-
Posts
976 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ***kas
-
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
***kas replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
w maluchach mieliśmy własnie wspomninego jamniczka, nie wiem czy to była miniaturka, czy wersja królicza, w każdym razie kruszynka, w dodatku przeurocza:loveu: jeden szczeniak-mieszaniec agent nr.1, gryzaczek-dziąsła swędziały sunia rednose-przepiękna malutka, przekochana, agent nr 2, cuda, wianki wyprawiała, by zdobyć odrobinę uwagi sunia w typie pinczerka miniaturki, malutka przerażona, podeszła, dała się posmyrac, ale zaraz odeszła bo zrobił sie tłum:-( piesek w typie pinaczera min., ma coś z łapka, na moje oko złamana i źle zrośnięta poza tym kudłate mieszance. wszystkie bardzo pozytywnie nastawione do człowieka. ------------------------------------------------------------------------------------ rudzielec w typie Owczarka, jest moim ulubieńcem, wywalił się kołami do góry i domagał się pieszczot. Podawał łapsko, i dopóki nie odeszliśmy od krat leżał z wywalonym brzuchem. Widać, że ulubieńcy, bo były zdecydowanie w dobrej kondycji, wyczesane, świeża woda w boksie, posprzątane, budy w dobrej kondycji. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
***kas replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
wiecie, ja jestem spaczona tym co widziałam w Niemczech, Francji, czy USA. Nie twierdze, że to raj i tam najlepiej, ale podejście ludzi do psów, do szkolenia, do pomocy zwierzakom, no mówiąc krótko daleko nam, polakom do tego:roll: Ludzie u których mieszkałam, w trakcie mojego pobytu we Francji, jakies 60kilka lat, mieli domowego ONa, PET, miał wadę zgryzu, pies kanapowy, miał własne łózko;) a przy tym do perfekcji opanowane posłuszeństwo, świetne sztuczki, chowania się pod łózko na komendę, wchodzenie do szafy, przynoszenie kapci, wyłaczanie światła, odkręcanie wody, co by zraszacz do trawy uruchomić. I Ci ludzie, mający po 60kilka lat psa szkolili KLIKEREM! Niemieckie ONy, IPO, ach, marzenie. :loveu: Uwielbiam psy tej rasy, uwielbiam ich temperament, uwielbiam ich uniwersalność, dlatego tak mnie boli to co sie dzieje z polskimi owczarami. dOgLoV-ja nie oceniam ani filmiku, ani Twojej pracy z psem. Nie wiem jak to wygląda, nie mi wysnuwać wnioski. Tylko, że NIKT mnie nie przekona, że ON jest szczęśliwy bez współpracy z człowiekiem. i NIE chodzi tu o musztrę, komendy wydawane jak pociski z karabinu. My cały czas się nie rozumiemy. Pod pojęciem praca z psem, nie kryje się mozolne, monotonne, wbijanie psu do łba komend. Tylko o wzajemną współprace, która poprzez zabawę uczy i jest dla was obojga przyjemnością, poznawania siebie nawzajem. I powtarzając po Asiuni, ja też mam poza psie życie, prace, studia, rodzinę, znajomych :diabloti:a, że wszyscy psiarze, to co ja na to poradze, swój do swego:evil_lol: -
ja też do tego dążę, właśnie do olewania. Jak suczydło będzie miało w poważaniu pieseczki będę zachwycona:loveu: Idzie nam powolutku, ale do przodu, rudzielec się fajnie skupia na mnie, piłeczka jest najwspanialszą nagrodą:lol: Ale w sytuacji kiedy leci na nas rozpędzony blabladorek, zwyczajnie ręce mi opadają. Staram się fundować jej spotkania z różnymi psami, i młoda potrafi się nawet ładnie przywitać i aportować w pobliżu innego psa bez chęci zamordowania delikwenta. Doszliśmy nawet do etapu wspólnej gonitwy, ale na taką własnie zabawe wleciał nam taki własnie radośne socjalizujący wszystko i wszystkich blabladorek. I 5 miechów ciężkiej pracy w błoto:multi:
-
[quote name='asiunia']maluni,słodziuni rotteczek:loveu: Moja Metusia wywaliła całą balustradę balkonową bo się rozpędziła i nie wyhamowała,ale rotteczkowy łebek wszystko zniesie:evil_lol:[/quote] ano :diabloti: jak nie wyhamował i wleciał TZ w nogi to zafundował mu 6 tyg. gipsu i problemy z łękotką :cool1: ale to kochaniutkie pieseczki,naprawdę:loveu:
-
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
***kas replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
Kochani, foty zaraz będą. Gfiastka je śniadanie i zaraz będziemy wstawiać zdjęcia. :roll: W kwestii spanieli- NIE ma ani jednego. Nie ma możliwości, żebyśmy cokolwiek przeoczyli, obeszliśmy wszystkie boksy, nawet zajrzeliśmy na tyły boksów. Być może gdzieś ukrywał się jeden, ale niestety nie dało się wyciągnac kupki kłaków z budy...:shake: Nie jest dobrze z całą pewnością. Pełno owczarków i owczarkopodobnych. Był pies w typie akity, były przepiękne ttb, młodziuteńki wspaniały labek i śliczny doberman. Z moich obserwacji tak naprawdę agresywnego psa nie było. Nawet te najgorsze szczekacze, co strzeżyły zębiska, gdy podeszło się do krat nastawiały zadki do podrapania... Najgorzej jest w boksie ze staruszkami, 8-10 psów w bardzo kiepskim stanie. Bardziej nadających się do uśpienia niż adopcji... będziemy starały się z Gfiastka wywalczyć możliwość spacerów i NORMALNEGO wolontariatu. -
miałam na myśli, to, że jako szczeniora kilkumiesięcznego trza było psa do weta zabrać, co by pokazał jak to się robi i uchole podkleić. No i czasami po prostu rodzi się piesek z wada, ot genetyka jest kapryśna. ;)
-
zmiana umaszczenia u dorosłego psa
***kas replied to szyszka.szyszka's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
u nas widać to bardzo wyraznie na naszej Joko(w typie kaukaza) w trakcie linienia, trochę jej sie kolorki wybarwiaja, czasem więcej ciemnych kłaków zostaje, czasem jasnych, nie są to jakieś ooogromne różnice, ale widać, że coś tam jest inaczej;) -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
***kas replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
do naszego sąsiada przyjeżdża kuzynka, właścicielka joreczka, oczywiście z pseudo. Którego to joreczka ubiera w sukieneczki, koszuleczki, żakieciki. :diabloti: Zasadniczo nie mam nic przeciwko, ale kiedyś stwierdziła, że jej pieseczek nie może się z moimi przywitać, bo ona z wiejskimi kundlami nie może mieć nic wspólnego. To uświadomiłam właścicielkę, że yorki były wykorzystywane do polowania na szczury :diabloti: Była ogromnie oburzona, zdegustowana i przerażona. Od tego momentu zaczęła schodzić na dobrą drogę, traktuje sunię jak psa, ba! nawet sztuczek uczy:loveu: Śmiejemy się obie jak to wspominamy, i teraz malutka Lulu maltretuje mi rotka, do którego zapałała ogromną sympatią:loveu:. Taka naprawdę szczerą symaptią, bez ironii ;) -
rasowy czy nie to jedno. Zła dieta za czasów szczenięcych, trza było galaretke z kurzych łapek serwować, preparaty na wzmocnienie stawów, chrzastek, wapń. A jak to nie pomogło to podklejać uszy, zabrac psa do weta i podkleić:diabloti: No ale o tym WIEDZĄ ludzie kupujący psa w HODOWLI :roll:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
***kas replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
ale się off top zrobił:eviltong: i właśnie w tym rzecz, ON, bez zajęcia sam je sobie znajduje i najczęściej jest to właśnie gnębienie pieseczków:diabloti: A potem Kowalski się dziwi, że miał być szarik, a jest pies morderca i głupi kundel. :shake: Byliśmy na kontroli u weta, rudzielec został nazwany kotem perskim:crazyeye:. Owszem młoda jest mała, owszem miałam ją na rekach, ale żeby zaraz od kota wyzywać:evil_lol: -
Ja jestem sprzed czasów neta u każdego w domu, ba! moja pierwsze własna suka była wzięta ze schronu, a ja o internecie tylko słyszałam, naprawdę nie wiem jak sobie poradziłam i jak ludzie sobie radzili jak do dyspozycji były tylko książki. Nie mam pojęcia jak to możliwe, że pochłonęłam wszelką dostępna literaturę dot. psów, ZANIM usłyszałam, że mogę wziąć swojego pierwszego własnego psa...no ja naprawdę nie wiem;) a założycielce tematu radze wpier*** smyczą, [U]ale sobie[/U], za to, że przez 6 miesięcy życia psa, nic z nim nie zrobiła. A zaraz potem przestudiować wszystkie tematu dot, wychowania i pracy z psem.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
***kas replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='*Monia*']Mój podopieczny ON (poznałam go jak miał rok) nie mial ochoty na szkolenia żadne, bo dla niego [B]celem w życiu był kijek i osoba do rzucania.[/B] Próbowałam go uczyć na spacerach, ale on tylko szukał kija i nic nie docierało. Nauczyłam go tylko obrotu wokół własnej osi i chodzenia przy nodze bez smyczy. Oczywiście podczas biegania za kijem było siad, waruj i stój wałkowane na przemian, ale to był szczyt tego co można było z tym zakręconym wariatem osiągnąć. Tęskni mi się momentami za nim :roll:. Chyba Hexi kupię transparent 'Nie jestem matką tego sryla' :evil_lol:. Każda napotkana osoba pyta czy to jest Hexy dziecko i każdego informuję, że Hexa jest wysterylizowana i dzieci mieć nie będzie. Cycoli obwisłych nie ma ;). [SIZE=1]Mnie jak z chrześniakiem spacerowałam też posądzali, że to moje (mój młody wygląd i to politowanie w oczach ludzi pytających..). A na jego chrzcie jedna pani się oburzyła, że nie matka tylko chrzestna dzieciaka trzyma :evil_lol:[/SIZE][/quote] no, ale to było już coś, cokolwiek, minimum:diabloti:. A nie pies samopas,który musi sam sobie szukać zajęcia... No i zapominam:oops:, że większość polskich ONów to psy z pseudo z zerowymi popędami :shake: -
podziwiam was kobitki, że wam się chce te wszystkie linki wyszukiwać i wklejać:diabloti:, no chyba, ze macie już jakąs listę z odpowiedziami na te standardowe i powtarzające się w kółko pytania ;)
-
jest takie pojęcie "twarda ręka w jedwabnej rękawiczce"- i tu chodzi raczej o konsekwencję działań, o stanowczość, a nie o lanie psa;) isabelle30, ja powiem Ci szczerze, jestem pełna podziwu dla ciebie, jeżeli faktycznie Twoje metody działają tak jak opisujesz. Ciekawa jestem tylko jak taka metoda ma się do psa, który w ogóle nie czyta CSów, bo moja suka totalnie olewa oblizywanie sie, podchodzenie bokiem, mruganie. Dla niej każdy duzy obcy pies jest zły i na wszelki wypadek robimy mu kuku, albo chociaż staramy się przepędzić intruza. I pomimo, tego, że ma styczność z psami, które wspaniale CSują, które ze stoickim spokojem reagują, na jej jazgot, to jakoś Sygnały uspokajające są dla niej nieczytelne. No więc zapytuje, co z takim delikwentem zrobić? To samo mniej więcej dot. psa rzucającego się w amoku, jest ślepy i głuchy, na wszelkie twoje csy, smaki, komendy, na stoicki spokój też. W stosunku do drugiego psa wygląda to mniej więcej tak samo, dlatego korzystanie z wiedzy nt. sygnałów uspokajających jest przydatna, ale to nie jest złoty środek na każdego psa i każdy problem ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
***kas replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
dziewczyny, troszkę chyba nie rozumiecie o co chodzi. Asiunia mówi o tym, że dla psa przewodnik ma być alfa i omega, ma być najbardziej atrakcyjny, najciekawszy, najważniejszy. Nie chodzi o to by psa izolowac i nie pozwalać mu na kontakty z innymi. Ba! pies MUSI być odpowiednio zsocjalizowany, bo dzisiaj nie ma miejsca bez psów, wiec jest to konieczność. Tyle, tylko, że kiedy dla pieseczka inny pieseczek/zapaszek/patyczek/ptaszek będzie ciekawszy niż pańcio, zaczynają się problemy z posłuszeństwem, być może agresja. Pies zaczyna decydować co i kiedy będzie robił. A wtedy jest źle. ja mam 3 psy. każdy inny charakter i inne problemy, nazwijmy to. Suka kaukaza indywidualistka, zawsze ma własne zdanie chodzi swoimi drogami. Rotek,pies, typowy facet, maczo, lubi sobie od czasu do czasu sprawdzić gdzie leży granica. suka, spaniel, znajda, mały kundel a masa problemów-agresja lekowa w stosunku do obcych dużych psów, nie lubi ludzi, nie lubi dzieci, znosi bo musi i tyle. Ma bardzo silny instykt pogoni. Ale każdy jeden z moich psów, uważa mnie za najciekawszą, i najważniejszą część swojego życia, bo to ja proponuję zabawy, ja decyduje gdzie pójdziemy, ja szkole, ja trenuję, ja daję zabawki, ja zapewniam im nowe doznania (no TZ tyż po równo ze mną, ale jakoś wiecie, ja jestem "mamuśka"). Nie ma nic co było by bardziej absorbujące niż zabawa z pańcią, każdego psa/patyczka/zapaszek zostawią bo JA wołam. I tu nie chodzi o jakieś niewolnicze poddanie i toksyczne uzależnienie, nikt nie każe zamykać psa w złotej klatce. ;) Niemniej jednak NIGDY nie uwierzę, że ON jest szczęśliwszy latając bez celu po lesie, niz ON, który jest gnębiony/maltretowany wręcz szkoleniem:diabloti: Bo to jest ON, rasa użytkowa, pies PRACUJĄCY, gdzie specyfika rasy jest taka a nie inna i o tym trzeba niestety wiedzieć, gdy pieseczka kupujemy. i NIC nie zwalnia z posiadania choćby minimum wiedzy nt. naszego psa. -
my kupowaliśmy, ale mój spaniel jest mega wybredny i wszystko mu się szybko nudzi, także co raz to nowe cuda i wianki odstawiam. Zobaczymy jak im się spodobają takie ciacha domowej roboty;)
-
dzięki Ci dobra kobieto :loveu: miłego dnia w pracy:diabloti:
-
ale chwila, zaraz, nie rozpędzajmy się. Czy ktoś powiedział, że śliwka nie będzie z tym psem pracować? Sama pisze, że ojdzie na szkolenie do specjalisty, tam nauczy się jak z psem pracować. Biega, więc najważniejsze jest dla niej by pies podołał trasie, a nigdzie nie powiedziała, że z psem będzie TYLKO i wyłącznie biegać. Faktycznie, haszczak tu pasuje najbardziej, ale to rasa pierwotna, szkolenie z takiego psa jest zdecydowanie trudniejsze niż owczarka. Fakt, BOS wymaga pracy codziennie i to pracy umysłowej, ale nie zakładajmy od razu, że jej nie dostanie. ;) Nestygirl, a coś więcej, sierść długa czy krótka, wielkość psa? 1-2h spaceru w ciągu dnia w sumie?:crazyeye: u nas jeden spacer tyle trwa... no nie wiem coś z grupy9? Rasy ozdobne? troszkę bardziej sprecyzuj. Jamniki to pieski z charakterem, więc jak je szkoliliście? jakieś cechy na którym wam zalezy, albo zdecydowanie nie chcecie ich u psa. trochę więcej informacji;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
ooo jaki macie przepis na ciasteczka wątróbkowe, jaki? :diabloti: niestety, w niedzielę nas jednak nie będzie:-( Rudzielec mam zafundował dzisiaj spory wydatek u weta, bo sobie rozcharatała łapę na spacerze i mieliśmy szycie. Teraz mamy przedstawienie pt. jak mnie boli, jaka jestem biedna i czemu nikt mnie nie przytuli. Słowem noc z głowy. Rudzielec jest świetnym aktorem, i wymaga noszenia na rękach, bo to już stan agonalny normalnie. :evil_lol: Po schodach bidulka zejść nie może, ale na wyro wskoczyć to już zaden problem :diabloti: Chodzić nie może, ale jak usłyszała, że żarcie szykuje, to na dole była 1. I niech mi ktoś teraz powie, że psy nie są cwane bestyje :evil_lol:
-
Ma cały dom dostosowaliśmy do psów, bo zasadniczo wyprowadzka na wieś tez była ze względu na psy :razz: wszędzie były dywany/wykładziny co by pieskom się łapki nie ślizgały, no pomijając korytarze i łazienki. Pieski bardzo wymownie nam pokazały co myślą o dywanach i wykładzinach, robiąc z dywanów ażurowe szmatki, a wykładziny w malowniczy sposób zamieniły w wydzieranki :loveu: to był 1 dzień, a zasadniczo jakieś 6 godzin samotności :diabloti: także czytajcie narody a potem powiedzcie czy psa chcecie :evil_lol: --------- na mnie kurde taka terapia nie działa:eviltong:
-
mój kochany rotek nie miał wstępu do jednego jedynego pokoju w całym domu, właśnie tego gdzie był PS3 tv, i ogólnie sprzęt grający, na którego punkcie mój ukochany ma totalnego hopla. Jednego dnia zostawiony sam sobie postanowił spenetrować zasoby tego magicznego miejsca, sam otworzył drzwi, obsikał stojący głośnik, odgryzł jakieś tam kable, a na koniec zajął się fotelem TZta, oj działo się działo :evil_lol:
-
oj tam, nie mów hop :diabloti: a co najbardziej zabolało mojego TZ, pieseczek jego ukochany, jak był młody i głupi, ganiał w pysku z patykami, a nasza suka wiernie mu wtórowała, bardzo lubią nosić jednego badyla razem. I kiedyś nie mogły się zmieścić miedzy autem a płotem, i troszkę udoskonaliły lakier na autku:loveu: Nie muszę mówić jaki Bartek był ucieszony, co nie? :cool3:
-
a zjadł komuś pies kiedyś rolety? takie na oknie zamocowane he? a nowo kupiony telefon komórkowy, że o framudze w drzwiach nie wspomnę. A jak moje rozbawione pieseczki biegały po domku, to rotek z rozpędu wpadł w drzwi, zrobił dziurę na wylot :multi:
-
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
***kas replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
w sobotę jesteśmy umówione z Gfiastką. Także jeszcze w tym tygodniu mam nadzieję będą foty. Gdyby nie wypaliło spotkanie pojadę sama, ale dopiero w weekend, bo mam kilka spraw do załatwienia na uczelni, stad czasowo się nie wyrabiam w godzinach "odwiedzin" w schronie. -
[quote name='Darianna']Moja młodsza ruda latorośl przegryzła mi już dwa kable (jeden od ładowarki do aparatu, drugi od ładowarki do komórki - obie leżały luzem i niepodłączone). No i namolnie wyciąga rzeczy ze zlewu tłucząc przy okazji szklanki i talerze. Latorośl ruda starsza popisała sie pogryzieniem mojego aparatu słuchowego - na szczęście udało się w serwisie go wskrzesić... Obaj z wielką pasją tropią rzeczy do zjedzenie - ostatnim hitem było 2 kilo pomidorów, które zostawiłam na blacie przekonana, że nie ruszą - zjadły wszystko....[/quote] :multi: o tak, mówcie mi tak jeszcze, może sobie wybiję z głowy kolejne futro;) ale z drugiej strony ludzie mają 4 futra i dziecko i dają radę :diabloti: