-
Posts
3854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agmarek
-
[quote name='Cantadorra']Domek jest na Śląsku, ale dostałam takiego maila, że zapominamy o nim.[/QUOTE] Ech...:shake:
-
Zapłakana trzeba być dobrej myśli. Niedawno znalazłam psa który jak uwiązany siedział pod sklepem, a kiedy znaleźliśmy mu DT pies zapadł się pod ziemię. Pojawił się po dwóch dniach, bo był głodny. Umówiłam się z lokalnymi pijaczkami że gdyby gdzieś zobaczyli psa to puszczają mi sygnał, a ja oddzwaniam i oczywiście za telefon się odwdzięczę (:drinking:) to w nawiasie najlepiej do nich trafia. Miejmy nadzieję że onek wróci na miejsce. Jeśli Twój TZ (towarzysz życia) nie spotka go dziś, to pojedź tam jutro rano. Jeśli tam biedny lezał, to może był osłabiony, więc miejmy nadzieję że daleko nie zaszedł i wróci do kolegi.
-
[quote name='NiJaSe']nie chce Cię martwić, ale Lady to już ze trzy plomby zaliczyła od małej ....[/QUOTE] Wypomnę jej to jak trochę podrośnie ;) i opowiem jak się znęcała nad biednym, niewinnym kociątkiem już od małego :diabloti: Nie opowiadaj mi takich rzeczy bo mi serce pęknie :cool3: to ja tu Lady jak najdelikatniej głaszczę, a pojawiło się takie maleńkie stworzenie i piąchami wali moje śliczne szare futerko :placz: ech...:eviltong:
-
Zapłakana nie trzeba tracić nadziei. Myślę że może pies poszedł gdzieś w poszukiwaniu jedzenia (a przynajmniej taka mam nadzieję) Ważne że nie leży gdzieś tam przy drodze.
-
A my mamy nową zmorę. RZEPY !!! :angryy: Rzepy wszędzie! :angryy: Corso niedawno miał całą mordę poklejoną, a dzisiaj odkryłam z zaskoczeniem kołtuna u Szansy. Między tylnymi nogami. Miziać po brzuchu się kazała więc miziam i tak mi ręka poleciała po całości, a tam kołtun! Pomyślałam sobie -"co jest? przecież niedawno była czesana..." no i się okazało. Stado rzepów które chyba w nocy nasza panna jeszcze bardziej "wczesała" sobie w tą dłuuugą sierść. Nie było innej rady. Nożyczki poszły w ruch, ale Szansunia stwierdziła że nie podda się bez walki :cool3: Efekt był taki że nogą trzymałam jej tylną łapę, jedną ręką próbowałam oddzielić zarzepione włosy od skóry, a drugą cięłam. Szansa popuściła biedna ze strachu :roll: a potem domagała się smaka którego dostaje zawsze po wszelkiego rodzaju zabiegach kosmetycznych typu czesanie, czy obcinanie paznokci. A mówią że psy są głupie :roll:
-
[B]Nutusia [/B]bo TZ-ci to takie niereformowalne stworzenia są :lol: Mój TZ postawił w łazience szklaną szafkę na kosmetyki i prosiłam żeby ją przytwierdzić do ściany, bo będzie z tego nieszczęście, ale gdzie tam!!! :angryy: Pewnego dnia psica wpadła do łazienki, zadem przewróciła tą szafeczkę i zbiła TZ-a perfumy (O Jezu! :cool3:) szafka została przytwierdzona do ściany i nie przeszkadzało mi już nawet że śmierdziało tymi perfumami w całym domu przez jakiś tydzień :diabloti:
-
[quote name='zapłakana']Prosiła, żeby tego nie nagłaśniać i logicznie uzasadniła swoją prośbę. Wśród dogomaniaków ma doskonałą opinię. spróbuję złapać psa sama, tzn. z pomocą męża, choć jakoś nie przyszło mi do głowy, że mogłyby być z tym problemy. Co radzicie w razie takowych? Zdjęcia postaram sie zamieścić wieczorem.[/QUOTE] No to jak ma doskonałą opinię to ok. Cieszę się. Zapłakana musisz najpierw go do siebie przekonać. Podkarm go troszkę z ręki (nie z miski), pogłaszcz, pogadaj żeby wiedział że nic mu z twojej strony nie grozi. Nie ma jednego sposobu na złapanie psa. raz zdarzyło mi się po prostu założyć psu obrożę, przypiąć na smycz i zaprosić do samochodu, ale innym razem musiałyśmy zwabić psa pachnącymi skrawkami wędliny. Nie ma reguły. Może być tak że psiak jest wymęczony i obojętny. I nie denerwuj się. Pies to wyczuje. Poza tym może bać się mężczyzny, więc niech Twój mąż ostrożnie podejdzie i zobaczycie co będzie, bo psiak może zwiać. Taka jest moja rada, ale dziewczyny mają pewnie jeszcze inne sugestie. Życzę powodzenia i czekamy na fotki.
-
Zapłakana cieszę się bardzo że przed psiakiem rysuje się świetlana przyszłość i że ktoś zaoferował bezinteresowną pomoc. 100 pytań do :evil_lol: Czy możesz nam powiedzieć kto to jest? Czy osoba ta woli się nie ujawniać? Czy będziesz psiaka sama łapała, czy ktoś Ci pomoże? No i oczywiście poprosimy jednak o zdjęcia jeśli można :lol:
-
[quote name='tayga']Aga, ty to nawet "wielobranzowe" ciotki przywleczesz! [/QUOTE] Dzięki dziewczyny że jesteście :lol: [quote name='Luna123']o masz :-( ja to chyba za młoda i goopia jestem, że tacy ludzie mogą spać spokojnie :shake:[/QUOTE] Niestety mogą :-( mogą :-( [quote name='zachary']Zbójini, do schronu mówisz...to pewnie tylko do Kielc....Chyba nie widziałeś reportażu z tej umieralni....To nie jest dobry pomysł....Poza tym, nie wiadomo w jakim stanie zdrowotnym jest ONek, skoro leży, je na leżąco....[/QUOTE] Tylko nie do Kielc :smhair2: Zachary masz rację. Nie wiemy w jakim stanie jest onek. Nie pomyślałam o tym wcześniej, bo moja onka też je na leżąco :oops: [B]Zapłakana [/B]czy ten psiak w ogóle wstaje??? Nie bój się podejść niego. Jeśli dałaś mu jeść i Cię nie zaatakował, to nie kojarzysz mu się źle. Spróbuj go najpierw pogłaskać zanim przejdziesz do oglądania go. Aha...i taka mała uwaga...jak będziesz wyciągała do niego rękę to zrób to dłonią do góry żeby nie pomyślał że chcesz go uderzyć. I nie pochylaj się nad nim. Lepiej ukucnij. Pewnie wiesz o tym wszystkim, ale przypomnieć nie zaszkodzi :lol: Czekamy na fotki.
-
Emi a co u młodej? Jak Zara i kociaki? Przecież musi być coś co Cię trzyma przy życiu! Nie podoba mi się to! :mad: Ty - taka pogodna kobieta która lubi żartować zamieniasz się w kogoś zupełnie innego (żeby nie napisać upierdliwą babę) weź się w garść bo się szybciej zestarzejesz i przytyjesz, a jeśli o to chodzi to jesteś moją opoką w tym kierunku, więc masz dawać dobry przykład a nie narzekać! :mad: Na ten tychmast masz schować tego doła :mad: co to ma znaczyć? Gdzie poranna kawa? Gdzie ciasteczka? Emi...opuszczasz się :angryy:
-
[quote name='Cantadorra']Zapłakana, koniecznie zrób zdjęcia, jak już wcześniej pisano. Bez zdjęć będzie słabo. Daj mi na priva swój nr telefonu.[/QUOTE] Dzięki Ci O Pani że przybyłaś :modla: Sprawdzałam na mapie pomocy dogomaniaków, bo ten Grzymałków to chyba świętokrzyskie jest. Prawda? Tam tylko 3 osoby oferują awaryjny DT :-( iwop, askapaszczak i eliza_sk u znajomej i za jej zgodą. Trzeba coś zrobić żeby pies nie podzielił losu towarzysza :shake:
-
Omen w DS , czyli dwie haszcze bidy pod jednym dachem :))
Agmarek replied to NiJaSe's topic in Już w nowym domu
To rzeczywiście się porobiło :roll: ale jak widać nie ma tego złego... [B]NiJaSe [/B]ile można karmić takie małe stworzonko? Dawaj te zdjęcia :mad: No...chyba że karmisz piersią całą rodzinę :diabloti: -
A tutaj to już nikt nie zagląda??? :crazyeye: Nawet Emi??? :placz: Dziewczyny zerknijcie proszę do tego onka http://www.dogomania.pl/threads/200561-Pi%C4%99kny-ONek-porzucony
-
zapraszam do porzuconego onka [url]http://www.dogomania.pl/threads/200561-Pi%C4%99kny-ONek-porzucony[/url]
-
Zapraszam Onkowe cioteczki do pomocy jeśli można [url]http://www.dogomania.pl/threads/200561-Pi%C4%99kny-ONek-porzucony[/url]
-
Dwa tygodnie temu miałam okazję podziwiać te "ukwiecone" psimi zwłokami rejony :-( Postaram się tu ściągnąć trochę onkowatych cioteczek.
-
[quote name='Luna123'] Kurcze, ostatnio stwierdziłam, że zanim się z nią przywitam, to nie zwracam uwagi i czekam , aż się uspokoi. Bo jak mnie widzi, to podsikuje ze szczęścia, a ma już 3 lata :roll:[/QUOTE] Masz czarno na białym. Sika ze szczęścia i ma NIE JUŻ 3 LATA, tylko DOPIERO 3 LATA :mad: Moja ma teraz pewnie z 10 lat, a dzisiaj ganiała się ze mną po podwórku jak szczeniak :evil_lol: Wiem że pewnie zostanę za to zlinczowana, ale nigdy więcej sznaucera :shake: mam do niego tak ogromny żal za to że mnie wtedy ugryzł, że nawet sobie nie wyobrażacie :oops:
-
Omen w DS , czyli dwie haszcze bidy pod jednym dachem :))
Agmarek replied to NiJaSe's topic in Już w nowym domu
Heloł!! Jest tam kto??? :helo: