-
Posts
13273 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mmd
-
... w dodatku nie mając pojęcia, kim ja jestem. Prosto do nieba pójdzie - tego lepszego - bo psiego.... Lucky ma szczęście. Pani z Białegostoku też wie, kto to i nie może wyjść z podziwu. No i czeka na Lakusia. Wunia i Jej TZ będą czekać w W-wie na mój powrót, o ile nie wrócę w środku nocy. Miałaś rację, Jolu, gdybym nie pojechała, chyba bym miała żal do samej siebie. Och, ten Lucek ;)
-
Znalazłam transport Łódź-Białystok. Obcy dla mnie człowiek, jestem w szoku, rozmowa wyglądała tak: - mam problem z przewozem psa, wiem, że pan pomaga psom - tak, a o co chodzi powiedziałam w skrócie - o której i gdzie ma być samochód? edit: Łódź - Warszawa jednak Wunia, dalej dobroczyńca Lakusia. Oczywiście nie ma wyjścia i chora czy zdrowa pojadę. Już zdecydowałam.
-
Lucky chyba przed kamerą właśnie.
-
Nadrabiam czytanie... Czucz to moja pierwsza miłość na dogo, parę miesięcy czytałam co u niego, zanim się zalogowałam... i wsiąkłam:)
-
Mała 4 kg czarnuszka z Dobrocina z nadzieją w oczach doczekała się domku !!!
mmd replied to demi's topic in Już w nowym domu
Ja tylko kciuki trzymam. Złapałam jakąś paskudę, dwa dni odpadnięta byłam, tylko zaglądałam, czy wszędzie jako tako i myk pod kołderkę. Dzisiaj pewnie też jak wańka-wstańka będę. -
Wszystko wskazuje na to, że Lucky w niedzielę zapakuje manatki i w drogę. Rozmawiałam z Panią z Białegostoku czyli naszym DT. Pani jest bardzo wzruszona losem pieseczka, będzie tam miał wszystko, czego mu potrzeba. Plan jest taki, że do W-wy pojedzie TZ Wuni (i Wunia oczywiście), dalej Omar. Od wczoraj biorę antybiotyk i mam zamiar dojść do siebie, bo jadę całą trasę jako niania panicza.
-
Już ja Ci bańkę puszczę! Z chorego się nabija.
-
Majqa coś mieszała... pozytywnie mieszała znaczy jakby co, to ja moje dzieciątko mogę jutro samochodem gdzieś podesłać
-
Przywlokłam się napisać, że :cunao:jeśli chodzi o domek:) Kochana Pani, jak dobrze wiedzieć, że Lucky ma jasną przyszłość. To prawdziwy cud, nasz Szczęściarz jest szczęściarzem naprawdę. Wyobraziłam sobie Jolę w gorseciku razem z Luckiem oboje w niebieskich i...:evil_lol: nie no, dajcie spokój, i tak ledwo oddycham, taki mam katar - idę dogorywać dalej
-
Sara, piękna, młoda Dobermanka z Dobrocina szuka wspaniałego domu!
mmd replied to demi's topic in Już w nowym domu
Jeszcze trzeba by mieć pewność, że się nie rozmyśli. Jutro powinnam mieć trochę spokojniej to znów postaram się parę ogłoszeń zrobić. -
Gdzie wszyscy? I przede wszystkim gdzie jest matka-założycielka? ;)
-
Wars w basniowym domku,dziekujemy Wuniu za matkowanie i nauke.....:)
mmd replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
[quote name='Wunia']... najlepsza zabawa to bieganie dookoła domu...([/QUOTE] Jakoś mnie to nie dziwi:) Jest tak, jak powinno być. Zdejmuj baner i do roboty. Może teraz taki chłopczyk? [url]http://www.dogomania.pl/threads/179922-CYGAN-owczarek-niemiecki-jego-pan-umarA-wczoraj-Pilnie-DT-oraz-deklaracje-na-hotel[/url] -
[quote name='Agata69'] Zostawiłam Damę w kojcu, z pyskiem przy siatce. Smutne to wszystko.[/QUOTE] Już niedługo.
-
Rawianin nie żyje... żeganmy wspaniałego kudłacza...
mmd replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Pamiętam i zaglądam z nadzieją, że będą dobre wiadomości... Trzymam kciuki -
Może to czyjś pies. Ząbkowska to taka okolica, gdzie "państwo" może trochę niedysponowane, a piesek biega samopas.
-
Może to czyjś pies. Ząbkowska to taka okolica, gdzie "państwo" może trochę niedysponowane, a piesek biega samopas.
-
[quote name='majqa']Tekst do plakaciku (do wydrukowania i porozwieszania). Poproszę Isadorę o obrobienie i wstawienie linku, skąd będzie można całość ściągnąć. Lucky Jego los zdawał się być przesądzony. Chwilowo wyszedł z opresji obronną łapką. Do pełni jego szczęścia jeszcze daleko. Wydarty bezdomności, ocalony od śmierci z wyziębienia i głodu. Lepiej chyba nie wiedzieć, kto i jak przysłużył się Luckiemu. Zwichnięcie kręgów kręgosłupa nie bierze się znikąd. Biedakowi została udzielona pomoc ale jego niedaleka nawet przyszłość wciąż jest pod znakiem zapytania. Ten cudny 4 latek wciąż jest bezpański. Mógłby opuścić lecznicę lecz... nie ma gdzie się podziać. Błagamy, jeśli możesz pomóc nie wahaj się! Ta z pozoru banalna pomoc - dach nad głową, opieka i pełna miseczka to jego "być albo nie być". Kontakt w sprawie Luckiego: 0- 604172408 jola@niechcianeizapomniane.org Cudny tekst a da się wcisnąć coś o oddaniu w dwójnasób serca czy jakoś tak...
-
A powitać:) Po śniadanku? Ja już - kawa i ibuprom:)
-
Cholera, niefajnie. Pies biegający po jezdni może za moment mieć tak jak Lucky. Trzepnie go samochód i... On łazi tak na oślep czy trochę się rozgląda?
-
Lucky chyba czuje się jakby go UFO porwało i robiło na nim eksperymenty. Dobrze, że przynajmniej doktor ma z nim fajny kontakt. Wiem, że doktor go tam głaszcze i pociesza, ale przecież ma inne zwierzaki i to niemało ich. A ten pluszak chciałby duuużo czochrania.
-
Cioteczka Isadora też kocha naszego połamańca jak widzę:) Ja w zeszłą sobotę miałam fiestę, bo Korek poszedł do domu. W ten piątek Wunia wyeksportowała tymczasowicza. Oby Lucek stanął porządnie na łapki! I z góry zaklepuję sobie wizytę przedadopcyjną. Już ja sprawdzę, czy będzie dostatecznie całowany po uszkach:)