Jump to content
Dogomania

Agmarek

Members
  • Posts

    3854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agmarek

  1. [quote name='karjo2']Agmarek, to jakis woreczek, cokolwiek, zawierajace i pachnace smakiem, by psu chcialo sie to do paszczy wziac. Przy czym moj wszelkie podejscia olewal z gory, malp jeden :eviltong:. Ale on ma bieganie w uszach ...[/quote] A może by tak na noc zapakować piłeczkę do pudełka ze smakołykami? Co o tym myślisz? :roll: Widzisz...z moją suką jest ten problem że ona na spacerze nie odchodzi zbyt daleko. Tak jakby się bała że mnie zgubi. Zazwyczaj idzie przy nodze, a jak odchodzi to dwa kroki i ogląda się czy jestem. Na podwórku na szczęście czuje się swobodniej, choć też nie do końca. Jak za długo sama, to zaraz fundamenty pod dom kopie :evil_lol:
  2. A tu z prywatnym treserem :evil_lol: [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/6093/dscn1027.jpg[/IMG] Cwaniak poszedł do domu i wsadził rękawiczkę do torebki z suszonymi płuckami :evil_lol: Przechytrzył mnie :roll: [IMG]http://img528.imageshack.us/img528/5817/dscn1028.jpg[/IMG] Skończyło się na tym że Szansa ściągnęła mu rękawiczkę i w nogi. Puściła jak się rozbeczał "Eeej...moja rękawiczka...meee..." :evil_lol:
  3. Najpierw zerka co tu pod nos podtykają...:roll: [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/6429/dscn1023.jpg[/IMG] Potem nieśmiało bierze do mordki... [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/29/dscn1024.jpg[/IMG] A już jak tak się cieszą to pochodzę z tym trochę :roll: [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/5700/dscn1025.jpg[/IMG] No popatrzcie tylko na nią. Czy ona nie jest słodka?! Ta jej rozbrajająca mina...Zawsze mnie na to nabiera...:diabloti: [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/7519/dscn1026.jpg[/IMG]
  4. [B]Karjo2 [/B]wolałabym unikać takich sytuacji jak aportowanie w skarpecie, bo największy problem jaki mieliśmy z naszą Onką to wyciąganie naszych rzeczy i gryzienie butów. Wolałabym żeby moje ubrania nie kojarzyły jej się z czymś przyjemnym :roll: [B]Scarlet[/B] jakby co to napewno ktoś z dogo odwiedzi Cię w Lublińcu :evil_lol: [B]***Kas[/B] jakbym nie widziała że mieszkasz w Poznaniu, to bym pomyślała że jesteśmy z jednej wsi :diabloti: Ja tu też dziwadło jestem. Dwa psy, 4 koty i jeszcze dwoje dzieci...:roll: A co najśmieszniejsze to jak spotykamy kogoś obcego, to mały na smycz, a duży grzecznie idzie przy nodze. Patrzą wtedy na mnie jak na wariatke :razz: Przepraszam. Pominęłam domowego terrorystę. W sumie mam 5 kotów :evil_lol:
  5. U mnie jak TZ wchodzi sam na wagę, to już skali braknie :evil_lol: Ja ważę około 50 kg, Szansa ze 30, więc jakoś nie wyobrażam sobie jej w moich rękach :roll:
  6. To może on nie jest bojaźliwy, tylko poprostu nieufny w stosunku do człowieka? :roll: [B]Ostatniaszansa[/B] często go widujesz?
  7. [B]Elza [/B]masz rację. Z drugiej jednak strony takie opisy faktycznie zniechęcają potencjalne domki. Sama wiesz że psa można "złagodzić" :mad: i pokazać mu gdzie jest jego miejsce w stadzie i że pies który jest bojaźliwy w schronie, w domu może okazać się wspaniałym towarzyszem. [B]Dorcas [/B]ja miałam szczeniaka (4 lata temu). Teraz jest głupiutkim psem, ale zdaję sobie sprawę z tego że to moja wina :roll: Wiem jedno. To jest OSTATNI szczeniak w moim domu. Jak był mały gryzł wszystko i wszystkich, załatwiał się na dywanie i sikał na meble. Z wiekiem mu niektóre rzeczy przeszły. Pozostało dziamgotanie i gryzienie (ale już nie wszystkich). Z dorosłym psem lepiej mi się pracuje, a jeśli chodzi o Twoją sukę, to czy nie zastanawiałaś się nad jakimś szkoleniem dla niej? Może jakaś lektura, albo wesoła łapka...Tam też są mądre porady. Nie jesteś jedyną osobą która czytając taki opis pasuje. Ja też bym spasowała :roll:
  8. [quote name='bela51']Szansunia przepiękna.Trudno ocenić, czy ma tego ciałka za dużo, czy nie.:diabloti: Futro potrafi uspić czujność właścicielki. Proponowałabym ją zważyć przy najbliższej wizycie u weta. Będziesz mieć czyste sumienie.:eviltong:[/quote] Bela to napewno futro ją pogrubia :mad: W najbliższym czasie nie wybieram się do weta, bo to cała wyprawa :roll: Mój TZ wpadł na pomysł żebym ja weszła na wagę sama, a potem wzięła ją NA RĘCE :evil_lol: Zwariował chyba całkiem. Połamałaby mnie przy pierwszej próbie. W jego wykonaniu też jest to nie możliwe, bo wtedy waga by nie wytrzymała :diabloti:
  9. [quote name='Chandler']Jakie są wnioski w związku z szeroko już omówionymi i skrytykowanymi opisami psów P. Marzeny?[/quote] Moje wnioski są takie że większość psów p.Marzeny nie nadaje się do adopcji (z wyjątkiem kilku) ponieważ są bojaźliwe i mogą wykazywać agresję :roll: Przepraszam, ale jest to dla mnie nieco dziwne.
  10. Ja niewiem jak to jest z tymi agresywnymi w schronisku, ale zapewniam Was że po przyjeździe do domu gdzie niema takich bodźców jak w schronie pies się zmienia. Nie każdy oczywiście, ale większość. Murka podała tego przykład. Poza tym w domu (zazwyczaj) niema tylu psów, więc nie trzeba walczyć o przetrwanie. Miałam kiedyś taką akcję z DT że pani zniechęcała mnie tak skutecznie do psa którego chciałam adoptować że zrezygnowałam, a na pytanie kierowniczki schroniska: czemu? odpowiedziałam że pies jest chory, wymaga ciągłego leczenia, poza tym czasem przejawia agresję wobec ludzi, a ja mam małe dziecko i nie mogę sobie na to pozwolić. Pani bardzo się zdziwiła, bo do tej pory choroba była zaleczona, a pies nigdy nie przejawiał agresji. Doszłyśmy razem do wniosku że to celowe znięchęcanie i miałyśmy rację. Dyrektorka schronu próbowała zabrać psa z DT i napotkała trudności. Ja mam dwójkę małych dzieci. Młodszy ma 2 lata. Mimo to zdecydowałam się na dorosłą Onkę z tym że stosuję metodę ograniczonego zaufania wobec obu psów. Nigdy nie zostawiam ich samych z dziećmi na zbyt długo. Nie wiadomo co psu może strzelić do głowy. Nawet takiemu łagodnemu jak baranek.
  11. [quote name='ewatonieja']ehhh piękne widoki :loveu:[/quote] O taak! Szczególnie ten masażysta jest atrakcyjny :razz: [B]Ewatonieja[/B] nawet nie wiesz jak bym chciała żeby ta panna biegała beztrosko po podwórku. Niestety chyba będę musiała się przyzwyczaić do pewnego rodzaju dystansu z jej strony :-( Nic chyba nie jest w stanie jej przekonać że tu nie biją i krzywdy nie robią. Co prawda to tylko 3 miesiące, ale chyba nigdy nie zaufa nam tak do końca. Coś w niej siedzi czego ja pokonać nie mogę. A szkoda...
  12. Jak pies jest od szczeniaka z dziećmi, to też nikt nie daje nam takiej gwarancji że nie ugryzie. Wydaje nam się że go znamy, ale czasem okazuje się że wcale tak nie jest. Zgadzam się z Elzą (jak zwykle zresztą) że pies nieadopcyjny jest rzadkością. Tym bardziej że przy dzisiejszej technice można zasięgnąć porady przez internet. Żaden pies nie będzie mądry jeśli się nad nim nie pracuje. Ja mam pięcioletnią sukę ze schroniska i psa który jest u nas od szczeniaka. Dzieci wiedzą że psów nie wolno męczyć, ale jeśli już im się to przytrafi, to jak myślicie kto warczy? Pies który jest z nami od zawsze, a nie suka która przybyła do domu zaledwie 3 miesiące temu jako dorosły pies. Tu nie chodzi o szczęście, ponieważ nie jest to pierwszy pies ze schroniska, ale (niewiem czemu) o to że psy po przejściach potrafią doceniać bardziej.
  13. [quote name='rita60']A moze jednak jakies foty białej damy po wizycie u mistrza grzebienia:razz:[/quote] Hehehe... Ja też chętnie popatrzę...:roflt:
  14. Małgoś to Oskarek jednym słowem spartolił sprawę, bo jakby zaczął chrumkać, to duchy rzuciłyby rowery w las i w nogi, a Wy na rowery i do domu :diabloti: Wiesz jakby się domownicy ucieszyli (a sąsiedzi zdziwili) jakbyście zajechali takimi furami pod dom?! :evil_lol:
  15. [quote name='bonsai_88'][B]Agamarek [/B]ty nie wiedzieć, że sznup znaczy sznaucer :mad:[/quote] Teraz już wiedzieć :roll: Wcześniej nie wiedzieć, bo za krótko na dogomani być :placz:
  16. Sznupy? Ja nie wiedzieć co to znaczy :roll: My kiedyś tak dla żaru podtykaliśmy śpiącemu psu kiełbaskę pod nos, a jak otwierał oczy, to paliliśmy głupków że to nie my. On biedny szukał, niuchał i zrezygnowany zasypiał, to my znowu kiełbaska pod nos :evil_lol: Aż w końcu nas przechytrzył. Udawał że śpi, a jak my kiełbaskę z ukrycia, to on haps i w nogi :eviltong:
  17. [quote name='bonsai_88']Ależ ja Birmy nie obwiniam o ten skok - ona była na wpół przytomna, nie wiedziała kogo atakuje... ja się cieszę, że na głos zareagowała... ja się tylko martwię, co ona musiała przeżyć, że ma aż takie koszmary :shake: Ps. wymagasz myślenia od faceta obudzonego o 2 w nocy :evil_lol:?[/quote] Ja nie napisałam że ją obwiniasz, tylko żebyś się jej nie dziwiła. Przepraszam jeśli to zabrzmiało inaczej. Chciałam Ci tylko doradzić jak obudzić Birmę nie narażając Kamila na wizytę w szpitalu :cool1: Ja jak poznawałam Szansę zastanawiałam się co za bestia powybijała jej zęby, czemu podwieszała ją na obroży, skąd na całym ciele ma wiele identycznych blizn (w kształcie trójkąta) i w jaki sposób złamała sobie żebro, łapę i Bóg wie co jeszcze. Teraz tak jak Ci powiedziałam nie zastanawiam się nad tym zbyt często, bo i tak nigdy nie poznam odpowiedzi na wiele pytań. Wolę pomyśleć w co pobawić się z nią na spacerze i jak ją nakłonić do biegania za piłką :evil_lol: Ja nie wymagam w ogóle myślenia od faceta, a już napewno nie o 2 rano. Jakbym o tej porze obudziła mojego TZa i powiedziała żeby skoczył z balkonu, to podejrzewam że byłby na tyle niepatomny że by to zrobił :diabloti: Faceci żadko myślą, a już napewno nie o tej porze.
  18. No popatrz. Najważniejsze że się uczy, a to już jakiś sukces. Nie wystarczy tylko mieć psa. Trzeba też nad nim troche popracować, a Tobie widzę że idzie coraz lepiej. Powodzenia w okiełznaniu Besti :evil_lol: Jeśli chodzi o spacery, to ktoś już chyba zauważył że pies musi zrozumieć iż "opłaca się" być blisko właściciela. Może gdybyś na głodniaka wzięła ją na spacer, a pod pachą trzymała torbę smakołyków, to by w końcu zrozumiała że "warto" trzymać się tej baby, bo żarełko posiada :evil_lol: My pracujemy teraz nad piłką. Moja suka za nic w świecie nie chciała wziąć nic do gęby, więc kupiliśmy jej kule-smakule. Jak już zrozumiała że toczenie piłki oznacza przyjemność (bo sypią się z niej smakołyki) to również na dworzu biegła za piłeczką. Z tą tylko różnicą że nigdy nie wzięła jej do mordki, bo jedzeniem nie pachniała, a wczoraj odważyła się pierwszy raz :multi: Poświęcenie jak diabli, bo nawet nie wiesz ile się trzeba namęczyć żeby pokruszyć płucka i napchać do tej kuli :roll: No ale cóż...niema nic za darmo.
  19. A co tu taka cisza? [B]Scarlet [/B]jak Ci idzie tresura? Są już jakieś efekty? :evil_lol: Moja suka dała się wczoraj namówić na wzięcie piłki do pyska. Radości było co nie miara :multi: Przedtem nawet jak jadła, to wtedy gdy nikt nie widział.
  20. Wiesz [B]Bonsai[/B]? Moja suka też ma nocne koszmary. Czasem jak śpi i zaszczeka, a ja siedzę obok to jak nie podskoczę...! Przez sen właśnie szczeka, piszczy, przebiera łapami... ale od czasu jak mój pies mnie uchlał przez sen (bo chciałam go obudzić dotykiem) staram się tego nie robić. Wymawiam poprostu imię dotąd aż się obudzi. Czasem szturchnę nogą jak nie reaguje, bo nie mam odwagi wystawić ręki. Nie dziw się że Birma wyskoczyła z zębami, bo gdyby Tobie np. śniło się że Cię biją, a Ty się bronisz, to osoba wysłana do obudzenia Ciebie też pewnie dostałaby po pysku. O! Moja Szansa śpi i już przebiera nogami. Zaraz pewnie zacznie szczekać. Wyobrażasz sobie żebym ją teraz dotknęła? Bo ja nie :roll: W jej mniemaniu stałabym sie psem który ją goni, albo panem który chce ją zbić. To samo dotyczy Birmy. Moja rada: nie dotykać! Gadać, strzelać, rzucać kapciami, ale nie dotykać, bo paluchy do zszycia pójdą :evil_lol: I nie zastanawiaj się już co ta biedna psina przeżyła, bo nigdy się tego nie dowiesz. Ja też czasem o tym myślę, ale coraz mniej. Szkoda czasu na pytania które na zawsze pozostaną bez odpowiedzi.
  21. [quote name='olgaj']widze, ze narazie jeszcze sie mieszcza z Szansunia na jedym posłanku :evil_lol:[/quote] No pewnie! I jeszcze dla mnie by się miejsce znalazło :evil_lol:
  22. [quote name='ewatonieja']jakies nowe wiesci?[/quote] Pewno Olga niema fotografa ani aparatu bo Tośka zjadła. Jedno i drugie :evil_lol:
  23. [quote name='bonsai_88']One nie pomagały, one tylko sprawdzały czy nic się nie stało... tyłek musiałam podnieść sama :eviltong:[/quote] No właśnie. Ja klapnęłam z wielkim "ach..." i spodziewałam się że moje psiory przybiegną na pomoc, a tu pies chciał odgryźć mi rękę, a suka patrzyła bezradnie jak pańcia gramoli d... ze śniegu. [B]Bonsai [/B]nie tak miało być :mad:
  24. No ja po obejrzeniu Gosi i Oskarka nad Zalewem Zegrzyńskim chyba sama się tam wybiorę skoro takie słonko świeci :evil_lol: [B]Małgosiu [/B]aż miło na Was popatrzeć :p
×
×
  • Create New...