-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by Nutusia
-
Z p. Jerzego prawdziwy dżentelmen! :) A co do pokazywania się Loni, to ja też bym jeszcze nie ryzykowała, choć obstawiam i taką wersję, że ona mogłaby udawać, że Cię nie poznaje, Figuniu. Maiłam 2 takie przypadki ze swoimi tymczaskami. Jedna udawała, że mnie nie poznaje już po tygodniu! Przyjechała ze swoimi ludźmi do nas na chwilę. Weszła do ogrodu i od razu schowała się za Pana. Za nic w świecie nie dała mi się nawet dotknąć! Z drugą zobaczyłam się po dużo dłuższym czasie - po kilku miesiącach. To samo! I wcale mnie to nie zmartwiło bo oznaczało tylko tyle, że tak im dobrze w nowych domach, że chcą o mnie zapomnieć jak najszybciej :D
-
Zoja - wypad z rodziny bo dziecko ma alergię...
Nutusia replied to Kejciu's topic in Już w nowym domu
No własnie! Tym bardziej, że gdyby tak wrzucić do wirówki Zojkę i Ziutkę i włączyć na duże obroty, wyszłyby obie w sam raz ;) A tak, Zojka za gruba, a Ziutka chudzielec, więc i karmą powinny się podzielić wcale nie po równo :D -
Myślę, że ludzie nie chcą adoptować staruszków z czystego... egoizmu. Bo taki staruszek długo nie pożyje i się będzie po nim płakać, przeżywać jego śmierć czy nie daj boże wcześniejszą chorobę. Czysto ludzkie wyrachowanie i kalkulacja, niestety :( I druga sprawa - durnowate przeświadczenie, że starego psa już niczego nie uda się nauczyć!
-
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Też. Ale najzagorzalszą striptizerką była chyba Imka. Pokonała ze 4 kiecki i w końcu latała goła. Wczoraj po powrocie do domu obie panny zastaliśmy ubrane i w lepszej formie. Helcia doszła do wniosku, że jednak można chodzić w sukience ;) Dziś już nie ma śladu po czwartkowych "przejściach". I muszę pochwalić Czetkę (oby tylko nie na wyrost!!!). Pojechaliśmy dziś po zakupy i Czetka została w domu luzem z Gapcią, Lesiem i Helcią. Po powrocie zastaliśmy dom w stanie nienaruszonym! :D Lili z Kreską i Imką wyhasały się w ogrodzie i mam nadzieję, że Lilunia nie wpadnie na żaden racjonalizatorski pomysł, bo zaraz się wybieramy do Warszawy na groby... Lubię spacerować po cmentarzu wieczorem, gdy palą się setki zniczy, pachnie dymem i chryzantemami. No i... korki nie będą naszym udziałem, mam nadzieję ;) -
~ Wiejska zaniedbana Amisia zamieszkała w Ostródzie :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Na razie wymodziłam jeden tekst. Pisać jeszcze, czy wystarczy?... Amisia – ma w sobie to „coś” Amisia jest ok. 2 letnią, przesympatyczną, pogodną i bardzo łagodną sunią o niebanalnej urodzie. Trudno dociec dlaczego została porzucona, ale tak właśnie się stało. Przez jakiś czas ukrywała się w krzakach i była dokarmiana przez idące do szkoły dzieci. W jej poprzednim domu też chyba były dzieci, bo Ami bardzo dzieci lubi. Podobnie jak inne psiaki, a do kotów ma stosunek obojętny. Amisia jest spokojna, zrównoważona, bardzo grzeczna i posłuszna. Nie jest szczekliwa, potrafi chodzić na smyczy. Zostawiona w domu na wiele godzin nie wyje, nie niszczy i zachowuje czystość. Jest tzw. średniaczkiem, waży ok. 13 kg. Jest zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana. Chcesz spojrzeć na świat optymistycznie? Przygarnij Amisię, a zyskasz wspaniałego przyjaciela, zarażającego pozytywną energią! Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt: -
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Nutusia replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
W sumie to dla detującego lepiej, jeśli tymczas ma w nosie to, że został "porzucony" ;) Gdyby za Tobą rozpaczał, byłoby Ci ciężej! Mój mózg nigdy niestety nie był "ten" do przedmiotów wymaganych na weterynarię. Bo z powołania, to ja i psim i ludzkim lekarzem mogłabym być, i pielęgniarką. Ale z takim mózgiem i z niepatrzeniem na pobieranie krwi - bez szans ;) -
Boziu... Minniusiu, walcz kruszynko, bo jest o co!
-
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Fakt, trochę tych sterylek się przeżyło. Teraz to drobiazg, prawie jak szczepienie ;) Doktor zawsze mnie uczula, widząc jak się pochylam nad psicami zaraz po albo je całuję, żebym była ostrożna, bo przy wychodzeniu z narkozy pies może reagować bardzo różnie, bo... ma zwidy. Może zwyczajnie nie poznać właściciela, może się go przestraszyć. Mi się jeszcze nie zdarzyło. Zazwyczaj wyniesione z sali operacyjnej, gdy tylko usłyszą mój głos, od razu merdają ogonkiem, a mi kamień spada z serca, że mogę przy nich być, żeby się nie bały gdzie są i co się dzieje. I zawsze wtedy myślę o tych biedakach, które zaraz po zabiegu muszą np. czekać w klatce aż właściciel je odbierze, że o tych w schronie nie wspomnę :( -
Łatka i Scarlett - już w nowych domkach :-)
Nutusia replied to Kejciu's topic in Kotki już w nowych domach
Optymistom naprawdę żyje się łatwiej. Choć czasami jak dostaną w zadek za optymizm i związaną z nim naiwność i łatwowierność, bo ohohohohoooooooo...... -
Bardzo dziękuję w imieniu własnym i artystów. Właście wrócili z 3-dniowego maratonu wyjazdowego. Zmęczeni, ale zadowoleni, bo publiczność dopisała, spektakl się podobał i mieli dobry odbiór. Jeżdżą z nim w ramach projektu Teatr Polska, czyli zaglądania z kulturą do mniejszych ośrodków. Tym razem byli w Kłodzku, Oławie i Polanicy Zdroju :)
-
Łatka i Scarlett - już w nowych domkach :-)
Nutusia replied to Kejciu's topic in Kotki już w nowych domach
Oby się wszystko poukładało jak w pudełeczku! Bo pewnie i przy kocich adopcjach jest tak, że jeśli dobry domek rezygnuje, to jeszcze lepszy już widać na horyzoncie :D -
Zoja - wypad z rodziny bo dziecko ma alergię...
Nutusia replied to Kejciu's topic in Już w nowym domu
No proszę, jaka pomagierka! Że o pomagierze nie wspomnę ;) -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nutusia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Maryniu, o pomoc trzeba prosić, bo bez proszenia można się nie doczekać... Napisałaś na wątku Baloniarek, że masz 15 psów - dodaj jeszcze zdanie, że prosisz o wsparcie! Bo należy Ci się ono - i to jeszcze jak! ...jakoś dla mnie pomaganie jest łatwiejsze od otrzymywania pomocy... -
Trzeba bardzo uważać, bo taki głuchy pies, który straci człowieka z oczu, może popędzić w nieznane... Gdy nasza Nutusia już była głucha jak pień, cały czas musieliśmy ją mieć na oku, a ona nas. Odwracała się i gestem pokazywałam jej w którą stronę idziemy, albo że wracamy.
-
I oby sprawował się jak najlepiej. I oby wiosna przyszła szybciutko! :D A Amisia do Aresa podobna, więc może się uda z tym domkiem. Tyle, że Amisia to akurat domowa jest bardzo ;)