bezag
Members-
Posts
718 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bezag
-
[quote name='Czekunia']O proszę:lol: właśnie dowiedziałam się, że ponieważ nie jem mięsa to jestem dewiantką i to w dodatku przepełnioną agresją. Kocham dogomanię:loveu:[/QUOTE] Dokształcasz się. Zapewne ta agresja bierze się od jedzenia zmodyfikowanej soi xd
-
[quote name='Kyu']żyjemy w Polsce nie w Afryce, nie myl myslistwa z kłusownictwem, z polowaniami na gatunki, które wymieniłaś jest troche inaczej, r[B]ezerwat wybiera [/B]najsłabsze zwierze, mysliwy płaci za to kuuuuupe kasy, zabija, a rezerwat ma kase na utrzymanie i reintrodukcje reszty... tak to wygląda czy złe nie mnie oceniać... żyje w Polsce Od kiedy myslistwo to znęcanie? Myśliwi przechodza testy psychiczne dla Twojej wiadomości. [B]asiakot-[/B] post wyżej od tego o kukurydzy, czytanie ze zrozumieniem nie boli, co sie kupy nie trzyma? gdybyś faktycznie interesowała się losem jarząbków wiedziałabyś, dlaczego ich liczba maleje i nie podawałabyś ich jako argumentu. Nie będę Ci tego ułatwiać, poczytaj troche...z resztą sytuacja nie tyczy się tylko tego gatunku, a ogólnie kuraków. Choć puki co z ich liczebnością ( jarząbków) aż tak bym nie dramatyzowała, pomyślmy o głuszcach, na które od 1995 roku juz się nie poluje, a ich liczba cały czas spada...[/QUOTE] A słyszałaś o safari? Wystarczy zapłacić kilkanaście tysięcy i można odstrzelić jakieś zagrożone zwierzę. Na pewno najsłabsze, tak, tak. I testy. Mam zaśmiać się na śmierć? Głuszce giną dlatego, że nie mają terenów, a te ptaki nie lubią hałasu i ludzi. Nie przez lisy, które przede wszystkim żywią się gryzoniami. Myśliwi to mordercy. Idą takie prostaczki z pistoletem do lasu, żeby pokazać, jacy są ważni. Zero empatii. Po pierwsze ludzi jest za dużo. [URL]http://pracownia.org.pl/filozofia-glebokiej-ekologii[/URL] [URL]http://www.animalliberationfront.com/[/URL]
-
Było mnóstwo przypadków seryjnych morderców, którzy najpierw znęcali się nad zwierzętami. To jest ważny argument. Lasem nie opiekują się myśliwi,a leśnicy. I jeszcze raz co z tymi słoniami, tygrysami zabijany przez myśliwych za kasę? To tez dla zachowania równowagi?
-
[quote name='asiakot']A co agresywnego jest w jedzeniu roślin? Załozę sie,ze autor tych bredni jest "wielkim przyjacielem lasu"(=myśliwym)[/QUOTE] Zaraz wyjdzie, ze marchewka odczuwa ból.
-
[quote name='Rinuś'][I][B]Tak, ale jeśli ktoś nie kontroluje rozmnażania się dzikiej zwierzyny to niedługo będzie ona stadami wyłazić w miasta....tak jak dzieje się to u mnie na osiedlu...stada po 30-40 sztuk wychodzą sobie legalnie na bloki i terroryzują osiedle. Jeśli pozostawisz wszystko naturze to niedługo będziemy bać się wychodzić z domu w obawie przed stadem dzików. A dziki u nas nie mają naturalnych wrogów, tak samo jak lisy czy sarny.[/B][/I][/QUOTE] Ale człowiek zabrał im dom. te tereny na których leżą bloki były ich domami i teraz gdzie mają pójść? A sarna ma naturalnego wroga- wilka. Zwierzęta to nie człowiek, kiedy brakuje pokarmu itp.- nie rozmnażają się. Człowiek nie ma prawa odbierać domów, zabijać i niszczyć. Tak wegetarianizm jest dewiacją, a weganizm to choroba psychiczna, wiem wiem. Bo przecież np. da Vinci, Einstein, Arystoteles i mnóstwo wielkich ludzi musiało być szalonych, aby szukać czegoś więcej niż zacofany lud. Ponadto człowiek nie jest przystosowany do spożywania mięsa i do polowania. Gdyby człowiek miał jeść mięso, byłby w stanie samodzielni ( bez narzędzi i hodowli) zabić krowę. gdyby ludzkość zrezygnowała z mięsa nie byłoby głodu na świecie. Ale to przecież nic. Wegetarianie po prostu widza prawdę i boli ich, że ludzie są na nią ślepi. Wolą wybrać wygodne wyjście, niż naprawić świat. połowa zanieczyszczeń bierze się z hodowli zwierząt na mięso. Już wieki temu niektórzy ludzie zauważyli, że zwierzęta czują i nie są naszą własnością. nie można mianować się miłośnikiem zwierząt i je jeść. To totalna hipokryzja. Kochać pieska, a świnkę czy cielaczka już nie. Wegetarianie może nie żyją dłużej, ale na pewno zdrowiej. Rzadziej chorują na choroby serca, nie mają zawałów, otyłość to również rzadkość. taki cytat. Ale zaraz wyjdzie, że i E. był głupi i opętany. "Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej. "
-
Myśliwi nie mają żadnych argumentów. Zabijanie to zabijanie, nie ważne czy psa, świnkę, człowieka czy sarnę. Ponadto co powiedzą ci którzy uważają, że łowiectwo reguluje pogłowie zwierzy, na mordowanie słoni i innych zagrożonych gatunków przez myśliwych? Wystarczy zapłacić i każdy może jechać do Afryki i postrzelać. Takich ludzi powinno się likwidować z społeczeństwo bo przejawią sadystyczne skłonności
-
Spaniel to nie taka łatwa rasa. Moja koleżanka ma cocker spaniela angielskiego, którego nikt nie wychowywał i niestety nie jest to przykład posłusznego psa. No i są szczekliwe. Żaden owczarek o pokroju border collie nie pasuje do osoby początkującej. Najbardziej polecałam bym pudla. Można dowolnie ostrzyc,a są to bardzo mądre psy, które nie potrzebują tyle ruchu co border collie.
-
[quote name='agnieszka32']Nie... zapominasz chyba, że to Ty napisałaś, że trzymanie psa w budzie to barbarzyństwo - więc to Tobie nie pasuje, że ktoś może mieć inne zdanie, oczekiwania wobec psa, że nie wszyscy trzymają psy w domu, w łóżeczku, czy pod kołderką. I zarzuciłaś innym nieodpowiedzialność (trzymanie psa w budzie pod nieobecność człowieka) - a sama wykazujesz skrajną nieodpowiedzialność umożliwiając psom bieganie samopas po pierwsze - na nieogrodzonym terenie przed domem (czy za - jakaś tam łąka, nie chce mi się już wracać do domu), bieganie samopas po lesie (a słyszałaś co nieco o terenach łowieckich?), czy terenie, którego ogrodzenie ma liczne dziury i ciesząc się, jakie to Twoje psy są szczęśliwe, bo nie uciekają a mogą... I stąd wzięła się ta dyskusja. Masz rację - jesteś młoda, mało wiesz, ale wiek działa na Twoją korzyść - młody umysł szybciej się uczy - więc do dzieła i czytaj, ucz się, kształć![/QUOTE] Napisałam także, że zawsze ktoś pilnuje psy, gdy są na dworze. Samopas to dla mnie znaczy, bez smyczy, bez asystowania człowieka przy obwąchiwaniu krzaków. W lesie biegaja bez smyczy, ale nei wychodzą do niego bez człowieka. U nas niema terenów łowieckich, bo jest za blisko zabudowań. Nie można ogrodzić 3 hektarów bez dziur, bo są też dziki zwierzęta, które muszą wędrować. miast łowić jedno zdanie, przeczytać radze całość.
-
[quote name='PaulinaBemol']czyli reszta rodziny wychodzi z psami? pracuje z nimi? no tak jak piesków jest więcej to spacer jest zbędny że tez o tym nie pomyślałam, no i zajmują się same sobą w sumie człowiek im nie jest potrzebny....a nie jest do głaskania :roll: PS:w Rosji jest przedszkole gdzie dzieciaki "hartuje się" na przerwie wylatują w majtach w zimę i z przedszkolankami polewają się zimną wodą :p choć jak dla mnie to już przesada[/QUOTE] Cały dzień w domu jest mama, ja chodzę do szkoły, więc trudno, żebym mogła 24 godziny na dobę się psami zajmować. Jak jestem bawię się z nimi, ogólnie zajmuje. jest też brat, młodsze kuzynostwo i dziadkowie. Myślę więc, że nie siedzą w kącie samotne.
-
[quote name='Orzełek']Chyba od niedawna korzystasz z internetu :) Poza tym troszkę przesadzasz, czytam w miarę dokładnie i nikt Cię nie atakował jakoś brutalnie, dyskutujemy po prostu. Co do Twojego zdania "Ale tym co tak chwalą budy, radzę przespać siew zimie w "ocieplanej" budzie", to nie wiem skąd możesz wiedzieć jakie tam panują warunki, skoro nie masz żadnej budy. Ja miałem ocieplane budy i powiem Ci, że kiedy tam właziłem sprzątając lub wsadzałem choć rękę czułem, że jest tam przyjemnie ciepło, oczywiście pod obecność psa. Buda powinna być dostosowana do rozmiarów psa i jeśli nie jest zbyt duża, to pies potrafi ją doskonale ogrzać swoim ciałem. Ktoś pisał coś o dzieciach w kontekście chyba zimna... Radzę się zapoznać z tematem fińskich przedszkoli :) Ciekawa sprawa - w Finlandii (nie najcieplejszym kraju świata) przedszkola mają postać baraków, w których dzieci mogą się przebrać, zostawić swoje tornistry itp., ale cały czas spędzają na świeżym powietrzu. Nieważne czy to lato czy zima. Na zewnątrz bawią się, jedzą sniadania, uczą się... I jakoś światowa opinia publiczna nie piętnuje Finów za bestialskie traktowanie dzieci... A tutaj czytam, że "wypędzenie" z domu psa to zbrodnia :)[/QUOTE] Tylko, ze Finowie pochodzą z Syberii i im zima nie straszna. Nie porównujmy kultury fińskiej i skandynawskiej do polskiej, bo to jest śmieszne. Tam Samowie czy Lapończycy trzymają najczęściej północne rasy, które mniema różnią się od rotka. A na południu nie spotka się psa na łańcuchu,a w budzie to tez rzadkość. Wiem, bo uwielbiam Skandynawię i się tym interesuję.
-
[quote name='Beatrx']bo niedorzeczne jest traktowanie czegoś, co jest normalne i nie krzywdzi w żaden sposób zwierzęcia jako barbarzyństwo w czasie, kiedy samemu się psu podstaw typu spacer, stymulacja umysłu nie zapewnia. lepiej ma pies żyjący w budzie, z którym właściciel wyjdzie na godzinę dziennie na spacer, gdzie na tym spacerze będzie dawał psu zadania do wykonania niż taki, co to tylko lata sam sobie i mieszka w domu (tak jak Twoje psy). jakby ktoś wszedł na czerwonym świetle pod samochód, bo on ma takie zdanie, ze na czerwonym się przechodzi to każdy kto by go skrytykował był atakowany, bo nie można mieć swojego zdania? nie. po prostu pewne rzeczy są jakie są i nie ma co z tym dyskutować, tylko trzeba się dokształcić, doczytać, pewne sprawy przemyśleć i dojść do sensownych wniosków, a nie upierać się przy głupotach.[/QUOTE] Akurat po moich psach nie widać, żeby były źle socjalizowane. Pies źle socjalizowany jest nieposłuszny, agresywny albo strachliwy. Widzę, że Ty absolutnie nastawiłaś się na tryb"atak" xd Na prawdę inne zasady wychowania panują gdy ma się jednego-dwa psy,a piątkę czy szóstkę. Jeszcze jedno, nie mieszkam sama w domu a z liczną rodzinną, która również zajmuje się zwierzętami. Chyba o tym zapomnieliście.
-
[quote name='Beatrx']no jak to nie. psy biegają samopas, zajmują się same sobą, nie wychodzisz z nim, nie ćwiczysz to i się zajmują same sobą. naprawdę śmieszne jest wytykanie komuś trzymania zwierzęcia na dworze, gdy samemu się temu zwierzęciu podstaw nie zapewnia. a w nocy na podwórku jest tak samo niebezpiecznie jak i w dzień. jak ktoś Cię przyjdzie okraść to myślisz, ze pies zamknięty w domu będzie bezpieczny? nie ma szans. ktoś, kto przyjdzie załatwi Ci psy w ciągu dnia, bo będzie doskonale wiedział, ze na noc je zamykasz i trzeba się ich pozbyć w dzień.[/QUOTE] Zapytaj moje psy czy im jest tak strasznie źle. Śmieszne. Wam naprawdę nic nie pasuje, wystarczy, że ktoś ma troszkę inne zdanie. Zauważyłam, ze tak jest na forum i ogólnie na świecie. Nie można mieć odmiennego zdania, bo jest się wykluczonym i to ma być tolerancja. Wystarczy abym na początku zgodziła się z wszystkim i nikt by nie doszukiwał się inności. Ale jestem na tyle bezczelniej i wyraziłam własną opinię. Myślę, że należy mnie spalić na stosie. Nie macie chyba wyjścia, jak zapolować na złą czarownicę. Co bym teraz nie napisała jest niedorzeczne, a więc...
-
[quote name='PaulinaBemol']ale to pozostaly psy chodzą w końcy na te spacery czy ja to podwórko co to im wystarcza bo nie uciekają... to nie jest zajmowanie się psem, praca z psem to przebywanie obok psa i spoko cały czas psem się zajmować przecież nie można. Ale jest czas spacery np. i pracy z psem tylko z psem.[/QUOTE] Chodzą na spacery, ale czasem. Naprawdę dziwi mnie, już wspomniałam, że jak w hodowlach mają po kilkanaście psów to nie sądzę, że codziennie wszystkie idą na spacer do miasta. Miałam na myśli, że nigdy nie zostają samopas. Mam wrażenie, że ta "dyskusja" nie doprowadzi do niczego, bo nie jest tak jak u ludzi mających jednego-dwa psy.
-
[quote name='Beatrx']Ty znasz swoje psy i ich upodobania, a inni już tego nie mogą? pies potrzebuje wyjść na spacer, potrzebuje zabawy i pracy z człowiekiem, a nie tylko biegania po nawet największym podwórku. jak nauczyłaś je przez 9 lat, że nie wychodzą tylko ganiają samopas to tak masz. zwierzęta świetnie przystosowują się do warunków, jakie mają, dlatego i te biedy łańcuchowe nie umierają od razu i te biedne psy traktowane jak ludzie nie umierają od razu.[/QUOTE] Biegają samopas wokoło domu, gdzie prawie zawsze ktoś jest. Wyjątkowo w okresach wiosna-jesień, gdzie się pracuje, to w ogrodzie, to przy kozach i gołębiach, sianie itp. Nigdy nei zostawiamy psów ot tak, na cały dzień, aby sie same sobą zajmowały.
-
[quote name='PaulinaBemol']ale ktos inny nie może wiedzieć że jego psu jest w budzie dobrze? i jest barbarzyńcą ?[/QUOTE] Ale w nocy i pod nieobecność właściciela może być niebezpiecznie. To tak samo, jak puszcza się koty i niech idą, przecież to kot. Ale gdy auto zrobi z niego placek nie jest już tak sielankowo. Człowiek jest odpowiedzialny za zwierze i czasem należy wybrać miedzy psiom zachcianka,a bezpieczeństwem.
-
[quote name='PaulinaBemol']ale kto powiedział że na smyczy ??:diabloti: wystarczy ze się słuchają... ale zaraz to poczekaj ludzi tyle jest na twoim terenie...3 ha tak ? i pieski sobie wychodzą kiedy chca tak jak pisałaś... to jest ogrodzone w ogóle? bo faktycznie zaczynam się gubić... że Beza i druga suczką chodzą na spacery to wiemy pytamy co z reszta[/QUOTE] jest zagrodzone podwórko, czyli ten przysłowiowy kwadrat, ale mogą wychodzić na łąkę przed domem lub do sadu za domem. Dalej są dwie łąki, obie pod lasem. Do lasu idą jedynie z człowiekiem. A na ulicy z psem trzeba chodzić na smyczy, mam dosyć matron idących z trzema pieskami bez smyczy, które się nic nie słuchają. Nasze psy w lesie się słuchają. teraz w lasach jest mniej ludzi, bo wiadomo zima, ale od wiosny do jesieni jest ich mnóstwo, więc jak się wyjdzie na spacerówkę to można spotkać minimum tuzin.
-
[quote name='Beatrx']nie. po prostu gadasz głupoty w stylu "barbarzyństwem jest trzymanie psa w budzie", a sama nie zapewniasz psu tego, co potrzebuje.[/QUOTE] Nie zauważyłaś, że mogę znać swoje psy i ich upodobania. Czoki I misiek mieszka u nas od urodzenia, przez 9 lat.
-
Tak, bo las jest ten sam, Nic w lesie się nie dzieje.... A na trasach spacerowych w lesie, też żaden człowiek nie chodzi. Codziennie chodzą na spacery do lasu, gdzie również chodzą ludzie, bo jest to teren spacerowy i zapewne jest mnóstwo zapachów i ludzkich i psich i zwierzęcych. Nie wiem czy płakać czy się śmiać nad atakiem skierowanym do mnie. Na podwórku, jak to pienie nazwaliście, zawsze coś się dzieje, jest mnóstwo nowych ludzi. A ostatnio gdy chciałam wyjść na smyczy z Czoki to przeszła kawałek,a potem chciała wracać. Beza również potrafi się zaprzeć i nie wyjść. i mam je zmuszać? Pisaliście, że nie wolno psa zmuszać. Chcecie mnie zaatakować, ot tak dla zasady, bo mam inne zdanie, a Was jest więcej. No i jestem młodsza i na 100 % nic nie mogę wiedzieć o psiej psychice, skąd niby miałam bym zaczerpnąć informacji? A jak w hodowli jest kilkanaście psów, to jestem ciekawa czy wszystkie codziennie wychodzą na spacer na smyczy...
-
[quote name='Beatrx']sama pisałaś, że Twoje 2 nie wychodzą. a to gorsza rzecz, niż trzymanie psa w budzie i wychodzenie z nim na spacer.[/QUOTE] Na prawdę czytanie ze zrozumieniem jest aż tak trudne? Wam podwórko kojarzy się z zagrodzonym kwadratem. A nasze psy mają do dyspozycji dwie potężne łąki, jedna przed domem, druga pod lasem. Ogród. i zarośnięty sad. Zapewniam, że to starszym, małym psom wystarcza. Znam swoje psy i gdyby im brakowało spacerów zapewne, by uciekały,a tego nie robią. W miastach, gdzie jedyną psią rozrywką jest spacer, jest on najważniejszy i należy wychodzić jak najczęściej.
-
Na pewno pomoże kastracja, więcej ruchu i zabaw.
- 21 replies
-
- agresja
- owczarek collie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Beatrx']a dla mnie złe jest to, ze się z psem przynajmniej raz dziennie na godzinny spacer nie wyjdzie, tylko wiecznie trzyma go zamkniętym na podwórku.[/QUOTE] jednakże teraz nie chodzi o spacery, a o trzymanie psa w budzie. Sądzę, że większość formuowiczów wychodzi z psem na spacer.
-
Mopsy mogą mieć problem z oddychaniem, ale jak hodowca dba przede wszystkim o zdrowie psów,a nie o wygląd, to ryzyko jest mniejsze. Może corgi, ważą trochę więcej niż 10 kg. Ostatecznie można również zajrzeć do schroniska.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Mimo wszystko, psy z dłuższą sierścią, kiedy ją gubią, można ją łatwiej posprzątać, a sztywna, krótka sierść wszędzie wchodzi. Może niemieckiego wyżła szorstkowłosego? To wszechstronne psy. Mogłabym dodać pudla, ale tu pojawia się problem z pielęgnacją.
-
Dla mnie trzymanie psa w nocy na dworze jest złe i tyle. Zdania nie zmienię.
-
Nie należy mylić psa mieszkającego w mieście i wychodzącego raz lub dwa razy na spacer po kilkanaście minut, z psem, który może cały biały dzień spędzić na podwórku. Czyli pies żyjący na kanapie, śpiący w jednym łóżku z człowiekiem ma sieczkę z mózgu? Ja jestem wychowana z psami, kotami i całą Arką Noego, toteż dla mnie najważniejszy jest kontakt z zwierzęciem, który byłby ograniczony, gdyby pies mieszkał na dworze. Nasze psy i koty biorą czynny udział w codziennym życiu, wiedzą co się dzieję. Nie przeszkadza im telewizor, komputer, radio. Piszesz tak, jakbym nie wiadomo co z psem robiła. U nas psy znają granice, wiedzą, że należy słuchać się człowieka, chociaż jak wiadomo zwierze ma swoje zdanie i czasem spoglądają na człowieka z wzrokiem mówiącym dobitnie " Ależ ty głupia".