-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
[quote name='Evelynkaa']Niestety problem jest w tym że dane "zdjęcie" jest w pdf i po zmianie na jpg nic nie widać bo ma to zdecydowanie większy format niż a4 dlatego jak otwieram w pdf trzeba sporo powiększyć żeby przeczytać. Także jak ktoś chce to mogę na maila[/QUOTE] ja tu o klasycznych fotach a nie o pdf-ach. Juz od dłuższego czasu tak na dogo wrzucam w swojej galerii foty, ale są to jpg.
-
też i do mnie numerki przyszły
-
a mnie przywaliły psy
-
[quote name='Tascha']Ooo- no to ja sie w końcu zaopatrze :) i bede suszyc wszystko ! HA!:grins:[/QUOTE] ja się kilka lat nosilam z zamiarem zakupu tego urządzenia. I żałuję tylko jednego, że wcześniej nie kupiłam, bo teraz sama sobie susze praktycznie wszystko - koperek, pietruszkę i wszelkie zielsko p potem to krusze i mam do zup, kanapek i do serków i wiem co tam wrzucam. Nie inwestuję w przyprawy typu wegeta, bo używam tylko swoich suszów. Też psom posypuję suszonymi ziołami żarcie. One się suszą na proszek (oczywiście po własnoręczny starciu ich na ten proszek)
-
bez komentarza na razie 3:) [IMG]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/395069_459008637473871_1967340518_n.jpg[/IMG]
-
w suszarce do grzybów są baaaardzo fajne temperatury. Grzyby i jabłka/gruszki suszę tak na ok 45 stopni ale tam jest tak do 80-90 chyba (nie miałam okazji suszyć nic na tak wysokich temperaturach, bo by sie upiekło raczej lub spaliło) a tak jabłka czy grzyby na 45 stopni i po dobie mam ślicznie suchotniki. Suszarka ma taką zaletę, że tam są otwory którymi ucieka wilgoć z suszonych rzeczy, czyli że sie to suszy a nie piecze. To bardzo fajny wynalazek :)
-
można - monodieta (tzn jeden gatunek mięsa - mnie się to czasem zdarza - monowołowina....) I przy młodych psach - tzn rosnących - za mało wapnia - czyli w moim przypadku muszę pamiętać o suplementacji wapniowej młodego.
-
a ja kiedyś wynalazłam nawet w jakimś podręczniku dla rodziców (jak byłam w szkole sredniej, czyli jaakiś czas temu) w stylu "Panie uchroń od narkomanów" że banany posiadają właściwości narkotyczne, tak jak gałka muszkatołowa :diabloti::diabloti::diabloti: i mialam wielkie opory przed pójściem po zwykle zakupy bo mogli mnie za narkomana bananowego wziąć :razz::razz:
-
[quote name='AnkaW']byłoby swietnie, ale tez nie potrafię tu nic wstawiać:([/QUOTE] najprościej jest wstawić sobie na FB dane zdjęcie do galerii a potem wejśc na to zdjęcie na FB i prawą myszą zrobić "kopiuj zdjęcie (lub obrazek, nie pamiętam)" a potem już najnormalniej w świecie wkleić tu bez żadnych cudów na kiju. (klasyczne kopiuj/wklej)
-
on jest cholernie fotogeniczny, wprost niesamowicie. Można by tylko mu pykać non stop foty - a to uszy w różne strony a to fafle latają jak szalone a to nogi porozstawiane w różne kierunki i jeszcze na dodatek te flumki z ryja. Jeszcze głupi jest i nieokrzesany. Widać, ze rozumek nie nadąża za wysokością łap. Teraz bawi się w chowanego z otem na "strychu" w domu.... kot się chowa a ten dureń go szuka głosząc, czyli mówiąc po ludzku - szczekając. Kot ma ubaw i Gryzli chyba też. Ja mniejszy.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
jakie szczęście, ze nie gram w lotto ;) bo bym załamania psychiczne przeżywała tylko -
już jest nieznacznie wyższy niż Panbazyl :) i taki ma właśnie być, jeszcze ciut urośnie, potem do 3 roku będzie mu jeszcze rosła klata i czaszka. I wtedy tez nabierze więcej rozumku, bo teraz to rozumek ma jak szczeniak - którym nadal jest i nadal sika jak panna :
-
niebieska większa - jakby lekko kopnięte koło, ale to może być złudzenie przez rysunek psa - ale dla mnie się po prostu środek "kładzie" w prawo. Może sam rysunek ciut w lewo przesuń. Wiem, czepiam się ;)
-
:diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: klasycznie górny wiatr :lol: a tu Grzyli Gryzoń [IMG]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/643884_458161564225245_1457820521_n.jpg[/IMG] i jeszcze raz [IMG]http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/669_458161650891903_12774171_n.jpg[/IMG]
-
ten srodek na niebieskiej śmiesznie wyszedł - chyba jakoś perspektywę zrobiłaś z ukosa, bo wyszedł środek owalny. Co jest zabawne też :) Ja mam sporo nowych rozet, ale bez środków. Robię duże zamówienie na jedną z wystaw, nie mogę na razie powiedzieć na jaką, ale ok 100 rozet. Jak zrobię tymczasowe środki to pokażę coś. Tylko nie obiecuję, że będzie to szybko, bo poza rozetami sprawy firmowe mnie dręczą ;)
-
znam przypadek włośnicy znalezionej w dziku - oczywiście badania robi się nie za sekundę po postrzale, tylko to wszystko ciut trwa od pobrania próbki do wyników. W tym czasie jak próbka jechala do laboratorium głodni mysliwi już skonsumowali kawał dziczego mięcha bez wiedzy o wyniku badań (nie powinni tak zrobić, ale zrobili). Okazało się, ze próbka byla zarażona włośniem. A co dziwniejsze - żaden z myśliwych którzy jedli to mięso nie miał włośnia po tym. I nie wiem - czy próbka została zanieczyszczona, czy zamieniona czy coś źle zrobiono? W każdym razie faceci mieli stracha dość długo, pewnie więcej już dziczego niebadanego mięsa nie jedli. A co do psów to jednak bała bym się i boję się podawać elementy od zwierząt gospodarskich - bo na 100 ubojów gospodarskich może ze 2 są badane a i to nie wiem czy aby na pewno. Wolę jednak sklepowe gdzie mam przynajmniej nadzieję, że to co kupiłam zostało przebadane - jednak nadzór jest dużo większy i ludzie się boją stracić pracę przez zaniechanie jakiś czynności.
-
za to dziś poszlismy w pola cała rodziną :) a że las blisko, to wiadomo - na grzyby :) całą siatke opieniek nazbieraliśmy i 2 koźlaki :) a przy okazji Olga zgubiła czapkę, więc mój chłop poszedł szukać, nie znalazł... uch. Poszłam ja z psami - jakby tu powiedzieć - no bez pudla trafiliśmy od razu, tylko nei wiem kto był pierwszy, ja czy psy, bo zaczynam mieć pewne podejrzenia, ze w poprzednim zyciu byłam psem tropiącym....
-
a dzis psy nie dostały jeść - tzn ja im nie dałam - przez cały dzień. A one nawet nie sępiły. Wiedzialy doskonale czemu. Bo nad ranem zrobiły skok na to co miało się rozmrozić i co mialo być ich żarciem na cały dzień. Pożarły same, samoobsługa. I zaden nie prosiło więcej, ba nawet nie podchodziły do miejsca gdzie zwyczajowo dostają jeść, wiedzialy co myśle o ich porannym wyskoku. Wiem kto był prowodyrem. Labki same by na to nie wpadły.
-
[quote name='LadyS']Nie podejrzewam, żeby pani Henia z Pipidówki miała kury karmione chemią, a akurat o drób bardzo dbałam, aby był zdrowy i z dobrego źródła.[/QUOTE] a ja bym jednak uważała i na te z pipidówki. Bo różne rzeczy ludzie mają w schowkach, spichlerzykach a kura wlezie i zjeśc potrafi różne badziewia. A teraz nawet - kury sa puszczane luzem - bo z pól i ogrodów już zebrane a większość ludzi popiół z pieców wyrzuca prosto w przyszłe grzędy a co w tym popiele..... no cóż - wystarczy tylko wieczorem głębszy wdech zrobić aby się przekonać jak śmierdzi plastik i guma, bo wełniana szmaty przy tym to pikuś. A potem prochy z tego lądują na ziemię która od wiosny będzie ogródkiem warzywnym, bo przecież popiół tak dobrze nawozi, nie? a kury luzem sobie biegają grzebiąc to tu to tam.
-
uff :) :) :) to szczęścia :) :) :)
-
poszłam dziś z cholerami w pola. Wczoraj był deszcz, na grzyby już nie łażą ludzie, więc zmyło kupska i tych co je zostawiali :) Dziś futra nic nie zjadły :) ja nie musiałam ich prać, a przez najbliższy tydzień nie bardzo bym chciała je prać, bo po kąpieli mają miekki włos i nie jest to włos wystawowy, o nie! a za tydzień planuję wyjazd na wystawę, więc włos musi być naturalnie twardy a nie mieciuśki i pachnacy szamponem. Więc szlaban na wyjścia w krzaki, zostają tylko łyse pola gdzie zazwyczaj ludzie nie srulą.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
uch. ja się ze swoim nawet pokłócić po ludzku nie mogę, bo mnie filozoficznie do parteru sprowadzi... ech. zero zrozumienia kobiecej potrzeby wrzasku przed okresem. za to z faceta który o psach wiedzial ze są zrobilam z niego prawie, ze znawcę psów i psiego zachowania :) ba, nawet częśc technik stosuje na kotach - ale koty są jak ogary - uparte i trzeba im przypominać non stop że stół nie służy do spania. a co do dawnych znajomosci, to większość zamknęłam z powodu właśnie stosunku do psów czy innych stworów. Bo jak spojrzeć na faceta co jak tylko pies go powąchał ten od razu wycierał to miejsce chusteczką higieniczną.... koszmar. Albo koleżanki co to jak znajdą psiego kłaka na krześle to nie siądą.... to po cholere mi takie osobowości w domu? -
[quote name='Alexandra29']Nie powinno podawać się surowej wieprzowiny psom. Jest to jedyne mięso które przed podaniem trzeba obgotować.[/QUOTE] temat wałkowany co jakiś czas. Wieprzowinę psy mogą jeść, chyba że są ortodoksyjnymi żydami lub arabami, to wtedy nie. Ale z wykluczeniem mózgowia i wszelkich podrobów. A tak spokojnie mogą jeść, byle tłuszcz z umiarem - chyba, ze komuś zależy na podniesieniu wagi - np w zimie.