Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. [quote name='rozi']Bardzo mi miło, że tyle opowiadasz o sobie, ale powinnaś to jednak kierować do kogoś, kto ma mniej ciasny umysł.[/QUOTE] ciesze się że jest Ci miło, ale poza osobistym hedonizmem zrób coś aby i psom było też lepiej :) a ten tekst nie był do Ciebie wcale skierowany :) Serio :) Jak mam coś do kogoś tak konkretnie to pisze mu pv lub maila. A jeśli chodzi o ten Twój tekst powyżej - to co maja robić ludzie co mieszkają na wsi? też zostać na wsi? (bo o tych z miasta juz wiemy) ale to zaczyna sie robic niezły off. Jeśli komuś to pomoże - mam 3 psy (samce) i spokojnie sobie razem w domu mieszkają. Tyle, że również z nimi w domu stałym elementem wyposażenia jest klatka. A nawet dwie :)
  2. no myśliwi sa tu zmorą.... niestety. i u nas też bywają - jak przy drodze stoją extra terenowe samochody to wiadomo czyje.... fuj!
  3. najszybsza instrukcja wrzucania zdjęć na dogo (ja od jakiegoś czasu ja używam) Wrzucamy to co chcemy do naszych albumów na FB (jak ktoś nie ma FB, to problem) potem na FB otwieramy to konkretne zdjęcie i robimy myszą "kopij obrazek" i już takie coś bezpośrednio na dogo, bez jakis tam cudaków wklejamy. a sucza śliczna!!!!!
  4. [quote name='rozi']W czasie wakacji człowiek nie chodzi do pracy, więc nie ma powodu, żeby psa samego zostawiać. No chyba że wakacje spędza się w dyskotece, albo nad basenem, ale w takim razie po co w ogóle wyjeżdżać z miasta :evil_lol:[/QUOTE] ja nie mam wakacji, a jedyne co miałam to dawno temu były. Nawet teraz będąc na dogo jestem w pracy, można tak powiedzieć :) I jeśli gdzieś wyjeżdżamy to nie są to wakacje a ciężka harówa na warsztatach czy przy prowadzeniu debat, wykładów, konferencji. I często jeździmy całą rodziną również z psami. I nie wyobrażam sobie, aby moje dzieci czy psy coś zniszczyły w hotelu czy u znajomych. Dlatego klatka to wybawienie, bo ciężko jednak podczas jakiegoś wykładu czy wywiadu pilnować psów. A poza tym, często tam gdzie jeździmy są też psy i niekoniecznie muszą się lubić ze sobą. I tu klatka też jest cudowna. Pomijam wystawy - tam klatka to podstawa, pies się w niej uspokaja, wycisza i na ring wchodzi wyluzowany a nie wymemłany przez milion obcych ludzi. Ale - co kto lubi.
  5. [quote name='jaanka']Ona to lubi a ja jestem bardzo niedobra :diabloti: [COLOR=#ffff00]Panbazyl ja przecież żartuję :)[/COLOR][/QUOTE] oj wiem :) ja też wszystko w żartach (poza kilkoma sprawami typu bez "proszę" podejsc do miski nie mozna ) Podziwiam Elę, ze Ona tak potrafi, ja bym nie mogła. Po prostu bym się wykonczyła po tygodniu.
  6. a jakbyś się czuła gdybyś wiedziała, że Ją wykorzystujesz to bólu? że każesz Jej robić milion rzeczy których nie powinna, nie pozwalasz się wyspać i ogólnie starasz się utrudnić życie dla własnych hedonistycznych pobudek? Taka zmęczona i niewyspana i zziębnięta Wisela raczej do najszczęśliwszych w danej chwili nie należy....
  7. [quote name='rozi']Mam mam, przecież już dawno napisałam, że mam coś z głową :evil_lol:[/QUOTE] no przynajmniej tyle dobrego, ze masz głowę :) szkoda tylko, że sie nie potrafisz otworzyć i na inne tory myślowe. Ja mam tylko jedno ale do klatek - są brzydkie.... I bardzo nie komponują mi się w moim rystykalno-szlacheckim domu, ale mam pomysł jak to zmienić, tylko czekam na wygrana w totka (nie musi być duża) i stawiam w domu budę dla psów :) taką jaka mi bedzie pasowac do wystroju wnętrza a i spełniać obowiązki klatki. (tak na marginesie - mam 3 psy, nie są to moje pierwsze psy w życiu i nie twierdzę, ze znam obsługe psa).
  8. tego gonczego to dziewczyny promują i chcą go ze schronu mocno wyciągnąć. Jak szukasz jakiś w stylu gończych czy ogarów to na ogarkowo.pl albo jest takie drugie forum tzw "zielone" forum ogara i gończego, adresu nie pamiętam - tam sporo do adopcji (takich ludzkich adopcji a nie w stylu z hodowli kotow). Jak masz konto na FB (a wiem, ze masz) to w moim profilu ostatnio chyba ze 2 gończe wrzucałam ze schronu do wyciągnięcia. Co w razie - podam kontakt do osoby która "trzyma rękę na pulsie". a co do psyche - to fakt ogary są lepsze od gończych. Goncze to zafiksowane psychole na gonienie. Są fajne, sliczne i tak dalej, ale jak maja pasję mysliwską to nic tylko w pola je puszczać aż sie wyszumią. Są szybsze od ogara, mniejsze, ładniejsze - tak bardziej mi sie podobają, ale też bardziej cięte, jazgotliwe. I niebanalne i nieobliczalne. Się zastanawiam do tej pory jak to na wystawach jest z sędziami - jak im jaja i zęby sprawdzają, musze sie temu kiedys głębiej przypatrzyć, bo to są krokodyle w psiej skórze. Ale za to jak pięknie pracują na łowisku, jak cudnie tropia i wystawiaja dzika. I jak zwykle - zaczynam od najgorszych cech rasy, reszta to pikuś. A i zdrowie - z polskich ras mysliwskich to są najzdrowsze psy, tak przynajmniej wszyscy mówią. No i fakt, ze te psy (tak samo jak labki i moj ogar) musze się wybiegać, trzeba im dać jakąś "pracę", np ścieżkę po tropie z krwi świni - taka ścieżka ok 300-400 metrów i psa nie ma potem prawie cała dobę, tak się męczy przy tropieniu! Idzie spać jakby kopał co najmniej 4 metrowy staw na ryby. Też byłam w mega szoku jak mój nadpobudliwy czarnuch po scieżce poszedł spać ze zmęczenia (pracuje mocno nos i cała czacha aż dymi). Jak chcesz to jakas ścieżkę mogę ułożyć - bez problemu to zrobię. Sama też możesz - jak na wsi będzie świniobicie to łap krew (wiem, paskudne to) i od razu torebka kwasku cytrynowego do tego, mieszaj, przez rajstopy trzeba to przepuścić aby grudek nie było i do plastikowej butelki i albo od razu robisz ścieżkę albo zamrażasz i an potem masz. (fajny temat na dobranoc, co?)
  9. tak, tak - i koty też. Nie mogą łazić po stole (koty) i podczas tego jak robimy kotlety. Jak się nei chcą podporządkować temu to idą na pół godziny do piwnicy - one tam kochaja być, bo zawsze jest jakaś żaba czy inny ślimak. A psy mają u mnie kilka zakazów i są szczęśliwe z tego powodu. Najważniejszym jest ten że mogą ruszyć jedzenie z misek na wyraźne moje polecenie (albo kogoś innego, ale bez tego polecenia żarło musi stać w miskach). Miski stoja koło siebie, psy koło siebie jedzą - nigdy nie było żadnego spięcia. tak samo jak nie maja prawa mnie na schodach czy w drzwiach wyprzedzać i nie pozwalam im skakać na gości. Choć przy niektórych z chęcią bym złamała ten zakaz, ale potem jak wytłumaczyc psu, że na taką osobę to może skakać a na inną nie.... I wchodzenie do łożka - dozwolone jest tylko od 6.20 bo o 6.30 wstaję. I psy to szybo zrozumiały. Nie wiem jak, ale wiedzą, ze maja tylko 10 minut aby mnie rozplaszczyć i nie więcej.
  10. [quote name='rozi']No własnie to mi się nie mieści w głowie. Jak to jest możliwe, że dorosły pies nie wie, że nie wolno niszczyć. Wydaje mi się, że ludzie stosują klatki ZAMIAST wychować i ja wiem, że to łatwiej, podobnie jak łatwiej jest przez całe życie trzymać psa na lince, zamiast wikłać się w trud nauczenia go bezapelacyjnego przychodzenia na zawołanie oraz chodzenia przy nodze bez smyczy. Nie mówię o psach po przejściach, tylko o tych zwykłych psiuchach, prowadzonych od szczeniaka.[/QUOTE] Rozi - wybacz, ale masz chyba ciasny umysł..... Ja mam psy pracujące, co prawda nie poluję z nimi, bo nie lubie aż takiej przemocy, ale chodzimy sobie na łąki czy w pola tropić bażanty - co moim psom sprawia mega frajdę i mnie jak patrzę na nich jak przeszukują krzaki za bażantami. Robią to cudownie, a ja żałuję, ze nie mam super obiektywu, bo mi cudownie wystawiają ptaki do zdjęć. Klatka nie jest zamiast, ale do tego trzeba dorosnąć, tzn właściciel musi dorosnąć bo psu to problemu nie sprawia. I pewnie jesteś jedna z wielu dziwnych osób na wystawach które leją krokodyle łzy nad psami wystawowymi w klatkach, bo za grosz nie rozumieją idei klatki. Chętnie z Toba porozmawiam za kilka lat jak nauczysz psa klatkowania i jak zrozumiesz do czego służy klatka.
  11. byłam w piątek w miejscu gdzie były bobry, ale miejscowi je juz zdążyli wytępić.... Rozebrali wszystkie tamy i krzaki bobrowe. Pewnie i same zwierzaki też wyłapali. Dzicy ludzie tu mieszkają.
  12. [quote name='ania14p']To już wolę być złą matką i tak mam co sprzątać![/QUOTE] to tak jak ja. Wiem, ze to mało dogomaniackie, ale cóż. Psy jak i dzieci muszą znać co im można a co nie. Bo bym oszalała inaczej. Głaski dla Bonia!!!
  13. bez klatek bym nie potrafiła mieszkać z 3 psami gdzie 2 są z serii - zniszczyć co się tylko da a przy okazji zjeść kable z prądem. Nie mogę pozwolić na zrobienie z domu slamsu ani na to aby pod moja nieobecność coś się źle z psami działo. Klatka też jest niesamowitym schronieniem jak sie zwali na łeb ileś tam ludzi w dodatku z dziećmi co niekoniecznie rozumieją "zostaw" lub mamusiami co uważają, ze pieski trzeba dokarmiać.... więc wolę mieć psy bezpiecznie schowane w klatce.
  14. Gryzoń już ma paszport :) uff :) evel napisz jak poszło z rozmowami o surowiźnie i czy pasuje i co za smaki :)
  15. a te mielonki mrożone to moje psy jadają na śniadanie (ale innej firmy jakiejś) i jeden z kotów też sobie podjada jak sie to rozmraża :) Drugi mniej, choc powoli się przekonuje do tego.
  16. nie, psy nadal na barfie, ale znalazłam suszone mięso na wyjazdy - te bobki to właśnie suszone mięso w bobku, 90 ileś tam % mięsa w tym jest. Jak dla moich psów to rewelka! A kotom kupilam w Vollmersie suche dla kotów i wiecie co - jestem hepi :) :) :) nie przesadzam. Cenowo też, ale co najważniejsze - kupska są małe, kompaktowe i nie smierdzą tak koszmarnie jak po kitikecie. Do tego stopnia że psy nawet nie robią włamu do kociej kuwety :) A ja nie muszę wietrzyć całego domu bo koty się zasmrodziły. Teraz wietrzę bo chcę a nie że muszę! To dla mnie duża różnica :) za to dziś psy prałam 3 razy bo się wytarzały w ludzkim gooownie. hmmm. na spacerze po wiejskich krzakach. bleee!
  17. Pięknie :) a ja byłam dziś z moimi gadami w "mieście" czyli u weta w gminnym miasteczku (dla miejscowych to miasto, dla mnie ciut większa wieś). Poszlismy piechotą, to tylko ok 8 km. Tak godzina i 10 minut szybkiego marszu. I wszystko ok, tylko w jedną stronę Panbazyl znalazł jakiś super smród i się wysmarował.... hmmm... więc przed weten wizyta u zaprzyjaźnionego prysznica.... potem tylko wet i wyrobienie paszportu Gryzliemu (przy robieniu paszportu musi być obecny jego właściciel, czyli Gryzoń w tym wypadku). I powrót. hmmmm. Tym razem Gryzli sie wytarzał w ludzkiej kupie a i Panbazyl gorszy nie był. Tyle tylko, że czarnuch wszedł do rzeki i sie choc trochę umył a Gryzli omija wszelkiego typu miejsca gdzie się mozna umyć szerokim łukiem. Więc do domu wracaliśmy opłotkami bo na smycz nie bylo mowy abym ich zapięła, bo ja się nie chciałam w tym upierniczyć. A w domu kolejny prysznic z użyciem szczotki do kibla.... gryy!~Psy myśliwskie choroba jasna! czemu nie mam NORMALNYCH psów?
  18. panbazyl

    Barf

    [quote name='Martines999']Witam Bardzo proszę Was o odpowiedź od kiedy mogę zacząć karmić szczeniaka Barfem? I jeśli można to powiedzcie jak mają wyglądac początki takiegi karmienia, z czego ma się składać i dawkowanie. Będę wdzięczny - M[/QUOTE] podam Ci pierwszy tydzień - dalej sam kombinuj :) ja swoje zaczęłam karmić surowym jak skończyły drugi tydzień życia. Oczywiście były to symboliczne ilości, bo podstawa to nadal mleko matki. Dalam im mieloną indyczynę - robiłam z niej tyci kulki i do dzioba. Pierwszy tydzień na 6 wtedy szczylów zużylam aż pół kg chyba tego miesa, a może i ćwierć, nie pamiętam. Z czego większośc wylatywała z psich dziobów. A potem już norma - kurze korpusy - co małe nie zjadly to suka zjadała. Korpusy są bardzo miękkie - spróbuj sobie w rękach mozna je kruszyć. No i też wolowina mielona - z mrożonek dla psów (z kością i bez).
  19. ktoś ma konto w inteligo? Wiem, ze mozna tam robić przelewy zagraniczne z konta złotówkowego. Tylko niestety nie wiem ile to kosztuje. Może ktoś wie?
  20. żaden jakiś fantastyczny, nie pamiętam nazwy, ale taki w okolicach 10 zł a chyba i mniej. Zwykły puder do stóp/butów antypotowy. Tym zasypuje psom uszy jak im się czerwienią. Taki z apteki. U moich psów działa, wysusza ucho i po 2-3 aplikacjach wraca do normy. Możesz też wyszukać taki puder z drzewem herbacianym - to taki "antybiotyk" naturalny (penicylina też w końcu z wierzby się narodziła!)
  21. kuś diable, kuś :) weź mi na maila przyślij co i ile ;)
  22. Wczoraj przywiózł mi kurier zamawiane Vollmersy. Zaraz opis na szybko co to. Najpierw jak koty podeszły do tego (kotom też kupiłam tam suche, jeśli będzie tak jak dziś rano w kuwecie, to jupi!!!!!, ale na razie to tylko pół dnia na nowej karmie i cała noc) [IMG]http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/531086_467771319930936_938170889_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/386450_467771383264263_50986645_n.jpg[/IMG] po prostu koty dokonały włamu do suszonego mięsa co dla psów kupiłam.... a tak wygląda to suszone [IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/6981_467774366597298_736223448_n.jpg[/IMG] kupowałam tu i to jest to co powyżej [url]http://www.vollmers.pl/oferta/more/39.html[/url] (w linku znajdziecie skład i co to dokładniej). Jak dla mnie po wstepnych oględzinach to doskonała alternatywa na wyjazdy z psami (moje psy są na barfie).
  23. fajna nowa nazwa wątku :) a ja odkrylam dość fajne suszone mięso dla psów - zaraz wrzucę w swojej galerii szybki opis co to.
  24. ja jak zawsze weszłam na pierwszą stronę wątku.... ech.... ale Wam nie musze tłumaczyć swojego przerażenia, bo to faktycznie tylko pseudoczłowiek mógł coś takiego zrobić. Ja swoim kłapciuchom co jakiś czas zasypuję uszy pudrem do nóg (kupuję w aptece - mówię, ze dla męża do butów/nóg antypotowy ale na naturalnych składnikach ziołowych) - też sie ustawiają w kolejce i patrzą - ojej, moze mnie ominie ta akcja.... A tu nic z tego - równo wydzielam wszystkim, tak samo jak równocześnie odrobaczam wszystkie domowe stwory, różnic nie robię, też to samo jedzą (znam hodowle gdzie psy niehodowlane dostają podłe żarcie, i nie mam tu na myśli że pies ma kłopoty z trawieniem i musi po prostu coś innego jeść, tylko psy "wystawowe" mają super premium żarcie a te inne biedronkę...).
  25. ja nie ma siły zaglądać już na te wątki.... Jak z koszmaru najgorszego.
×
×
  • Create New...