-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
ja się mocno zastanawiam czy nie pojechać
-
XVI Wystawa Psów Rasowych Kraków 16-17.06.2012 r .
panbazyl replied to marcelinka371's topic in 2012
[quote name='izabela.szczepaniak']Kraków zakończył przyjmowanie zgłoszeń :p Ciekawa jestem kiedy podadzą spis wystawców i plan sędziowania :cool3:[/QUOTE] no ja też jestem ciekawa -
[quote name='a_niusia']ale kura to nie jest zwierzyna lowna:))))[/QUOTE] u mnie na wsi tak - latają luźno po wsi, na pół dziko. Poza tym to mam też dziki, sarny, bażanty, zające, dzikie chomiki - jest w czym wybierać
-
do roboty oczywiście poszłam, bo na wsi święta są liczne, ale tylko na wsi..... jedne są do południa inne całodzienne. Znaczy tylko tyle - chwastów wyrywać nie można.... tzn można, ale pod karą pręgierza, że w święto chwaty rwę.... na wsi Zielone Święta to święto, no i dooopa - nawet kichnąć głośniej nie można. ale co tam swięta - foty żabolka i piesów :) czekamy :)
-
[quote name='a_niusia']dzis ci napisze pw jak to wygladalo u nas krok po kroku:)[/QUOTE] ja też proszę o to - już i tak zwalczyłam u swoich presję ataku, ale na początku drogi jestem. Szukam dobrej metody żeby moje psy nie wyżarły wszystkich kur we wsi....
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
a mnie się podoba ta kita :) :) :) serio :) ma coś w sobie magicznego -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
evel toś poleciała po całości, lans jak się patrzy, zmieniac psy się zachciało ;) no nie moge - ale Zuo odlotowa!!!!!! -
no padłam - z tym DT dla żaby :) :) :) a na wystawie - chyba ok. Ogar najlepsze baby (bejbi) w rasie a Panabzyl kolejny certyfikat na championa Pl :) wiec jest sie z czego cieszyć. ale wystaw nie lubię... a na wsi dziś poza tym, ze niedziela to święta (zielone) jutro też.... na wsi jest duuużo świąt....
-
jestem po kilkudziesięciu stronach nowej powieści Czarka. Szkoda, ze jak zwykle - tłumaczenie do dooopy - no nie całościowo, ale jednak kuleje, bo ktoś zamiast tłumaczyć wyraz "show" jaki zapewne jest w oryginale non stop tłumaczy to jako "pokaz" co też jest zgodne z tym słowem, ale show w odniesieniu do psów jest jednoznaczne - "wystawa", tak samo jak nazwy obroży.... Łapki klapią o beton. Szkoda, ze wydawca przyoszczędził na jakimś kynologu który by to tłumaczenie przejrzał.... Pomijam te wszystkie magiczne słowa i "niech moc będzie z nami" - jakby to nazwac po ludzku - to ma to duży sens, ale oczywiście nie wszystko do jednego worka. No i Czarek złagodnial i to baaardzo, ba nawet sam zaprosil do swoich psów jakiegoś innego magika (nie podał jego nazwiska niestety) aby nauczył jego psy strachu przed wężami. Ogólnie - bardzo elegancko wyjaśnia znaczenie i przydatność różnych obroży - zwłaszcza kolczatki i OE (czemu ten piekielny wydawca nie skorygował tłumacza i zwykła obroża łańcuszkowa jest tam tłumaczona jako "łańcuchowa" co jednak ma dość silnie nacechowane negatywne znaczenie i od razu przychodzi na mysl wiejski burek z półmetrowym łańcuchem przy budzie....) a poza tym straszą deszczem
-
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
panbazyl replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='danka4u1'][COLOR=#ff0000][SIZE=4][FONT=century gothic][B]JEST TU KTOŚ ?????????????? [/B][/FONT][/SIZE][/COLOR][IMG]http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRB30RzwYU0_OKRXCLeHU_LOuF-9Vwa15BPdQwkgp1ViQ9WI4llMw[/IMG][/QUOTE] no ja ;) ;) ;) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
sto lat dla niebieskiej ZU :) :) :) -
ale tu kulinarnie :) a ja dzis ugotowałam moim ludzkim dzieciom zupę - na kuraku, taka normalną, nie żeby jakieś fiu - bzidziu - i co???? i nie zjadły.... Przeczekam ich. Jutro zjedzą - bo jutro nie mam zamiaru robić nic innego. Tylko poczytam książkę tego heretyka Czarka Millana - ta drugą - kurza morda, jak wykreślę te magiczne określenia i kilka stwierdzeń - to wybaczcie, ale się z kolesiem zgadzam.... Nie że w całej rozciąglości, ale w bardzo dużym stopniu. Tascha - trzeba pogadać z A i K - jak będą na zasięgu, to wtedy czemu nie - zwiedziła bym z chęcią Twoją koniarnię :) ale to też pewnie w sezonie niewystawowo-szczylkowym (u nich, nie u mnie - u mnie wystaw nie aż tak dużo a szczyli nie planuję, bo nie mam u kogo ze swoich psów). a psy skończyły strajk względem wołowiny - pożarły dziś z chęcią :) co mnie cieszy. Jak przegłodziłam dwa dni to klepki zaskoczyły na miejsce.
-
[quote name='danka4u1']Czarownica melduje się na posterunku. Powędrowałam sobie na dodatkowym- chociaż wirtualnym- spacerze z Murzynkiem. [B]Danuś, ta żaba to rzeczywiście może być królewicz:evil_lol: Mąż widział..[/B].???[/QUOTE] hahahaha!!!! Pozdrawiam w sobotni dzionek, trawnik wykoszony, zupa zrobiona - ale nikomu nie smakuje.... buuuuu. Wole kopać doły niż gotować.
-
[quote name='magdabroy'][URL]http://i45.tinypic.com/2mreb9f.jpg[/URL] :roflt:[/QUOTE] wiesz, jak tam pływało blade goowno to nie było tak fajnie. Ale kartka nadal wisi. A goowna nie ma! na razie....
-
[quote name='a_niusia']akurat w orgaznizacjach zajmujacych sie zwierzetami nie ma urzedasow. takie organizacje najczesciej dzialaja na zasadzie stowarzyszen. czesto dzialaja w nich mlodzi ludzie, ktorzy bardzo szumnie o tej swojej dzialalnosci glosza na plakatach czy ulotkach. a pozniej okazuje sie, ze dupa zbita-na ulotkach sie konczy.[/QUOTE] no niekoniecznie. Popatrz na "starego" typu TOZy czy inne z tych czasów (siedzę w organizacjach po uszy i coś tam wiem i o mentalności i o tym co mogą i o tym ile krzyczą - zwłaszcza ochroniarze przyrody.... choć nie tylko). Po prostu jeśli ktoś jest człowiekiem to nim będzie zawsze i wszędzie a jak ktoś jest młotkiem to będzie choć nie wiem co by się z nim robiło. a organizacje pozarządowe maja wielką siłę, ale co z tego jak zaraz jeden w drugim wroga widzi i konkurenta.... I dooopa. A w jedności siła i to jak wielka! a tu ku pocieszeniu kartka z biurowego kibelka (wspólnego dla kilku firm) [IMG]http://i45.tinypic.com/2mreb9f.jpg[/IMG] I co - dopisać "czy moze dać woreczek?" i dziś też w końcu złapałam podrzucaczy śmieci do naszego śmietnika firmowego (babom się nie chcialo do niszczarki wsadzić dokumentów z adresem własnej firmy, oczywiście fota pyknięta, w poniedzialek szykuję się do akcji - zabieraj swoje śmieci.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
u mnie na 4 psy 3 są "perfumujące się" i nic na to nie poradzę.... Nawet maly szczyl 3 miesięczny już wie w czym się wytarzać aby pachnieć bynajmniej nie francuską perfumą. -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
to moje psy tak nie gnębią piłek. Choc jakiś czas temu Pirania zgubila swoje kochane ringo - kupię jej jak będę na jakiejś wystawie. A co z kotami? a cisza. Na pewno nie chcę z "adopcji" z hodowli, nigdy! Jesli juz to bida albo kupię takiego o jakim marzę ale z konkretnej hodowli i pewnie nie w PL, bo mam uraz do polskich kociarzy. Na razie sprawa oddalona. Dwie nieudane "adopcje" hodowlane, dwie też nieudane adopcje zagraniczne - jednak za duze odległości. Na razie 4 psy i żadnego kota. -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
moje psy też mialy taką piłkę bialo-czarną, ale dzieci im zabrały.... muszę znów kupić coś dla psów, ale takiego aby dzieciom się nie podobało. a Lumpozol jest cudniasty! -
dobra, mam odezwę kiblową ;) z biura (kibelek oczywiście jak za komuny jest NA KLUCZ.....) [IMG]http://i45.tinypic.com/2mreb9f.jpg[/IMG]
-
aaa - foty poszukam potem, bo teraz jestem nie na swoim laptopie a na tym nie mam go.
-
ale tu się pysznie zrobiło :) Mule w bialym winie ciężko skopac jak sie zna smak oryginału i jako taką recepturę. ja robię z mrożonych muli, bo mam pewność, ze dobre - z tych świeżych jakos nie chcę, bo nigdy nie wiem jak ma wyglądac dobra po ugotowaniu.... Musimy sie umówić kiedyś na jakies pogaduchy u mnie na wsi na tarasie to zrobię cos do zarła a wczesniej polecę do Lblna po drobe zakupy, bo tu na wsi muli to ja nie kupię, choć moze w biedronie by były??? Na pewno sa tam krewetki -też szybkie do zrobienia i pyyyyszne!!! Tylko ugotować, z wody i cytryną skropic i smacznego :) To kiedy? Odpada tylko 10 czerwca i okolice 16-17 czerwca - jak mam wystawy z psami. No i 2 czerwca jestem na przymusowym dniu dziecka na wsi, bo robią coś dla malolatow i byc trzeba.... a ja dzis się lekko wkur...wiwszy. Wyszlam z biura i pognalam jeszcze do smietnika, coby przez weekend się śmieci nie zacapiły. A co w naszym smietniku????? (tu każde biuro ma swój kontenerek) - a tam góra jakiś śmieci biurowych bynajmniej nie naszych. To mnie zatrzęsło (jestem przed cieczką, więc drżyjcie narody!!!) i się jak ten żul zagłębiłam w lekturze wnętrzności naszego firmowego śmietnika. I znalazlam winowajcę, pyknelam dokumentalne foty z adresami biura i danymi, wzięłam kilka "na pamiątkę" i w poniedzialek zrobię z tego użytek - oj będzie się trzęsło w Piaskach na Lubelskiej 80 na I piętrze!!!! Bo jesli by te osobistości zapytały czy można czasem coś dorzucic jak nam miejsce zostaje, to czemu nie, ale tak bez pytania - no telepnęło mnie, bo tak mamy co miesiąc,a le teraz nie chcialo się babom do niszczarki wrzucić pism. a niedawno mieliśmy też biurową sprawę sraczową, bo jakis ktoś blizej nie określony z któregos z licznych tu biur kozystając z kibelka nie spuszczal wody po swoim gooownie. I plywało to sobie mało elegancko w muszli. ech zaraz poszukam co potem na drzwiach sie pojawilo ;)
-
a może jest łatwiejszy sposób na odchudzanie? Bo podobno właściciele psów upodabniają sie do swoich pupili - więc zafunduję sobie charcika włoskiego :) bo labki jakie są każdy wie, ogar już sporo chudszy, ale charcik - tak, to jest to ;)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
siedzę sama w biurze, powinnam sie pakowac do domu, ale jest mi fajnie, bo wszyscy wyjechali na warsztaty szkoleniowe w góry, też chcialam jechac, ale nie tym razem. Więc mam biuro cale dla siebie :) Tyle, ze za sekundę znikam po dzieci i na busa i do domu. a w domu - no co - sprzątanie, psy i jedzenie dla nich i sprzątanie, bo nabrudzą jedzeniem.... oj -
ja w tym roku z chłopakami nie jadę jednak - Krzysiu - za rok miej nas na uwadze :)