-
Posts
976 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ***kas
-
Paco poczwarek prawie niemiecki i rottkowe anioły:)
***kas replied to asiunia's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
[quote name='asiunia']Ja rozumiem dom...ale kur*** to jest mieszkanie niecałe 50 m2,3cia ekipa remontowa i wiecznie coś nie tak:shake:.Teraz panowie nie przyjdą do końća tygodnia bo pan Edek ma zapaleni korzonków..nosz...:angryy:[/quote] Mi jakoś tak lżej na duszy, jak ktoś się użera z takimi samymi problemami jak ja:diabloti: my mieliśmy dekarza, co miał lęk wysokości i bez ćwiartki nie przychodził do pracy...:razz: po ćwiartce też niewiele zdziałał... -
na allegro nawet można kupić na zamówienie ;)
-
Paco poczwarek prawie niemiecki i rottkowe anioły:)
***kas replied to asiunia's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
[quote name='asiunia']Zapraszamy serdecznie!!!!Do ferii mam nadzieje bedziemy juz calkiem na swoim bo ten cholerny remont się ciągnie i ciągnie a mnie powoli dół łapie:placz:[/quote] Kobieto my kupiliśmy dom do remontu. 4 lata a nadal jest coś do zrobienia, a to garaż, a to kojec trzeba większy/lepszy/ a to kurnik/ a to płot/ a to dach/ a to jeszcze biliard pincet sto dziewięcet rzeczy do zrobienia... W każdym razie, przyjedziemy sobie poczwara obejrzeć :loveu: -
Paco poczwarek prawie niemiecki i rottkowe anioły:)
***kas replied to asiunia's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
Daleko kurde do tego sosnowca :eviltong: ale przy większej ilości czasu wpraszam się na kawkę(ferie zimowe czy coś...):razz: oczywiście z mordercą szczeniąt wszelakich i dzieciożercą :cool3: -
Paco poczwarek prawie niemiecki i rottkowe anioły:)
***kas replied to asiunia's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
[quote name='asiunia']Ja mam to samo tylko z rottem...Za nic się z poczwarem dogadać nie umiem:shake:Wkurza mnie jego nadmierny entuzjazm na wszystko("zabawa,zabawa ooo jesooo zabawa! juz! teraz! zabawa aaaaa"/prosze prosze-nie mowilas do nogi?co z tego ja zrobie!i jeszcze raz zrobie i jeszcze raz:roll:")denerwuje to że jest pyskaty(czasami "feee" mowie czesciej niz jego imie),i mózg sie lasuje przy wymyślaniu nowych rzeczy bo on za szybko się nudzi...Teraz bym sobie na kanapie z rotteczkiem leżała a nie wymieniala się z poczwarkiem smaczkami za:przyniesienie kapci,podanie pilota...[/quote] no i to jest właśnie to czego mi u Diega brak, Joko jak to kaukaz w swoim świecie, a Ruda mnie do szału doprowadza bo dla niej liczy się tylko aport... 15 minut i królewicz już ma dość, a w ogóle to nudna jestem i on sobie idzie poleżeć :diabloti: albo do garażu do ukochanego przez siebie TZ. Przynosi mu klucze, i razem grzebią przy motorze... a najlepiej to się z pańciem tv ogląda na kanapie i z piwkiem :razz: Owczar to coś dla mnie i coraz bardziej się w tym umacniam :roll: -
Pomoc się na pewno znajdzie. Przede wszystkim nie można traktować psów "po równo" musisz faworyzować starsza sukę, bo inaczej zacznie walczyć o swoją pozycję w hierarchii. U psów nie ma równych ;) Ja bym za specjalnie nie ingerowała w ich relacje, byle by sobie krzywdy nie robiły... No i zapoznanie, na neutralnym gruncie. Możesz liczyć na moją pomoc w tych pierwszych chwilach po przyjeździe. sporo na ten temat jest w dziale wychowanie. Pisz do puli, karjo2. ;)
-
moje burki jak brałam ze schronu przez pierwszy miesiąc też reagowały rożnie na psy...Z czasem przeszło samo-nie było konkurencji do michy, do człowieka, jakoś nie musiałam specjalnie interweniować. Maluchy są w tak młodym wieku, że szybko można to wypracować. No, ale decyzja należy do Agi. Ma być piesek będzie piesek :roll:
-
To jak ja wezmę mojego rotka na kolanka to też mogę nie zakładać mu kagańca :razz: ? (a jak się uprę to dam rade:cool3:) no w końcu mam go na kolankach? nie? :diabloti:
-
Paco poczwarek prawie niemiecki i rottkowe anioły:)
***kas replied to asiunia's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
eh, jak ja bym chciała takiego, no nawet te wielkie gabaryty bym zniesła, co by owczara mieć...:roll: -
Paco poczwarek prawie niemiecki i rottkowe anioły:)
***kas replied to asiunia's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
Asiunia, albo Ty taka mała, albo ten twój poczwarek to taki mutant:razz: toż to on od mojego rotka będzie za chwile większy :crazyeye: -
[quote name='dOgLoV']Żarciem nie mogę bo poza białym miesem i karmą nic jeśc nie możę żadnych smakołyków :placz: a komendy mu wydaję typu "noga" , "fe" ale rzeczywiście nigdy nie zmieniam kierunku spaceru tylko próbuję go nauczyć że ma przejść spokojnie hmmmm widocznie źle robię :-([/quote] bron boże nie jestem ekspertem, jeżeli jest to agresja smyczkowa(to musi ocenić specjalista) to rozsądniej jest zmienić kierunek spaceru, a nie ściągać smycz, bo przecież nie pozwolisz psu się rzucać na luźnej smyczy...Ponadto nie widzialam sytuacji, nie wiem, jak to faktycznie u was jest. Podrzucam tylko pomysły, co ja bym zrobiła w takiej czy innej sytuacji...:roll:
-
są ludzie w wieku 14 lat bardziej dojrzali i odpowiedzialni niż 30latkowie, ale jak widzę 13letniego chłopca na spacerze z dogiem niemieckim, to mam opory co by kolo nich przejść z moimi burkami...jakoś wątpie co by dał sobie radę z takim psem, w razie jakiegoś problemu. :shake:
-
[quote name='evl']Y, ale gdzie miałaś sobie stanąć? Nie wiem jak wyglądają Wasze PKSy, ale u nas to stare puszki, w których przejście jest tak wąskie, że gdyby chciał tam jechać człowiek z psem to chyba by psa musiał przykleić do sufitu :evil_lol: [SIZE=1]Swoją drogą, świetne - "spadaj, mała, bo ludzie z pracy jado" :roll: Najlepsze jak wracam z uczelni po 12 godzinach, ledwo ciepła, a staną takie mądre co na targ pojechały po marchewkę w tę i z powrotem i ryczą nad uszami, jaka to młodzież niewychowana, że im miejsca nie ustępuje natychmiast jak ich tylko zobaczy :cool1:[/SIZE][/quote] ano właśnie takie pksy mamy...wiesz inna kultura życia, w końcu miejsce psa przy budzie, na łańcuchu, a nie na kolanach w autobusie...:roll: jak mnie kierowca busa widzi z 2 psami na przystanku to się nie zatrzymuje...:razz:
-
[quote name='dOgLoV']Tak nosi kaganiec , w sumie bardziej z racji tego że jest chory na trzustkę i nic poza zaleconym pożywieniem jeśc nie może a zawsze na dworze coś zwędził i później tydzień wycięty z życiorysu , 4 razy w nocy na dwór i 2 zastrzyki dziennie :shake: więc o tyle jestem spokojniejsza że choć by nawet mi się wyrwał to nic nie zrobi , poza tym on ma "agresję smyczkową" jak jest spuszczony luzem nie ten pies a kiedy jest na smyczy i jakiś pies na niego szczeka to diabel w niego wstępuję :angryy: dziękuję za rady ;)[/quote] Być może mimowolnie przekazujesz psu swoje zdenerwowanie. Właśnie przez smycz, przez ciąganie jej, czy szarpnięcia. Tym samym dajesz sygnał psu, że coś jest nie tak...staraj się gdy widzisz psa, nie ściągać smyczy, a zmienic kierunek spaceru np. ewentualnie natychmiast zając psa komendami, czyms na czym się skupia(żarciem?) Może w tym tkwi cały problem tej waszej agresji...
-
Iwona77 wyskoczyłaś jak Filip z konopi, radze przeczytać CAŁY wątek, a potem pomyśleć, jeszcze raz czy aby na pewno kolczatka służy od oduczenia ciągnięcia. 7 miesięcznego psa, nie pakuje się w kolce, bo ktoś nieudolny nie potrafi z psem wypracować luźnej smyczy...:shake: W dodatku te kolce od sąsiada, a chociaż dopasowane to to? Odpowiednią kolczatkę kupuje się w specjalistycznym sklepie, gdzie kolce nie są ostre, a kolczatka sama w sobie lekka. No i dalej, skąd Twój pies ma wiedzieć, że ma iść na luźnej smyczy, nie skakać na ludzi, byc cacy? Pokazałaś mu jak ma się zachowywać? Pokazałaś odpowiednie zachowanie za jakie będzie nagradzany? [I]taki przykład obrazowy. Jesteś w obcym kraju, nie znasz języka. Czegoś od ciebie chcą, a Ty nie wiesz czego, bo poza tym, że gadają nie dali Ci nic co by pomogło Cię jakoś naprowadzić. W pokoju masz fotel i nic więcej. Siadasz na fotel-dostajesz po łbie. Obchodzisz fotel-dostajesz po łbie. Siadasz obok fotela-dostajesz po łbie. kładziesz rękę na fotelu-dostajesz po łbie. I tak jeszcze wiele razy, a im chodziło o to, żebyś fotel podniosła i przestawiła w inne miejsce. O ile łatwiej by ci było gdyby ktoś pokazał co masz zrobić?:roll:[/I] Tak mniej więcej funkcjonuje pies w naszym świecie, niestety u większości "miłośników" Kolce źle użyte robią więcej szkody niż pożytku...