Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Pani Kasia już zamówiła ten kontenerek, który widziałam na żywo i mam pewność, że zmieści się pod siedzenie, a i Czetka się w nim zmieści ;) Jak tylko do mnie dotrze, będziemy... trenować :D
  2. Super! Pasy bezpieczeństwa bardzo ważne. Szczególnie, jeśli planują przerwy w podróży...
  3. Marzyć zdecydowanie trzeba! :)
  4. Też bym nie skreślała domów z dziećmi, bo dzieci są różne i rodzice też. Moja Chmurka wróciła po pół roku z adopcji i szukaliśmy jej domu bez dzieci, a trafiła do domu z 5-cio latkiem, gdzie rodzice potrafili na początku tak pokierować relacjami pies-dziecko, że dziś Staś i Chmurcia są najlepszymi przyjaciółmi i trzymają sztamę. Ale fakt - nie powinno to być dziecko, które nigdy nie miało bliższych kontaktów z psem. I tu też się posłużę przykładem z własnego podwórka, gdy po 2 dniach od adopcji wróciła do mnie 4 kilogramowa Taszka, która "sterroryzowała" 8 letnią dziewczynkę, a do adopcji poszła do domu z dwuletnim dzieckiem (ale tam już był jeden pies, labrador). Bo problemem nie była Taszka, tylko ośmiolatka i jej mama oraz ich zerowa wiedza na temat psa...
  5. Puszek... padłam! :D A Nelcia też się doczeka - z takim uśmiechem? ;)
  6. A z Bezikowego domu dochodzą jakieś wieści?...
  7. Wszystko, co nowe jest strrrrrraszne :( A szelki faktycznie są dużym straszakiem. Czetka też się boi zakładania i zdejmowania.
  8. Neśka, zabawa w chowanego jest do bani i może się skończyć... zasmyczeniem! ;)
  9. Bo pan nie ma pojęcia o wyobrażeniu i pracuje w tym sklepie z kompletnego przypadku :( Twierdził, że to kontener dla yorków i dla kotów, a nie dla pieska ważącego 4,7 kg. Dziwną minę miał, gdy mu powiedziałam, że mój kot jest większy od Czetki, a i waży więcej :D
  10. Mi też zabrania głosować :( No nic - czekamy na jutro ;) A Imcik dziś się ogrodował. Pogoda piękna, trochę sprzątaliśmy na tarasie, przycinałam winorośl. Pieski ładnych kilka godzin spędziły na dworze i teraz śpią jak zabite. I tak pewnie będzie do... kolacji :D
  11. I ja, oczygwizdek! Dochodzę do wniosku, że chyba trzeba olać stolycę i mazowieckie, bo tu się na psach nie znają ;)
  12. Sytuacja ze Stefciem już opanowana, ale dostał biduś aż 7 zastrzyków i czekają go teraz (i Kasię też!) wizyty w lecznicy codzienne... :( Biedny Stef, biedna Kasia...
  13. Ja po tymczasowniu Tośki, która u mnie dokonała żywota, postanowiłam, że wezmę młodszego tymczasa, bo przez 2 lata byłam z Tosiną u weta ponad sto razy i czułam się zmęczona i wypalona... Do dziś "żałuję";) :D
  14. Fantastyczne! Imka się dała pogłaskać mojemu mężowi po... roku!
  15. Wczoraj, wracając z cmentarzy, wstąpiliśmy do Arkadii do apteki i zajrzeliśmy przy okazji do sklepu ZOO. Obsługa młoda, miła, ale zielona jak szczypiorek na wiosnę! :( Znalazłam fajny kontenerek, nie będący "tunelem", do którego trzeba psa wepchnąć. Otwiera się ta szersza strona. I choć jest krótki, to dość szeroki i ma bardzo sztywne, wzmocnione dno. Ma też bajer w postaci dopinanego do brzegu podstawy boczku, które razem tworzą posłanko. I za ten bajer (plus dopinana torebeczka na smaczki) cena jest niestety wyższa :( http://fera.pl/comfy-torba-bella-trio-khaki-seledynowy.html?utm_source=ceneo&utm_medium=cpc Ale myślę, że to może być dobre rozwiązanie dla Czetki, choć pan z obsługi twierdzi inaczej ;) Tak, Pokerku, p. Kasia przyleci specjalnie po Czetusię :D I chce od razu wracać, bo będzie miała kilka dni urlopu i chce pobyć z Czetką, żeby łatwej przeszła aklimatyzację... Tfu, tfu przez lewe ramię! ;) Wczoraj szybko udało nam się dotrzeć na cmentarze - korków nie było :) Lili była zamknięta z Kresią - spokój i bez strat. W salonie zostali pozostali (w tym Czetucha luzem). Niestety, przez nieuwagę, zostawiłam na stoliku przy kanapie orzeszki ziemne w łupinach... no! ;) Trochę mi zostawiły :) Pięknie sobie wyłuskały orzeszki - ani jednego nie znalazłam wśród łupinek :D
  16. Bo cuda właśnie po to są - by się zdarzać! :D
  17. I ja... w miarę... bo czekać nie cierpię ;)
  18. Trzeba uznać, że brak wiadomości to dobra wiadomość i cierpliwie czekać do jutra, choć to trudne...
  19. Namaczanie dobra metoda. Ja czasami jeszcze zanęcam, polewając olejem - najlepiej lnianym.
  20. Chyba na miejsce w hotelu...
  21. O tak, uczą się. Niestety nie tylko dobrych rzeczy, co również widzę po naszych tymczasach ;) :D
  22. Obyś, obyś, bo wcale mi się nie uśmiecha kilkugodzinny wypad... P. Kasia planuje przylecieć po Czetkę 28 listopada rano i po 13 ma lot powrotny. Umówiłyśmy się wstępnie, że podrzucimy jej Czetuchę na lotnisko... Dziewczyny, czy któraś ma doświadczenia z tekstylnymi kontenerkami? Chodzi mi o to jaka firma jest godna polecenia. Trzeba wybrać solidny, bo Czetka będzie wielką podróżniczką i kontener musi być porządny i bezpieczny, a nie taki na jeden raz. Wg wymogów, jego wysokość nie może przekraczać 30 cm (musi się zmieścić pod fotelem). Ten, który p. Kasia zostawiła (plastikowy) właśnie tyle ma, ale jest też dość krótki. Przymierzaliśmy się do umieszczenia w nim Czetki. Weszła, ale z lekka "na wcisk", głównie dłuuuuugie gałązki mają problem, żeby się zmieścić ;) Dlatego długość kontenerka nie jest bez znaczenia. Tekstylny ma również tę zaletę, że nawet jeśli będzie odrobinę za wysoki, da się go przycisnąć i wepchnąć pod fotel...
×
×
  • Create New...