Jump to content
Dogomania

***kas

Members
  • Posts

    976
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ***kas

  1. [quote name='Darianna']A to Ty nie wiesz, że ptaki niebezpieczne są? Co rusz się czyta o yorkach porwanych przez jastrzębie :D Nawet wątek o tym tu na dogo chyba był ;)[/quote] No to też właśnie o tym mówię :diabloti: Kurcze, ja zasadniczo nic nie mam do psa w wersji mini, aczkolwiek z góry zakładanie, ze jorcek i cziłka muszą sikać do kuwety, mnie powala na kolana. Toż to pies jak każdy inny :razz:
  2. Tyle, tylko, że kupując miniaturkę, trzeba się z tym liczyć. Rozsądny, świadomy właściciel, który nie kupuje psa, bo " niu niu titititi taaaki słodki malusek" , poradzi sobie i bez kuwety ;), ewentualnie pies korzysta z niej w sytuacjach ekstremalnych, a nie idzie do kuwetki, bo zimno, ciemno, ptaki latają, a w ogóle to najlepiej takiemu pieskowi na rączkach, albo w torebusi. :diabloti:
  3. Boże, kto uwierzy, że takie cudo mozna znaleźć w schronie? Dziewczyny, naprawde brak mi słów...:roll: Dziękuję, że mogę zobaczyć tą uśmiechniętą mordeczkę:loveu:
  4. [quote name='Okamia']No ja mam to szczęście że w Pniewach wsiadam i tam muszą sie zatrzymywać ... z Pks-u najczęściej wracam i tam jest spokój ... Z dwoma psami jeszcze nie jeździłam ale zamierzam :diabloti: wiec bójcie się kierowcy :diabloti:[/quote] powiedz ino kiedy, ja wezmę moje burki i pojedziemy grupowo :diabloti:
  5. Dlatego wystosuję kolejną prośbę do was Kochane. Niech ktoś pannicy założy wątek, bo sytuacja w poznaniu jest jaka jest, i my wolimy się zbytnio nie wychylać. Będę na bieżąco fotki i informacje podrzucać. :roll:
  6. taaaaa, jak ja stoję na mojej wsi na przystanku i mnie widza z psem to się skurczysyny nie zatrzymują :angryy: Jak wsiadam na dworcu to tez jest ok, ale już np. jak chce wsiąść na ogrodach, bo się plują. A nie daj boże jak jestem z 2 psami, to już w ogóle droga przez mekkę. :razz:
  7. Cioteczki w poznańskim schronie, mamy takie 2 dziewczynki [URL=http://img377.imageshack.us/i/astka2.jpg/][IMG]http://img377.imageshack.us/img377/3672/astka2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img377/astka2.jpg/1/][IMG]http://img377.imageshack.us/img377/astka2.jpg/1/w480.png[/IMG][/URL] [URL=http://img131.imageshack.us/i/astka.jpg/][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/5765/astka.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img131/astka.jpg/1/][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/astka.jpg/1/w480.png[/IMG][/URL] i druga panna. [URL=http://img48.imageshack.us/i/morsik5.jpg/][IMG]http://img48.imageshack.us/img48/4067/morsik5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img48/morsik5.jpg/1/][IMG]http://img48.imageshack.us/img48/morsik5.jpg/1/w480.png[/IMG][/URL] [URL=http://img377.imageshack.us/i/morsik3.jpg/][IMG]http://img377.imageshack.us/img377/7467/morsik3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img377/morsik3.jpg/1/][IMG]http://img377.imageshack.us/img377/morsik3.jpg/1/w480.png[/IMG][/URL] dziewczyny są fajne, przyjazne, preguska siedzi w nowych boksach sama, ale podobno z psami nie ma problemów. Z kolei Morsik, a raczej Foczka, była w boksie z kolezanka. Ma problemy z chodzeniem(na moje oko wynikające z wagi)
  8. Kupowanie psa w pseudo, bez względu na powody jest złe. I tyle. Po co sie bronicie, tłumaczycie, wyjasniacie? Zrobiliście bład. OGROMNY! Ale teraz to po ptakach, pies jest kochać, dbać trzeba. Niemniej jednak mówić głośno o tym, że zrobiło się żle, a nie zasłaniać się ratowaniem, czy tym co ludzie w mieście powiedzą...:shake: ja o psach z rodowodem wiedziałam w wieku 10lat, wiedziałam po co są hodowle, dlaczego nie wolno rozmnażać psów tak jak leci. A to wszystko bez internetu! Wiedza z czasopism, książek. Także można, jak się chce. Nigdy nie miałam psa z rodowodem. A psy u mnie w domu były zawsze. Znajdy, schroniskowce, Bo nie stać nas było na kupienie psa w hodowli, bo moi rodzice zawsze tłumaczyli nam, że psów jest za dużo, że lepiej wziąć tego, który na świecie już jest, bo małe szczeniaki na pewno pójdą do dobrych domów, a ten nie ma szans. To było prawie 20 lat temu! A wy teraz usprawiedliwiacie się tym, że nie wiedzieliście? A ile trudu zadaliście sobie, żeby się dowiedzieć? W ilu miejscach zapytaliscie? Ile schronów odwiedziliscie zanim "uratowaliście" swojego kundla z pseudo? :razz: Nie ma dla mnie wytłumaczenia, ani usprawiedliwienia zakupu psa w pseudohodowli. I nigdy nie będzie.
  9. Zapraszamy do nas ! :multi: metrów powierzchni mieszkalnej coś pod 3 setki :razz: ogrodu jakiś 1000metrów. pilnować burka nie trza, bo się nawzajem pilnują, a jak któryś coś wywinie zaraz reszta przychodzi skarżyć :diabloti: Mamy wolny pokój gościnny :razz: Asiunia, TZ też weź, bo mój narzeka na niedobór testosteronu, no bo w sumie to jedyny facet, Diego bezjajeczny:cool3: Słowem sieelanka;)
  10. [quote name='Darianna']To tak jak u nas z winogronkami - no, dostajemy od teściowej, ale główną robotę na działeczce odwala Paweł, więc to prawie jak nasze :D[/quote] to u nas na odwrót, teść odwala cała czarną robotę, my potem degustujemy :eviltong:
  11. :multi::multi::multi: Robicie winko na boku :diabloti:? My też :cool3: a winogronka też nasze własne prywatne :razz:
  12. [quote name='furciaczek']Kas trzeba przyznac ze z reklamy jestes swietna:evil_lol: Pozostaje nam wiec tylko czekac az Pan Marek zajzy do nas na watek, mam nadzieje ze ktoras z suczek podbije jego serducho:loveu:[/quote] Bo ja swego czasu w reklamie pracowałam :razz: Tyle tylko, że ich reklamować nie trzeba. Gdybym wiedziała, że za psem się rozglądają już dawno bym im coś znalazła. A tak zupełnie przypadkeim sie wydało, że chce kupić CCta z allegro(o zgrozo!) :roll: No nic zobaczymy która mu wpadnie w oko :cool3:
  13. Przyszłam się pozachwycać nowymi fotami:cool3: a tu Figa z makiem :eviltong: Składam reklamację. ;)
  14. :oops::oops::oops: bo w piórka obrosnę... Facet naprawdę konkretny, fajny gość. Znam go 4 lata, pomagał nam jak się wprowadziliśmy, zawsze bezinteresownie, nasze psy go uwielbiają. Jego matka też porządna kobieta. Nie mogę o nich złego słowa powiedzieć. Sama bym im moje burki powierzyła z czystym sumieniem. Benek na stare lata sypiał na swoim własnym łóżku, kojec miał taki, że sama mogla bym w takim mieszkać:cool3: P. Marek zmotoryzowany, może pojechać, nawet i do Zgorzelca. Psy miał w domu rodzinnym, potem jak poszedł do miasta nie brał do mieszkania żadnego, bo on zakochany w tych olbrzymach. :razz: Pieniędzy im nie brakuje, także nie muszą się martwić o koszty utrzymania. Jest w stanie sukę wysterylizować, jeżeli jeszcze nie są. No i cóż więcej, P. Marek wieczorem przychodzi przeczytać wątek, obejrzeć fotki, i decyzja zapadnie po wizycie u Panienek. :roll:
  15. Pani Maria (mamuśka) miała benka, ale to było daaawno temu. Długi czas nie mieli żadnego psiura, bo mamuśka mieszkała sama. także rozmiarowo pies na niej wrażenia nie zrobi. Z resztą to wiocha tutaj większośc takich bydlaczków :razz: Mamuśka po prostu boi się sam na sam z psem zostać, ale jak sama mówi, jak psa pozna nie będzie miała oporów. :roll: Pan Marek, porządny chłop. Solidny, ma rekę do zwierząt. Co prawda tak jak mówiłam rodowód i te klimaty to dla niego czarna magia, ale słucha i rozumie. Dobry człowiek. Braki w wiedzy ma, ale na pewno psom krzywdy nie zrobi, na szkolenie pójdzie, póki co podrzucam mu książki dot. szkolenia. Czyta. W przyszłym tygodniu będzie miał internet w domu, wiec sam wejdzie na dogo. Powiedzcie mi gdzie można dziewczyny obejrzeć, bo on by chciał najpierw pojechać i się naocznie przekonać, czy da radę. Jak się zdecyduje, to będę miała na oku i jego i sukę. Przebąkiwałam, że jest matka i córcia, jemu wiek nie robi różnicy i w sumie mówił nawet, że wolał by tą starszą (stwierdził, że będą do siebie bardziej pasować:diabloti:) Dzisiaj zaprosiłam na obejrzenie fotek i przeczytanie całej historii. Jak na moje oko porządni ludzie :cool3:
  16. [quote name='dOgLoV']a ja nigdzie nie moge dostać kagańca skórkowego gwoździowanego na Nerona , wszędzie są na dorosłe owczarki niemieckie ale na niego za krótkie :shake: został mi jeden sklep zoologiczny jak tam nie dostane to bedzie musiał męczyć się nadal w metalowym :shake:[/quote] Fizjologii są zdecydowanie najlepsze, najlżejsze, wytrzymałe i wyjątkowo wygodne dla psa. Moje noszą chętnie, jakoś problemów im to nie sprawia, nie męczą się. :roll:
  17. [quote name='Darianna']Nikt Cię nie potępia - właśnie pomagamy, a że czasem nieco brutalnie ;) Taki urok tego forum :) edit: [B]***kas[/B] , znowu Ty? :P Byś wpadła lepiej rudych odwiedzić a nie mi się wcinasz ciągle przed wypowiedź :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] Rudych odwiedzam, ale co ja będę w kółko powtarzać, że to takie piękne i fajne i w ogóle...:loveu: mam was w subskrypcjach, więc na bieząco obserwuje :diabloti:
  18. [quote name='Labradoorcia']Ojej. Widzicie ja zawsze byłam takiego samego zdania, że gdzie pies na dworze itd. ale tak na dobrą sprawę jakby każdemu postawić wymagania takie jakie naprawdę potrzebuje pies to ile procent właścicieli czworonogów by się do tego wliczyła? Nie mówiłam o niehumanitarnym wiązaniu psów. Nie prosiłam was o potępianie tylko o pomoc. Co do zimy ich pies śpi w garażu i raczej nie jest mu najgorzej. Z tego co mi wiadomo to podhalan czy owczarek kaukaski to są już rasy psów olbrzymich a prosiłam o takie do rasy dużej. Zresztą czego ja się spodziewałam wchodząc na forum dla miłośników psów...[/quote] Nie dziw się nam. Zbyt wiele bid z takich warunków wyciągamy, zbyt wiele psiego cierpienia widzimy. Często nasze pieniądze, zdrowie, czas, nerwy poświęcamy właśnie dla takich psów, które podobno szczęsliwe są na łańcuchu... Niestety to są bardzo drażliwe tematy... Wielu ludzi nadal traktuje psy jako wyposażenie domu. Nie myśli o potrzebach takiego stwora, o tym, że jemu niezbędny jest spacer i kontakt z człowiekiem. O tym, że psa trzeba szkolić i z nim pracować...W Polsce to nadal abstrakcja. Dlatego nie dziw się nam, jesteśmy przewrażliwieni. :roll: Dla mnie sam fakt mieszkania na dworze nie jest wielką tragedią. Mój kaukaz woli dwór niż dom, pomimo tego, że ma swobodny dostęp i tu i tu. Fibi podobnie, lubi po prostu przebywać na dworze, chętnie wejdzie do domu się potulić, poleżeć, ale tęskno jej za dworkiem...:razz: Taka już jej natura, przypuszczamy, że zanim trafiła do schronu właśnie takim podwórkowym psem była. Nie ma w jej przypadku przeciwwskazań do mieszkania na dworze, ma sierść identyczna z sierścią mojego kaukaza. :roll: A takich piesków jest mnóstwo, jest w czym wybierać, a biorąc takiego psiaka podarujecie mu nowe życie u dobrych ludzi, z gwarancją spokojnej starości.
  19. Ciotki rozmawiałam z moim wiejskim sąsiadem. Facet lat 40, mieszka z mamą. Zakochany w Cane Corso, chciał kupić z allegro i pytał czy pomożemy mu w szkoleniu. Wybiłam z głowy taki pomysły. Powiedziałam, że CC można adoptować. Tylko jedno ale, psiak w czasie jego pracy(3/4 etatu-6-7h) musiałby zostawać w kuchni letniej, bo jego matka boi się sama z psem w domu zostawać... Myślicie, że któraś z suczek była by odpowiednia? Facet konkretny, owszem braki w wiedzy ma, ale zaopatrzyłam go w literaturę, mogę nadzorować postępy. Mogę go wysłać na szkolenie nawet, on jest bardzo współpracujący. Pies trafił by do domu z grodem, nie ma innych zwierząt, Pan Marek jest po rozwodzie,ale dzieci nie ma...
  20. [quote name='Labradoorcia']A kto tu mówi o labradorze na dworze :P Ja tylko powiedziałam, że uwielbiam tą rasę bo sama takiego psiaka posiadam ;) No właśnie tak myślałam, że to nie jest zbyt dobry pomysł z tym psem no ale tak jak sobie pomyślę to multum ludzi trzyma różne psiaki na podwórku i źle im tam wcale nie jest. Co do kosztów utrzymania to nie jest to jakiś wielki problem bo stać go na psa. Jak większość niedoinformowanych ludzi upiera się nad szczeniakiem ale jeszcze postaram się go przekonać. Sama chciałam mu skombinować jakiegoś psa ze schroniska ale u nas są prawie same stare pieski albo nie nadające się do przebywania z innymi psami. A ktoś napisał, że niektóre psy nie nadają się dla laików, ma rację ale nie do końca bo w końcu każdy kiedyś zaczyna. Ja też wcześniej miałam tylko małego starego pieska a wzięłam się za labradora świadoma konsekwencji. Mój piesek ma silny charakter jednak jakoś sobie z nim radzę i myślę, że każdy kto chce mieć psa jest przygotowany na to, że nie wszystko będzie piękne jak z reklamy velvetu.[/quote] Niestety, wielu ludzi rzuca się na głeboką wodę. Brak wiedzy, brak czasu i świadomości obowiązków ipies okazuje się tylko kłopotem. Dobre chętnie przestają wystarczać, pies ląduje w schronie...Dlatego wolimy ostudzić zapał :roll: Co do psiura ze schronu, nie ryzykowała bym, wzięła bym pieska z Domu Tymczasowego. Wyjaśnię na czym to polega. Wyciąga się psa ze schronu i umieszcza u ludzi, którzy się tym psem zajmują jak swoim, szkolą, dbają, poznają charakter i predyspozycje. Sprawdzają psa pod kątem innych zwierząt ludzi, różnych sytuacji. Potem masz obraz takiego psa całościowy. Wiesz jaki jest. Nie bierzesz psa w ciemno, spodziewając się Bóg wie czego...:razz: Szczeniak to taka niezapisana karta, dla kogoś kto nie ma doświadczenia, wiedzy-może okazać się ogromnym wyzwaniem. Nie każdy temu podoła(nie twierdze, że to niemozliwe, niemniej jednak zbyt wiele takich historii znam...) Ja osobiście nadal bym obstawała, za psem z Domu Tymczasowego. Sprawdzonym q sotsunku do dzieci, pewnym, no i przede wszystkim mogącym mieszkać na podwórku...:roll:
  21. [quote name='Darianna']labrador do budy wg mnie odpada... To pies, który potrzebuje kontaktu z człowiekiem... [B]***kas[/B] - uprzedziłaś mnie :P[/quote] :multi:pierwsza pierwsza! buda jak buda, zmarznie w zadek taki labek :shake: A przy mrozach jakie były w zeszłym roku, np -25 stopni to ja średnio widzę jakiegokolwiek psa... [SIZE=1]chociaż moja Joko olała całkowicie spanie w domu i zażądała wyjścia na dwór, słomę z budy wyniosłą sobie przed kojec przykryła kocykiem i tam spałą skubana. Ja pół nocy ją zaciągałam do domu, a ta posiedziała 15 minut i chciała wyjść...:razz: mutant jakiś...[/SIZE]:diabloti: Martens, my właśnie mamy Fibi na tymczasie u Cocki- jest z 10miesiecznym maluchem w domu. Super dogaduje się z innymi psiurami. Świetnie CSuje... Super chodzi na smyczy, jest niebywale delikatna, a przy tym nadal jest młodym psiurem. No i ze spokojnym sumieniem mogę pozwolić jej mieszkać na dworze. To taki typowo podwórkowy psiak...najlepiej sie czuje na zewnątrz. Chociaż lubi doopsko ugrzać w domowych pieleszach ;)
  22. Jakie doświadczenie mają w szkoleniu pieska? Może zamiast kupować szczeniaka, który zasadniczo wymaga mnóstwa czasu, szkolenia, uwagi, no i początkowo sporego nakładu finansowego (zakup psa w hodowli, szczepienia, gryzaki, psiak rośnie więc obroże smycze itd.) lepiej pomóc jakiejś bidzie? Poszukać pieska, który dogaduje się z dziećmi, jest łagodny w stosunku do innych zwierząt? No i przy okazji może mieszkać bezproblemowo na dworze. Bo pomimo ocieplonej budy wiele psów do mieszkania TYLKO na dworze się nie nadaje. Z tych, które mogą to raczej żadnej rasy bym przy dziecku nie polecała (owczarek kaukaski, owczarek podhalański, bernardyn- to są psy bardzo trudne w ułożeniu, wymagają wiele wiedzy i doświadczenia, no i bądźmy szczerzy, moga dziecku zrobić krzywdę, nie dlatego, że są agresywne, ale samą swoją wielkością) beagle to psy o bardzo silnym instynkcie mysliwskim-trzeba miec sporo wiedzy i samozaparcie co by z takim psiakiem ustalić sobie dobre realcje. Na pewno nie jest to pies dla nowicjusza. Potrzebuje sporo ruchu, i mądrego szkolenia. Haszczaki to psy z grupy ras pierwotnych, indywidualiści. Też nie dla laika. Labki, no cóz, to nie jest piesek z reklamy velwetu, to pies o dużych pokładach energii, 6 miesięczny szczeniak to już kawał psa. Energiczny i na pewno na początku trochę niedelikatny. Trzeba z takim psem pracowac, szkolic, nie ma psa z zakodowanymi komendami. Teraz coraz więcej labków ląduje w schronach, bo to w gruncie rzeczy psy wymagające. no i nie nadają się zupełnie do mieszkania na dworze. Raz, że zmarzną, a dwa, że to psy bardzo związane z człowiekiem, takie zostawienie laba na dworze, jest dla niego bardzo przykre... Po przeczytaniu waszych wymagań, przed oczami stanęła mi FIBI Zajrzyj tutaj : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1169/zraniona-nozem-fibi-czeka-na-ds-potrzebne-ogloszenia-148374/[/URL]
  23. [quote name='Scheila']Ta ostatnia bieda jest trzecim adoptusiem w tym domu.Miała zapalenie krtani i uszu ale już jest leczona i jest poprawa.Na szczęście dogadała się z pozostałymi chowkami:multi:Mamy teraz nastepną sunie na Paluchu i szukamy jej domu.To sie nigdy nie skończy.Co ciekawe najwięcej chowów trafia do schronu albo na ulicę jak kończą 5 lat.[/quote] to samo jest z astowatymi, dopiero co szukałyśmy domów dla szczeniorów, w piątek z kwarantanny wychodzą następne...a ludzi i domków coraz mniej...:shake: i zachowaj tu człowieku spokoj, jak słyszysz o rasowym po rodowodowych rodzicach:angryy: Sąsiedzi moich rodziców mieli chowka, odszedł kilka lat temu, a nie stać ich było na kupno psiaka z rodowodem, więc odpuścili, może się skuszą na waszą panienkę. Jeżeli mogla bym prosić o fotki...pokaże im:roll:
  24. [quote name='filodendron']Są kagańce od rozmiaru 0. Np. na kaganiec.pl. Ale trafiłam na takie oto rozporządzenie radnych krakowskich z 1997 r (nie wiem, czy nadal obowiązujące): Psa należy wyprowadzać na smyczy. Psy ras uznawanych za agresywne (wg zapisu Senatu z czerwca 1997 r.) muszą być wyprowadzane na smyczy i w kagańcu. Zwolnienie psa ze smyczy jest dozwolone tylko gdy pies jest w kagańcu. [B]Nie dotyczy to małych psów ras o wadze mniejszej niż 5 kg[/B]. Wprawdzie to nie o autobusach, ale o równości małych i dużych wobec prawa - owszem.[/quote] W Poznaniu było coś podobnego. Ale po kilkudziesięciu skargach, na właśnie takie latające luzem małe pieski, które sikały do piaskownic, szczekały i ganiały dzieciaki po parkach, zniesiono w trybie natychmiastowym. Moja mama podpisywała się pod petycją. Pamiętam jak dziś, jak mojego wtedy 2letniego brata w policzek ugryzł właśnie taki pimpek malutki, co to nie musiał mieć ani smyczy ani kagańca bo nie ważył 5 kg....:shake:
×
×
  • Create New...