Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. [quote name='filodendron']Ale imbir jest żółty. Przynajmniej ten dostępny u nas. Choć faktycznie miałam kiedyś japoński, marynowany, taki do sushi i był biały z lekko różowym odcieniem gdzieniegdzie. Swoją drogą plasterek imbiru w zwykłej herbacie też fajnie smakuje. W ogóle lubię imbir - dużo imbiru :)[/QUOTE] ale to za żółte na ten imbir jaki znam, być może to azjatycki imbir, jakiś endemit z tej wyspy. Tez lubię imbir :) w herbacie i piwie i w mięsie [quote name='andegawenka']Dziekuję za zaproszenie. To była trasa do Chełma na wizytę PA dla boksia. :-)[/QUOTE] i jak - udało sie znaleźć nowy domek boksiowi?
  2. [quote name='andegawenka']no ja też nie, ani jakieś tam pistacjowe, balonowe czy truskawkowe. Słusznie, białe i już:)[/QUOTE] to jest nas więcej :) A jak będziesz w Piaskach to zapraszam do biura - zazwyczaj do 15.30 jestem tu - w samym "centrum" tego grajdołu, nad pocztą - wchodzi się drzwiami między największym salonem mody w Piaskach (szmatex) a Pocztą i na piętro - pierwsze biuro po lewej - oplakatowane plakatami "Tarcza Sobieskiego" [quote name='filodendron']Japończycy mają lody o smaku koniny, kurczaka albo ośmiornicy :)[/QUOTE] nooo.... mam herbatę o smaku suszonych rybek morskich. Syf masakryczny. Czasem jak mam wredny nastrój i podlych gości to częstuję ich tym mówiąc, ze to taki wyjątkowy smak z Japonii, niepowtarzalny i takie tam pierdoły. Każdy normalny człowiek powie - co za syf, ale są tacy napompowani ludzie, co mówią - no tak wyjątkowy bukiet smaku (pewnie w domu klną potem na czym świat stoi, ale co mi tam!). Kiedys mój mąż przywiózł z Japonii kilka takich herbacianych smaków - w jednej nawet pływał taki dmuchany ryż, w drugiej same patyki z herbaty, mam jeszcze takie bardzo niszowe z jakiejś malej wyspy - same liście - podobne trochę do lauru oraz coś jakby suszony imbir w plastrach, tyle, ze żółtego koloru - ta jest bardzo ostra w smaku, ale to herbaty w stylu ziołowych chyba - dostępne tylko na tej jednej wyspie, na pewno nie w Tokio. (kiedyś wygraliśmy jako nasza organizacja pozarządowa konkurs Fundacji Sasakawa gdzie nagrodą poza dotacją oczywiście był wyjazd dla jednej osoby na tydzień do Japonii - pojechał oczywiście mój mąż )
  3. panbazyl

    Barf

    i właśnie za to lubię barf, że nie ma tu monopolu jakiejś firmy. Firmy które są - nie oszukujmy się, to są firmy niszowe, skierowane jednak do wąskiego grona odbiorców, którzy to szukają jak tylko mogą jeszcze taniej niż się da. Więc zazwyczaj kupują w mięsnych, na targach, u rolników albo sami hodują. Więc są kiepskim odbiorcą. Barf jest po prostu wspaniały z tego powodu że nie muszę karmić jedną i słuszną firmą jak w przypadku suchych kulek które to firmy aby przyciągnąć hodowców "sponsorują" wyprawki dla szczyli. Tyle tylko, że ta sama firma w Pl ma zupełnie inne wyprawki niż dajmy na to w Niemczech. Ale - co na plus dla firm produkujących suche - są świetne w reklamie i gadżeciarstwie. Sama wiele razy kupiłam jakis produkt tylko dla gadżetu (zazwyczaj jest to pudło na karmę w któym potem przechowuję spożywcze rzeczy typu mąka czy cukier - jak sie mieszka na wsi gdzie nie ma sklepu to muszę mieć zapas na jakiś czas a jesienią myszy jednak lubią do domów wchodzić a ja nie lubię jak mi myszy chodzą po jedzeniu). Tyle tylko, ze gadżet są skierowane do właścicieli, bo psom to po co one? a smak karmy - no cóż - myszy chyba to lubią :)
  4. [quote name='magdabroy']Wierzę w słowa położnej ;) Powiedziała, że tak poprowadzi mój poród, że będzie dobrze :)[/QUOTE] i bardzo dobrze! One wiedzą najlepiej co kiedy i jak. Dobra polożna to już jakbyś poród miała za sobą :)
  5. musze spróbowac, w końcu pewnie biale sa ;) a co do białych lodów - to jak bylam w ciąży z Rubenem to nie mialąm żadnych zachcianek, oprócz jednej jedynej - na tydzien przed porodem jadłam tylko biale lody i biale lody z bialymi lodami. Teraz Ru ku mojemu wielkiemu zdziwieniu tez zawsze jak ma wybór to wybiera tylko biale lody....
  6. porodem sie nie denerwuj!!!! Pisze to też z doświadczenia. Od odejścia wód czy od pierwszego skurczu do porodu moze upłynąc nawet i doba. Więc spokojnie nawet piechotą dojdziesz gdzie powinnaś :) Choc z malymi przerwami na skurcze i rzucanie dzikim słownictwem, ale to jak najbardziej normalne ;) Ja jeszcze w domu brałam sobie prysznic, spokojnie zbieralam wcześniej naszykowane rzeczy i wio do szpitala. A tam się czas dłuży i dluży. Przy drugim porodzie wzięłam sobie laptopa na salę porodową i w międzyczasie między skurczami sprawdzałam pocztę :) serio. Tyle tylko, że drugi poród to byl jakis expresowy, choc myślałam, ze pierwszego rekordowego pobić się nie da (faza rodzenia w pierwszym to 45 minut a w drugim 10 minut.... a całosc drugiego porodu to 1,5 godziny..... pierwszy był troszku dłuższy, trzeciego nie planuję, bo albo w domu musiał by być, albo na telefon czy jak :) ) A Lumpek podobny a brzucha do Piranii :) Na te gady nie ma mocnych - one tak mają i już. I sie należy do tego przyzwyczaić.
  7. panbazyl

    Barf

    no moje szczenięta wykarmiłam kruszonymi zazwyczaj surowymi skorupkami z jaj, teraz tego co mam tak samo, do tego dodaję kolejny mit, czyli kosci (surowe) z kury oraz indyka. No katuje swoje psy jak nie wiem. Choc ostatnio zgotowalam im prawdziwy horror, bo kazałam jeśc RC - d tej pory nic nie ruszyły, jak stało w misce tak stoi :) a przez zupełny przypadek uprałam dziś razem z psim kocem kilka kulek RC - najpierw nie wiedziałam co mi się tak telepie w pralce a potem jak wyciągałam ów koc to znalazłam kuleczki w całości CAŁE, nie naruszone. A przetrzymaly cały cykl prania z wirowaniem. To co tam w nich jest? Cement? Czy w psich żołądkach tak samo się zachowują?
  8. urósł i to baardzo :) Łapy ma teraz takie smieszne, za duże w stosunku do reszty - taka szczenięca pokraka :)
  9. ja lubię tylko waniliowe, choć niezbyt często tam zaglądam. U mnie jest dziwnie z lodami - muszą być biale albo jasne.... Lubię tylko takie ( a najbardziej z tego śpiewającego sklepu na kółkach, takie 3 litrowe waniliowe, i tylko takie, zadne inne - to mistrzostwo świata!)
  10. Młody Prezenter jest chyba od 9 roku życia, więc u nas jeszcze 2 lata.... Na razie przyuczam w domu młodego do biegania na ringu, jeszcze nie jest na tyle odważny aby sam wyjść z psem, ale myślę, że niedługo się to zmieni. Ja też długo walczyłam z tremą przedringową. Ogary są dość sporymi psami, wielkości mniej więcej labradora, tyle, że szczuplejsze. Ten mój to jeszcze osesek prawie, bo co ona tam ma - trochę ponad 3 miesiące, ale bardzo niewiele trochę. W Radomiu byl pewnie najmłodszym psem wystawy, bo mozna zaczynać wystawiac jak pies ma 3 miesiące i 1 dzień - a właśnie on był w tym wieku - więc uważam, ze debiut rewelacyjny :) zapewne za jakiś czas się zmienią znów klasy czy wiek od jakiego mozna wystawiać, bo już "chodzą słuchy po mieście" że będzie można zaczynać wystawiać od 4 miesiąca zycia psów a nie jak teraz od 3 - chodzi o szczepienia przeciw wściekliźnie i okres karencji po szczepieniu. Na razie przed nami w planach Lublin czerwcowy i Kraków również czerwcowy. Te wystawy mam zgłoszone i opłacone. I na razie fundusz wystawowy zamknięty, bo jeśli za ogara płacę dosłownie grosze to za labka ceny normalne, które wcale tak małe nie są.
  11. a tu jeszcze jedna fotka ogara [IMG]http://i46.tinypic.com/w041z.jpg[/IMG]
  12. moja koleżanka w Hiszpanii w ostatnim tyg ciązy, lub w drugim od końca ciąży, juz teraz nie pamiętam - no to ona poszła na "czary-mary" aby się dziecko odkręcilo jak powinno do porodu. Bo było nogami w dół a nie głową (poszła od razu po USG). Czary polegały an tym, że no nie wiem jak to nazwać - baba, znachorka, uzdrowicielka???? w każdym razie ta osoba paliła jakieś świece nad jej brzuchem. No i dziecko się ustawiło jak powinno. Koleżanka zrobila usg i dziecko było jak trzeba. Gdybym to slyszała "na targu" to pewnie bym powiedziałą - głupoty. Ale zmam dobrze moją koleżankę i jej stosunek do takiej "magii" - i wiem że to prawda. Tyle tylko, ze i tak poród był przez cesarkę.... bo był problem z rozwarciem.
  13. [quote name='andegawenka']Ja daje I miejsce temu na 2 nóziach:loveu:[/QUOTE] dzięki :) Tu był trochę nie w sosie, bo zmęczony wystawą, ale sie uparł jechać, choc ja baaardzo chcialam aby nie jechał. Na Lublin też się wybiera jechać.....
  14. no rośnie i to nie wiem kiedy. Obroża z którą do nas przyjechał juz dawno za mała :).
  15. a to jedyna fota jaką mam z Radomia z wystawy - to mój syn Ruben i ogar [IMG]http://i46.tinypic.com/4k71py.jpg[/IMG]
  16. [quote name='sodalis']A moja labradorka BOG, złapał ja może ktoś na jakiejś fotce? Ani jednej z wystawy nie mam. W domku sobie pamiątkowe zrobiliśmy :) [IMG]http://www.sodalis.pl/OFELIA.15m.4m.JPG[/IMG][/QUOTE] gratulacje!!! no ja też swojego labka nie mam na fotce.... mam tylko fotę z ogarem, aż jedną z całej wystawy.... Nie czekałam na wyniki na labkach, bo musiałam gnać na sąsiedni ring z ogarem.
  17. oj tam - czyścił sobie facet podwozie :)
  18. u mnie mialy gniazdo na strychu nieczynnej stajni. Potem byly tam osy. teraz nie wiem co tam jest, bo dawno mnie tam nie było. Osy i szerszenie na pewno nie lubią zapachu octu (kwaśne win, czyli ocet winnyo też moze być - tez tego nie lubią).
  19. u nas jest dużo róznych ciekawych stworzeń i roślin :)
  20. panbazyl

    Barf

    [quote name='evel']Kurna, to ja tam jestem prawie codziennie i nie wiem o takich rzeczach :D Jutro coś będzie, albo w czwartek rano? Po egzaminie bym się wybrała :evil_lol: [/QUOTE] ja tam też wielokrotnie gnałam obok, ale dziś mnie tknęło i weszłam a tam te serducha - no sliczne! Tylko moje cholerne psy nie chcialy nic jeśc na wieczór. Dostaną je rano. [quote name='betty_labrador']RTG z kontrastem czy USG przewodu pokarmowego nie zawsze musi wykazać to co naprawdę sie może tam dziać. Tomografia za to jest bardziej dokładna-tu juz na pewno wykaże kazdy nieprawidłowy punkcik. Warto może sprawdzić w ten sposob ;) (pisze z własnego doświadczenia).[/QUOTE] na szczęście już po problemie. Od tamtego czasu Młody labek zostaje w gołej klatce - żadnych legowisk, podusi czy nawet szmatki. NIC. Bo on wszystko konsumuje.... a ma już ponad 2 lata....
  21. a ja jestem chyba masochistką, bo nawet lubię tam czasem chodzić. I mam wrażenie, że urzędnicy są jakby milsi, lepiej traktują ludność. Tylko toalety pozostawiają wiele do życzenia (no czysta była, ale wystrój jak z lat komuny...)
  22. to czekamy na Borysowe foty :) ja po wizycie w skarbówce :) Jestem hepi, bo do zwrotu rocznego dodadzą mi jeszcze 10 zł, bo się pomylilam w rachunkach. A teraz sie pakuję i do domu śmigam :)
  23. ślicznościowe :) i z modelami :)
  24. a spróbuj sam na surowo z jakimś dipem czosnkowym czy innym - male różyczki maczasz w sosie i chrupiesz :) mnie smakuje. jaki śliczny Lumpek :) :) :)
  25. panbazyl

    Barf

    też bym się cieszyła, przy 4 psach każda zł się zaczyna liczyć...
×
×
  • Create New...