-
Posts
3854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agmarek
-
[IMG]http://img23.imageshack.us/img23/4316/dscn1046n.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/2724/dscn1047j.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/387/dscn1048.jpg[/IMG] Kurcze. Chciałam złapać moment jak Szansa liże kocura. Napstrykałam chyba z 10 zdjęć i na żadnym tego nie widać :roll: Tak szybko chlapała jęzorem że nie dałam rady uchwycić tego momentu. W końcu kot się zdenerwował bo już był mokry od pasa wzwyż i popędził Suńkę :evil_lol:
-
No popatrz...ja też bym się tego po niej nie spodziewała...:hmmmm: I też dziwi mnie to że nie ostrzega. Szansa Corsika zawsze ostrzega przed zaglądaniem do jej miski :mad: i upomniała szczeniora koleżanki przed zaczepkami warcząc i pokazując zęby. Ja myslę że Twój wnuczek z tego w końcu wyrośnie, a puki co trzeba go trzymać z dala od Janki. Mam nadzieję że córka niema do Ciebie pretensji. Mam takich znajomych którzy mają 6-letniego syna z przejawami nadmiernej miłości do zwierząt. Kiedy przyjeżdżają zamykam psa, a on specjalnie nie protestuje, bo w kagańcu i tak nie może dziabnąć. A poza tym u nas następny mały sukces. Wczoraj nie było nas w domu chyba z 6 godz i Szansa sama w garażu. W drodze powrotnej oczami wyobraźni widziałam już demolkę łącznie z rozwalonymi drzwiami, a tu niespodzianka. Porządek i sunia w swoim łóżeczku czekająca na nas z utęsknieniem :p
-
To widzę że podobne doświadczenia mamy, tyle że ja w domu dwa psy i jeden kot. Cztery na podwórku, bo pół-dzikusy :razz: Kiedyś wparował jeden do domu, nie wiedział jak wyjść, zaczął skakać na szybę, po meblach i mało sobie łba nie rozwalił. Masakra. Od tamtej pory kiedy wszyscy idą spać wpuszczam kociarnie do garażu i mizianko na zmianę :roll: Co do urlopu, to ja chyba w tym roku nigdzie nie pojadę, bo w zeszłe wakacje po tygodniu wróciłam do domu prawie siwa ze zmartwienia i tęsknoty za moim zwierzyńcem, a przez ten czas kiedy mnie nie było zamęczałam teściową pytaniami jak koty, jak pies, czy się z nim bawi itd. Koty miały sie dobrze, a pies nic nie jadł. Jego racje żywieniowe przejął domowy kocur :mad: Miarka się przebrała kiedy po tygodniu mojej nieobecności pies odmówił wychodzenia na dwór. Wróciłam :p
-
Filmik na którym Lucek szczeka rozbawił mnie do łez. No patrzcie go. Taki maleńki, a już taki groźny :evil_lol: [B]Gallegro [/B]moi znajomi mają takiego psa-łajdusa. Jak idą do pracy, to pies przez płot i całą wiochę zwiedza, a po 17 do domu, bo zaraz towarzystwo się zacznie złazić do domu. My mamy 2,5 metrowy płot z desek, ale kiedy nasza suka miała cieczkę nie przeszkodziło to temuż oto amantowi przysiąść na zadzie i przeskoczyć przez płot :roll: Niektóre psy zarówno łajdactwo jak i spryt mają we krwi, a z tymi kurami to pewnie przyzwyczajenie. Może dlatego że to robiła poprzedni właściciel się jej pozbył :angryy:
-
Współczuję :-( Wiem co to za ból. Ja mam ataki duszności po niektórych lekach i kiedyś też mnie tak ząb rozbolał że mało nie zwariowałam. Ząb do wyrwania, a żaden dentysta nie chce się tego podjąć. Czekałam dwa dni i na chirurgie szczękową, a tam praktykantka nieśmiało mnie pyta czy ona może wyrwać mi tego zęba :roll: Jesssu...żeby nawet był to kowal to bym sie zgodziła żeby tylko ten ból się skończył. Zgodziłam się. Pominę już nawet to że połowę znieczulenia wlała mi do gardła. Po tym incydencie wyleczyłam wszystkie zęby :p A i tak mam słabość do takich co się uczą, bo po cesarce zgodziłam się żeby mnie przystojny stażysta zszywał :razz: A co mi tam...poznał przynajmniej moje wnętrze :evil_lol:
-
A mnie to się wydaje że warto było Oskarowi poczekać na Ciebie Małgosiu. Nie mówię że u Orphy miał źle (nawet bym się nie odważyła tak pomyśleć:evil_lol:) ale faktycznie u Ciebie jest poniekąd w centrum uwagi. Napewno polubi te wycieczki, bo tutaj zajmujesz się tylko nim i powiem Ci że przez całe moje życie tylko raz przez jakieś pół roku nie było żadnego czworonoga w moim domu i to był jeden z najgorszych okresów w moim życiu. Niema to jak cztery łapy pętające się pod nogami :razz: Czasem błogosławię (:mad:) kota za to że mnie straszy, albo psa że łazi za mną wszędzie, ale nie wyobrażam sobie życia bez nich :p
-
[B]Bonsai [/B]zapewniam Cię że to wszystko może się zmienić z chwilą kiedy Smok będzie mobilny. U nas była taka miłość że kot spał w dziecięcym łóżeczku mimo że był notorycznie przepędzany, to zawsze wracał jak bumerang :evil_lol: Wszystko się zmieniło kiedy mój syn zrozumiał że ma zęby, nogi i ręce, a kot ma fajne wąsy, futro i nie wiadomo co jeszcze :roll: Doszło nawet do tego że mały ciągnął kota za ogon i nastawiał głowę do gryzienia, a skarcony śmiał się do rozpuku. No i skończyło się na tym że kot już go raczej nie karci tylko spiernicza jak najdalej.
-
[B]Ewatonieja [/B]jak nie masz dzieci, to ciesz się tym ile możesz :roll: Mój starszy (7 lat) syn przejął moją ksywkę "Animals", ponieważ nigdy nawet nie podszczypał kota w tyłek :evil_lol: nie próbował też ujeżdżać psa, ani sprawdzać co kotek ma w buzi. Nawet nie wiesz jak się cieszył że nasza pół-dzika kotka dała mu się wreszcie pogłaskać po wielu namowach że "kocia chodź...nic ci nie zrobie..." W końcu szkoda mi sie go zrobiło że tak prosi, więc złapałam Koćkę za łeb i chciała czy nie, pogłaskać się dała :mad: Zanim pojawiła się u nas Szansa tłumaczyliśmy mu że to pies po przejściach i trzeba będzie z nią ostrożnie. Może dlatego ma do niej taki sentyment że zanim wyjdzie do przedszkola musi ją pogłaskać i powiedzieć jej "do widzenia" Natomiast mój młodszy (prawie 3 lata) ma wszystkie te pomysły razem i każdy z osobna, dlatego też to zwierzęta należy przed nim chronić a nie odwrotnie. Na swoim koncie ma ujeżdżanie psa, wyjadanie mu z miski, zaczepianie kota, duszenie tegoż zwierzęcia, ciąganie za ogon, gryzienie i różne perwersyjne pomysły :evil_lol: Wszystkie zwierzaki omijają go szerokim łukiem, natomiast Szansa się go boi, a i on nie pali się do zaczepiania jej, bo tak jak napisałam. To nie jego liga wagowa. Kiedyś wpakował się jej do łóżka, ale sunia ustąpiła mu miejsca i na tym sprawa się skończyła. Teraz ogranicza się do wrzucania jej zabawek i głaskania w mojej obecności. [B]Bela [/B]skoro oboje byli winni to klaps był jak najbardziej zasłużony. Szkoda tylko że teraz Twój wnuk wygląda jak Edward :puppydog:
-
Niewiem jak Wy, ale ja z wielką radością patrzę na oszustwa z tej strony :evil_lol:
-
[quote name='kosu32'][U][B]Już weekend !!![/B][/U] Może ktoś właśnie jutro lub w niedzielę pojedzie do [B]Celestynowa[/B] po swojego[B] Przyjaciela ???[/B] [COLOR=red][B]ZAPRASZAMY SERDECZNIE !!![/B][/COLOR] [B][SIZE=5][COLOR=yellowgreen][U]W górę Celestynowiaki !!![/U][/COLOR][/SIZE][/B][/quote] :modla::kciuki::modla::kciuki: :modla: :kciuki:
-
Mój starszy syn jest dość grzeczny. Nie męczy innych zwierząt, a Szansę darzy szczególnym uczuciem sympati. Bawi się z nią, głaszcze, ale nie przytula bo wie że Szansa tego nie lubi. Młodszego natomiast trzeba trzymać z dala od wszelkich stworzeń co ma 4 łapy :evil_lol: Koty uciekają już na sam widok, Corso czasem się z nim pobawi (szczególnie jak ma ciastko w ręku) a do Szansy nie podchodzi, bo to nie jego przedział wagowy :razz: Głaszcze ją tylko wtedy gdy ja mu na to pozwolę. Nie próbuje jej dosiadać (tak jak to robi z Corsikiem) tak więc nie wchodzą sobie w drogę, chociaż ja czasami mam wrażenie że Szasie to by można na głowę wejść i nic by nie powiedziała :roll: Przykro mi że Janka dziabnęła Twojego wnuczka. Mi się to szczerze mówiąc nigdy nie zdażyło jeśli chodzi o moje dzieci. Corsik czasem warczy na tego młodszego, ale nie posunął się na szczęście nawet do tego żeby go ostrzegawczo szczypnąć, więc niewiem nawet co Ci powiedzieć. Kiedyś jako dziecko zostalam pogryziona przez psa sąsiadów (i nie ja jedna) Została mi trauma na całe życie. Nie to że boję się psów. Boję się konkretnych ras i ubarwienia. Ot...takie zboczenie... Moje dzieci to nie aniołki. Raczej moje zwierzęta mają anielską cierpliwość. Zależy jeszcze za co Janka dziabnęła Krystianka. Mój kot zawsze cierpliwy znosił różne rzeczy z pokorą, ale kiedy malutki Kamilek ugryzł go w ogon nie wytrzymał. Chlasnął go w twarz aż się krew polała. Tak więc jak widzisz ja niemam żadnego doświadczenia na tym polu. Zapytaj może Elzę. Ona ekspert od wszystkiego :razz:
-
Nieuwaga mojego TZ-a czasami mnie poraża. Dzisiaj zostawił otwarte drzwi do garażu :mad: Wstaję rano, widzę że nie zamknięte i biegiem na dół! Stwierdzam brak jednego klapka :placz: Dobrze że nie mojego kalosza :mad: Klapek jest! Obecny w Szansowym łożu. Na szczęście w całości. Niewiem czy nie zdążyła się za niego zabrać, czy tylko chciała poprzytulać :niewiem: Boję się że to gryzienie znów się zacznie :-(
-
No...wiesz Bonsai...jakby pływakowi wpuścić do basenu krokodyla to też by pobił swój rekord (i pewnie nie tylko) :evil_lol: Ja bym nie chciała żeby mnie Birma goniła :roll: ale poczekaj jeszcze trochę. Właśnie rzuciłam palenie, to pewnie za kilka tygodni (jak wytrwam) przyda mi sie zgubić parę kilo to się zgłoszę na przynętę dla Birmy :evil_lol: A zamiast czarnego dobka może być sznaucerek? Tysz czarny :p
-
[quote name='Marta_Ares']widzialam fotki:loveu: :loveu: :loveu: tylko tak caly czas sie zastanawiam co Birma ma przy obrozy....:roll: :evil_lol:[/quote] Wydaje mi sie że to woreczki na qupki :roll: Pańci się nie chce nosić, to psince każe :mad: Ja mam dwa psiory. Sznaucer i Oneczka. Nie zaryzykowałabym ciągnięcia na rowerze, bo to pewnie ja musiałabym je ciągnąć, a jeśli jednak one by się zdecydowały to pewnie jeden w jedną, a drugi w drugą. Ewentualnie ze sznaucerkiem mogłabym wszystkie krzaczory w okolicy pozwiedzać i wrócić do domu z odrapaną twarzą :evil_lol: [B]Alicja [/B]z Ozulkiem to ja bym się bała nawet na smyczce wyjść na spacer w obawie że rękę stracę w wyniku wyrwania z barku :evil_lol:
-
Elza -szkielet w tragicznym stanie ..Cuda sie zdarzaja!
Agmarek replied to BajkaB's topic in Już w nowym domu
Dasz radę Maleńka... -
Podoba mi się ta strona, choć jestem dopiero na 20 :roll: Dzięki [B]Brazowa[/B]. A jeśli już metamorfozy, to może i ja coś dorzucę :evil_lol: Krężel Sierpień 2008 [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/6418/ef5ed2470e9a60cb.jpg[/IMG] [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/4166/9cf9bf997b7abbce.jpg[/IMG] Dziś [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/6679/dscn0869.jpg[/IMG] [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/5030/dscn0858.jpg[/IMG] [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/6424/dscn0921.jpg[/IMG]
-
[quote name='bonsai_88']Ta... a na części zdjęć Bianka krwawiąca jak zarzynane prosię :evil_lol:... na przedniej lewej łapce [z tyłu] widać ile krwi potrafi być z zadrapania... zadrapania którego nie umiałam znaleźć [bo szukałam dużej rany] :diabloti:[/quote] Bonsai może byś tak Birmie chociaż grzywkę podcięła, bo dziewczyna pewnie nie widzi gdzie lezie :evil_lol:
-
Dobrze [B]Scarlet [/B]że nie wrzeszczałaś na Sabę i pominęłaś milczeniem ten bajzel który zastałaś. Moja Szansa pierwszy raz zrobiła w garażu takie pobojowisko przez pół godziny. Kurtki, szaliki, czapki, rękawiczki, jakieś bluzy no i oczywiście buty rozwleczone po całym garażu. Normalnie nie mogłam w to uwierzyć. Są takie cwaniaki co skaczą na klamkę. Słyszałam nawet o takim kocie co gałki umiał przekręcać :roll: Nie strasz jej klatką, bo najwyraźniej ma z nią złe wspomnienia, więc niema sensu. Moja suka podobno chętnie wchodziła do klatki, natomiast psa za cholerę nie mogłam tam upchać. Zapierał się pazurami i warczał na mnie. Łóżka swojego niema, bo zerzarł 4, więc piątego nie kupowaliśmy. Śpi z nami. Klatkę natomiast lubią koty. Szczególnie jak na dworze jest zimno. Jak wpuszczam je do garażu to skaczą po stole i meblach, a do klatki chętnie wchodzą i śpią w niej spokojnie całą noc.
-
Witam. Obejrzałam filmik. Bzikowa Ty naprawdę jesteś zbzikowana :evil_lol: Ps. Do worka się dokładam ;)
-
!!!Mastino napoletano-pies 5 letni,do adopcji. ma dom
Agmarek replied to marco20061's topic in Już w nowym domu
Kurcze a mnie się nie chcą otworzyć zdjęcia :placz: [B]Helga [/B]Tobie to by trzeba medal dać. Dopiero co tymczasik był i już następny. Widzę że nie lubisz się nudzić :evil_lol: -
[quote name='sleepingbyday']zwłaszcza dzik oskar -znany cyklista :evil_lol:[/quote] Ło matko :oops: A ja myślałam że to pies :evil_lol: Rozumiem że to czarne futro to tylko zimowe nakrycie żeby go można było w śniegu lepiej wypatrzeć? Pisałaś Małgoś że po powrocie kładziesz Oskara na chodniczku i wycierasz ze śniegu. A nie łatwiej by było zdjąć futro i przetrzepać nad wanną? :roflt: