-
Posts
3854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agmarek
-
Mój sznaucerowaty jak widzi walizki to szaleje. Nie wiem czy z radości, czy z tęsknoty, bo jak ja wyjeżdżam to oznacza że on zostaje z moją mamą a to oznacza że cos się wyżebrze pod stołem :diabloti: bo u mnie to nie da rady :mad:
-
[quote name='malawaszka']o cholera to zawyżam średnią :evil_lol:[/QUOTE] Ja też :roll: i to nawet sporo :-( [quote name='malawaszka']no żebyście wiedziały drogie CIOTECZKI że JA się nie potrafię pogodzić z upływającym czasem - nie i już :shake: masakra jakaś i jak tak dalej pójdzie to wyląduję na wakacjach w pięknym pensjonacie bez klamek :shock: [/QUOTE] No to się pewnie spotkamy na tych wczasach :razz: bo ja za chwilę się tam wybieram :diabloti: [quote name='Tekla64'] ja na jakis czas zapomnialam o tym wszystkim i chcialabym by tak zostalo!!!! i chyba wlasnie na tym caly ten interes polega by sie za mocno w zadna strone wiekiem nie przejmowac[/QUOTE] A weź i się nie przejmuj jak wstajesz co rano i coś nowego przybyło (o zmarszczkach piszę) Kiedyś mogłam spokojnie bez makijażu do sklepu podjechać. A teraz? Teraz nie da rady :shake: bez makijażu mogłabym co najwyżej dzieci straszyć :evil_lol: I właśnie dlatego lubię zwierzaki. Bo one po węchu nas poznają :diabloti:
-
Współczuję :-( Mnie dzisiaj Ruzia tak załatwiła że mało obie z Szansą po dupach nie dostały :angryy: Szansa ściągnęła ze stołu krople do Ruzinych oczu i oczywiście je wypiła :angryy: ale butelkę zostawiła :mad: więc dzwonię do weta o 7 rano żeby mi następną receptę wypisał, bo psica pożarła krople i że sraczkę może mieć? Niech ma :mad: dobrze jej tak :eviltong: Pędzę prawie że na sygnale do apteki, wracam, a Ruzia przed zabiegiem zakraplania jak mnie nie chlaśnie pazurem :crazyeye: no i rękę teraz mam jakbym sobie żyły chciała podciąć. Dobrze że zima :roll: Do środy nie zejdzie, a w środę mam wigilie w szkole u syna. Obiecałam że pomogę. Mam nadzieję że się nie zapomnę podwijając rękawy :angryy:
-
Hugo w PDT uczy się życia z człowiekiem, Boss ma dom
Agmarek replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Hmmm...to rzeczywiście dziwne że psy plączą się tam od kilku miesięcy. Ja jednak obstawiałabym przy tym że są czyjeś, ale nie to jest teraz najważniejsze... Jeśli przychodzą z Karczewa, to znaczy że gdzieś tam koczują na stałe. Przedszkole? Szkoła? Sklepy raczej nie...Prywatne posesje są ogrodzone. Byłam na Ługach w sobotę, psów nie widziałam. [B]Koosiek [/B]a może skoro koleżanka widzi je rano, to może niech zrobi im zdjęcie telefonem. Co? Byłoby łatwiej wiedząc czego się szuka. Przejadę się jutro koło 12 po osiedlu i jeszcze dość istotna dla mnie informacja - na jakiej ulicy koczowały pod tym balkonem??? -
[quote name='bela51']Koty to dziwne stworzenia. Fakt, ze nigdy nie mialam kota ( co najwyzej w glowie), ale chyba trudno sie z nimi dogadac.[/QUOTE] Wiesz co? Ja myślę że to zależy od charakteru. Może nie tyle ciężko się z nimi dogadać, ale jako właścicielka pięciu sztuk wiem że nigdy nie wiadomo czego się można po nich spodziewać, bo np. Ruzia najdziksza z moich dzików dziś przelazła po garażu ocierając się o nogę mojego zaskoczonego TZ-a, odkryłam również że lubi jak ją głaszczę. Kiedyś na samo wyciągnięcie ręki wskakiwała na płot jak wystrzelona z procy :evil_lol: a najgorzej dogadać się z tym kotem w głowie. Przynajmniej moim. Jest niereformowalny :eviltong:
-
[quote name='malawaszka']ja to nie wiem bo z wiekiem coraz gorzej z tolerancją % :evil_lol:[/QUOTE] No a u mnie wręcz odwrotnie :evil_lol:
-
A u mnie rude kocisko jakąś bakterię złapało i...oślepło :roll: Łaziło to z czerwonym spuchniętym okiem, a potem oślepło. Wet dal antybiotyk, kazał krople zapuszczać i kota z domu nie wypuszczać, więc łaziło kocisko i obijało się o wszystko w garażu, a krople zapuszczałam bez problemu aż do wczoraj. Wczoraj kocisko otworzyło ślepia i podrapało mnie przy zakraplaniu, a potem próbowało dziabnąć :mad: w dupsko dostało to i grzecznie siedziała warcząc tylko na mnie, ale dzisiaj? Cudownie ozdrowiałe chowało się po kątach i nie wiem czy 3 razy udało mi się krople zapuścić, a mam 5. Zwariować można. Jak wet zadzwonił żeby zapytać jak się kocie czuje powiedziałam że świetnie :mad: co widać na moich rękach :mad: Cholerstwo jedne jak chore i pomocy szukało to wiedziało gdzie przyleźć, ale nie rozumie że teraz 10 dni mam jej te krople zapuszczać :angryy:
-
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
Agmarek replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przeczytałam...i płaczę...:-( Żegnaj psinko [*] -
[quote name='Saththa']mnie królik (nie mój zreztą) kiedyś tak załatwił, że moja szyja wyglądała jakbym się z jakims wampirem siłowała :evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Moja koleżanka miała kiedyś takiego kota. Czarnego :roll: Zuzia miała na imię i skakała na wszystkich którzy przyszli. Człowiek już od progu rozglądał się wokoło, a ona małpa wyskakiwała w najmniej spodziewanym momencie nie wiadomo skąd. Np. w trakcie picia herbaty... Nie raz wróciłam stamtąd zalana (i bynajmniej nie napojami wyskokowymi :razz:) i podrapana :oops: [quote name='lilo']nooo to ja mam na odwrot , "wóda" to jedyny alkohol ktory toleruje moj organizm... i nastepny dzien jest do zniesienia , po piwku czy innym wynalazku zdycham :)[/QUOTE] Dla mnie nie ma znaczenia jaki trunek. Następnego dnia mam delirium pierwszego stopnia i nerwicę wewnętrzną :diabloti:
-
Emi a ja mam do Ciebie pytanie. Twoje skórzane kanapy tak elegancko wyglądają na tych zdjęciach...czy w rzeczywistości tez takie są? Bo moje...pożal się panie :roll: wyglądają jakby się na jednej kanapie i dwóch fotelach z 10 kotów wychowało :-( I jeszcze taka moja wewnętrzna refleksja...może czas wykastrować Fredka skoro się w tak młodym wieku już panny podrywa :diabloti:
-
Super wieści
-
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
Agmarek replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trafiłam tu z bazarku Belli. Nie odzywam się, bo i po co? :-( Tylko czytam... Czy kiedykolwiek nadejdzie taka chwila że będziemy gotowi na odejście naszego ukochanego przyjaciela? Nie. Możemy się tylko modlić żeby odszedł sam i w godnych warunkach i żebyśmy my jako ludzie nie musieli podjąć za zwierzaka takiej decyzji. Przynajmniej ja się o to modlę. Czarodziejko cieszę się że Portos jest u Ciebie. Tu przynajmniej ktoś go kocha. Trzymajcie się. Mam kluchę w gardle... -
Bo to mój telefon czasem takie przekłamane zdjęcia robi ;) A teraz rude futro na dywanie się wyleguje i zyrczy na mnie żebym głaskać przyszła :razz: się nam pannica rozbestwiła :mad:
-
Jak dla mnie on jest najarany, ale...ok...może ja źle widzę :roll: chłopak się za bardzo wyluzował :eviltong: a takiego dzika "prawie na smyczy" spotkałam :evil_lol: STRASZNY :-o I chyba głodny :razz: [URL="http://img97.imageshack.us/i/zdjcie0243u.jpg/"][IMG]http://img97.imageshack.us/img97/4113/zdjcie0243u.jpg[/IMG][/URL]
-
O! Mam drugiego bałwanka :diabloti: tego co jak dla mnie zioło jara [URL="http://img339.imageshack.us/i/zdjcie0246m.jpg/"][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/8448/zdjcie0246m.jpg[/IMG][/URL] Może się mylę :oops:
-
[quote name='Saththa']a ja mam prze*** przy tym przepisie bo mój organizm niebardzo żubrówkę toleruje :([/QUOTE] Oj tam...nie czepiajmy się szczegółów ;) mój też nie toleruje ale po takich przeżyciach... :roll:
-
[quote name='Emigrantka']Firanki? Po co? Tylko wiecej kuzwa prania w domu....:D[/QUOTE] No w sumie tak, ale jakoś tak...przytulniej :oops: Cieszę się że wróciłaś do nas :p
-
Witaj Emi :lol: już zaczęłyśmy z tęsknoty za Tobą głupoty wypisywać :evil_lol:
-
[quote name='eria']hahaha znam ten przepis, rewelacyjny jest... i mimo żem nie facet sądzę,że skończyłoby się to u mnie podobnie :D[/QUOTE] O rany! Nareszcie przyszła moja bratnia dusza :calus:
-
Nie przejmuj się Luna. Mój tata - dowcipniś wyciął nam numer i umarł przed samymi świętami, a kiedy mama w sylwestra poszła na cmentarz zapomniała z wrażenia zgasić stroika i...wszystko poszło z dymem. Kiedy to zobaczyłyśmy następnego dnia mama zaczęła płakać, a ja chyba zgłupiałam i tak się śmiałam że łzy mi poleciały, a brat stał i nie wiedział co się dzieje. Na zdziwione pytanie co mnie tak śmieszy odpowiedziałam "Noo...to sobie ojciec sylwestra wyprawił" i wtedy wszyscy zaczęliśmy się śmiać, bo mój tata był ukrytym piromanem i sylwester był jego ulubionym dniem bo można było strzelać z petard ile się chciało :evil_lol: Nieważne...tamte święta były koszmarne :-( Dwa lata później mój syn zachorował i o mały włos się nie udusił. Wyszliśmy ze szpitala na przepustkę w wigilię. Na własne żądanie. Wystarczy...chcę zapomnieć.
-
Cantadorra ja nie wiem czemu te myszy wyłażą na śnieg. Może w poszukiwaniu pożywienia? Wczoraj widziałam z okna jak moja kotka siedzi w tym śniegu na dwóch łapkach i coś bacznie obserwuje, potem nura w śnieg i...zabawa. Nie chcę wiedzieć co tam sobie podrzucała (bo głodna to na pewno nie była) :roll: I jakiś czas temu (tydzień może dwa) widziałam na białym śniegu jak mysza przez ulicę przebiegała. musiałam jeszcze zwolnić (z 40 na 20 :razz:) żeby jej nie rozjechać, bo mojej koleżance się to (niestety przypadkiem) udało :diabloti: Poszła na kurs prawa jazdy i trach! Pierwszego dnia. Polewaliśmy się z niej że hej :evil_lol: Ja myślę że myszy zawsze łaziły. W zimę, czy inną porę roku ale na trawie nie są tak widoczne. A pies jak to pies - jak coś ucieka, to trzeba gonić. A nóż widelec bawić się chce :evil_lol: Agmarek weź się do jasnej cholery za te firanki :mad:
-
[quote name='bela51']To piekna opowiesc o Twoim tacie i myszkach.[/QUOTE] To nie mój tata. Przekleiłam tą wypowiedź z wątku chyba Jambi, bo Tayga szukała skutecznego rozwiązania na nieubicie myszy :evil_lol: [quote name='tayga']Emi nie ma netu, ale powodu nie znam.[/QUOTE] Może ją zasypało ;) O psia krew...biorę się do roboty, bo od rana firanki zmieniam i jakoś mi to nie idzie a zaraz młodzież do domu wróci i wtedy to już nic nie zrobię :shake:
-
[quote name='tayga']Mariusz ma robić ciasto??? Ale ja lubię swoją kuchnię... i mikser może się przydać do innych celów :)[/QUOTE] Ale przy okazji robienia szarlotki świąteczne porządki zrobi ! :-o Przeczytaj tylko przepis: wytrze podłogę, jak oklei meble folią to może szybkie malowanie się zrobi ;), umyje lodówkę i nie wiadomo co jeszcze może się przydarzyć :evil_lol:
-
[quote name='tayga']u mnie suchy sniej jak mąka, nie da sie nic ulepić. A to mi się podoba: [URL]http://demotywatory.pl/2411592/Dobrze[/URL][/QUOTE] Hahaha...ten drugi jest dobry. To Twój TZ po szarlotce? :cool3: To skoro śnieg jak mąka, to zapędź go do robienia szarlotki :evil_lol: i przepis mi tu wstaw, to może przed świętami skorzystam :eviltong:
-
[quote name='jambi']hihihi... myślę, że wielu Panów (ale pewnie nie tylko Panów) od razu przeszło by do punktu 19-tego :cool3:[/QUOTE] Jeśli chodzi o mnie to na samą myśl o zrobieniu szarlotki mam ochotę się napić :evil_lol: a po takich przeżyciach z mikserem nie wiem czy by jedna butelka starczyła :-o Mój TZ przez 15 lat śmiał się ze mnie ze gdyby nie to że wolno mi palić tylko w kuchni, to nie wiedziałabym gdzie się w tym pomieszczeniu światło zapala :diabloti: [quote name='tayga'] Nadzieja matką głupich :)[/QUOTE] Tayga ale nadzieja umiera ostatnia :cool3: