Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. No tak! TOZ na mnie naślijcie, że psy głodzę i z tego głodu tekturę z drzwi jedzą! :D Jeśli chodzi o kontenerek, to możecie być pewne, że pod naszą nieobecność, pieski nie zajmowałyby się wchodzeniem i wychodzeniem z rzeczonego, ale jego całkowitą... dewastacją ;) W świat mogą lecieć wszystkie bez wyjątku - choćby jutro! Szczególnie do takich domków, jak ten fiński :D A Lili jeszcze żyje TYLKO dlatego, że ma właśnie taki, a nie inny ryjek :D Jutro Helcia wyrusza na swoje... P. Kasia po nią przyjeżdża. Oczekujemy gości ok. południa. Rano popędzimy tylko do lecznicy się "rozpruć". Wirusówki już p. Kasia zaszczepi u siebie, bo nasza dr Marta twierdzi, że nie należy szczepić w sytuacjach stresowych, a z pewnością jutrzejsza podróż i zmiana domu będzie dla Helci nieco stresująca. W wczoraj były Sławka imieniny, było imieninowe ciacho w towarzystwie sąsiadów, a co za tym idzie na kanapie było mniej miejsca niż zazwyczaj... Co bardziej zapobiegliwe jednostki wcisnęły się pomiędzy gości: Byli tacy, którzy zajęli strategiczne pozycje na wysokości, czyli na oparciu kanapy: A imprezę zakończyli tak:
  2. A co mam nie oddać Wiewiórki? Przecież tylko DT mogłam jej zaoferować... Rozmawiałam z Asią - jak pojedzie do Pani z sunią, to sprawdzi domek. Gdyby cokolwiek było nie tak - jestem gotowa ;) Wiewiórka miała przyjechać do mnie, bo... tak wyszło, bo ludzie sami nie widzą czego chcą, bo zmieniają zdanie w ostatniej chwili. Na razie mam 3 tymczaski. Jutro jedna jedzie do DS. Druga na koniec listopada. Trzecia się zasiedziała przeokropnie... Własnych mam 4 szt. Zimą trudniej mi tymczasować, bo wszystkie psy muszą być w domu, porozdzielane na "podgrupy" a nas nie ma 10 godzin :(
  3. I gdzie niby będą w tym kontenerku latać? ;) No, chyba że do Krakowa! :D
  4. Gdy "upychałam" Czetkę w kontenerku, nie wierzyłam, że się tam zmieści! Dopiero gdy zobaczyłam jak idealnie się mieści do posłanka uznałam, że kontener jest w sam raz :D A p. Kasia jeszcze nie dostała potwierdzenia, że Czetka jest pełnoprawnym pasażerem rejsu Warszawa-Helsinki 28 października, bo zadeklarowany kontener okazał się być... za duży! Wg przepisów nie może być wyższy niż 20 cm i na nic tłumaczenia, że jest tekstylny i się "spłaszczy" pod fotelem. Przepis jest przepis i koniec! Na szczęście znajomi psiarze-podróżnicy twierdzą, że w papierach się zgadzać musi, a życie ma swoje prawa ;) :) W 20 cm kontenerku to chyba tylko żółwia można zmieścić, jak słusznie zauważyła p. Kasia :D
  5. A tu już kontenerek w wersji "posłanko". Też była rotacja lokatorów, ale prawowita właścicielka wygrała :D Innym musiał wystarczyć fotel ;)
  6. I po co ja żarłam tyle tych śliwek?!?!?!?!? Na pewno się nie zmieszczę? Helcia, Ty masz większe szanse.... Mogę spróbować, ale ja ponoć mam zamieszkać gdzieś bliżej i obejdzie się bez samolotu ;) A tak sobie sprawdzę, choć to zdecydowanie nie mój rozmiar!
  7. I jak? Dasz radę wytrzymać tak przez 2 godziny?... Mało miejsca, kruca bomba! Jakoś się trzeba będzie "złożyć"... Najgorsze to to dłuuuuuugie gałązki! Może jakoś na ukos?
  8. Helcia w roli słaniającej się z głodu psiny :D No powiedz mu COŚ! Dwie rekonwalescentki
  9. Joluś, z tym kupowaniem to był oczywiście żart :) Może dlatego tak się denerwuję tym samolotem, bo sama nie cierpię latać! I nie chodzi o strach. Sam zapach w samolocie przyprawia mnie o mdłości :( Powiem Wam, że kontenerek zrobił prawdziwą furorę! Właściwie tylko Lili, Gapcia i koty nie zamierzały się wybrać do Helsinek :D Zaraz pokażę, ale najpierw kilka zaległych fotek... Kolejka do "koryta" :D Za drzwiami Sławek nasypuje porcje do miseczek ;) Napięcie rośnie!!!!!!!!!!! Dziewczyny, co on tam robi tak długo?!?!?
  10. Pepsik jest po prostu normalna... inaczej ;) :)
  11. Mądry chwaścik! :) A najważniejsze, że dojmującej tęsknoty za Marysią w oczach nie widać ani trochę :D W piątek nie wiem jak się skupię w pracy i wytrzymam napięcie. Mocno wierzę, że się uda - musi!!!
  12. Dokładnie tak - u nas to samo - jedno się budzi, to i reszta od razu gotowa na rozpoczęcie dnia :)
  13. Aneta się hartuje ;) Jak mój Sławek, który odśnieża w klapkach na gołe stopy! Jak mu każę skarpetki włożyć, to mówi, że nie ma sensu, bo i tak zaraz przemokną w tych klapkach. A butów porządnych to się nie opłaca zakładać, bo potem trzeba zdejmować, suszyć, a przecież odśnieży raz dwa :D Ale odkąd mieszkamy na wsi, właściwie się nie przeziębia. W Warszawie był chory co chwila przez całą jesień i zimę.
  14. O jezusie, te Ciachowe filce... :( Potencjalna chętna na Wiewiórkę nam się "urwała", wymawiając się nagle powstałymi problemami rodzinnymi. Wierzę, bo muszę... Ale z rezerwacji Wiewiórki nie rezygnuję (wczoraj potwierdziłam też u Asi transport małej) - przyjedzie do mnie na DT. Skoro obiecałam psu, słowa dotrzymam :) Marysi O. bardzo dziękuję za gotowość pomocy ;)
  15. Widocznie tamte kury go... wnerwiły! Pies też ma przecież prawo się wnerwić ;) Aresiątko, bądź grzeczny, chłopaku, a wszystko będzie dobrze i pięknie! :D
  16. Oj tak - w słoneczku świat jest piękny! :)
  17. Trzeba Cioci Konformowej spytać - ona wszystko wie! :D
  18. Za wszystkie miaukoty kciuki trzymamy i nie puszczamy do pełnego zwycięstwa :)
  19. I ja współczuję bardzo chorych psiaków... I zdanie Poker polecam, bo milczenie i chowanie głowy w piasek jest poniekąd jak siedzenie na bombie - nigdy nie wiadomo kiedy wybuchnie. Bo że wybuchnie to wiadomo, i że w najmniej odpowiednim momencie - też należy się niestety spodziewać :(
  20. Po orzechówce mogę nie trafić psem do kontenerka! ;) :)
  21. Nie mów!!!!!! Trudno, niech nas zżera, byleby się Hugusiowi udało! ;)
  22. No i... błąd (który można całkiem szybko i łatwo naprawić ;))
  23. Dzięki wielkie! Przyda się, bo choć już kilka psiaczków podróżowało daleeeeekooooo, to nigdy samolotem! ;)
  24. Pewnie chętnie by przyjechali, jeśli dostaliby zaproszenie :D
×
×
  • Create New...