-
Posts
2579 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by stzw
-
Maniuś cudny labradarowaty 14-letni staruszek za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Maniek od wczoraj galopuje po wybiegu. Chyba nic go nie boli, bo nawet nie kuleje. Generalnie jest w dobrej formie i chyba trochę przytył. Czy iść z nim do fryzjera? - ma okropną sierść z jakimś dziwnym łupieżem. Chciałam to wyczesać, ale zaczął się tak strasznie drapać w miejscu, gdzie czesałam, że przestałam. Nie jest to grzybica i nie ma pcheł ani innego syfa. Podawanie preparatów w stylu kwasów omega jest znacznie ograniczone ze względu na fakt, że to jednak tłuste jest. No i nie wiem, czy ten syf da się zmyć czy trzeba będzie leczyć. Pod koniec miesiąca powtórzyłabym mu badania na trzustkę ale amylaza z lipazą a nie tylko jeden parametr. Do tego cukier i ew. wątroba. Może będzie można mu trochę inne żarcie wprowadzić jak będą OK. Bo on nie cierpi tego RC - jak tylko dorwie jakąś niewylizaną miskę od innego psa, to się na nią rzuca. -
Zrobiłąm parę zdjęć, ale średnio wyszły. Jemu się na mózg ten fryzjer rzucił... chyba. Ugryzł Dziada w ucho. Pyskuje. Co 5 sekund nawiewają z Czesiem na osiedle. NIE WIEM, KTÓRĘDY! Chyba ze 100 razy sprawdzałam cały płot i nic nie ma. Żadnej dziury, podkopu. Niestety, z tego powodu spędzają większość czasu w kojcu. Wypuszczam ich na dłużej dopiero w nocy, bo przynajmniej ludzie się nie wydzierają, że psy biegają pod sklepem bez smyczy i kagańców. Jakiś czas temu dołączył do nich wypieszczony owczarek sąsiada - pewnie też o 23 wyskakuje na gigant. Ok. 1 w nocy zawijam ich z powrotem do domu a owczarek wraca do siebie. ALden bez Czesia nigdzie nie pójdzie - jak przychodzi p. Maria, to Alden po 10 min. spacerku steruje na dom, bo nie ma Czesia. Czesio bez Aldena też nie ucieka. Sypiają przytuleni do siebie. Mają ksywę :koszmarny duet.
-
Maniuś cudny labradarowaty 14-letni staruszek za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
<iframe width="420" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/87pf7wzdU34" frameborder="0" allowfullscreen></iframe> Maniek dzisiaj :-) -
Uszy na zmianę -jeno suche, drugie mokre. Co jakiś czas jest przysypiana ma gruntowne czyszczenie i przepłukiwanie. Miała mieć dzisiaj, ale ponieważ źle się czuje to dopiero, jak będzie zdrowa. Do prawego gentamycyna 94%, do lewego enrobiofloks. Od jutra Aurizon do obu. Mam jeszcze z góry opłacone jedno typowanie fagowe, więc mogę "poszaleć" z lekami. Wtarła sobie gronkowca do oka i trochę jej ropieje a podanie tek panikarze kropli do oczu graniczy z cudem, wiec ostaje zastrzyki. W każdym razie przymierzam się do doktoratu z lekooporności pseudomonas aeuginosa :-))
-
Sorki, Advantix miało być. Czesiek miał już 2 kleszcze. Ś.P. Lordzik miał pipety na kark i do tego obrożę i pełno kleszczy. Forsa wywalona w błoto. W każdym razie Advocate na pewno nie zwalczył świerzba u kota mojej mamy. Pojechałam Oridermylem i zeszło. Wydaje mi się, że robale się uodporniają i pewnie dlatego te preparaty działają przez 2-3 lata od wprowadzenia na rynek. Nie wiem, jak się sprowadza, bo to Tomek załatwiał - nie znam hiszpańskiego :-) Ja tylko jechałam do Pyrzowic odebrać paczki. Jak będziesz potrzebować, to Ci podeślę, bo mam tego jeszcze trochę. Mam też tabletki na smród z mordy, ale jeszcze ich nie testowałam, wiec nie wiem, jak działają. Im wszystkim jedzie z pyska, więc musiałabym mieć tego gdzieś z 0,5 tony :-)
-
Sprowadziłam w zeszłym roku z Argentyny partię leków e HollidayScott, bo mają lepszy skład niż te dostępne u nas na rynku a wychodzą dużo taniej. Poza tym są bez smaku i zapachu i w proszku więc łatwiej mi je podawać. Przymierzam się jeszcze do sprowadzenia preparatu na kleszcze, bo po Advocate wyjęłam dzisiaj u fryzjera z Aldena 11 kleszczy. Gufniany, drogi i niedziałający produkt. RTG robiłam u Michała Skolika.
-
Dwa padnięte lumpy po gigancie [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/651/1007395j.jpg/][IMG]http://img651.imageshack.us/img651/4314/1007395j.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/189/1007397k.jpg/][IMG]http://img189.imageshack.us/img189/2255/1007397k.th.jpg[/IMG][/URL]
-
Ten wypadek był dawno temu. Nie dostaje żadnych leków, bo nic mu nie jest. Nie boli go to, raczej ma ograniczone czucie w tych łapach. Po niżej jest zdjecie mojej kotki, po której przejechał samochód - też jest taka krzywa, tylko skończyło się amputacją jednej łapy ( brak czucia i martwica) i częściowym niedowładem stopy w drugiej łapce. W każdym razie na RTG wygląda podobnie, jak Alden. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/406/2762545111r.jpg/][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/2640/2762545111r.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
Maniuś cudny labradarowaty 14-letni staruszek za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Maniek zaczął dużo jeść - zjada wiaderko ( takie dziecięce do piasku) suchej karmy i jedną trzustkę dziennie. Dzisiaj próbował przeskoczyć przez gałąź - co prawda tył nie przeskoczył, ale przynajmniej się starał. To są zdjęcia z przyjazdu a jutro zrobię mu aktualne, bo mi dzisiaj ALden zdominował życie: Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us -
[quote name='stzw']Natomiast co do stanu zdrowia, to Tomek miał rację - Alden jest prawdopodobnie po ciężkim wypadku komunikacyjnym. Miał w dwóch miejscach złamany mostek i zmasakrowaną miednicę. Mostek się pozrastał, ale miednica to jakaś porażka - wszystko jest poprzesuwane, zarośnięte i jest problem z kręgosłupem w końcowym odcinku. Z tego prawdopodobnie wziął się częściowy niedowład tylnych łap - pewnie zostały uszkodzone nerwy. No, ale z tym da się żyć i nie bardzo można to leczyć. Należy sprawdzać co jakiś czas, czy tej dzikiej kości nie narasta więcej ( osobiście nie sądzę). Niestety, ALden ma też niewielkie początki spondylozy - i to może się pogłębiać i sprawiać mu problemy. To jedno z jego dzisiejszych zdjęć - widać, jaki jest pokrzywiony: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/528/1345097712r.jpg/"][IMG]http://img528.imageshack.us/img528/3646/1345097712r.th.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] To jest zdjecie w kierunku dysplazji, której na szczęście nie ma ale inne ciekawostki się objawiły.
-
Na razie dostaje leki na stawy i witaminy. Można dołączyć ew. wywar z chrząstek ( fuj) i więcej chwilowo chyba nic więcej. Jest za to porażająco chudy. Nie będzie jadł i już. Dzisiaj dałam mu na spróbowanie żarcie Mańka, bo już nie mam pomysłu, co mu dawać. Zjadł dwie garstki, bo był bardzo głodny i sobie poszedł. Pani fryzjerka powiedziała, że jej pies też tak ma - jak go goli, to maszynka jeździ po kościach. Zjada tyle, żeby przeżyć. W sumie to nawet dobrze, bo z tym kręgosłupem gruby Alden nie miałby szansy na samodzielne chodzenie.
-
Natomiast co do stanu zdrowia, to Tomek miał rację - Alden jest prawdopodobnie po ciężkim wypadku komunikacyjnym. Miał w dwóch miejscach złamany mostek i zmasakrowaną miednicę. Mostek się pozrastał, ale miednica to jakaś porażka - wszystko jest poprzesuwane, zarośnięte i jest problem z kręgosłupem w końcowym odcinku. Z tego prawdopodobnie wziął się częściowy niedowład tylnych łap - pewnie zostały uszkodzone nerwy. No, ale z tym da się żyć i nie bardzo można to leczyć. Należy sprawdzać co jakiś czas, czy tej dzikiej kości nie narasta więcej ( osobiście nie sądzę). Niestety, ALden ma też niewielkie początki spondylozy - i to może się pogłębiać i sprawiać mu problemy. To jedno z jego dzisiejszych zdjęć - widać, jaki jest pokrzywiony: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/528/1345097712r.jpg/][IMG]http://img528.imageshack.us/img528/3646/1345097712r.th.jpg[/IMG][/URL]
-
Dzisiaj Alden jest wykończony - najpierw fryzjer przez 2 godziny a później lekarz jakiś nieznany. Obcięty jest najlepiej, jak się dało, ale nie dało się super dokładnie, bo pod koniec strasznie zaczął się marszczyć i wszystko było źle - grzebień, nożyczki i cały świat. Później dostał głupiego jasia do zdjęcia, więc na razie tylko takie mam, bo jeszcze do końca nie doszedł do siebie: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/109/1007416.jpg/][IMG]http://img109.imageshack.us/img109/9554/1007416.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
[quote name='Potter'][INDENT] [B]Poszukuję leku[/B] dla psa chorego na trzustkę. Schorzenie jest raczej nieoperacyjne, a więc w grę wchodzą tylko leki - dostaje sterydy (encortolon 5 mg) na zatrzymanie cukru we krwi. Niestety jest wielki problem ze zdobyciem drugiego leku o nazwie [B]PROGLICEM[/B] [URL]https://www.osoz.pl/osoz-www/leki/szczegoly/3467801[/URL]. Lek jest niezarejestrowany w Polsce. [B]Czy ktoś posiada może ten lek i nie jest mu już potrzebny?[/B] [/INDENT] [/QUOTE] A czy to przypadkiem nie jest zamiennik? Ma taką samą substancję czynną: [url]http://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=1079[/url]
-
Pies na trzech łapach jest lepszy niż na czterech. Mój Pan Tuba szybko odkrył, że jego kalectwo wzrusza ludzi i wykorzystuje ten fakt bez skrupułów. Siedzi pod sklepem w pozycji "na inwalidę" i nie ma osoby, która by mu czegoś nie dała. Na spacerze też zawsze ktoś się zatrzyma, żeby go pogłaskać. Jego głębokie przekonanie o własnej wyjątkowości i niezwykłości już dawno przyćmiło nasze ludzkie "ego". Oczywiście pies na trzech łapach mknie pod lodówkę z prędkością torpedy i wyprzedza wszystkich na czterech łapach. Jedynym problemem trzyłapków są nierówne tereny - czasami Tuba się potyka, jak się zagapi i nie patrzy pod łapy. Jeżeli kiedykolwiek będę mieć jeszcze jakiegoś psa, to na 100% będzie to pies na trzech łapach.
-
Maniuś cudny labradarowaty 14-letni staruszek za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozmawiałam z Kasią - nie wie. Rozmawiałam z Tomkiem - wymyślił chorobę Leśniewskiego-Crowna. Poczytałam o diagnostyce i leczeniu. Wyleczyć się nie da, ale można osłabić. Dzisiaj rano zjadł surową trzustkę i żadnych sensacji nie było. A powinny być. Kupy robi w miare ładne. Suchego nie chce. Leży od rana nietknięte. Tak się przyzwyczaiłam do głuchych psów, że za każdym razem, jak Maniek mnie usłyszy i zareaguje jestem tak samo zaskoczona. Alden, Hera, Lordzik, Dziadzio - żaden z nich nie reaguje, jak podchodzę. A Maniek wypełza z budy i macha ogonem. Fajny jest. -
Maniuś cudny labradarowaty 14-letni staruszek za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak się gapię na jego wyniki: w lutym mocznik 38,3 w kwietniu 94,0 w lutym amylaza 1660 w kwietniu 1850 Czy te wyniki w kwietniu były robione,jak Maniek czuł się gorzej? miał jakiś atak? Norma laboratoryjna dla amylazy - Amylaza: 388-1730 U/l -
Maniuś cudny labradarowaty 14-letni staruszek za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zjadł 2x, trzustki się rozmrażają - będą od jutra. Sprawdził dokładnie ogrodzenie-jeżeli je naruszy, to zamorduję. Po prostu. Co oni wszyscy mają z tym zjadaniem siatki??? -
LESIU-Biedny zaniedbany onkowaty za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Popytajcie tutaj: http://www.dogomania.pl/ogloszenia/id/1649/ To 3km ode mnie - jak się dogadacie telefonicznie to pojadę sprawdzić wszystko, czego się dowiecie naocznie. Często mijam ich drogowskaz, ale nigdy tam nie byłam. -
Alden dzisiaj wyprowadził Czesława na spacer. Widziałam to, więc nie doszli nawet do końca ogrodzenia. Alden potrafi otwierać furtkę - ale otwiera tylko wtedy, kiedy Czesław jest z nim. Sam nigdzie nie zwiewa. Jak Czesiek jest w kojcu, to Alden grzecznie leży obok. Ale we dwójkę to już masakra. Jak ktoś chce sobie regularnie podwyższać adrenalinę to niech adoptuje ich w pakiecie. Dwa kumple z jednego schroniska - pomysłowy duet.
-
[quote name='Nilsson']Czy możemy liczyć na pozytywniejsze wieści od Czesia?:lol:[/QUOTE] Była straż miejska na interwencji - mój sąsiad ( [B][U]Fundacja Świat Zwierzętom[/U][/B] ) zgłosił, że Czesław uciekł i zeżarł jego kotom żarcie. Czekam na pozew :-)) To się nazywa kochać braci mniejszych...
-
To pomyśl tak - gdyby wskazane było czekanie aż coś urośnie, zezłośliwieje itp to mammografia byłaby bez sensu, prawda. Jakby Ci wyrosła trzecia pierś to wtedy nadszedłby czas na operację... Suka ma kolejne guzy, bo są pochodzenia hormonalnego. A to, czy zezłośliwieją i kiedy to tylko od nich zależy :-)) Nawet jeżeli guz jes złośliwy to po wycięciu nie musi być nawrotu, bo...został usunięty. Co innego przerzuty - te mogą wystąpić w innych tkankach i organach, np. w płucach. Co do guzów - nie wszystkie guzy to guzy - na brzuchu pies może mieć np. przepuklinę, która wygląda z zewnątrz tak samo a jest po prostu kawałkiem jelita. Można z tym żyć do końca życia albo można umrzeć z powodu niedrożności przewodu pokarmowego. Pomyśl logicznie - jeżeli koleżanka miała kaszel i żyje do dzisiaj to Ty swojego kaszlu nie będziesz leczyła, bo też jest prawdopodobieństwo, że przeżyjesz? Jeżeli koleżanka nie chodzi do dentysty i zęby jej nie bolą to Ty też nie pójdziesz? Usunięcie dużego guza zwiększa ryzyko krwotoku ( takie guzy są z reguły bardzo silnie ukrwione - rak lubi się dobrze odżywiać). W przypadku małego guza takie ryzyko maleje. Środki narkotyczne są różne - można zastosować pompy infuzyjne albo narkozę wziewną. Dobrze dobrane leki ograniczają w znacznym stopniu ryzyko niewybudzenia się z narkozy. Tylko przedtem trzeba zrobić RTG płuc oraz biochemię w kierunku nerki-wątroba. Jeżeli wyniki są OK, to trzeba ciąć, dopóki jest co. No, chyba, że chcesz, żeby Twój pies jak najszybciej opuścił ten świat :-)
-
Kida - kto zna jej przeszłość? I czy jest ktoś kto pomoże jej przeżyć?
stzw replied to Istar19's topic in Już w nowym domu
Ciesze się, że jest, jak jest. Oczywiście nadal będę wszystkim o niej opowiadała - może jednak ktoś zdecyduje się w końcu dać jej dom. Gdyby się jednak nie udało proszę tylko, żebyście nie przedłużały jej życia na siłę - niech żyje tak długo, jak długo to życie będzie wolne od cierpienia.