Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. O tak - akcja ogłoszeniowa musi być szeroko zakrojona! Bez tego nie będzie efektu :( Ja niestety też jestem ogłoszeniowo zdolna inaczej, ale z tekstami mogę pomóc...
  2. Tak, można głosować codziennie - raz dziennie ;) Dziękuję :D
  3. Już po wszystkim! Napisałabym wczoraj, ale w XXI w., w podstołecznej miejscowości nie było... zasięgu! ;) Nie działał internet, nie działały telefony. Fajnie było :D Jak to nigdy niczego nie można być pewnym. Byłam przekonana, że zabieg lepiej zniesie Helcia. Że Czetka nie będzie chciała spać, a potem będzie wystraszona. I moje przekonanie poszło się paść ;) Na pierwszy ogień poszła Czetka, bo ona jednak w lecznicy bardziej się denerwowała (choć nie było tak źle jak ostatnim razem!). Po premedykacji zasnęła niemal w locie - zanim ją sobie dobrze na kolanach ułożyłam! Wszystko poszło szybko i sprawnie, cięcie jest nieco większe, bo usunięta została przepuklina pępkowa. Po zastrzyku "odnarkozującym" Czecik podniósł łepeczek, sprawdził, że jestem i zasnął snem głębokim i spokojnym. Postawiłam sobie posłanko na kanapie w poczekalni, żeby mnie czuła blisko i czekałyśmy na Helcię. A Helcia? Najpierw ani myślała spać! Musiała dostać dokładkę usypiacza... Natomiast po wszystkim, po wyniesieniu z sali operacyjnej, dawała popis śpiewu operowego ;) Na szczęście Czeci to nie przeszkadzało, choć pod koniec i ona zaczęła ciuchutko popiskiwać. W domu Czetka właściwie od razu poszła z powrotem spać i tylko od czasu do czasu zmieniała jeden koniec kanapy na drugi. Natomiast Helcia ułożyła się na swoim ulubionym dywaniku w przedpokoju i wciąż koncertowała. Zasnęła dopiero po jakiś 2 godzinach... Na szczęście noc minęła spokojnie, bo już się bałam, że muszę szukać zapałek, żeby wytrzymać dziś w pracy. Reszta towarzystwa spała ze Sławkiem w Tomka pokoju. W nocy Helcia się trochę wierciła, ale w końcu usypiała z powrotem. Rano wyniosłam je od razu do ogródka. Czetka dreptała i się wysiusiała, a Helcia - kroczek i siad, kroczek i siad. Pomyślałam, że może tak bardzo paraliżuje ją sukienka, więc ją rozebrałam, ale to niewiele pomogło. Wróciłam do domu po szlafrok, by wyskoczyłam na dwór w piżamie ;) Wychodzę, a tu Helci nie ma! Obeszłam dom dookoła, kazałam Kresce szukać, ale ta szukała chyba raczej kretów niż Helci!!! W końcu odnalazłam Helenkę na posłanku na tarasie. Ubrałam z powrotem w kieckę. Przy rozdzielaniu śniadania, Czetka pojawiła się od razu i była gotowa jeść nawet chrupki. Ale chętnie przystała na danie pozabiegowe w postaci rosołku z mięskiem i ryżem. Helcia też w końcu przyszła i też wcięła swoją porcję do czysta. Dostały syropek p/bólowy. Ponieważ jest dziś tak ładnie, Lili, Kreska i Imka zostały na dworze. Aha, wczoraj Lili miała nade mną litość (jakby wiedziała, że nie będę miała czasu sprzątać) i niczego nie zmalowała... No, to teraz mamy już z górki! :) Koszt zabiegów: - Czetka: 250 zł (200 sterylizacja + 50 przepuklina) - Helcia: 240 zł (200 sterylizacja + 40 chip)
  4. Śliczna jest Mała. Dobrze by było, żeby i życie miała wreszcie śliczne....
  5. Nie tkwijcie, ino kciuki trzymajcie. Bo "zdobycie" tej tymczasi nie będzie takie proste...
  6. Ech... dziękuję. Chociaż wstyd mi za moją tymczasię ;)
  7. Bardzo dziękuję :) Jeśli wygrają, nagrodą jest ponowna emisja spektaklu w Kulturze ;)
  8. Miejmy nadzieję...
  9. Od razu mi się przypomina moje wejście w naszym sklepie wiejskim "Tylko pan Darek ma takie super wielkie jajka" :D
  10. Jeśli ktoś widział albo uwierzy mi na słowo, że to naprawdę dobry spektakl (w końcu nagrody się same nie przyznały ;)), to można zagłosować w plebiscycie ;) http://tvpkultura.tvp.pl/22278734/plebiscyt-na-najlepszy-spektakl-telewizyjnego-festiwalu-teatrow-polski
  11. No wiem, że są granitowe pomniki (i nagrobki też ;)), ale marmur miałam na myśli, pisząc o pomniku dla Marysi :D
  12. Reszta czasami udowadnia, że pies może być normalny albo tylko czasami trochę niegrzeczny :D
  13. Marmur miałam na myśli, tylko... mi się pomyliło ;)
  14. Pisałam wczoraj smsowo z DoPiakiem i też jestem zdania, że lepiej wspomóc niż psu taką rewolucję na koniec życia fundować. Myślałam o założeniu wątku pomocowego na dogo, ale może faktycznie spróbować z tym FB. Ja tam nie mam konta i nie mam pojęcia jak to działa, ale skoro piszecie, że nawet bazarki można robić to trzeba działać! Ja mogę przesłać zdjęcia obfoconych fantów i opisy, jeśli ktoś zrobi taki bazarek. Tym bardziej, że jeśli wet nie zaleca żadnego leczenia, a tylko dobre żywienie, to nie będą potrzebne jakieś zawrotne kwoty! Tylko może zrobiłabym podstawowe badania krwi, tak na wszelki wypadek. I może jakiś preparat wzmacniający na początek. Jak na boksia, 14 lat to naprawdę bardzo dobry "wynik"!
  15. A ja trzymam kciuki, bo jeśli się uda, Maryni trzeba będzie pomnik postawić - i to wcale nie z masła, ale co najmniej granitowy! ;) :D
  16. Czy ja wiem? Gdy wracamy, na wyścigi otwieramy drzwi i psy wybiegają do ogrodu. Lili NIGDY nie wraca zbyt szybko, jeśli coś zmaluje. Tak jakby czekała aż posprzątam i mi przejdzie złość ;) Przyznam się, że przechodzę mały kryzys i nerwy mi puszczają. Rozrabiająca Lili i Gapcia, której znowu się coś "przestawiło" dają mi w kość. Wczoraj Gapcia biegała jak oszalała z radości, że wróciłam do domu, ale za nic nie chciała wyjść na zewnątrz, a jak wiadomo - z Gapcią niczego na siłę zrobić się nie da. Już była przy drzwiach, a gdy podchodziłam, by jej otworzyć, uciekała. Przestałam zwracać na nią uwagę, poszłam do pokoju Tomka pozbierać porozwalane przez Lili skarpetki. Gapcia przybiegła za mną, wskoczyła na kanapę i zaczęła się lizać pod ogonkiem. Wyszłam z pokoju, zawołałam ją "zza winka". Przybiegła i jakoś mi się udało skierować ją do drzwi wyjściowych. Niestety, okazało się, że wylizywała się, bo nie mogła powstrzymać sikania i łóżko... do prania :( Ona, niestety, jak ucieka, wskakuje na łóżka, kanapę albo fotele i wtedy nie mogę jej ruszyć, a nawet przejść obok, bo się zsika. Czasami, ale to wyjątkowo, udaje mi się do niej podejść, gdy jest na podłodze i nie muszę prać - wystarczy wytrzeć podłogę...
  17. Yumanji - dzięki za wiadomość! Do tego czasu powinnam już mieć tzw. jasność w temacie :D
  18. Ale jak przyciągnąć uwagę, jak nas w domu nie ma? ;) Gdy jesteśmy jest grzeczna (tzn. w miarę ;)). Lili zawsze była rozrabiarą. Tym bardziej mnie zaskoczył spokój na początku tegorocznego sezonu domowego. Jak widać, to była tylko zmyłka :(
  19. dubel :( A skoro się pojawił, to dodam życzenia wszystkiego najlepsiejskiego dla Srebrniczka :D
  20. No nie - jak ja UWIELBIAM mieć rację! :D Decyzja widzę już zapadła, ale pozwolę sobie dodać 3 grosze. Różnica pomiędzy nieogrodzonym domem a blokiem jest tylko taka, że w domu nie ma... klatki schodowej. I jeśli pies wysmyknie się przez uchylone drzwi, od razu jest na zewnątrz. I na to trzeba zwrócić baczną uwagę. Przy wychodzeniu/wchodzeniu z domu przez większą liczbę ludzi, lepiej zamknąć psa w pokoju czy innym pomieszczeniu, by nie plątał się pod nogami i nie wykorzystał chwili nieuwagi. Za to jak już powstanie ogrodzenie, ech, ale będzie miał chłopak fajnie! ;)
  21. Wersja eksportowa to jest TO! :D Super, wraca wiara w ludzi i w to, że dzięki takim właśnie panom Jurkom ten świat ma jeszcze szansę chwilę potrwać...
  22. Dla jednych za mała, dla drugich za duża, a dla trzecich... będzie w sam raz! ;) :)
  23. Takich anonimów bo my baaaaaaaaaaaardzo lubimy :D Jaki kontenerek macie... KOSMICZNY! ;) Super, że tak pięknie poszło i kicia już zapomniała o swojej "krzywdzie" :)
×
×
  • Create New...