Jump to content
Dogomania

***kas

Members
  • Posts

    976
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ***kas

  1. \takimi maluchami zainteresują się ludzie zawsze. Pytanie tylko czy dobrze trafiły... Poproście Łukasza, o założenie galerii maluszka. Miodem na moim sercu będą foteczki chłopaczka:loveu:
  2. Cieszę sie ogromnie. Leży mi na sercu dobro tych bidaków, szczegolnie, że ten ostatni bardzo przyjazny był. :razz: Cieszę, się, że niuńki mają dobre domki :multi:
  3. [quote name='Balbina12']a skąd ty wiesz ile ja mam lat?:cool3:nie piszę i nie napiszę ale już kilkakrotnie tłumaczyłam że wasze wyobrażenia o małolacie z różowymi tipsami i malutkim joreckiem na rączkach są nie zgodne z prawdą.Więc nie życze sobie aby ktokolwiek przypisywał mi taki wizerunek.[/quote] mamy taką znajoma, która po kilku rozmowach z nami zmieniła swoje nastawienie do swojego kundelka, w typie jorka. Ćwiczy z nim przeróżne sztuczki, pozwala sie bawić z moimi wiejskimi kundlami, ba, sama o to prosi, żeby jej pies nie bał sie tych dużych. Zrozumiała swój błąd i sama przyznała, że dokładając 200zł do ceny jej pieska mogla by mieć pieska z hodowli, z którym mogla by biegac po ringach. Propaguje tez swoją wiedzę wśród znajomych. Po prostu myśli, stara się zrozumieć dowiaduje się. Chce być swiadomym psiarzem. Szkoda, że tak mało jst ludzi, którzy potrafią przyznać się do błedu, i to z taką klasa. Co nie przeszkadza jej miec tipsów, blond czupryny i różowych ciuszkow :razz:
  4. [quote name='pawel_wrl']Skąd ja to znam :razz: Jak ciotki mają wątek w obserwowanych, to będą maltretowac o fotki :diabloti:[/quote] Toż i nic dziwnego, bo jak się widzi psa po przejściach, grzejącego doopkę w bezpiecznym domku, to miód na serce spływa i nowe siły w człowieka wstępują, co by innym bidakom pomagać :loveu:;)
  5. [quote name='boksereczkaa']A ja się zastanawiam po co zabrałaś psa do koleżanki, u której pies najwyraźniej nie był mile widziany?[/quote] no jak to po co, pochwalić się swoim pisz pan joreckiem, :diabloti: ale już bez złośliwości, przeraża mnie takie lekkomyślne podejście do posiadania psa...nie tylko w kwestii zamykania na balkonie.:shake:
  6. a myślałam, że to ja taka spaczona jestem, że psu swobodę ograniczam, że wiecie sadystka, ale okazało się, że więcej taki sadystycznych właścicieli na świecie:evil_lol:
  7. [quote name='tonacja']Zgadzam się... nie lubię kiedy pies musi ubierać kaganiec, bo raczej nie jest to dla niego przyjemne...dobrze jak chociaż znośne, bo niektóre psy to potrafią tak orać w ziemię kagańcem że sobie robią krzywdę... Ale dlaczego [I][B]ja mając spokojnego 5 miesięcznego pisaka[/B][/I] muszę zakładac kaganiec a jakaś pinda z jorkusiem na kolanach nie? To nie jest zbyt sprawiedliwe.[/quote] taaaa:diabloti:, ja mając 5miesięcznego rotka jakoś nie czułam się zwolniona z zakładania kagańca. Jak dla mnie to dotyczy każdego psa bez względu na pleć/wielkość/wiek. Ponadto ten 5miesieczny pies kiedyś będzie dorosły i co wtedy dylemat bo piesek nie lubi kagańca. ano nie lubi, bo kiedy miał się do niego przyzwyczaić? Takie są przepisy, gdzie nie równych i równiejszych. Jeżeli wsiadasz do komunikacji miejskiej, akceptujesz ten regulamin i musisz się mu podporządkować. Jeżeli coś Ci się nie podoba, nie korzystasz. Dla mnie to proste i jasne jak słońce. :cool3:
  8. W piątek pojadę sprawdzę jak się sytuacja ma. :roll:
  9. [quote name='agnieszka24']Pewnie, że jestem chętna. Ciotka jak będzie w schronie to zorientuj się jakie maluchy siedzą na kwarantannie. Jak możesz to porób im fotki. Ciekawe co stało się z tymi czarnymi maluszkami? :shake:[/quote] Zrobię foty. Zorientuje się co i jak, i najwyżej w sobotę byśmy wyjechali później z poznania, jeżeli będzie Ci psiak odpowiadał :razz: Poki co czekamy do piątku do końca kwarantanny, bo tam nas nie wpuszczą...
  10. [quote name='Paulina87']Kwarantanna kończy się w piątek. Mnie wtedy nie będzie w Poznaniu i wracam dopiero we wtorek.[/quote] Teraz 16.10? Ja jestem w poznaniu, mogę jechać i sprawdzić co i jak...Jeżeli Aga nadal będzie chętna, to może uda się nawet w sobotę(niedzielę) zawieźć malucha do Kielc...:roll:
  11. hmmmm, możliwe, że ten największy i najsilniejszy poszedł...:roll: czyli Kilece nieaktualne, ale skoro Agnieszka oferuje DT, to może znajdzie się jakaś inna bida...ja nadal oferuje transport...:roll: a kiedy się kwarantanna kończy? Może Aga zdecyduje się na któregoś z tych nowych maluchów...
  12. 1-chłopiec u pauliny-jedzie do torunia 2-chłopiec-w schronie paulina właśnie z chłopakiem pojechali w sprawie psa 3-chłopiec ma jechać do Agnieszki w sobotę ze mną 4-suczka zostaje w schronie... w sumie piesków było 4 z czego 2 mają DS. 1 od soboty w DT. no i zostałą sunia. Dziewczyny, ja dzisiaj do schronu nie wyrobiłam:oops:, będę jutro, no i w piątek po małego. Dzisiaj pojechała Paulina, więc informacje świeże na pewno będą :roll:
  13. [quote name='mala_czarna']Szerze mówiąc, jeśli o mnie chodzi to nawet gdyby przepisy mi to umożliwiały to nie jechałabym z nią bez kagańca z jednej prostej przyczyny. Frotka jest u mnie dopiero 2 miesiące, i ja jeszcze do końca nie jestem w stanie przewidzieć każdej jej reakcji na ludzi (a już w szczególności dzieci).[/quote] No i to się nazywa [B]odpowiedzialność[/B] za swoje zwierze. Nigdy też nie będziesz mieć pewności, czy jakiś dziecka nagle nie postanowi zaprzyjaźnić się z Twoim psem, albo czy jakaś starsza osoba nie wpadnie na Ciebie, przy gwałtownym hamowaniu. Dlatego każdego psa obowiązuje kaganiec, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć wszystkiego. A jorcek też może zrobić krzywdę niekoniecznie fizyczną, co np. spowodowac uraz do psów, czy lęki...
  14. [quote name='chita']nie cwaniakuje tylko sie dożywia:eviltong: a byl jakis odzew z ogloszen??[/quote] To pytanie do malwiny, bo ja zasadniczo mam na tapecie teraz maluchy ze schronu...:oops: No i kontakt też do malwiny podany, więc u niej najświeższe informacje:roll:
  15. :multi::multi::multi: tak się zachowuje odpowiedzialny właściciel :razz: zostawia psa w miejscu z dziurą w płocie:roll: Pomimo tego, że mam ogrodzony ogród, dostosowany do psów, to i tak nie spuszczam oka z moich kundli, bo wiem, że są w stanie wywinąć coś co mi nawet do głowy nie przyjdzie. Zatem swoich burków pilnuję, nawet na moim prywatnym zabezpieczonym terenie...jak w sumie większość odpowiedzialnych właścicieli :diabloti:
  16. [quote name='Cocki']Zapomniałam wspomnieć, że po Twoim wyjeździe zwinęła mi z talerza skibkę chleba - to tak apropo pewności :lol:[/quote] A to małpa mała :razz: Cwianiakuje, ale w sumie kurde, ciesze się, że się otwiera :roll:
  17. naprawdę jestem ciekawa, który hodowca, z prawdziwego zdarzenia zarabia na psach. Tyle razy już było wyliczane ile ponoszą kosztów, że nie chce mi się tego przepisywać. :shake: I takie własnie szczeniaczki raz w życiu suki, takie krycie z miłości, potem gnije w schronie. Bo z iloma właścicielami będzie mieć stały kontakt? Z iloma wnukami po swojej suce będzie miec kontakt? Ska pewnośc, że tego "haskiego", jak zacznie niszczyc i sprawiac problemy nie poślą pod iglę lub do schronu? [B]PRAWDZIWY[/B] hodowca ma pewność co się dzieje z jego psami, i "wnukami", gdzie trafiają, i jak im się wiedzie. [B]Prawdziwy[/B] hodowca nie robi tego dla kasy, tylko jest pasjonatem, ma na celu udoskonalenie rasy, często szuka repa latami i często za granicą. (a jak wiemy za darmo nikt swojego championa nie uzyczy, o kosztach dojazdu itp nie mówię) Ech, walka z wiatrakami. Co do generalizowania, nie popieram, ale suma summarum lepiej dla psów, generalizować, że każda pseudo jest złą, nawet ta z miłości, niż doszukiwać się perełek wśród psów płodzonych po stodołach i piwnicach. Ponadto, większość ras obowiązują badania, część testy, część próby polowe, bez których hodowlanki się nie osiągnie. A To wszystko wymaga nie tyle kosztów, co czasu, wiedzy doświadczenia i umiejętności. Czy Twoja koleżanka przebadała swoją sukę i repa pod kątem dysplazji? Jakoś powątpiewam.
  18. a jak idziecie kupić np aparat, to co bierzecie pierwszy z brzegu? Czy się dowiadujecie, jakie ma funkcje, kto wyprodukował, jakie ma słabe strony, itp itd. Więc pytam do jasnej cholery, dlaczego kupując psa, z którym się spędzi jak by nie było kawał życia, nie zdaje się sobie trudu sprawdzenia hodowli i hodowcy, poczytania opinii na jej temat, popytania właścicieli szczeniąt z tejże, przejrzenia wyników wystaw, sprawdzenia wyników badan, itp itd. ?:crazyeye: wszędzie zdarzają się dobrzy i źli ludzie, ale to my mamy wybór od których psa weźmiemy :razz:
  19. W trakcie moich wizyt w schronie, też nie szczekał. Zupełnie. Za to piszczał, pomrukiwał, robił wszystko co by zwrócić na siebie uwagę, gdy się odchodziło od boksu. :razz: Najważniejsze, że trafił w dobre miejsce, gdzie przejdzie kastracje, gdzie go wyprowadzą na psy. A potem trzeba mu znaleźć najlepszy domek z możliwych. :loveu:
  20. Dlatego kolce muszą być odpowiednio dopasowane, poprawnie założone, lekkie, nieostre. No i najważniejsze używane dobrze! Zdaje się, że an1a, wklejała tu fote, jak kolce powinny być zakładane.
  21. :mdleje: natrzaskane prawie 1000postów, a wiedza na poziomie przeciętnego wyprowadzacza psa.:shake: a później ludzie wydają swoje pieniądze, poświęcają swój czas, zdrowie, nerwy, żeby ofiary pseudo ratować...przykre jest to, że zamiast tą energię, która Balbinka wkłada w robienie ze swojego kundelka(ślicznego bo ślicznego, ale nadal:diabloti:), nie poświęci na pomoc w ratowaniu jemu podobnych, albo może na początek, zdobycie odrobiny wiedzy.
  22. Rudzielce zawsze mają rożki :diabloti: taki ich urok. No i nie ma tego złego, powodzenia z Togulcem. Bo piesek jest przecudny:razz: Czekamy na kolejne nowinki z domku. Pannica nadrabia zaległości pławi się w luksusie :cool3: Ciesze się, że nie macie z nią problemów :loveu:
  23. :shake: no to teraz już rozumiecie moją niechęć do joreckow? :diabloti: York jest psem? jest! Pies w komunikacji miejskiej ma być w kagańcu? ma być! To co tu jest niejasne? :crazyeye:
  24. to jutro idę do schronu i zobaczę jak się mają maluchy. W piątek mogę wziąc młodego do siebie, a w sobotę jechać do Agnieszki. :razz: Agnieszko podaj do siebie gg, najlepiej na PW co by dogadać wszystko ;)
  25. [quote name='tonacja']Asiu...z "fachowcami" już tak jest... mają być dwa dni, jest tydzień...ma być tydzień jest miesiąc.. A potem i tak trzeba jeszcze wołać innych fachowców, bo pierwsi spaprali sprawę...i tak w kółko. Nie ma co się załamywać ;) A na psa też nie narzekaj :eviltong: kiedyś zmądrzeje! Toż przecież on jest mądry :razz: potem będzie już tylko mądrzejszy i trudniej będzie wymyślić coś nowego co go zainteresuje :diabloti:
×
×
  • Create New...