-
Posts
3854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agmarek
-
A co tam Izuniu tak źle się zaczęło? :roll: [B]Emi [/B]Twoja młodzież zdaje się była w Zakopanym. Nie widziałam szalejącej na stokach, na barowych stołach też nie :eviltong: może się minęłyśmy ;) Ech...jak żal jest wrócić do rzeczywistości...
-
Niewidomy Bonzo- Berneński Pies Pasterski ma wspaniały dom.:-)
Agmarek replied to ElzaMilicz's topic in Już w nowym domu
Super!!! Super!!! :multi: Ekstra wieści!!! :multi: Ani@ napisz coś więcej, bo tu jajo zniosę! Gdzie? Kiedy? Co? [B]Kinga[/B]...a propos Twojego "dzieciątka" dzięki że mnie uświadomiłas co mnie czeka już za kilka lat :roll: chyba go przywiążę do kaloryfera i zażądam nauczania indywidualnego :diabloti: -
A ja dzisiaj rano zostałam brutalnie przywrócona do rzeczywistości przez budzik :placz: po dłuuugim weekendzie na nartach :cool3: i jednak wolałabym być tam :roll: Psy grzecznie się przywitały, koty panoszą się już prawie po całej chałupie i pewnie tylko nasza śliczna ruda Lula (Szansunia) jest nie bardzo zadowolona, bo od dzisiaj znów sucha karma wchodzi do głównego menu :diabloti: bo kiedy wyjeżdżamy to żeby bardzo za nami nie tęskniła dostaje makaron z kurczaczkiem :cool3: Ech...ten zwierzyniec...:roll:
-
Tayga TZ-ci sa właśnie po to stworzeni żeby wkurzać :evil_lol: Połóż się kobieto do łóżka i pomódl. To pomaga. Przynajmniej mnie :cool3: Panie Boże daj mi mądrość żebym mogła zrozumieć mojego męża , cierpliwość żeby z nim wytrzymać , wytrzymałość żeby go nie opuścić ,tylko o siłę Cię Panie nie proszę bo bym go k... zabiła...Amen :diabloti:
-
[quote name='tayga']Jak Ci zostanie trochę rycyny to wlej sąsiadowi do zupy :)[/QUOTE] Ech Tayga...gdyby to było możliwe...:iloveyou: i drzwi do kibla szczotką zablokować :diabloti: Zapędziłam się w marzenia nocną porą :eviltong:
-
Gwiazdeczka odeszła za TM - CZEMU NAM SIE NIE UDAŁO :-(
Agmarek replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Super że transport sie znalazł :lol: Co z maleńką? -
Aniu mój TZ kiedyś sobie przytłukł palucha, a potem wchodząc po schodach jeszcze nim grzmotnął o stopień :diabloti: więc domyślam się że bolało, bo nie płakał tak nawet wtedy gdy się nasz pierwszy syn urodził :evil_lol: Jak dzwoniłam do weta powiedział mi że jeśli opuchlizna nie zejdzie a ręce będą bolały to żebym do szpitala pojechała. Dadzą mi zastrzyk (przeciwtężcowi chyba) i pies na obserwację. Nie będę nikomu ani sobie d...y zawracać, a nie jest tak źle. Tylko ten obrzydliwy pazur :shake:
-
Niewidomy Bonzo- Berneński Pies Pasterski ma wspaniały dom.:-)
Agmarek replied to ElzaMilicz's topic in Już w nowym domu
Nic nie szkodzi. Mam dwoje :razz: i ten młodszy egzemplarz jest hmm... wyjątkowo...uzdolniony. Dzisiaj np. wrzeszczy do mnie z łazienki z pretensją w głosie" Mamo! To mydło się nie pieni!" Wpadam więc do łazienki, bo to przecież taka Zosia-samosia w męskim wydaniu że nawet do kąpieli rozebrać się nie da, a tu moje małoletnie dziecko całe na biało wysmarowane, tylko oczy widać, a w wannie pływa pusta butelka...półlitrowej odżywki do włosów :evil_lol: Nic mnie już nie zaskoczy :diabloti: -
Niewidomy Bonzo- Berneński Pies Pasterski ma wspaniały dom.:-)
Agmarek replied to ElzaMilicz's topic in Już w nowym domu
[B]Elza [/B]jak ja bym do Ani zawitała, to mogłabym wyjść trzymając pod pachą jej dziecię o pięknych blond włoskach :diabloti: więc nie wiem czy to jest wskazane :evil_lol: Jutro jadę na narty :eviltong: Aniu film śliczny. Aż ciężko uwierzyć patrząc na tego psa że jest ślepy :shake: -
[quote name='ani@']kupujesz dużą gazę i bandaż 10cm i rycynę (dużą butelczynę) w aptece robisz okład zalewając opuchliznę, zasinienia lub otwartą ranę rycyną zawijasz bandażem okłady takie przyspieszają gojenie, zmniejszają ból i opuchliznę :p[/QUOTE] Super Aniu. Wielkie dzięki :lol: pazur na bank mi zejdzie :oops:
-
[B]Ani@ [/B]na co ma pomóc mi ten olej? Na opuchliznę? Czy na fioletowy paznokieć? Sama nie wiem co gorsze...dobrze chociaż że już tak mi palce nie pulsują :roll: Ostatni raz tak miałam jak mi matka przycięła palce w drzwiach od samochodu. To było co prawda 100 lat temu, ale pamiętam to pulsowanie bardziej niż poród :diabloti:
-
Wszystkiego najlepszego w nowym roku życzę dziewczynki. To Cantadorra podesłała link z butami :lol: Do mnie w Sylwestra przyszły dwie koleżanki, a TZ poszedł spać, bo powiedział że słuchać nas nie może :diabloti: A dzień przed Sylwestrem pogryzł mnie pies, więc koleżanka musiała wszystko przygotować do żarcia, bo palce miałam spuchnięte i pogryzione :angryy: a pies? Mój pies. Kundel zazdrośnik. Głaskałam Szansę i mu się to nie podobało, więc zaczął się wpychać. Próbowałam go odepchnąć, więc mnie upierdzielił, a jak chciałam mu przywalić to poprawił mi w drugą rękę :angryy: Oczywiście kara go nie ominęła :mad: za to teraz ma ze mną na pieńku. I tak oto pożegnaliśmy stary rok z przytupem :roll:
-
Witam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku Wszystkim życzę :lol:
-
Witam Wszystkiego dobrego życzę Wam kochani w tym nowym roku i mam nadzieję że ten nowy nie będzie gorszy od starego, bo dla mnie rok niestety nie skończył się zbyt fajnie. Dzień przed Sylwestrem pogryzł mnie pies. Mój własny pies! :placz: Zacznę może od początku. Siedziałam w garażu na podłodze i głaskałam Szansunię. Gadałyśmy sobie, to znaczy ja gadałam jaka ona to biedna, nieszczęśliwa i głodzona, a ona piszczała że taaak...mam rację :evil_lol: no i całą sielankę przerwał Corsik który zaczął się wpychać do głaskania, więc wyciągnęłam rękę żeby go odepchnąć, a on mnie upierdzielił w dłoń :crazyeye: jak załapałam co się stało chciałam mu przywalić więc ugryzł mnie jeszcze w drugą rękę! :angryy: Pokazałam mu oczywiście gdzie jest jego miejsce :mad: i od tamtej pory ma do mnie dystans. Dzwoniłam do weta i powiedziałam co się stało, bo bałam się że może to mieć coś wspólnego z jego autoagresją, ale wet to wykluczył. Kazał ręce przemyć rywanolem bo palec wskazujący mi spuchł i paznokieć napewno zejdzie :angryy: i powiedział że sznaucery tak mają. Nie jednego ma takiego pacjenta który daje się zaszczepić, zmierzyć sobie temperaturę, a kiedy człowiek się odwróci sznaucer potrafi capnąć :angryy: Wiem że mój pies jest trochę bojaźliwy, ale do tej pory mu się to nie zdarzało. Boję się o dzieci :oops:
-
Niewidomy Bonzo- Berneński Pies Pasterski ma wspaniały dom.:-)
Agmarek replied to ElzaMilicz's topic in Już w nowym domu
O mamusiu :kciuki: dużo kciuków trzymam :bigok: -
[quote name='brazowa1']Apetyt zescie mi odebrały...miałam własnie sobie dorobic druga porcje zapiekanki,a Wy tak brutalnie,ze tycie,ze przemiana materii,ze 8 kg w pół roku......no nic,no to nie jem :([/QUOTE] Kochana daj spokój! :lol: Zjedz na zdrowie :p [quote name='Nutusia']Udawał, że próbuje... :( Metamorfozy z tego nie będzie[/QUOTE]:roflt:
-
[quote name='Nutusia']On też jest kopcich, niestety i znając jego "silną wolę" nie pójdzie po rozum do głowy i nie rzuci :( I uwierz mi, lepsze 8 kilo na plusie niż parę stówek miesięcznie na minusie + dziurawe płuca! :)[/QUOTE] Wiem. Dlatego rzuciłam palenie :lol: TZ już mi tak zrzędził że żyć się z nim nie dało :evil_lol: A próbował chociaż raz rzucić palenie?
-
[quote name='Cantadorra'] Sorki za ten wywód, ale to trochę "moja działka" :)[/QUOTE] Wiesz co? Strasznie mi się podoba ta Twoja działka :razz: daj mi swojego meila to napiszę Ci o co chodzi, bo myślę że możesz mi pomóc. Mogę Cie prosić o dobrą radę?
-
[quote name='ulvhedinn']Się nie znacie...... U nas (a własciwie u mojej cioci, ona też kociopsia) choinka jest mocowana u dołu i u góry....[/QUOTE] U mnie też już jest :razz: to i kot nie chce się na niej bujać :eviltong:
-
A co z sukienką??? Mnie by chyba nerwy na piechotę do tego sklepu poniosły :angryy: [B]Cantdorra [/B]z tym sylwestrem to nie jest takie proste jak się wydaje. Ja mam taki egzemplarz TZ-a w domu że nawet jakby był opłacony bal, a ja stałabym z kiecką na dupie w drzwiach i powiedziała słowo za dużo, to albo: a) wcale byśmy nie poszli b) poszlibyśmy, ale TZ zrobiłby wszystko żeby mi popsuć zabawę Niestety bardzo często zdarza mi się mówić to słowo za dużo i mam pozamiatane. Niestety tutaj jak wcześniej wspomniałam sama sobie zrobiłam na złość i powiedziałam że skoro nie ma miejsc tam gdzie ja chciałam iść to nigdzie nie pójdziemy :angryy: a kłótnia dotyczyła oczywiście tego "jednego słowa za dużo" które wypowiedział mój TZ, a ja oczywiście nie omieszkałam tego pominąć i odpowiedziałam tysiącem słów. Z czego połowa była "za dużo" :diabloti: