Jump to content
Dogomania

badmasi

Members
  • Posts

    1127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by badmasi

  1. Nie w związku z tematem, ale to nie jest szetland. Użytkowniczka ta hoduje rasę owczarek szkocki collie. Szetland to nie jest rasa narażona na dysplazję. Zdarza się, ale rzadko. U Zosi kamizelka ma działać terapeutycznie głównie ze względu na bardzo poważne dolegliwości bólowe związane z dysplazją. Suka ta nigdy nie będzie rozmnażana. Dyskusja co do krycia odnosi się do jej matki, która dała dysplastyczny miot, aczkolwiek sama jest wolna od dysplazji i przebadana od A do Z.
  2. Trzeba mieć sprawcę, świadków ewentualnie nagranie. Sprawczyni i świadkowie ulotnili się. Wiem już jak to wygląda, kilka lat temu mój szetland został pogryziony przez amstaffa, na patrol czekałam dwie godziny. Sprawca dostał upomnienie, za miesiąc jego pies zagryzł małego psa na działkach obok domu. Amstaff ciągle biega luzem. Dodzwonienie się do dyżurnego w Warszawie graniczy z cudem. Pytam się na forum bo może ktoś wie jak sytuacja wygląda w przypadku atakow psów zabezpieczonych kagańcem.
  3. Szetland nie ma, fakt, kompletnie nie broni się i nie reaguje. Co w takim razie można robić, użycie gazu na nią i psy mogłoby zostać uznane jako przekroczenie granic obrony koniecznej, w końcu psy zabezpieczone. Świadkowie byli po jej stronie, jej sąsiadki. To nie jest ściema, to opowieść z blokowiska w Warszawie. Baba wzięła kilka lat temu psy ze schronu. Na początku tylko jeden był agresywny i tylko on nosił kaganiec. Drugi z czasem przejął zwyczaje od kumpla, rzucił się na przechodzącego psa . Baba nic nie robi z psami, zezwala na agresję, uważa że kaganiec załatwia sprawę. dopiero niedawno dorobiła się smyczy, wcześniej prowadzala psy na powiązanych kawałkach jakiejś taśmy. Puszcza luzem psy na klatce schodowej w swoim bloku i psy "atakują" drzwi innych lokatorów mających psy. mimo to nikt nie umie się jej postawić. Nie wiem, może jest psychiczna...
  4. Tak, co mam z tą osobą zrobić? Od dawna się tak zachowuje, ja staram się nie wchodzić w konflikty, ale dzisiaj przegięła. Teoretycznie jej psy są dobrze zabezpieczone, smycz i kaganiec więc czy ona może tak sobie poczynać? Wiele nie mogłam zrobić, jej pies skakał po mnie i uderzał kagańcem, drugi mnie osaczał. Kobieta jest dużo wyższa ma z 180 wzrostu. Mogłam tylko zablokować cios bo już bym miała zwichniętą szczękę.
  5. A co jeśli psy są prowadzane w kagańcach i na smyczy a atakują? Właścicielka specjalnie podchodzi do ludzi z psami, a jej dwa skaczą i ujadają. Dzisiaj nie pozwoliła mi zejść z pasów, zagrodziła drogę tak abym musiała stać na środku ulicy, gdy powiedziałam, żeby usunęła się z psami bo nie mogę zejść z pasów to zaczęła się awanturować. Całe szczęście kierowcy się zatrzymali, zeszłam z ulicy a ta podeszła do mnie i zaczęła wygrażać, potem poluzowala smycz i jeden z psów w kagańcu się na mnie rzucił a ona go podjudzała. Musialam go niestety kopnąć, wtedy kobieta rzuciła się na mnie. Zasłoniłam się ręką bo chciała mnie uderzyć pięścią w twarz, zlapała mnie za rękę i boleśnie wykręciła. Mój pies cały czas stał spokojnie, schował się za mnie. Dla niej i dla kobiety, która stała obok i się do niej przyłączyła wina była moja, bo mogłam przez tę ulicę nie przechodzić a psy, które się na mnie rzuciły są dobrze zabezpieczone, więc nie miałam się czego obawiać. To nie jest pierwszy wyskok tej kobiety, dotąd robiła takie akcje na chodniku, co mnie mało obchodziło bo omijałam ją łukiem a moje psy nauczone są nie reagować, więc miałam ją w nosie. Te jej psy są średniej wielkości, trochę mniejsze od mojej collie, ale nawet jeśli mają kagańce to, gdy zaczęły mnie atakować to sie wystraszyłam. Na koniec powiedziała, że to za to że moje psy chodzą luzem. Cóż , nie wiem co to może przeszkadzać skoro nie podchodzą ani do niej ani do jej psów, szczególnie, że jak widzę że ona się zbliża to odwołuję i biorę na smycz. Dzisiaj miałam tylko szelciaka i cały czas był na smyczy, szczególnie że przechodziłam przez ulicę.
  6. Hmm, no właśnie ja też spotykam się z tym procederem na Polu Mokotowskim, tyle że mój pies żadnego psa nie atakuje, unika kontaktu. Jak pies sobie idzie obok właściciela w tej odwróconej kolczatce to mi nic do tego, ale jak już podchodzi w celach zabawowych czy innych to już czuję niepokój. Taka kolczatka raz drasnęła mnie w nogę jak jeden z nadpobudliwych owczarów skakał po moim psie i jest to dość bolesne doświadczenie. Skończyło się podartymi legginsami, zadrapaniem i siniakiem. Czasami pytam się wlaścicieli o co im chodzi z tą kolczatką, ale jak dotąd nie otrzymałam żadnej odpowiedzi
  7. Może ktoś wie? Wytłumaczcie mi dlaczego ludzie zakładają kolczatki do góry kolcami? Kolejny raz już miałam taką sytuację, że właściciel puścił swojego owczarka niemieckiego do mojego małego psa w tak założonej kolczatce. Jaszcze gorszą sytuację miałam jak taki owczarek skoczył mi na psa w celach zabawowych i ni rusz nie mogłam się go pozbyć, serio obawiam się, że tak założona obroża może zrobić krzywdę mojemu psu - pomijając już fakt, że moje suki wogóle nie bawią się z psami i robią tylko uniki.
  8. Nie wiem, nie wiem...Moje psy ułożone, po licznych treningach z posłuszeństwa, sportu i pracy a nie zawsze chodzą na smyczach. Nauczone, że nie podchodzi się do psow i ludzi. W szczególności mają zakaz zbliżania się do dzieci. Jak pies nauczony chodzenia przy człowieku to nie widzę powodu trzymania go non stop na smyczy. Nigdy nie miałam wypadku, aby którykolwiek z moich psów sam podszedł do dziecka, raczej występowały przypadki w drugą stronę.
  9. Uważam, że nie należy innym narzucać swojego zdania. Jeśli ktoś szkoli swojego psa, bawi się z nim, to w jakim celu mu przeszkadzać? Pies skupiony na swojej "pracy" nie odczuwa w tej chwili potrzeby bawienia się z innymi psami, tylko poświęca uwagę właścicielowi. Dla mnie to jest jasny sygnał, pieski nie będą się bawić i już. Ja też mam taki system, że jak idę do parku to mam dla psów czas na trening, zabawę, aporty a jak upuszczą energię to niech się zapoznają z innymi psami, wąchają trawkę i swobodnie spacerują. Nie wszystkie psy lubią kotłowaninę w sforze, moje np. unikają takich ekscesów, bawią się tylko ze znajomymi, sprawdzonymi psami. Każdy pies ma swój charakter i preferencje i trzeba to uszanować. Moje psy to takie właśnie psy "cyrkowe". Z collie trenuję frisbee od wielu lat i dla niej to jest cały świat, no może oprócz wyprowadzania krów na pastwisko. Czasami to bym tak chciała stanąć sobie z papieroskiem w gronie psiarzy i pogadać o pierdołach a mój piesek by się sam pobawił, ale się nie da. Dla mnie nie wszystkie psy muszą być na smyczach, ale wiele powinno. Niestety u nas wielu upośledzonych psiarzy puszcza luzem agresywne psy i myślę, że stąd wiele lęków. Biegacz, rowerzysta obszczekany wielokrotnie, czy wyszarpany za nogawkę w końcu przestanie lubić jakiekolwiek psy. Właściciel psa, ktory został pogryziony też będzie zachowywał wzmożoną czujność. Często, zanim właściciel agresora zrozumie, że jego pies stwarza realne zagrożenie to musi minąć wiele tygodni lub miesięcy, a często kończy się to dotkliwym pogryzieniem lub zagryzieniem innego psa. Bywa, że ucierpi człowiek. Jeśli mentalność właścicieli psów w Polsce się zmieni to i zmieni się podejście innych ludzi. Co do dzieci. Dla mnie kuriozalne jest pozwalanie małym dzieciom na podchodzenie do psa, czy psu zbliżanie się do dzieci. Jeśli jakiś rodzic spyta się czy dziecko może pogłaskać psa to nie robię problemu. Dostaje do wyczochrania szetlanda dzieciolubnego. Moja córka, choć wychowywana z psami wiedziała i wie, że do obcych psów podchodzimy z respektem i do głowy jej nie przyszło, aby rzucać się na obce psy. Pies to nie zabawka.
  10. aż chyba pójdę na najbliższą wystawę pooglądać te lękliwe szetlandy :) Moje psy, choć nie są przewrażliwione to też są barometrem nastrojów - jak jestem smutna to przynoszą mi zabawki, jak zła to leżą i gapią się chytrym okiem na zasadzie "przestań się wkurzać bo nie ma o co". Jak się na nie wydrę, to też szczególnie się nie przejmą, bo wiedzą, że to chwilowe ;) Myślę, że z każdym psem tak jest, że reaguje na nastrój właściciela i nie ma w tym nic dziwnego ani nadzwyczajnego przypisanego do rasy. Choć moja collie była psem lękliwym, to nigdy mnie się nie bała, ani nie była zdenerwowana czy zgaszona nawet jak na nią krzyknęłam. Ja nie zaobserwowałam, aby moje psy były wrażliwsze od innych :/ Dla mnie przewrażliwiony pies, to pies mający złego właściciela i tyle.
  11. Moim zdaniem to nie jest akceptowane zachowanie rasy i tak jak mówiłam, nie znam takiego szetlanda a znam ich sporo. Mój obecny szetland jak i poprzedni niczego się nie boi, w tym huku petard. Może zachowuje się trochę niespokojnie, ale nie ucieka. Moim zdaniem problem tkwi we właścicielach, którzy często traktują szetlanda jak "zabaweczkę" a nie owczarka. Mój collie szczeka rzadko, jak już musi to szczeknie ;) Co do reakcji na strzał/huk to nie wiem czy w obydwu rasach ktoś to obecnie sprawdza...Kiedyś collie poddawano takim próbom, szetlandy raczej nie. Dopiero po takich próbach można stwierdzić na ile lękliwa i wrażliwa na strzały jest populacja, inaczej to są takie opowieści, że ktoś widział, słyszał etc...Dlatego zgodzę się, że jak się trafi tak się ma :)
  12. Zdecydowanie szetlandy są mniej "uciążliwe" niż owczarek szkocki, ale głównie z tego powodu, że są mniejsze. Od lat mam obie rasy w domu, każda ma wady i zalety, ale szetland jest o niebo łatwiejszy do prowadzenia, wychowania, transportowania - jest bardziej "poręczny" :) Szetlandy też są bardziej "rozważne", to pies, który zastanowi się zanim coś zrobi a collie robi i już. Ja mam collie lękliwego, choć z wiekiem większość lęków minęła, obecnie to stateczna starsza pani. Znam collie z dobrych hodowli i nie wykazują one lękliwości, więc w dużej mierze zależne to jest od przodków. Szetlanda lękliwego wogóle nie widziałam, aczkolwiek od znajomych hodowców wiem, że i takie się zdarzają. Szetlandy uwielbiają małe dzieci, związane to jest prawdopodobnie z ich pierwotnym przeznaczeniem. Z collie bywa różnie, jak dla mnie są bardziej popędliwe, mniej delikatne. To prawda, szetlandy są szczekliwe i trzeba mieć to na uwadze przy wychowywaniu i szkoleniu. Mój szetland uwielbia szczekać przy frisbee, aportowaniu, zabawie z psami etc. Dostaje małpiego rozumu. W domu jest cicho.
  13. Rodzinny, łatwy do ułożenia i niekłopotliwy jest owczarek szetlandzki, ale to niewielki pies w zestawieniu z labkiem czy goldenem. Typowy owczarek, tyle, że mały
  14. Ja z zacieczkowaną suką chodzę wzdłuż ulic, tam większość psów na smyczy. Nie pozwalam na obwąchiwanie, jak ktoś chce podejść to informuję że suka ma cieczkę i jest to głupi pomysł. Unikam parków, osiedlowych polanek i trawniczków, wszelkich miejsc gdzie psy są luzem. Niestety zawsze mam "przygody", raz jeden psi kawaler tak się zafiksował, że uznał mnie za przeszkodę w dotarciu do celu i niestety mnie zaatakował, a ostatnio musiałam wziąć sukę na ręce i skakały po mnie dwa psy - płaszcz wyglądał po tym incydencie jak ściera do podłogi.
  15. Tak. Pamiętasz jeszcze? To były czasy! Najlepsze jest to, że psiuńcio ciągle ma skłonności do wyskoków, co skrupulatnie opisywane jest na portalu społecznościowym. Oczywiście winna jest cała reszta świata.
  16. Przypadkiem przeczytałam wpis jakiejś dziewczyny i w miarę czytania okazało się, że bohaterką jestem ja, moja córka oraz moje dwa psy. Szkoda, że nie mam już dostępu do tej historii, to było mocne ;) Okazało się, że chamskie było to, że nie pozwoliłam jej trenerowi z jej psem wykazującym skłonności do agresji trenować na mnie i moich psach, tzn. spojrzałam się na nich wrogo :) Rozpatrywanie tego niemiłego spojrzenia zajęło z 10 stron wątku :)
  17. Eeeh.. jeden z moich ulubionych tematów. W zasadzie to od niego zaczęła się moja przygoda z dogo. Zostałam opisana przez nieznajomą osobę na łamach tego wątku jako chamski psiarz ;)
  18. Szetlandy to fantastyczne psy, małe, mądre, łagodne. Dla szetlanda zawsze nr.1 jest właściciel i rodzina, niepotrzebna duża przestrzeń do mieszkania, ale niezbędne są długie spacerki, zabawa, nauka, bo szetland to pies aktywny i spragniony uwagi. Szetlandy są dość szczekliwe, lubią szczekać bo niegdyś to była bardzo pozytywna cechą, którą wzmacniano. Szetland miał zaganiać szczekając (nie w ciszy tak jak inne psy zaganiające) oraz stróżować. Szczekliwość można umiejętnie wyciszyć, co nie zmieni faktu, że szczek szetlanda jest przykry dla ucha - wysokie, skrzekliwe tony. To nie będzie "tubalne" szczeknięcie a raczej taki odgłos jakby ktoś piłował styropian :/ Mój szetland lubi szczekać, poprzedni też lubił - szczekają i słuchają własnego szczeku jak muzyki. Nauczyłam reagować na komendę "cicho". Ważne jest także to, że jak się szetlanda wymęczy zabawą i treningiem to mu się już nie chce szczekać. Znam właścicieli, którzy się chwalą, że ich szetlandy są cichutkie, więc pewno są i takie egzemplarze, albo ci ludzie nie mają porównania. Ja mam, bo oprócz szetlanda mam collie, który czasami sobie szczeknie, ale raczej z rzadka.
  19. Unikać takich miejsc, gdzie biegają luzem psy. Trenować na chodniku przy ulicy - największe prawdopodobieństwo że tam większość psów będzie na smyczy ;)
  20. Nie, raczej chodzi o to aby do świata dostosować swojego psa - od tego jest szkolenie i komendy. Bardzo dobrze tak wyszkolić psa, aby zachowywał się stosownie do sytuacji. Jeśli ma kogoś minąć, to mija bez względu na to co się dzieje. Ja też mam collie - to strachliwe, przewrażliwione psy, ale szybko się uczą. Mój pies umie minąć hałasujących ludzi, rzucające się psy, psy biegnące "tylko się przywitać" . Nauczyłam ignorować.
  21. Moje psy mają komendę "naprzód" (oznacza to, że się nie zatrzymujemy) albo wymiennie "go" (nie zatrzymujemy się i przyspieszamy). Oznacza to, że nie zatrzymujemy się - przechodzimy obok obiektu, psa, człowieka bez zainteresowania i truchtem a nie ślamazarnym krokiem. Wilczocha postaraj się wprowadzić taką komendę dla swojego psa. Będzie miał jasność, że teraz idziemy i koniec. Nie będzie miał dylematów czy dobrze robi czy źle, zatrzymać się, czy nie... Ty podejmujesz decyzję za psa a zarazem zdejmujesz z niego ciężar.
  22. Corgi był niegdyś psem do bydła. Dla mnie to oznacza twardy charakter i tym smaym nie wychowania jak "każdego psa", ale wychowania psa twardziela, upartego i być może czasami nieustępliwego.
  23. Moje psy chodzą luzem po parku i osiedlu, chyba że sytuacja tego wymaga to zapinam na smycz. Nie reagują na biegaczy, rowerzystów, rolkarzy itp. - tak zostały wychowane. Wielu biegaczy zachowuje się bardzo kulturalnie, jak mijają psa to zwalniają lub robią łuk, niektórzy zwalniają do chodu. W moim przypadku nie ma to znaczenia bo psy nie reagują, ale generalnie jest to miły ukłon w stronę ludzi prowadzących psa. Ja tak samo, odwołuję psy do nogi i przekierowuję tak aby nie miały styczności z przebiegającym człowiekiem. Nie muszę tego robić, ale nie chcę żeby ktoś się bał. W zeszłym roku biegacz pobił dotkliwie moją koleżankę - złamał jej szczękę między innymi, obrażeń było więcej. Przebiegał obok jej trzech psów, które były luzem - to małe pieski w tym dwa stare. Psy nie reagowały a biegacz i tak kopnął jednego z nich - 13 letnią sukę o wzroście 30 cm, bo jak powiedział jest luzem i jemu to nie pasuje. Chciał kopać dalej, więc koleżanka stanęła w obronie psa, dostała pięścią w szczękę, jak się przewróciła to pan kopał ją po ciele. Wszystkiemu przyglądał się 10 letni syn pana… Mnie spotkała tylko jedna nieprzyjemność ze strony biegacza. W nocy siedziałam w parku z przyjaciółką i naszymi psami - psy leżały obok ławki. Kilkukrotnie przebiegł obok nas facet, za którymś razem powiedział, że mamy sobie iść bo on się boi naszych psów - psy nie reagowały na niego, chyba nawet spały. Powiedziałam, że jak mu nie pasuje to niech biega gdzie indziej, my się nie ruszamy. Facet zaczął być napastliwy, spuścił z tonu jak wstał pies mojej koleżanki - dosyć pokaźny border. Facet odpuścił i sobie poszedł, dobrze że nie wiedział, że borderek jest całkowicie dla ludzi niegroźny i kocha ich miłością przeogromną, bo byśmy miały niezłą awanturę.
  24. Grudkowe zapalenie trzeciej powieki to częsta przypadłość collie. Moja suka z tego "wyrosła" ale fakt, dłuższy czas leczyłam ją. Wet przepisał krople i tak kilka razy, z czasem, po przeleczeniu minęło. Czasami usuwa się grudki chirurgicznie ale nie zawsze jest taka potrzeba. Przyczyną łzawienia mogą też być podwinięte rzęsy. Wet usuwa nieprawidłowo rosnącą rzęsę. Przyczyn łzawienia może być sporo… Psy mają raz suchy nos raz mokry…Nie przegrzewaj pomieszczenia, dbaj o dostępność dużej ilości wody dla psa.
  25. Ja to zależy od humoru ale zazwyczaj daję się wciągnąć w gadkę o psach. Mówię, że cena za psa tej rasy waha się w granicach od do bo to zależy od hodowli, płci, umaszczenia etc. Zazanaczam, że to za ile kupiłam psa nie ma znaczenia bo to było 7 lat temu i ceny się zmieniły. Raz miałam tylko nieprzyjemną sytuację bo jak powiedziałam, że pies rasowy i kosztował ponad tysiaka to baba mnie zaatakowała, że jak można tyle wydawać na psy skoro w schroniskach tyle kundli do przygarnięcia. No i w rezultacie rozmowa przyjęła bardzo nieprzyjemny obrót :/ Teraz trochę staranniej dobieram osoby do dyskusji na temat rasy i ceny. Jeżeli widzę, że ktoś jest wyraźnie zainteresowany taką rasą i rozważa zakup to chętnie pogadam ale jeśli chce mnie linczować za kupno rasowego to wogóle odpuszczam sobie takie rozmowy, spacer w końcu nie po to jest żeby się wkurzać.
×
×
  • Create New...