-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by Nutusia
-
No właśnie to bardzo chciałabym wiedzieć! Przez tel. usłyszałam, że nie jest większa od Żabki i ma tak 5-7 kg. Ta informacja jest dla mnie bardzo ważna, bo jeśli to nie będzie tyci piesek, wyląduje u mnie (bo taką mam umowę z DT), a ja mam 3 tymczaski i (chwilowo) nie mogę mieć ani pół więcej :(
-
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Masz rację, Jolu. Przyjdzie mi latać bez wytchnienia przez cała wieczność :D Będziemy się starali zabić te drzwi taką dyktą, którą się stosuje jako "plecy" w meblach. Tylko nie wiem kiedy się wybierzemy do sklepu, bo w tym czasie... wiadomo co ;) Helcia się robi coraz bardziej nakolankowa. Już nie ucieka z kanapy, sama na nią wskakuje, ale trzeba ją zaprosić. Wczoraj sobie przysiadła na chodniczku i wpatrywała się w siedzącego na fotelu i pochłoniętego lekturą Sławka. Gdy zwróciłam mu uwagę, że pies ma do niego interes, zaprosił i w okamgnieniu Helcia znalazła się na kolankach :) A Czetka jest coraz bardziej zazdrosna i przytulaśna. Bez względu na to do kogo się odezwę, Czetka musi być przy mnie pierwsza i ładować się jak najwyżej - najlepiej na głowę! Wtula się, wywala na plecki, przytula łapek do twarzy. Słodziak z niej wielki. A to, że jeden z moich kapci stracił wczoraj kawałek pięty, to już insza inszość :D Przecież to nie jej wina, że na bosaka poszłam do kuchni przekręcić mięso w piekarniku ;) -
~ Wiejska zaniedbana Amisia zamieszkała w Ostródzie :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Kocia sierść, bo na niej pełno... śliny. Wszystkie zwierzaki, które same się myją uczulają najbardziej właśnie z tego względu. My musieliśmy oddać królika. Psy się... uchowały. -
Czy chodzi o Wiewiórkę? Bo jeśli tak, to już mam fotkę ;) Jeśli masz więcej - chętnie przyjmę :D Krysiu, Twoja "mała" by się też nadała, bo Pani dzwoniła m.in. o moją Imkę. Ale wiadomo - są przecież małe w większej potrzebie ;)
-
Żabka jutro jedzie do DS (mam nadzieję, że dobrego ;)). A ja nadal szukam malusieńkiej suni "koszyczkowej" dla warszawskiego DT z opcją DS!
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Nutusia replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
I składaj jak tylko będziesz mogła! Ja tak odkładałam i złożyłam dopiero latem i poczekam 2 lata, a moja koleżanka, którą poznałam w sanatorium jedzie na kolejny turnus już za tydzień! Okropnie jej zazdroszczę!!!!! ;) -
~ Wiejska zaniedbana Amisia zamieszkała w Ostródzie :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Ale się porobiło :( I jeszcze psy jak psy, ale koty... one bardziej jeszcze "winne" :( -
Świetny z niego pies. Taki wzorzec prawie jak z Sevres! :D
-
Dokładnie tak!
-
Łatka i Scarlett - już w nowych domkach :-)
Nutusia replied to Kejciu's topic in Kotki już w nowych domach
Żeby się zagoiło jak na psie :D -
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jeśli Lili ma nerwicę natręctw, to raczej w lizaniu! :D Ja chyba jednak jestem skazana na demolki i w poprzednim życiu musiałam być jakimś potworem, okropnie krzywdzić psy i teraz muszę odpokutować... Jeszcze w domu rodzinnym miałam jamniczkę Zalmę - gryzła co popadnie! Pożarła niezliczoną ilość butów, długopisów, moich zeszytów, nut, książkę telefoniczną, a kiedyś na środku zielonego dywanu rozszarpała pudełko niebieskiego proszku IXI i wtarła go swoim ciałem baaaaardzo skutecznie, po czym tak ją wysypało, że o mało nie zeszła z tego świata! Poprzednia boksia - Nutusia - była demolantką jeszcze większą niż Lili. Mieszkaliśmy przez 3 lata w domu bez klamek ;) Otwierała wszystkie drzwi (rozpracowanie gałki zajęło jej niespełna kwadrans). Mieliśmy podrapane ściany do wysokości włączników światła, wygryzione dziury w drzwiach do szafy. Otwierała wszystkie szafki, wywlekała z nich rzeczy, niosła na środek dywanu, rozszarpywała, po czym zawijała róg dywanu tak, bym za każdym razem miała "niespodziankę" i nie wiedziała co zniszczyła. Zerwała obicie wyciszające w drzwiach wejściowych, wyszarpywała systemowo gąbkę z narożnika, a w święta przywlokła choinkę pod drzwi wejściowe tak, że nie mogliśmy się dostać do domu. Cały okres naszego małżeństwa przed urodzeniem Tomka byliśmy więźniami we własnym domu, bo po ogarnięciu domu po powrocie z pracy, baliśmy się gdziekolwiek wyjść bez psa! Nasza kolejna jamniczka, Pestka, nie była wielkim niszczycielem, ale też ma na koncie kilka zniszczeń. Była fanką długopisów i pisaków - uwielbiała wysysać z nich tusz! Potem nastała Tośka - dożywotnia tymczasia (ONka), która nie mogła zdzierżyć, że kot się mieści w dziurze w drzwiach do kotłowni, a ona nie, więc tę dziurę... powiększyła. No a potem nastała Lili (i spółka). Latem mam zdemolowany ogród i taras, przez pozostałą część roku demolują dom. A tymczaski? Dumka, Florka, teraz Czetka, że o Alutce nie wspomnę ;) Jeśli chodzi o drzwi - o stalowych myślałam, ale o wejściowych. Do pokoju jakoś nie za bardzo to widzę. Już nie mówiąc o tym, że stalowe drzwi kojarzą mi się z... rzeźnią! A jeśli chodzi o taką "klapkę" jak u Ciebie... Jestem sobie w stanie wyobrazić (tak, tak daleko sięga moja wyobraźnia), że po powrocie do domu na podwórku walają się wyniesione z domu sprzęty, a w domu podłoga w niczym nie różni się od zabłoconego podjazdu i trawnika (że o kanapach i fotelach nie wspomnę!). Nie mówiąc o tym, że trup słałby się gęsto, bo nie sposób, by przez taką klapkę wydostało się 7 psów NA RAZ! ;) Kiedyś zostawały razem... Wtedy w demolce jedna nakręca drugą - wystarczy, że poduszka spadnie z kanapy i już jest "zabawa". W przypadku bokserów wybieganie do upadu nie działa tak, jak u innych psów. U nich upadu nie ma! Kiedyś spędziliśmy 14 godzin nad rzeką, z czego z 10 Nutka biegała po wodzie za patykiem. Byliśmy ze znajomymi i ich psami - sznaucerką olbrzymką i kaukazem. Tych dwoje już po 2 godzinach leżało pokotem pod drzewem (tym bardziej, że był upał). Wróciliśmy pociągiem do domu. Tamte psy w pociągu były nieżywe, Nutusia witała się z każdym i była wniebowzięta powszechnym zainteresowaniem. Wieczorem Sławek sądził, że wystarczy jej wyjście na siusiu. A gdzie tam?! Spacer trwał godzinę, a pies nie zatrzymał się nawet na chwilę! Lili jest taka sama. Ona ma biodro do operacji przecież! Doktor powiedział, że gdyby nie widział psa i zobaczył tylko zdjęcie RTG, od razu brałby psa na stół operacyjny! A Lili co? Lili na stół owszem - ale w celu zwędzenia z niego czegoś (np. podkładki pod talerz) :) -
Ku pamięci, czyli wspomnień czar - album moich podopiecznych
Nutusia replied to Nutusia's topic in Foto Blogi
A jeszcze pytałam p. Anety jak z czesaniem, bo na fotkach widać, że Szyszolina pięknie wyczesana. P. Aneta mówi, że ma na nią sposób - chwilę daje się czesać, a potem - jak to określa p. Aneta "dostaje bączka". Musi polatać, powygłupiać się, trzeba się z nią chwilę pobawić i można czesać dalej :D A teraz gorsze wieści. Igła jednak musi zmienić dom. Sprawa jest o tyle prostsza niż w lipcu, że na nowy dom będzie czekała mieszkając z p. Henrykiem. Ta trudna decyzja zapadła po wielu przemyśleniach i dywagacjach. Sytuacja p. Henryka - życiowa i zawodowa - jest na tyle niestabilna, że nie możemy ryzykować. Żeby nie doprowadzić do sytuacji, że staniemy pod ścianą i będziemy musieli znaleźć inny dom dla Igiełki z dnia na dzień. Tak więc zaczynamy ją ogłaszać... -
No właśnie NIC się nie zmieniło! Dziś zostawiłam ją z wielkim gryzakiem i z Kreską. Zamierzałam z Imką, ale nie mogłam tej ostatniej "skierować" do tego pokoju. Próby spowodowały tylko to, że Gapcia poczuła się "zagrożona" i zsikała mi się na łóżko :( Jednym słowem... poranna sielanka. Ale co tam - wybory wygrali ci, co wygrali, więc przede mną jeszcze TYLKO 8 lat pracy ;) :D
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Nutusia replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
No bez przesady - a ze mną się nie rozumiecie?!?!? ;) :D -
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Czasu wieczny brak, więc wygodnictwo coraz bardziej w cenie ;) -
Znam wielu, którzy wiele by dali za taką emeryturę :D
-
Zdecydowanie za dużo...
-
Łatka i Scarlett - już w nowych domkach :-)
Nutusia replied to Kejciu's topic in Kotki już w nowych domach
No i co ślepemu po oczach, no co?!?!?! Nie widziałam w podpisie Kasi wzmianki i kotkach i tyyyyyle przegapiłam! :) Ale już nadrobiłam i jestem ;) Ludka jest niezmotoryzowana, więc wizyty robi w Wwie... I jako wytrawny ogłaszacz dziesiątków kotów mówiła mi, żeby się nie martwić o adopcję nieco starszych kotków. Kończy się bowiem "sezon na maluchy" i przez całą zimę będą miały wzięcie podrostki ;) :D -
Sialalalaaaaa.... mam w Warszawie DT dla Żabki :) I mam nadzieję, że się nawet skończy DS ;) Jutro dzwonię ją zarezerwować! I proszę Żabencję zapisać na najbliższy transport :D
-
Kaś, może się nada ;) Hugo – arystokrata bez tytułu Huguś jest psiakiem w typie pekińczyka. Takim, co to tylko na rączki, na poduszkę, na ozdobną sofę… Niestety, w przypadku naszego arystokraty, żadne pałace, poduchy czy atłasy nie wchodziły w rachubę – mieszkał w melinie, jego „pan” nigdy się nim nie przejmował ani właściwie nim nie zajmował. I tak Hugo przeżył… 12 lat! Ponoć nic co dobre nie trwa wiecznie – co złe też czasami nie. Na jesień życia Hugo znalazł dom tymczasowy, gdzie zadbano o jego wygląd, zdrowie i podstawowe potrzeby takiego psiaka. Został zaszczepiony, wykastrowany, odrobaczony. Huguś powinien być jedynakiem, bo jak na arystokratę przystało, lubi być w centrum uwagi i z trudem znosi psią konkurencję do uwagi, jaką człowiek powinien poświęcać tylko jemu. Pora na… prawdziwy dom. Na te poduszki i kanapy właśnie!
-
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Regularnie dostaję wieści z Szyszkowego domku, wraz ze zdjęciami. Dla wygody, zamieszczam wszystko na wątku moich byłych tymczasów - ZAPRASZAM! :) http://www.dogomania.com/forum/topic/143783-ku-pami%C4%99ci-czyli-wspomnie%C5%84-czar-album-moich-podopiecznych/ -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Nutusia replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Faaaaajnie! A najfajniej, że kleszczy tam nie macie... Bo przy tym świństwie, krowy to pikuś ;)