Jump to content
Dogomania

L/Olka

Members
  • Posts

    575
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by L/Olka

  1. [quote name='Ewa i flatki']A możecie przybliżyć sylwetki panów o ciekawych ksywkach, lub podać link? tu: http://www.dogomania.pl/threads/172458-PA-A-roku-trzymali-go-w-piwnicy-MA-ody-chory-ONek-i-ja-potrzebuje-pomocy/page9 post 88 - jest wzmianka o tym, że już jadą na "akcję", więc zajrzyj też wczesniej (nie bardzo mogę teraz szukać).
  2. napisałam, może ktoś do nas dołączy. Im nas więcej, tym lepiej. Uruchomę jeszcze kontakty odnośnie psów tropiących, może mi rano ktoś odpowie.
  3. pan Hycel i pan Biegacz :) udało im się dostać namiary na taką zraną parę panów. Ale żeby ją złapać, trzeba najpierw wiedzieć, gdzie jest. Zaraz napiszę do nich pw, zaproszę do nas na wątek - nie znam ich, ale znam inną osobę, przez którą wtedy się ne ten wątek dostałam i miałam pomagać w "łapance".
  4. no tak. Ale tu znów - nie po psim. Inaczej szkoli się na dzika, inaczej na sarnę itd. Tu dochodzą kaczki w parku, inne ptactwo, inne zwierzaki. Pomieszanie z poplątaniem. Do tego ludzie, którzy cały czas tamtędy chodzą, psy, pewnie koty.
  5. w ogromnym skrócie po pierwsze dlatego, że to bardzo rozległy temat, a po drugie dlatego, że jestem tak zmęczona, że i tak pewnie pominę połowę tego, co chciałam napisać. No ale tak: W kwestii psów policyjnych najłatwiej byłoby się skotaktować z kimś z Zakładu Kynologii Policyjnej w Sułkowicach. Szkolą tam psy patrolowe, patrolowo -tropiące i psy "do zadań specjalnych" (narkotyki, materiały wybuchowe, szukanie zwłok i.in.). Wspomniane psy tropiące szkolone są jednak pod kątem tropienia śladów ludzkich. Zresztą każde takie szkolenie, gdzie pies posługuje się węchem -nastawione jest na coś, tzn pies musi wiedzieć, na co ma zwrócic uwagę. Z pewnością wiele z nich potrafiłoby wyczuć innego psa - tyle, że musiałyby mieć coś do nawąchania, co stanowi problem o tyle, że inaczej pachnie człowiek, inaczej pies, cieżko teraz znaleźć coś, co pachnie tylko Miszką. Jeśli się przemieszcza - roznosi swój zapach. Do tego bardzo trudna jest praca w centrum miasta, gdzie są tysiące zapachów - ludzi, innych zwierząt, samochodów itd itp.i gdzie te psy, ludzie - ciągle chodzą. Druga możliwość to psy szkolone na potrzeby straży pożarnej - do pracy gruzowiskowej i na terenach otwartych. Sa także grupy poszukiwawczo-ratownicze z psami, tyle, że tu ciągle jest podobny problem. One szkolone są do szukania ludzi na gruzach - gdzie nie ma w końcu tłumów przewijających się naokoło, lub w lasach, na polach - gdzie prawie nikogo nie ma. W takiej sytuacji raczej trzeba by mieć szczęście i trafić po prostu na psa, który odnalazł by się w tak trudnym zadaniu. Samo "zaprosznie" do akcji nie jest więc jednoznaczne z sukcesem (nigdy nie jest, ale tu sprawa jest wyjątkowo trudna). One nie są szkolone do szukania innych zwierząt - więc już samo to stanowi pewną "nowość" a tym samym utrudnienie. Musiałyby "załapać", że tym razem nie chodzi o to, o co zawsze. Dodając resztę spraw - szansa jest chyba niewielka. Żeby to jeszcze bylo na uboczu. Ale jest w centrum miasta :( Oczywiście nie mówię, że nie można próbować. Próbować można zawsze. Tyle, że wg mnie szansa niewielka... W tym sensie równie dużą szansę mają psy, które Miszkę znają - bo skojarzą jej zapach, będzie to dla nich cos znanego. No i np te, które mają z psami jakiś "problem" - np się boją czy są agresywne - bo to one bardzo skupiają się na psich zapachach i się na nich koncentrują mocniej niż inne.
  6. to ja zaraz napiszę na ten temat, bo to poniekąd "moja działka".
  7. [quote name='malawaszka']a jak mu wyjaśniłaś, że nie warczy się BO NIE?! :lol:[/QUOTE] wiesz, ja mam ostatnio taką zdolność ;-) mówię psu parę słów do ucha. I działa :) nawet nie musiałam go za mocno za obrożę trzymać ;-)
  8. no to i ja jestem :) wczoraj przed [B]mru[/B] to nie wypadało pisać ;) ale dziś już mogę. Więc poznałam wczoraj Hena, i jako niezależny konsultant szkoleniowy :eviltong: stwierdzam, że te jego warczące zachowania wynkają raczej z silnego charakteru, a nie tego, że on się boi! do pewnych rzeczy nie jest przyzwyczajony, na pewne sobie nie pozwala, bo nie. Nawarczał na mnie jak go probowałam do auta wciągnąć. Wysoko było, więc musiałam sobie na dużo pozwolić. Cały zestaw - dotykanie brzucha, łapek, podnoszenie psiego przodu, dotykanie szyi i głowa blisko głowy. Ale jak mu grzecznie wyjaśniłam, że się na mnie nie warczy (tak jak on - nie, bo nie) - to jak go wciskaliśmy w drogę powrotną - to już na mnie nie mruczał. To samo u weta - na niego warczał przy oglądaniu uszu, na mnie nie. Nawet sprawdziłam, czy przypadkiem kastrowany nie był- i też nic mi już nie powiedział. On musi poznać i zaakceptować pewne zasady. Natomiast samo to, że nie widzi - nie przeszkadza w niczym. fajny pies :loveu:
  9. [quote name='Madallena']o! zapomnialam dodac, ze KARMEL (kotka, ktora okazala sie kotem :))) w czwartek jedzie do nowego domu :))) To tyle z dobrych wiesci, wazne, ze w ogole jakies sa ;)[/QUOTE] WSPANIALE !! :multi::loveu::loveu:
  10. no ładnie, narzekamy, że Jurasek leniuchuje - to co? nowe zajęcie sobie znalazł ;-)
  11. ja trafiłam do parku w godzinach, gdy było tam sporo osób. I bez psa, który może by coś wyczuł. Myślę, że szansa jest większa w nocy i rano, niż w ciągu dnia...
  12. kurcze, niech dziewczyny uważają na siebie, to niebezpieczne miejsce. Trzymam kciuki!! a jakby co - kosu - masz do mnie numer
  13. super wieści :) chociaż jak zaczęłam czytać, że zginął, to nieźle się przestarszyłam. Po tych ostatnich historiach...
  14. kurczak blady, je też bez netu :( kosu, wysyłam Ci namiary do siebie na pw, jakbyście planowali jakieś nocne manewry - postaram się dołączyć.
  15. czekamy! na zdjęcia Nektarka wsród pluszowych przyjaciół ;-)
  16. kurcze, ja pracuje w weekendy, nie dam rady :/ a juz zwłaszcza jutro. Tak długo to już trwa, Miszko, gdzie jesteś...
  17. trzymamy, Roleczko, trzymamy:-(
  18. [quote name='mru'] Ola, pojedź z nami jeśli możesz! zawsze co 3 głowy to nie 2[/QUOTE] pewnie, pojadę. poprzekładam zajęcia i mogę jechać :) ja niestety tych neurologicznych doświadczeń już trochę zdążyłam nałapać :/ i pana doktora, dawno bo dawno, ale poznać też już zdążyłam. Nam nie pomógł, w sumie nawet zaszkodził :/ ale może teraz się uda.
  19. pisałam Orphie, że ja miałam noce wędrówki po Centrum wczoraj, z moją suką. Obeszłyśmy okolice od Politechniki, Alejami Niepodległości i bocznym uliczkami (Em.Plater, Poznańska, Nowogrodzka) i cały Pałac Kultury z każdej strony. Potem Marszałkowską do Pl.Konstytucji. Ale nic. Jeśli chodzi o dziś - widziałam plakaty przy Rotundzie, natowmiast na Bankowym plakaty są ponadrywane niestety :/ ale widzę, że Miszka w drugą stronę teraz. Orpha, wypatruj jej... płakać mi się chce :(
  20. [quote name='mru'] SGGW to chyba najlepsze miejsce, w jakie można go zabrać.![/QUOTE] tak, tyle, że wiedza na tematy neurologiczne nie jest zbyt duża. A i w przypadku tego neurologa nie liczyłabym na zbyt wiele. Miejmy nadzieję, że to jednak coś innego...
  21. o matko. Weszłam, patrzę, że tyle stron od wczoraj - już się ucieszyłam, że będę miała co czytac. Tyle że tych stron tak niepokojąco dużo :placz: cholera, dopiero wpadłam do kompa :/ ale teraz to jak tak daleko poszła - to już bliżej moich okolic. Zaraz wychodze, zabieram psy na spacer rozejrzeć się. był kiedyś bazarek... tak znalazłam Miszkę. Bazarek na Szurkę i Miszkę. Dwie wycofane panny, do których los się usmiechnął. Najpierw Szurka zaginęła, teraz Miszka ... :-(
×
×
  • Create New...