Jump to content
Dogomania

***kas

Members
  • Posts

    976
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ***kas

  1. [quote name='chita']spokojjjjnie, Soema ma tendecje do obrazania sie w tym tygodniu:diabloti::eviltong: zaraz zobaczysz jak ja dostane po lbie:evil_lol:[/quote] No tak, a ja tu wrzody żołądka produkuje, że zaraz znowu po uszach dostanę. Ech, baby baby :evil_lol:
  2. Kobieto, nas jest ino 2, czasami nie wyrabiamy :razz: a poza tym, dziewczyny nas trochu postraszyły to i nie sypiemy wiadomościami. Ot,co :roll:
  3. [quote name='magorek']To ja mam pytanie w "drugą stronę". Czy to źle, że mi pociąg mojego psa do zabawy z innymi psami nie przeszkadza? Ja się bardzo ciesze kiedy spotykamy z mirkiem na spacerze inne psy chętne do zabawy w towarzystwie chętnych właścicieli. Czy i dlaczego powinnam mu tego bronić?:roll:[/quote] Ale broń boże, ja nie jestem zwolenniczką zamykania psa w złotej klatce. Każdemu psu jest potrzebny kontakt z innymi, byle by pod nadzorem opiekuna, z psami, które się faktycznie bawią, a nie gnębią słabszego-wielu pańciów tego nie rozróżnia. No i przede wszystkim, mnie by bardzo bolało,gdyby moj pies wolał zabawę z obcym burkiem, niż ze mna. Dlatego, jeżeli ktoś nie zyczy sobie by jego pies biegał z każdym napotkanym, czy żeby się witał z każdym obcym pieseczkiem, to nie i tyle. ;) No i jeżeli pies orze tobą ścieżkę i trawnik, bo w oddali widzi pieska, to rzekła bym, że jest źle...:razz:
  4. [quote name='sator_k_']oczywiście, że ćwiczę z psem. wykonuje bez zarzutu wszystkie podstawowe komendy, a od pewnego czasu zajmujemy się psim tańcem. pies ma wiele zapenionych sytuacji kiedy sam musi myśleć, oczywiście za dobre zachowanie jest zawsze nagrodzony. nie mogę powiedzieć, że pies ZAWSZE ciągnie się do innych psów. chciałabym tylko żeby nie ciągną się nigdy. co do linku czytałam zanim zakupiłam psa, świetna lektura.[/quote] W takim razie-nauka ignorowania KAŻDEGO psa. Niewazne, czy to znajomy, który lubi waszego ONa, czy osiedlowy kundelek. KAŻDY pies ma być zignorowany. Ewentualne zapoznanie, po Twoim pozwoleniu. Zatem np nauka równania na kontakcie wzrokowym, gdzie pies musi być skupiony na tobie. Ja moje nauczyłam tego wypluwając smaki prosto w psi pysk. Oczywiście najpierw w formie zabawy-uczyłam je te smaki łapać. Na początek może odwracanie uwagi psa zabawka, czy zwyczajnie zmiana trasy. Z czasem ćwiczenie w rozproszeniach, czyli najpierw sporej odległości od piesków, potem coraz bliżej i bliżej, aż w końcu będziecie mijali psy bez zainteresowania. Nie mówię broń boże, żeby psu nie pozwalać kontaktować się z innymi psami, ale żeby robił to po waszym wyraźnym pozwoleniu-albo zwolnieniu z komendy. Szczenior jest młody, chce się bawić, każdy pies to przyjaciel-ale zignorowanie problemu, na zasadzie "wyrośnie z tego" jest cokolwiek ryzykowne, ja tam wole zapobiegać niż leczyć ;)
  5. zasada ta sama, pekinczyk może i nie jest psem pracującytm ale podstawy szkolenia dotyczą każdego psa. Nauka skupiania się psa, na właścicielu- odwołanie na komende, zabawa z psem, słowem TY MUSISZ być dla psa najciekawsza. Inaczej każdy obcy pies będzie powodem do olewania Ciebie.
  6. [quote name='shin']Czasem trudno to odroznic :cool1: Jesli naprawde chodzi o brak zrozumienia, to zwracam honor. Zdarza mi sie o tym zapomniec - moze dlatego, ze wiekszosc spotkanych po drodze ludzi uwaza, ze mam skundlonego bernenczyka. Ale fakt jest, ze poglad glupi. Sa ludzie, ktorzy chca zaimponowac papierkiem - sa tez tacy, ktorzy chca zaimponowac sama rasa psa. I obawiam sie, ze tych drugich [kupujacych u pseudo] jest o wiele wiecej :cool1: Ja przy borderze to bym k...wicy dostal :evil_lol: Nie wyobrazam sobie zycia z tak... zaangazowanym psem :evil_lol: Moj po godzinie szkolenia 'stacjonarnego' wali w kime, bo jesli przez cala ta godzine byl skupiony... no po prostu dobre 8-10 godzin psa NIE MA. Spi. Nie slyszy, nie widzi, nie kontaktuje, trup. Nie wyobrazam sobie, ze codziennie na samo szkolenie poswiecam kilka godzin - tak samo, jak w zyciu bym psa zaprzegowego nie chcial miec. Bieganie na dlugich dystansach to nie dla mnie, jazda na rowerze tym bardziej. Pies by sie meczyl, i mnie zameczyl :evil_lol:[/quote] Ja bym fizycznie nie dała rady z takim psem. :eviltong: Border to dla mnie pies masakra. Wieeelki szacun dla właścicieli :roll: Moje po godzinie intensywnego szkolenie to samo, tylko rudzielec dalej chce aportować, czym mnie sukcesywnie zamęcza :diabloti: Dlatego też, spanielom mówimy nie! :evil_lol:
  7. Shin, trolowania bym sie niedopatrywała, a co najwyżej niezrozumienia tego co piszemy. Większość ludzi postrzega posiadanie psa rasowego jako snobizm i chęć zaimponowania innym. niewielu zakłada, że ktoś tego psa kupuje nie dlatego, żeby szpanować, co żeby [I]wybrać psa odpowiedniego dla danej osoby, pod względem charakteru, wielkości, predyspozycji. [/I] Ja wymiekam przy Borderach, przy psach myśliwskich, przy pierwotniakach, z takimi się "nie dogaduje" co innego ON, BOS, czy pudel. To psy dla mnie idealne, pod względem charakteru właśnie...I jeżeli bede brać kolejnego psa to będzie to własnie któryś z tych 3. [I]Bo mi zależy na szczęściu tego psa[/I], co bym ja mu mogła dać wszystko czego potrzebuje i co by było mu dobrze ze mną. A czy on ma loczki, czy piórka czy jest zielony czy w gwiazdki to naprawdę mnie mało obchodzi. I właśnie o to walczą dogomaniacy. Nie o "papier", tylko o ŚWIADOMY wybór psa.
  8. a mi się marzy świat szczęśliwych psów. Psy, były stworzone do konkretnego rodzaju pracy! Nie pod względem wyglądu, tylko cech, które później przekładały się na jakość pracy, stąd ONy powinny być szybkie i zwinne, rotki potężne i silne, a gończe/charty szybkie. Tak dobierano osobniki co by te cechy i predyspozycje utrzymać, wygląd był gdzieś tam skutkiem ubocznym. I był mało istotny. Zobacz tak de facto ras ozdobnych jest kilka, to co ludzie później z nimi zrobili to już osobna kwestia. Ja mam w domu spaniela, ale wiem, że nigdy więcej takiego typu psa u mnie nie będzie. Nie jest to charakter i cechy jakie u psa cenią i lubię, i pomimo tego, że kocham tego wstrętnego Rudzielca, wiem, że już więcej spaniel do mnie nie trafi. Podobają mi się molosy i TTB, ale charakterami trochę odstraszają, wymagają silnej reki i ogromu konsekwencji. Zasadniczo najlepiej dogadała bym się z pudlem albo ONem... Bo wybierając psa, liczy się dla mnie jego charakter a nie wygląd. To jest tak mało istotne. Niestety większość ludzi robi dokładnie na odwrót. Trochę chaotycznie, ale robie 5 rzeczy na raz ;)
  9. [quote name='magorek']co ma regulowanie "ilości osobników" do produkcji psów o pożądanych (tj. zgodnych z widzimisię twórcy rasy) cechach wygladu i charakteru?[/quote] ja bym się posunęła w swoim twierdzeniu dalej, to jest już ekstremalne zdanie i niejedna osoba mnie za nie zlinczuje. Czasami myslę, że po prostu nie powinno się rozmnażać psów w ogóle. Przynajmniej dopóki w schronach jest taka sytuacja jaka jest. Tudzież rozmnażać osobniki tylko WYBITNE. Niestety to akurat jest utopia. ;)
  10. [quote name='magorek']zgadzam się w zupełności, tylko co to ma do rzeczy?[/quote] Ano to, że to człowiek powinien regulować ilość osobników, szczególnie, że już i tak jest psów zbyt dużo ;)
  11. [quote name='magorek']jasne. tylko by psa zamknął w złotej klatce i się chwalił przed znajomymi jakiego to rasowca posiada:cool1: może i jest głupi. ale co chcesz zrobić z głupimi ludźmi? powystrzelać? a może "eliminować z puli genowej głupich ludzi i zakazać skrajnie lękliwym, agresywym i kalekim rozmnażania się? w naturalnych warunkach tacy ludzie nie mieli by nawet "szansy dożyć wieku rozrodczego"..... Brzmi strasznie? Zauważ że to ta sama idea:roll:[/quote] Pies to nie człowiek. A jakby nie było to człowiek tego pieska stworzył takim jakim jest i powinien za swoje tworzy brać odpowiedzialność.
  12. [quote name='shin']Czy ktos tu twierdzi, ze kazda hodowla rodowodowych psow jest super? Zauwaz, ze praktycznie kazdy tu mowi, ze hodowle nalezy sprawdzic. Ja tam mysle, ze powinni windowac jeszcze wyzej. Wszystkie zwierzeta powinny byc cholernie drogie. Jakby Kowalski mial kupic za 2000 zl, to by sie trzy razy zastanowil, czy aby na pewno tego psa chce, a pozniej tez by go tak lekka reka za drzwi nie wystawil. Bo jest glupi. Za glupote sie placi. Szkoda, ze najwyzsza cene za nia placa zwierzeta. Jezeli mnie nie stac na samochod, to nie jezdze rowerem z przybitym do kierownicy znaczkiem merca, twierdzac, ze to merc. Przyznaje otwarcie, ze tak, jezdze rowerem, bo nie stac mnie na samochod. Nie dorabiam sobie ideologii, ze wole rower, bo nie zanieczyszcza srodowiska, latwiej nim zaparkowac, a wy sie ode mnie odwalcie, bo moj rower-przepraszam, znaczy, moj mercedes jest tak samo mercedesowaty jak wasze. O. Co do eugeniki... to ja nie widze, co w pewnych jej aspektach takiego strasznego. Przeciez celem hodowli jest to, zeby psy byly po prostu lepsze. Jak wychodzi w praktyce, to wiadomo, ale cel jest sluszny. Co jest zlego w tym, ze nie pozwalamy im sie rozmnazac na potege, tylko eliminowane sa z puli genowej psy np. skrajnie lekliwe, agresywne, kalekie? W naturalnych warunkach wilki o takich cechach prawdopodobnie nawet nie mialyby szansy dozyc do wieku rozrodczego.[/quote] Kurczę, shin, ja cie coraz bardziej lubię;) Nie mogła bym tego lepiej sama napisać. Zdaje sie, że Zofia Mrzewińska kiedyś powiedziała, że pies powinien byc towarem ekskluzywnym. i ja sie z tym zgadzam, bo pies to towar dla pasjonatów. :roll:
  13. [quote name='magorek']Nie. Uważam tylko że powinno się objąć większą kontrolą hodowle, które również nierzadko mnożą psy na potęgę[B] a nie z góry zakładać, że hodowca jest ok, bo daje rodowód....[/B] Może też hodowcy nie powinni tak windować cen za psiaki? Kolejna kwestia - jak ktoś ubzdurał sobie że chce mieć psa rasowego, ale go nie stać na oryginał, to nie skusi się na kundelka ze schronu:roll:[/quote] Oj dziewczyno, nawet nie wiesz, jak dalecy my jesteśmy od takich stwierdzeń. W wątku "jaką rasę mam wybrać", jest wszystko co trzeba wiedzieć o DOBREJ hodowli. Niemniej jednak dla mnie mnożenie psów "bez papiera", bez wzgledu na warunki jakie mają, jest KARYGODNE, bezsensowne i zwyczajnie podłe.
  14. Warunki mam, w sensie miejsce jest nawet i na 5 psa. Finansowo, jeżeli miała bym karmę to z resztą sobie poradzimy. Natomiast brak doświadczenia z bullowatymi, no i ta nieszczęsna głuchota. Tutaj potrzebowała bym rad kogoś kto ma doświadczenie. Z cała pewnością Biały może sprawiać problemy, bo on wie czego chce i na pewno potrafi to sobie "wziąć". :cool3: Szkolenie na pewno by mu się przydało. Czasowo to nawet nie było by problemu, natomiast w kwestii umiejętności, zwyczajnie nie podołam. Zupełnie nie wiedziała bym gdzie zacząć i jak. :shake: Ponadto moje burki lubują się w dość brutalnych zabawach, nie wiem jak on by to odebrał. No i najmniejszy Rudzielec-ma problemy z obcymi psami, musi dłuuuugo się przekonywać do delikwenta. Suma summarum, mogę pomóc jak tylko się da, natomiast na tymczas niestety póki co nie mogę się zdecydować. :-(
  15. [quote name='magorek']mam schroniskowca w typie własnym- jednynym i wyjątkowym::diabloti:[/quote] ja mam 3 kundle, 2 schronowe i jedna znajda :diabloti: Tylko większość takich mądrości słyszę właśnie od osób z rasowymi bez rodowodu ;)
  16. ja wymiękam przy tym psie. Kupił mnie jednym spojrzeniem i machnięciem ogona. :roll: Jest niezły agent jak już się do kogoś przekona, silny diabeł niesamowicie, podaję łapki, liże, trąca nosem byle tylko się nim zajmować. :diabloti: Z cała pewnością przy kimś niekonsekwentnym będzie umiał wejść na głowę. W sumie trudno mu czegokolwiek odmówić, szczególnie jak mu się pyszczek śmieje. Nie słyszałam, żeby szczekał, ale jak odchodziłam od niego, dał niezły koncert-popiskiwał jak mały szczenior, nawet nie wiecie ile samozaparcie mnie kosztowało, żeby go tam zostawić...:-( Cały czas mi w głowie siedzi, cały czas debaty o nim w domu, ale zwyczajnie finansowo nie damy rady... Ciotki, błagam, pomóżcie, bo nic dobrego go tam nie czeka...no i zima idzie...:shake: [quote name='agaga21']to może autorka maila mogłaby go na dt wziąć gdyby udało się zorganizować zrzutę na karmę i inne jego wydatki...?:cool3: [SIZE=1](tak nieśmiało pytam)[/SIZE][/quote] To już byłby 4 pies...myślicie, że dam radę? Ja totalnie nie mam z TTb doświadczenia...
  17. przejrzeć wątki dotyczące ciągnięcia na smyczy. Zacząć intensywnie z psem pracować, ON to pies PRACUJĄCY! Musi mieć zajęcie, aportowanie, tropienie, nauka posłuszeństwa, to wszystko jest mu niezbędne! ONy mają tendencję do bijatyk, są takimi co lubią sobie z innym pieskiem stanąc w szranki, Twój ma dopiero 10 mc, co będzie jak osiągnie dojrzałość? Nawet nie chce myśleć, bo na moje oko, bez intensywnego szkolenia będziesz miał agresorka. Naucz psa skupiać się na Tobie, masz być dla niego dużo bardziej interesujący niż obcy pies. Miej ze soba smakołyki/zabawki, przywołuj go i każde przyjście nagradzaj(to wszystko oczywiście na lince/smyczy). Cwicz z nim inne komendy, w domu, na dworze, w ogrodzie, w windzie, gdzie się tylko da. Taka praca z psem daje dużo satysfakcji, i w dodatku okazuje się świetna zabawa. Biorąc sobie do domu ONka, zdecydowałeś się na psiego pracoholika. Miej tego świadomość, twój pies nie będzie szczęśliwy, bez współpracy z Toba, a czy to będzie freesbie, ćwiczenie posłuszeństwa, czy tropienie, to już inna bajka. Skorzystaj z wiedzy i doświadczenia dogomaniaków i poczytaj wątki o wychowaniu. [url=http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp]Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii[/url] skarbnica wiedzy. Obowiązkowa lektura dla każdego DOBREGO właściciela, który ma na uwadze szczęście jego psa.
  18. Ano to właśnie jest przykre... a my później walczymy co by jednego z drugim, rasowego bez rodowodu ze schronu wyciągnąć. Dzisiaj strasznie mi ten temat doskwiera, bo dopiero co ze schronu wróciłam...:-( Kochana, pisałam ,że to żadna osobista wycieczka ;)
  19. [quote name='Diuna B.']Popieram magorek - uważam ,że najważniejszym kryterium powinno być jak traktuje się psy w hodowli.[/quote] hmmmm, zaskakujące, że takie właśnie teorie głosza osoby, które z reguły mają własnie takie pseudorasowe pieski. Bron boże to nie jest żaden osobisty przytyk. Tylko taka zaskakująca refleksja...
  20. [quote name='magorek']Wypowiem się jako laik - szczęśliwa posiadaczka kundelka. Mi zwisa czy "na oko" rasowy pies ma papierek czy go nie ma i myślę że kryterium rozróżnienia na hodowle i pseudohodowle powinno przebiegać na linii tego jak traktowane są w niej psy, w jakich żyją warunkach itp., a nie podług tego czy sprzedaja psy z papierkami czy bez. Jeśli hodowle wygladać mają tak jak ta opisana niedawno w mediach, to ja sobie myślę że samo ukrócenie pseudohodowli nie rozwiązuje problemu. [I]Aha. Każdy pies zasługuje na dom i nie rozumiem stwierdzenia że nierasowy KRADNIE dom rasowemu:crazyeye:[/quote][/I] Nie napisałam, że nierasowy kradnie rasowemu, tylko, że taki pseudojork, wyprodukowany tylko i wyłącznie by na nim zarobić, bezmyślnie sprowadzony na świat by być łatwym pieniądzem, poniekąd kradnie dom, tym bidakom, które już są na świecie. Taki pseudohodowca wyprodukuje ich więcej bo jest zbyt ludzie biorą. Natomiast gdyby nie mieli takiej możliwości? A naprawdę chcieli by psa do kochana i na kolanka? Pewnie wzięli by ze schronu, albo składali kasę na rodowodowca. Bądźmy szczerzy, wszędzie zdarzają się tzw. czarne owce. Hodowle należące do ZK też nie są idealne. niemniej jednak pewne wymogi muszą być spełnione. chociażby to, że suka tylko raz do roku może mieć młode. chociażby to, że hodowlanke trzeba zrobić. To, że pies ma papier nie robi jeszcze z niego psa do hodowli. ;) Ilu pseudo bada swoje psy? ilu pseudo myśli nad tym czy nie krzyżują matki z synem. czy siostry z bratem? Ile pseudo szczepi szczeniaki? Pod słowem pseudohodowla nie kryje się tylko sprzedawanie psów bez rodowodu. ile z tych pseudojorków z miotu Balbinowego Franka, potem tez wyprodukuje kolejne pseudojorki? I tak nakręca się maszynka produkująca bezmyslnie szczenięta, kiedy i tak mamy sporą nadwyżkę psów. Natomiast sama hodowla z założenia, ma powoływać do życia psy, udoskonalające rasę, a nie przeciętne osobniki. Tu mozna by pisać i pisac i pisać...;)
  21. Wiecie co-poddaje się.:shake: Jestem po wizycie w poznańskim schronie. Wchodzę na dogo i czytam, że pseudo jest ok. Nic tylko :grab: Dziewczyno, proszę cię wejdź na jakikolwiek wątek schroniskowy-zobacz ile tych pięknych "rasowych" psów siedzi w schronach, bo się znudziły/wyrosły/były głupie/niegrzeczne/ gryzły meble/zachorowały. A potem zastanów się ile z nich mogło by trafić w ręce ludzi, którzy chcą pieska do kochania i nie potrzebują papierka. A Ty kupując swojego Franka, dałaś kolejny powód żeby mnożyć pseudo jorki, które KRADNĄ domy tym psom(kundelkom/schroniskowcom), które już na świecie są. Albo bądź na tyle szczera, i przyznaj się do swojego snobizmu-powiedz, że chciałaś jorka, ale za mała kasę. Bo te bzdury, które wypisujesz nt. karmienia przez "hodowców" i wystaw rodowodów, są śmieszne, albo raczej żałosne. I dowiedz się Droga Balbinko, że szczeniakowi robi różnicę co je. Szczególnie, jeżeli zależy Ci na zdrowym, silnym, pięknym psie. I może powiedz czym Ty karmisz swojego "jorecka"? Chappi? Pedigree z naturalnych składników? Wątpię. :diabloti: Poczytaj, pomyśl, przemyśl, a potem wygłaszaj swoje mądrości. :roll:
  22. [quote name='zmierzchnica']Na początek się pochwalę :diabloti: To moje stadko: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/1341/dsc00540r.jpg[/IMG] Czarna Luka, biały Frotek, ruda Chibi. Ostatnio do mojej mamy podchodzi sąsiad. Wskazuje najpierw na Chibi i Frotka, potem na Lukę i pyta (całkiem serio!): "to wszystko jej?" :evil_lol::evil_lol::evil_lol: No rzeczywiście, podobieństwo "szczeniąt" do maleńkiej Luki jest uderzające, czyż nie? :cool1:[/quote] Też tak mam, tyle że u mnie tatusiem jest suka kaukaza, mamą rotek, a dzidziusiem spaniel :cool3:
  23. [quote name='shin']Dla mnie 'wystawowe' ONki by byly super, gdyby zachowaly kątowanie takie, jak u szwajcarskich. Niektore to wygladaja juz jak kaleki z zawalonymi kamieniami nerkami, takie dziwnie przygiete do ziemi te dupska :cool1: Dlatego ideal, o ktorym ja pisze, to pies z zachowanymi popedami, normalnym charakterem, mozliwie wolny od chorob genetycznych i zdolny do normalnej egzystencji, a nie, ze trzeba mu pomagac w kryciu suki z powodow anatomicznych, godzinny spacer to dla niego przesada, a w wieku 5 lat to juz kaleki staruszek z ostra dysplazja, niezdolny do samodzielnego przemieszczania sie :cool1: Widzialas moze, co Amerykanie zrobili z kotami perskimi? Teraz pyski maja praktycznie [B]wklesle[/B]. To przerasowienie jak diabli, tak samo jak z tymi ONami. Edit: pozwolilem sobie na male porownanie. Po prawej normalny pers. Po lewej - dominujaca obecnie tendencja. [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v478/seyber/persy.jpg[/IMG][/quote] Zgadzam sie w pełnej rozciągłości. Moim cichym faworytem jest Owczarek holenderski, ale tak jak z ONem należy pracować, tak z Holendrem jest to konieczność, tak jak karmienie delikwenta. No i to prążkowane umaszczenie:loveu: Małe psy są dla mnie osobiście takie niepraktyczne, przy szkoleniu sie trzeba schylać do psa, uważac co by nie podeptać, wszystko w wersji mini jest zasadniczo dużo droższe. Aczkolwiek, taki Grzywacz, tak brzydki, że aż ładny :loveu:
  24. ręce opadają i czasami się zastanawiam jak jeszcze, łatwiej, jaśniej i dokładniej wyjaśnić kwestie rodowodu, wystaw, wzorca rasy. :shake: przykre jest to, że osoba, która już trafiła na dogomanie, nie zadała sobie trudu, co by się dowiedzieć chociaż trochę nt. hodowli psów. A co do szczęścia psa na wystawach, zasadniczo każdy pies jest szczęśliwy pracując z właścicielem, a pokazanie psa na wystawie wymaga wiedzy i umiejętności między innymi szkoleniowych. Taki pies musi być dobrze zsocjalizowany z innymi, musi pozwolić sobie obejrzeć zęby, uszy, łapy, słowem, nie może wykazywać agresji w stosunku do obcych. Musi stać w odpowiedniej pozycji, a to wszystko wymaga mądrej nauki, nie wystarczy psa z rodowodem mieć, żeby go pokazać, trzeba umieć z tym psem pracować. Co do ślepego dążenia do ideału. Nie podoba mi się to co się dzieje z dzisiejszymi ONkami, to przesadne kątowanie :placz: Natomiast linie pracujące-eksterierowo raczej kiepskie, ale za to charakter, geny, popędy :loveu: Chociaż widywałam ONy pracujące eksterierowo też ok...znaczy się można trzeba jeno mysleć i chcieć. :roll: Ale ja spaczona pod tym względem, zakładam, że ludzie kupujący ONa biorą sobie pa do pracy a nie na kanapę, czy do pilnowania ogrodu...o naiwności :diabloti:
  25. taaaa, ja tez nie planowałam i co? wyprowadziłam się na wieś i jestem zmuszona korzystać z pksu. Wierz mi dla dobra Twojego psa, przyzwyczajaj do kagańca, oszczędzisz sobie stresu i nerwów. :roll:
×
×
  • Create New...