ochoty na blizsze spotkania z wiekszoscia z nich, glownie dlatego ze moj chlopak wlasnie skonczyl roczek i teraz mu sie wydaje ze kazdego psa moze zdominowac. Czesto zdarza mi sie, ze przystaje z moim psem i czekam az ktos sobie przejdzie, czesto to mi ludzie ustepuja. Wszystko z kultura i bez zadnych dziwnych zali, ze nie moge akurat teraz psa puscic, bo ktos tam jest. Dlaczego to jest takie trudne dla niektorych wypowiadajacych sie na tym forum? Aniaijaga, forum ma sens, bo pozwala nam, wlasciielom duzych psow poznac Wasz punkt widzenia, i vice versa. A co z ta wiedza ktos robi, no to juz inna historia...[/quote] ja chyba za bardzo napatrzyłam się na kulturę posiadania psa, za granicami polski, gdzie normalnym jest, że ktoś trenuje ze swoim wielkim psem, gdzie psa sie zapina/przytrzymuje, gdy ktoś przechodzi, gdzie ludzie traktują się z szacunkiem. Gdzie psiadanie psa to przywilej i obowiązek bycia dobrym przykładem. Gdzie jorki sa jorkami z długim włosem i świetnym charakterem, gdzie rodowód to podstawa, albo bierze się psa ze schroniska. Idylla-jasne, ze są sytuacje stresowe, ze coś złego się wydarzy, ale jakoś odbywa się bez tego całego chamstwa i pretensji. :roll:
  4. [quote name='Martens']Forum ma sens - ale ono nie służy do wylewania pretensji na każdego właściciela dużego psa tylko dlatego, że ktoś ma nieprzyjemności na spacerze z zupełnie innymi osobami (i psami), niż te które są na tym wątku. Kiedy mnie spotka niemiła sytuacja na spacerze i wchodzę na wątek - żalę się na konkretną osobę i jej psa - a nie mam pretensje do dogomaniaków, którzy mają psy podobne do tamtego :razz: Co ja czy ***kas mam wspólnego z opisywaną przez Balbinę panią z owczarkiem, jeśli chodzi o kontrolę nad psem? Zapewniam, że gdybyśmy spotkały się z Balbiną na spacerze, nie byłoby żadnego problemu, mogłaby przedefilować ze szczekającym na smyczy yorkiem kilka metrów ode mnie i mojej spuszczonej ze smyczy suki i nic by się nie stało. Zresztą gdybym zobaczyła, że dziewczyna chce przejść z małym pieskiem i się boi, po prostu odeszłabym kawałek, albo wzięła psa na smycz, albo poleciła mu "leżeć-zostań" - po co ma się przemykac przerażona, niech przejdzie spokojnie. Właściwie bardzo żałuję, że nie spotkamy się na żywo, bo Balbina na własne oczy zobaczyłaby, czym jest pies bez smyczy, ale pod kontrolą. Inna kwestia, że ona oczekiwałaby raczej, że ja zabiorę psa i ucieknę, żeby ona mogła puścić swojego - i to już nie jest w porządku :razz: Niestety wiele psów puszczanych luzem pod kontrolą właścicieli nie jest, co i mnie nieraz denerwuje. Jednak osoby będące tu na forum, zajmujące się szkoleniem, dogomaniacy, jeśli już psy puszczają luzem to mają je pod kontrolą (przynajmniej większość). Balbinowa pani z owczarkiem, czy moja cholerna sąsiadka z dalmatką, którą raz na rok widzę na smyczy (a jest nieodwoływalna i agresywna) raczej na dogo nie bywają. Więc po co pretensje do osób tu obecnych? Chyba dogomaniak, miłośnik psów, powinien być na tyle myślącą osobą w tym temacie, żeby nie powielać krzywdzących sterotypów. To że pani z owczarkiem nie ma psa pod kontrolą, a mimo to go puszcza, nie znaczy że każdy dogomaniak z dużym psem tak postępuje. Tak samo jak to że jeden amstaff gdzieś kogoś pogryzł nie znaczy, że wszystkie są bestiami, oraz to, że wiele yorków jest szczekliwymi uciążliwymi dla otoczenia zwierzakami nie znaczy że każdy, i ten Balbiny, taki jest.[/quote] Tyle tylko, że arystokratyczne jorecki maja inne prawa niz moje zapchlone kundle :diabloti:
  5. Najgorsza sprawą jest chyba dojazd do miasta, póki co mamy jeden samochód którym Tz dojeżdża do pracy. Więc nie zawsze mogę jechać autem, a czasem trzeba, czy do weta, czy na spacer miejski, czy czasem zwyczajnie w odwiedziny. Podroż pks z jednym psem to tragedia, z dwoma to rzecz prawie niewykonalna, natomiast z trzema to czysta abstrakcja. Z drugiej strony, sporo plusów mieszkania poza miastem, tereny spacerowe, nie ma konieczności ciągłego prowadzenia psa na smyczy-lince, można ze spokojem ćwiczyć, bez podbiegaczy, szczekaczy, i jorecków. ;) A;e z drugiej strony, są myśliwi, tropy, sarenki, zajączki, także trzeba miec oczy dookoła glowy i rozsądnie wybierać miejsca spacerowe. No i psy biegające samopas po wsi. to jest straszne i okrutne, bo psy za dnia na łańcuchach, na noc puszczane luzem, posesje nieogrodzone, albo słabo zabezpieczone, psy różne, tworzą swoistą watahę, wyjść wtedy na spacer to masakra. :shake: No a dłuzszy wyjazd, to ciągle zamartwianie sie ,czy psy nakarmione odpowiednio, czy wybiegane, czy czegoś nie wywinęły, czy aby wszystko w porządku, dopiero potem pytać co w domu i co u TZ i rodzinki :diabloti:
  6. [quote name='gops']jakbym zobaczyla rottka i kaukaza w parku bez smyczy i kaganca to bym zawaluu dostala :lol: nie no serio , ja wiem ze Twoje psy sa okey i nie podbiegaja ale sam fakt ich wygladu :loveu: przeraza tymbardziej jak ktos idzie z miejszym psem ;) moze robie z siebie glupka ale zawsze krzycze do takich ludzi zeby zapieli psy bo chce przejsc po pierwsze dlatego ze boje sie ze pies moze podbiec a po drugie to moja sucz sie rzuca na takie wielkie psy i boje sie ze jakis wkoncu nie wytrzyma i podbiegnie pokazac kto tu jest wiekszy :razz: w wiekszaci wlascielie sa wporzadku izapinaja psy na moja prosbe , nawet jak psy sa lagodne i nie podbiegaja postaw sie w sytuacji osoby idacej z miejszym psem ktora musi was minac a sie boi :cool3:[/quote] jak widze człowieka z psem, to automatycznie psy są przy nodze i przytrzymujemy za obroże, właśnie dlatego co by uniknąć takich sytuacji :diabloti: tak się składa, że jestem w tej samej sytuacji z najmniejszą suką i wiem ile stresu kosztują czasami takie spotkania, dlatego mnie zasadniczo nikt nie prosi o zapięcie psa, bo robie to sama ;)
  7. [quote name='GameBoy']nie lubisz kundelkow ale Twoj kundelek Ci sie podoba? ma chlopak szczescie :cool1:[/quote] ale co Ty za bzdury opowiadasz, przecież to Jorcek jest, czysty, najprawdziwszy jorcek, a ze nie ma papier, przeciez papiór to tylko dla snobów :evil_lol:
  8. Zamiast wylewać żale i gorycz na forum, może warto trochę poedukować sąsiadów? Ja ćwicząc w parku, w sumie robię to też trochę dla innych, wiele ludzi przystaje i pyta, co to za pieski, ze takie mądre, wdaje się w dyskusje, słucha, uczy się. Szczególnie młodych ludzi. Spotykamy się z właścicielka goldena, który był całkowitym zaprzeczeniem wzorca, pani podpytywała nas jak ćwiczyć, gdzie ćwiczyć, poszła psem na szkolenie, i teraz golden pomaga mojej najmłodszej suce przekonać się, że duże psy są ok i nie trzeba ich zjadać. I to jest właśnie ten śliczny disney'owski spaniel. Pies z problemami, gryzący, uciekający, i ogólnie najtrudniejszy z całego mojego stada. :diabloti: a ponadto, jakoś nie przypominam sobie sytuacji, aby którykolwiek z moich psów, podbiegł do kogoś, bo ja w przeciwieństwie do wielu psiarzy, mam świadomość jakie są moje psy, i zakładam, że ktoś może sobie nie życzyć [B]KONTAKTU[/B] z nimi, więc one takowego nie wymuszają. Proste. Logiczne. :cool3:
  9. ja nie przepadam za małymi psami, aczkolwiek gdybym miała wybierać, kupiła bym Grzwka i to łysolca w dodatku-odpowiada mi charakter, w ogóle wolę psy, które nie cieszą się tak samo na mnie co i na obcą osobę :diabloti: stąd pewnie u mnie w domu ten okropny i agresywny kaukaz i ten pies morderca w rotkowej skórze :evil_lol: Ogólnie terriery-pod względem charakteru, w dodatku część z popędem myśliwskim, oj nie, dziękuję. No i zasadniczo małe. Spaniele, chociaż ślicznie i jak z disneya, pod względem charakterku, oj nigdy więcej. Mają swój urok, ale nie jestem pewna, czy chce mieć psa, który pójdzie mi w długą, bo gdzieś ptaszek poleciał. Kupa roboty, co by pies nie uciekał, a i po co skoro można mieć np. BOSa, z którym ta nauka idzie o wiele łatwiej i szybciej :diabloti: Dodatkowo pod względem wizualnym jamniki, aczkolwiek miniaturowe czy królicze, są całkiem fajne :roll: Strasznie podobają mi się CCty, dogi, DC, ogólnie molosy, ale charakter nie ten. dlatego ograniczam miłosne zapędy do podziwiania w galeriach:razz:
  10. i tutaj macie dziewczyny pecha, bo ja nie mieszkam w mieście :razz: :diabloti:Celowo wyprowadziliśmy się na wieś, co by mieć święty spokój, i nie użerać się z ludźmi, którzy maja problem z każdym psem powyżej kolana:roll:. w mieście jestem od czasu do czasu, kiedy odwiedzam rodziców, i wtedy też bardzo chętnie ćwiczę z psami w rozproszeniach, i wtedy własnie psy są na lince, która najczesciej wiąże sobie w pasie:cool3:,a ze ma 15 m, to się ciągnie po ziemi. ba! mało tego nigdy nie jestem z psami sama, bo zawsze jesteśmy z TZ, on pracuje z jednym, a ja z drugim i wierzcie mi na odległość widać, że mamy kontrolę nad psami. niestety kaganiec w takiej sytuacji jest niewygodny, więc z niego rezygnujemy, moje psy, są na lince, a że ktoś tego nie widzi, przykro mi. Dodatkowo, park na Górczynie jest na tyle mały, że widać z daleka gdy ktoś idzie przechodzi, w takich sytuacjach psy są zatrzymywane, skupiają się na nas i póki co nikt nie miał pretensji, więc hmmm chyba tak, jesteście uprzedzone. :p
  11. [quote name='kendo-lee']Taa,na ulicy popłoch i siwy dym:diabloti:na następny dzień w Fakcie byłyby nasze zdjęcia:diabloti:Babcie z wnusiami są the best:evil_lol:Z jakiej części miasta jesteś bo nie wiem czy mam kupić bilet na 15 min czy pół godz.:loveu:[/quote] Grunwald-Górczyn konkretnie(ale to rodzice), ja natomiast mieszkam 37km od poznania i mam terenów spacerówych od cholery, Okamia może potwierdzić :diabloti:
  12. [quote name='kendo-lee']Opcja pierwsza mnie nie martwi:diabloti:opcja druga bardziej prawdopodobna,z tym że moje suczydło nie rusza małych wrzaskunów,patrzy na nie z politowaniem.Dużym za to nie odpuści,gdy na nią startują:loveu:Ja też miałam kiedyś kaukaza:loveu:Jeśli chodzi o SM,to kiedyś mi się zapytali czemu ten beagel ma takie dziwne krótkie uszy:crazyeye:[/quote] Moj Rotek jest zakochany w każdej suce i pozwala im na wszystko, zasadniczo jest pantoflarz, chyba przez nadmiar estrogenu na co dzień :evil_lol: Joko zasadniczo ma olewkę na każdego psa, ona ma swój świat i jej nie rusza ani jorcek ani wściekły amstaff :diabloti: Mogymy się wybrać na spacerek, będą ludzie z ulic do domów uciekać, bo takie bestie prowadzimy:loveu: dzisiaj 4latek podszedł do nas i zapytał czemu tego misia prowadzę na sznurku (moje kaukazisko). Po czym babcia spytała czy może mały pogłaskać, bo to taki śliczny piesek. Dzieciaczek pieska głaskał, aż pani zapytała co to za rasa, jak odpowiedziałam, że kundel usłyszałam "wnusiu, chodź, nie dotykaj tego stworzenia, bo się jeszcze czymś zarazisz" i poszli...:razz: ludzie są suuuuuuper faaajni :diabloti:
  13. Kochani, białego z boksu mogę wyprowadzić dopiero w niedziele, jak będzie "jego" opiekun. Młody jest zajefajny-zaczyna chyba mnie poznawać, bo ogonem merda już całkiem swobodnie :cool3:. chce być głaskany, garnie się do człowieka, chociaż na początku zachowuje dystans. Ja niestety stałych deklaracji się nie podejmę, ale w tym miesiącu wyśle większą sumę, z racji tego że mieszkam na wsi dopiero w poniedziałek. Trzeba Białasa wyciągać bo to może być naprawdę świetne psisko, o ile trafi na mądrych ludzi. Młody nie przejawia agresji jako takiej, po prostu nie lubi co by mu na głowę wchodzić, nie pozwoli sobie w kasze dmuchać. a tak poza tym to takie ciepłe kluchy, kanapa mu potrzebna na CITO! :-(
  14. [quote name='kendo-lee']Może się spotkami z mordercami na łączce?:diabloti:[/quote] nie boisz sie, że ci terrierka zjedzą? :diabloti: Toż to taki kurdupelek, albo nie daj boże razem ruszą na łowy i jakiegoś biednego jorczka upolują :evil_lol: [quote name='asiunia']Rotta by może i jeszcze rozpoznali,ale pokaz mi takiego co wie jak wygląda Akbash albo Karabash:shake:[/quote] taaaaa, wg moich SM to ja mam Owczarka, uwaga! Niemieckiego :D
  15. Darianna- Ty sprawdź podniebienie swoich bo się może okazać, że też masz skrytobójców w domu(jak czarne mają, bo jak różowe to już nie:diabloti:) A ja to w sumie nie wiem bo wszystkie trzy maja mieszane kolory podniebienia, więc co? W parzyste gryza, a w nieparzyste słodkie misie? A co do ras uznawanych za agresywne-chciała bym spotkać strażnika miejskiego, który określi rasy moich psów :evil_lol: Ja tam mówię wszem i wobec, że mam 3 kundle, najzwyklejsze kundle, a co to moja wina, że podobne do jakiejś tam rasy? :eviltong:
  16. [quote name='aniaijaga']A czy przypadkiem psy znajdujące się na liście ras agresywnych tj. owczarek kaukaski nie powinien być zawsze i wszedzie na smyczy..[/quote] mało tego na smyczy i w kagańcu, jednakowoż, moja suka ma z kaukaza tylko wielkość i umaszczenie(jest psem w typie) :diabloti: ponadto mamy rotka, psa morderce, który też powinien chodzić w kagańcu i na smyczy, i większość spaceru po mieście, oba psy są zasmyczowione i zakagancowane, niemniej jednak w trakcie szkolenia, psy są na lince 15m, położonej luźno na ziemi i bez kagańców :diabloti:. Straszne co nie? :cool3:
  17. [quote name='Martens']Czuję się gorsza, bo mój wielki bydlak nie gryzie :-([/quote] a co ja mam powiedziec? Pies morderca i mega agresor pod jednym dachem i nic? Zero gryzienia, chyba xle psy wychowałam :cool3:
  18. ja akurat nie miałam okazji sprawdzić jak gryzie którykolwiek z moich psów, i żaden pies się o tym nie przekonał i pewnie nie przekona. jestem właścicielką kaukaza rotka, i spaniela, :razz:. Jakos nie widzę powodu, żeby moje grzeczne, usłuchane, wpatrzone we mnie Olbrzymy chodziły na smyczach tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś się boi o swojego pieseczka.(mówię tu o polankach w parku). Ja włożyłam ogrom pracy, ba, pracuję nadal, aby moje psy nie były dla nikogo uciążliwe i nie widzę powodu, dla którego miała bym z tego nie korzystać. :crazyeye: Dodam jeszcze tylko, ze najmniejsza suczka, jest dużo bardziej brutalna w zabawie niż ponad 50kg kaukaz. Więc wierz mi Twój Franek wolałby zdecydowanie spotkać moją kaukazicę, niż spanielkę. :diabloti:
  19. Spotkać się nie zawadzi, ;) pogadamy omówimy szczegoły i tyle ;) a przy okazji może łyknę troche spanielowej wiedzy :cool3:
  20. Asia, prosiła o moj nr telefonu, zatem wrzucam tutaj, 669270788 :roll: Spanielki w poznaniu są super- naprawdę łagodne, jeden z nich nie ma więcej niz 10miesięcy, wydaje mi się, że w kwestii dzieciaczka nie będzie żadnego problemu. Psiaki są w dobrej kondycji fizycznej, ciszą się do człowieka, nie wykazują żadnego lęku czy agresji. :roll:
  21. mamy tymczas dla spanielka w poznaniu, trzeba sprawdzic, co i jak, bo osóbka nowa na forum. Jak ktoś mi powie jak sprawdzić i na co zwrócić uwagę to mogę pojechać sama, jak nie to oddelegujcie kogoś kompetentnego. :roll:
  22. zdaje sie, że każdemu na dogo właśnie o ten kompromis chodzi, ale jak się okazuje, czasami jest nie do osiągnięcia, bez pewnej motywacji :diabloti: Ja przestałam się użerac, teraz za każdym razem mam telefon i albo dzwonie, albo straszę okropnymi choróbskami. i mam łatwiejsze życie. Ba! metoda, no chorobę, pewnego razu, pozwoliła mi odkryć, kto jest właścicielem przecudnej kundelki, która za każdym razem, gdy pracuję z psami siada na brzegu polanki i patrzy :roll: Cały czas myślałam, ze ona tak samopas puszczana, a tu się okazuje, że jeden pijaczek to jej ukochany pancio. Nie można nic złego powiedzieć, bo pies odkarmiony, czysty, odpchlony(ma obróżkę, co jakiś czas nowa), tyle tylko, że lata luzem, chociaż z dwojga złego wole takiego "luzaka", niż małego jazgoczącego jorecka na flexi. :diabloti:
  23. [quote name='mala_czarna']Hodowli nie planuję. Frotka jest wzięta ze schronu. Sterylkę zrobię dopiero po cieczce. To tyle w kwestii cieczki. Co do spacerów na terenie pozbawionych psiarzy (lub też ograniczonych do minimum), to u mnie się niestety nie da. Musiałabym wstawać o 4 rano i lecieć do parku.[/quote] ja codziennie wstaje o 4 rano i lecę wybiegać psy, i żyje :cool3: współczuje, bo wiem, że potrafi być uciążliwe pilnowanie swojego i cudzego psa, ale, następnym razem dzwon po Straż Miejska, i poinformuj właściciela. Ewentualnie powiedz, że suką ma obrzydliwą chorobę skóry, wierz mi wszystkie pieski szybko odnajdują właścicieli i smycze:diabloti:
  24. dorota w-l to już jest bardzo dużo. Za każdą pomoc jesteśmy szczerze wdzięczne. Co do psów, no niestety, nikt nie potrafi tego wyjaśnić. :shake:
  25. [quote name='mala_czarna']Ok, Ty potrafisz i pewnie jeszcze masa piszących na Dogo ludzi, tylko że u mnie rzeczywistość wygląda ciut inaczej. Babka stoi sobie z pieskiem, pitoli głupoty z sąsiadeczką, a to co robi jej pies ma w głębokim poważaniu. To znaczy, że co? Ja mam się później siłować z obcym psem? Mnie po prostu wyprowadza z równowagi to, że będąc odpowiedzialną za suczkę, wyprowadzam ją na smyczy, ale nie mogę ponosić takiej odpowiedzialności za inne latające luzem psy. Notorycznie zdarza się również, że pańcia woła takiego pieska jak przysłowiowy flegmatyk z tych starych kawałów.[/quote] no cóż, ja tego problemu nie mam bo moje sterylizowane:diabloti: i każda moja suka taka będzie. Pies tez, jeżeli ktoś hodowli nie planuje, sterylka ułatwia życie. Będąc odpowiedzialną właścicielką suki w trakcie cieczki szła bym w takie miejsca gdzie psów nie spotkam. dla mojego i jej dobra. Polecam, szczędzi zdrowia i nerwów :roll:
×
×
  • Create New...