-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
[quote name='andegawenka']odchudzamy się?:siara:[/QUOTE] ja nie oglądam swoich zdjęć z czasów przed dziećmi.... wrzuciłam je na dół wielkiego kufra, kiedyś archeolodzy pewnie znajdą. Ale ja dolowac sie nie chcę. Nie mam dość silnej woli aby zamknać lodówkę czy szafki z jedzeniem na klucz.... A poza tym mój mąż tak gotuje, że szok - ja w kuchni to herbatę wlasciwie tylko robię i czasem jakis tort.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
bo teraz onki są po to by sprzątać zadem trotuary. Aj - piękne zdjęcia Torciowej :) Zwłaszcza te wodne :) -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
śliczna Hera była :) jak onek ze "starych czasów". -
a ja posiałam szpinak :) i nawet mi wykiełkował - ale na razie jest maluśki. Jak psy nie stratują albo nie wykopią dołu w szpinaku to będzie na talerz :)
-
a szpinak jest boski w cieście francuskim - takim kupowanym w markecie surowym - tylko trzeba 2 plastry tego kupić, na blache do pieczenia jednen plaster, na to szpinak - z dużą iloscią czosnku oczywiście, na to drugi plaster francuskiego i na surowo trzeba podzielić na porcje od razu - tzn tak poprzecinać aby po upieczeniu już były porcje bo potem sie nie podzieli tego. No i nadziurkować widelcem górny placek żeby powietrze wychodziło. No pycha!
-
czyżby pora obiadowa :)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
panbazyl replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
ja też wolę dorosłe juz psy, bo nie szczą po domu (chyba, ze chore), łatwiej się z nimi pracuje i wiadomo co z takiego juz wyrosło, a nad zachowaniami popracowac można a nawet trzeba. -
ja tylko nie lubię suszonych ryb. I po grecku tez nie lubię.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
panbazyl replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
dodajmy do tego jeszcze fakt, że nie wszyscy badają na dysplazję albo jeśli badanie wyjdzie nie teges to kombinacje (w końcu Polacy są wszędzie....) Mnie się nie podoba jeszcze w tej rasie karpi grzbiet u niektórych osobników (też wada, przynajmniej u labów) -
no ja Ci sushi nie zrobię, ale zupę mariskos (z wodnych stworów) czy mule w białym winie zrobię :) tylko wcześniej muszę kupić produkty w mieście, ba na swojej wsi sklepu nawet nie mam. a Twój ser jest pychota!!! Chłopy się nie znają na serach.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
panbazyl replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']Podobno nie udało się jeszcze wypracować jednolitego typu szaty. Niektóre linieją, niektóre wymagają trymowania. To jeszcze trochę taka loteria genetyczna.[/QUOTE] no co się dziwić, młoda rasa. Niby ogar polski stara rasa a jakie są różne psy (dolewki innych ras w niektorych liniach) - tak to jest jak albo rasa nowa i jeszcze niestabilna albo rasa się odtwarza. -
[quote name='daguerrotype']Takich cudów to ja jeszcze nie widziałam ;)[/QUOTE] no ja też nie, ale mama dała mi coś takiego w prezencie. Zupełnie bez soli a smakuje jak solone (mój chłop kocha solić a pożera z tej patelni gdzie ani grama soli nie solę i nawet nie zauważył, ze bez soli)
-
cielęciny to ja nie pamiętam kiedy jadłam. Za to nie mam żadnych oporów przed rożnymi morskimi stworami. :) Mam teraz taką super patelnię na której się smaży bez użycia soli a mięso smakuje jak solone - w każdym razie nie wymaga użycia soli.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
panbazyl replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
tak, persy kłaczą na potęgę - miałam więc wiem. (pers byl z rodo, żeby nie było że z pseudo, psy mam też z rodo - no snobka jestem że hej), ale gotrsze od klaków są ślady na terakocie - miliony łapek odciśniętych jak stemple. Zwłaszcza jak mopuję podłogę to psy zawsze w tym momencie muszą przejść stadnie i sprawdzić co ja robię, choć wcześniej spały w najlepsze. Dopracowałąm się teraz pewnej teorii - albo akceptujesz mój dom, jego mieszkańców i specyficzną czystość podłogi, albo nie - i wtedy masz dwa wyjścia - posprzątaj co sie nie podoba albo spadaj na szczaw (obie wersje baaardzo akceptuję :) ) Ja ze swoimi sierściuchami nigdy nie miałam problemu w knajpach czy hotelach, pensjonatach w Kazimierzu Dolnym - to miasteczko bardzo nastawione na ludzi i zwierzaki :) Nawet bez problemu z dwoma labami mieszkaliśmy w apartamencie. Tak samo jak i w innych częściach swiata - przy okazji wystaw - tyle tylko, ze to juz nie dwa psy były a 20 albo i więcej - nie moje wszystkie a ludzi z busa którym podróżujemy na wystawy. Teraz pies w pokoju to już staje sie standardem, czasem za drobną dopłatą czasem za free. -
Tascha - ja Ci wezmę trochę tego suszu w woreczek -z robisz w domu chłopu jak będziesz miała na niego jakąś złość - każ mu oczywiście wypić do dna :eviltong: to nie trucizna, ale smak że tak powiem - specyficzny. :diabloti: ja też koniny nie ruszę! I królika - z podobnych przyczyn, ale królik dodatkowo mi nie smakuje. Nawet jak miałam koninę dla psów (dostałam już gotową) to miałam koszmarne opory aby ją podać. Psom smakowało, ale ja mialąm morlaniaka dość długo. a dziś widziałam jak chłop wiozł na przyczepie za traktorem konia - ładny gruby koń, z pewnością na sprzedaż do rzeźni.... i smutno mi sie zrobiło. Choć moze wiózł go bo kupił dla siebie? Nie wiem. Rubena podszkolę w wystawianiu, ma jeszcze na to trochę czasu - chodzi mi o normalne warunki na Młodego Prezentera, bo spotkałam sie też z czymś takim w "dzikich krajach" że w grupie starszej mogli występować WSZYSCY :evil_lol: nie ważne ile mieli lat.... jak wszyscy to wszyscy. I nie było tam żadnych biegań po łuku, prostej czy trójkącie - a dookoła jakiegoś pustego cokołu po pomniku. A szczyl dziś dostal bęcki - ale takie drobne, można powiedzieć - słowne - od Piranii, bo jej zabierał ukochany patyk. A Pirania ma dużą dozę spokoju, trzeba bardzo sie starać aby ją zdenerwować. I Pirania go usadziła, uspokoił się, bo ile można szaleć? Szybki wark, dość specyficzny i donośny i maluch juz spokojny :)
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
ja za to liczę psy wychodząc z domu, czy aby na pewno wszystkie są w domu. -
to boksio pręgowany :) szczylek (3-6 mcy) na dogo jest kilka osób godnych zaufania z Chełma - czemu nie pytałaś głośno? Na drugi raz pytaj. Są tam osoby co się zajmują adopcjami i wizytami tez.
-
[quote name='a_niusia']dodam cos jeszcze. w zeszlym roku wiosna, kiedy bylismy w terenie, zobaczylismy suke i 5 szczeniakow, ktore blakaly sie przy drodze. pewnie je ktos wywalil z auta. poniewaz bylismy w robocie i nie mielismy jak ich wylapac, zadzwonilam najpierw do schroniska-nie ich rejon, potem do strazy dla zwierzat-powiedzieli, ze sie tym nie zajma. nastepnego dnia znow tam podjechalismy i zalatwilismy sprawe sami. zdarzylo nam sie tez sciagnac z drogi szybkiego ruchy cztery kaczeta, ktorym auto przejechalo mame. rowniez zero odzewu ze strony organizacji, ktore powinny miec ochote zajac sie tymi maluchami. na szybko przy pomocy znajomych, ktorzy byli akurat w domu, sami namierzylismy osrodek zajmujacy sie pomoca takim zwierzetom (pani ze strazy twierdzila, ze nie ma takiego na dolnym slasku), sciagnelismy osobe odpowiedzialna z poprawin po przyjeciu weselnym-byla niedziela i wracalismy z wystawy psow i zawiezlismy te kaczki gdzie trzeba opanowujac naszego psa, ktory stal przez godzine drogi w pelnej stojce na tylnym siedzeniu. zdarzylo nam sie tez miec w domu osierocone lasice. rowniez organizacje, ktore na swoich www deklaruja pomoc takim zwierzetom, nas olaly. zalatwilismy lasicom sanatorium w zoo. za jakis czas zadzwonili do nas z zoo, ze wypuszczaja nasze lasice na wolnosc i czy chcemy byc przy tej wielkiej chwili. po takich doswiadczeniach jakos tak niezbyt wierze we wszystkie organizacje... nie wierze, ze ktos by sie zdecydowal zajac tym szczeniakiem a tak dawno ma dom i jest szczesliwy. teraz tez jestesmy na etapie szukania domu dla wyjatkowej suczki. nie jest ogloszona na psach w potrzebie, sami jej kupilismy karme i sami zaplacimy za sterylizacje. kiedy pomysle, ze mialaby siedziec za kase w boksie czy stodole, to po prostu nie chce mi sie jej oglaszac i urzadzac na nia skladek. mimo ze mam wielka, ogromna nadzieje, ze znajdzie dom, bo jest w 100% adopcyjna.[/QUOTE] mało mam kontaktów z organizacjami ochroniarskimi - nie mam takiej potrzeby. Za to dzień w dzień spotykam się ze zjawiskiem zwanym Opieka Spoleczna - mamy biuro obok ich biur. I co? Ano to, że co jakiś czas u nas lądują osoby które powinny być klientami opieki, ale opiece się nie chce. My zajmujemy się organizacjami pozarządowymi (tu nasz najnowszy projekt [url]www.tarczasobieskiego.pl[/url]) ale jak mamy "zrzuty" od sąsiadów to nie wystawiamy ludzi za drzwi, tylko pomagamy, choc to nie nasze kompetencje. Ostatni przypadek po prostu rozlożył mnie na łopatki - przyszła starsza pani mówiąc, ze była w opiece, ale tam nie wiedzą nic i ze do nas wysłali. A problem pani miała taki, że chciala aby jej tylko ktoś pokazał jak oglądać zdjęcia z komputera z CD, bo umarł jej syn i zostawil komputer i masę CD ze zdjęciami swoimi i ona przynajmniej chciała popatrzeć na syna. Nie chciala żadnych pieniędzy czy pomocy żywnościowej, chciała po prostu czystej porady i pokazania co i jak kliknąć na myszce aby obejrzeć te foty. W opiece ją "olali" a tak ciężko było wysłać jakiegoś opiekuna środowiskowego do tej osoby i jej na miejscu pokazać co i jak? Olali, bo pani trzeźwa, nie darła się o kasę na dzieci, męża pijaka i zdechłe krowy.
-
[quote name='filodendron']Ale nie wiadomo, za co ten mandat dostał? Czy za brak smyczy, czy kagańca? Dla mnie psy nie muszą chodzić w kagańcach, jeśli są na smyczy. Jestem jednak za tym, żeby karać za brak smyczy - choć faktem jest, że SM lubi się przyczaić na starszych ludzi z mikropsiaczkami, a do dresów z astem nie podejdą. Prawdę ktoś tam napisał, że to realizacja planu mandatowego. Co nie zmienia faktu, że ludzie przeginają ze spuszczaniem psów ze smyczy.[/QUOTE] fakt - puszczanie psa wolno bez smyczy to koszmar - zwłaszcza w terenach gdzie są ludzie, samochody. Ale sm kocha mandatować staruszków z równie starymi psami, bo staruszkowie to grupa spoleczna WYPŁACALNA, a dresy zazwyczaj nie. Bo staruszkowie mają zazwyczaj emerytury które można w świetle prawa zająć na koszt niezapłaconego mandatu. A dres oficjalnie nie pracuje, mieszka tez nie wiadomo gdzie - czyli same problemy....
-
o dzięki :) (kurcze, odchudzić się pora, upsss.....) to ostatnie z linka jest super - ale szczyl ma tu ruch piękny!
-
odświeżę trochę galerię To mały Drużba Herbu Węszynos [IMG]http://i47.tinypic.com/24l0p50.jpg[/IMG] a tu sobie smacznie śpi :) [IMG]http://i46.tinypic.com/w041z.jpg[/IMG]
-
[quote name='evel']Na forum jednej z lubelskich gazetek wielkie poruszenie - dziadek dostał mandat za psa bez smyczy i/lub kagańca: [URL="http://www.mmlublin.pl/413972/2012/5/22/straz-miejska-w-lublinie-a-psy-bez-kagancow-list-od-czytelnika?category=news&page=1#article-comments"]KLIK[/URL]. Z komentarzy wyłazi potężne chamstwo i psiarzy, i nie-psiarzy. Aż strach do miasta na spacer pojechać ;)[/QUOTE] kuźwa!!!! To wiesz dlaczego się wyniosłam z tego miasta z psami? I dokładnie z tego osiedla o którym artykuł.... I nie ważne, ze kilka bloków dalej można wyjść z nożem w plecach przechodząc obok bloku, albo dostac butelką lecącą z okna, ale że w parczku biega pies z dziadkiem i dziećmi to już przestępstwo....
-
[quote name='anorektyczna.nerka']Jakby ktoś miał ochotę, to tutaj link do petycji w sprawie wybiegu dla psów w Lublinie: [URL]http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=8650[/URL][/QUOTE] bardzo dobry pomysł :)
-
no jak zawsze.... Transport. Ci co mają super samochody to zazwyczaj psów nie chcą, bo niszczą dom, ogród, życie. A może się coś uda z łączonym transportem? A to moze pies od Kajetana?
-
[quote name='filodendron']Te badania były anglojęzyczne i zrobione na zachodzie. Tam firmy produkujące barf nie są niszowe. Już sześć lat temu korespondowałam na temat barfu z Holenderką polskiego pochodzenia. Miała barf we wszelkich postaciach z dowozem do domu.[/QUOTE] w PL też znajdziesz różne typu barfu (chodzi mi o smaki), pewnie w Wawie czy innych sporych miastach też z dowozem jest. Ale to nadal niszowy produkt. Spójrz nawet na sklepy zoo czy targowych handlarzy jedzeniem dla zwierząt gdzie jest mrożone surowe żarło - oni nie są świadomi tego (zazwyczaj) że maja barf. Za to wiedzą, ze mają surowe mrożone które mozna ugotować z kaszą.... Dziś kupiłam na wsi, czyli w Piaskach w mięsnym (firma Ryjek) korpusy indycze za 2.10, serca wołowe za 5.90 i mięsne kości za 2.90