bezag
Members-
Posts
718 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bezag
-
Stowarzyszenie Właścicieli Kotów i Psów Rasowych (SWKiPR)?
bezag replied to Daria_13's topic in Stowarzyszenia
Czy niemożnaby jakoś walczyć z takimi oszustami? -
Stowarzyszenie Właścicieli Kotów i Psów Rasowych (SWKiPR)?
bezag replied to Daria_13's topic in Stowarzyszenia
Aha. Czyli to stworzyszenie pseudohodowców? -
Stowarzyszenie Właścicieli Kotów i Psów Rasowych (SWKiPR)?
bezag replied to Daria_13's topic in Stowarzyszenia
Witam. Chciałabym się dowiedzieć co to za Stowarzyszenie Właścicieli Kotów i Psów Rasowych? Przeglądając allegro znalazłam aukcje gdzie oferują pokrycie psem ( york) zarejestrowanym z tym stowarzyszeniu. Znalazłam stronę i wygląda na to, że owe stowrzyszenie propaguje pseudohodowle. strona: http://swkipr.prv.pl/index.php?el=1 -
Oczywiście ja będe obowiązkowo w końcu mieszkam w Sanoku :lol:
-
Owszem, wszystko opiera się na pieniądzach. Rośline mleko mi nie smakuje, ogólnie jestem bardzo wybredna, kozie piję bo sie na nim wychowałam, od parunastu lat mamy kozy. Nigdy nie było ich dużo, bo dwie czy trzy wystarczaja na świeże mleko i sery, ponadto w więszości roku sa osoby które biora od nas mleko dla dzieci bo jest zdrowsze. Sądze, że nasze kozy są rozpieszczane, mimo ich nieokrzesanej i upartej natury. Nierzadko się zdarzało, że stado poszło na sąsiednie działki, bo tam trawa przecież jest lepsza, podobnie trawa jest lepsza w sadzie( plus jabłka) niż na hektarowej łące. Zdarzały się tez wypadki, że koźle było odrzucane, a nawet zdeformowane( raz urodziło się bez jelit albo bez czegoś innego, ale nie mogła jeść, wówczas przytrzymywanie przy życiu biedactwa byłoby znęcaniem) lecz w większości wypadków wystarczy proteza i dokarmianie.
-
Jest też zelatyna roślina, czy coś takiego tylko chyba słabiej ścina. Mnie galaretka obrzydza, dla mnie ze słodyczy najsmaczniejsza jest czekolada. Raz próbowałam robic samodzielnie z kakao i koziego mleka- coś nie wyszło ;)
-
Lepiej zaczynać stopniowo, niektórzy bardzo reagują na zmiany. Ja akurat mam mamę i brata wega i nie miałam zadnych trudności, gdyż jestem osobą kategoryczną i jeśli ma być nie, będzie nie.
-
Ogólnie weganin czy wegetarjanin ma troche gorzej niż wszystkożerca. Ja nie lubię jeść w obcych miejscach, na wycieczkach szkolnych jadłam własne produkty lub same ziemniaki z obiadów. Aczkolwiek moje starania są sensowne.
-
raczej nie jem kupowanych ciast, aczkolwiek uwielbiam czekolade ale tego nie ukrywam. Uczęszczam do skzoły i wiem co mnie otacza.
-
"zawsze" to takie głupie słowo... Moja mama jest artyską i zarabia mało i okresowo, jakos starcza nam na te zdrowsze jaja, mimo, ze mamy własne. Trójki są niezdrowe, jezeli ktoś chce truc wąłsne dzieci, prosze bardzo, a późniejd ziwić się, ze połowa młodziezy jest np. zbyt niska.
-
Ja nadal twierdze, ze ludzie nie żyja tylko w tej Warszawie, a przecież nawet do stolicy produkty sa dostarczane, więc może tak: wiecej drobnych gospodarstw i mniej przemysłowych ferm. Mieso nie jest naturalnym pożywieniem ludzi....
-
Warto przeczytać całość od początku, a później pytać. Chodziło oto, że nigdy nie ma pewności, że zwierze nawet od najlepszego właściciela może trafić w nieopowiednie ręcę, podobnie jest z adopcjami dzieci.
-
Skoro nie potrafii zaprzestać okrucieństwa na swoich pobratyńcach, jak możemy dokonac jakichkolwiek zmian, aby pomóc ziemi?
-
Ale domy dziecka nadal istnieją? Wystarczy oglądac telewizje i można się dowiedzieć, że zdarzają się przypadki, gdy dziecko trafi do nieodpowiedniej rodziny zastępczej. A co do handlu ludźmi, nadal istnieje, może nie w Europie ( choć są nielegalne adopcję) ale w Afryce, Azji...
-
ja akurat zyje prawie na wsi, znam realia. Pomniejsi gospodarze mają kuraki od sąsiada lub z jakiegoś targu, Ci dbający o jakoś z instytutów... Nie można być kategorycznym, nie kazdy stosuje takie metody, ale jest i tak jeden plus te kury z wolnego wybiegu widziały niebo, mogły skubnąć trawę.
-
Osobiście się nie maluje, mimo, że moje rówieśniczki robią to notorycznie. Kosmetyki tylko nietestowane na zwierzetach Skór nie noszę, nowet skóro podobnych, bo ani mi się to niepodoba, ani nie będę sie ubierać w martwe zwierze. Moja jedyna torebka jest szmaciana,a co do leków, jest antylekowa, więc zażyje je gdy będe umierać. Stosuje tradycyjne sposoby, zioła i miód.
-
Na początek wystarczyłoby, aby wszystkie hodowle były ekologiczne, aby zwierzeta miały godne warunki i widziały niebo, a nie mrok klatek. Dawniej mówiono, że ferm lisów czy norek bedzie dużo, aczkolwiek jest ich coraz mniej, bo ludzi sie uświadamia o okrucieństwie ów przemysłu.
-
Chyba, że jaj i mleko pochodzi z własnej hodowli. Wtedy wiadomo o stanie zwierząt i jakości produktów.
-
Nie odbieramy mleka koźlęta, pija ile chcą, aczkolwiek mamy taki przypadek, że gdybysmy nie dolili kozy mogłaby mieć kłopoty z wymieniem, bo ma nadmiar, a posiada tylko jedno dziecko. Z dziećmi ludzkimi w domu dziecka jest podobne, skąd w 100% wiadomo, ze nie trafią do złego domu?
-
[quote name='Charly']Czemu muszą istnieć? W jakim celu muszą istnieć hodowle psów?[/QUOTE] Jeżeli nadal chcemy się cieszyć towarzystwem psów. Hodowla to miłość do zwierzat i równiez po czesci hobby.
-
racja, kiedys porównaliśmy np. majonez z naszych jaj i z tych kupowanych( chów na wolnym wybiegu) róznica w smaku i wyglądzie. Nasze kury są az tak oswojone, ze bez problemu dają sie brać na ręce. Chociaż Ja nie przepadam za bliskością kogutów, bo mam z nimi nieprzyjemne wspomnienia z dzieciństwa...
-
tak, tylko z wiekiem znosza trochę mniej, a wiec wielkich fermach sa już niepotrzebne.
-
Staramy się sprzedawać kozy do sprawdzonych ludzi, ale np. hodując psy rasowe, skąd wiadomo czy piesek nie trafi w ręce jakiegos psychopaty który będzie się nad nim znęcać. Kury tak naprawde niosą jaja prawie do końca zycia, a wówóczas na pewno unas dorzyją starości.
-
To prawda, ale nie każdy tak robi. My akurat mamy z hodowli gdzi etak nie robiono, zielononuzek nawet nie wolno trzymac w klatce bo nie będa składac jaj.
-
No są jaja, uważam jestem wegetarianką nie weganką, więc spożywam jaja i mleko oraz miód. Warszawa to jedyne miasto? Mieszkam w Bieszczadach i mam jednoznaczne zdanie o stolicy.