Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Też mi się zdarza zasypiać z jamniczą "płetwą" w dłoni - p. Jurku, kocham Pana! :D
  2. Re-we-la-cja! A ja przeczuwałam od początku, że to psiątko nie jest dzikie z wyboru... I teraz bardzo, ale to bardzo się cieszę, że nie to przeczucie nie myliło :)
  3. I ja się z kciukami dołączam - i za Panią i za Hugusia :)
  4. Byliśmy 100 lat za Murzynami zawsze, a teraz to już chyba z 1000 będziemy :( I taki poseł Kłopotek, którego nienawidzę całym sercem, choć to uczucie mnie obrzydza, który głosił z trybuny sejmowej, że na wsi pies na łańcuchu to uświęcona tradycja!!!!
  5. Obie walczycie, bo obie macie o co!
  6. Żal suczynki i żal Pokerka... Mnie też czasami szlag trafia np. na Gapcię, że po 4 latach zsika się ze strachu, bo postawiłam jej miskę o 10 cm bliżej czy dalej niż zwykle :(
  7. Każdy przypadek jest inny - jak u ludzi. U naszej Imki niektóre zachowania jak te, jakie prezentuje Pepsi na filmikach jeszcze nie występują (a jest z nami rok i 2 miesiące), za to występują inne i przemiana cały czas trwa... Ważne, że są zmiany, a najważniejsze, że na lepsze!
  8. Państwo i jego organa są "bezradne". Zaczynają jakiekolwiek działania, gdy pojawi się TVN albo E. Jaworowicz...
  9. To, że te wszystkie psiaki na koniec życia pełnego udręki, bólu, strachu spotykają Ciebie jest dla nich cudem i pobudza do walki o każdy dzień. One się nie zastanawiają, jak my, ile jeszcze pożyją. One żyję tu i teraz - dlatego nie jest im tak żal odchodzić jak nam. Dziuniek - słów mi brak na wyrażenie szacunku, jaki mam dla Twoich działań.
  10. Anecik ma prawdziwy... rydwan psi! :D
  11. A może co jakiś czas przejść na karmę odchudzającą. Nie light, ale właśnie odchudzającą. Na moje sunie z tendencją do tycia (i na Lesia) to działa bez pudła, jeśli się zbytnio zaokrąglą. Kupowałam brit (w granatowym opakowaniu), a teraz Kasia zamówiła nam Dog Chow i też Kreska bardziej już Kreską przypomina ;)
  12. Śliczna Nelusia, coraz piękniejsza :)
  13. Będę jutro w lecznicy i zapytam naszego Doktora, który co prawda ortopedą nie jest, ale jest świetnym chirurgiem. Wiem od czego zacznie: "nie widząc pacjenta...". No właśnie. Ale zapytam i poproszę o sugestie. Na szczęście do Łodzi z hotelu nie trzeba przemierzyć pół Polski... Florentyno, mogłabyś mi przesłać na maila kilka fotek Kraba, na których widać tę jego łapkę? Nie umiem ściągnąć z wątku :(
  14. Wielki przystojniak z Tofika jest! :D
  15. A myślisz, że ja bym nie chciała? Z Hopcią i Polą też bym się chętnie zamieniła ;) Nie pamiętam czy o tym pisałam, ale gdy Doktor się dowiedział, że Czetka jedzie do Helsinek, rzekł: "Do Helsinek?... Pani Magdo, to może ja też mógłbym zostać wyadoptowany?" - "A pewnie, wezmę Pana na tymczas i poszukamy super domu!" :D
  16. Ha! Daisy mnie wczoraj odwiedziła w pracy! :D Prawdziwa z niej księżniczka, a uszy ma zabójcze. I jeszcze tak pachnie szczeniakiem ;) Pani w niej zakochana po cebulki włosów :D Super niespodziankę mi zrobiły!
  17. No właśnie tym razem zmieniam taktykę, bo w przypadku Imki łzawość, litość i szczera prawda nie przyniosły efektu ;) Jeśli i ten nie przyniesie - następny będzie... humorystyczny! :D
  18. Zapiszę tu sobie nowy tekst do ogłoszeń. Imka – potrzebny człowiek i pies Imka ma ok. 2 lat. Jest mała (waży ok. 6-7 kg), ma krótkie łapki i jedwabistą sierść. Jest zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana. Imka jest psem nieco nieufnym, na którego przychylność trzeba sobie zapracować. Długo trwał proces oswajania i adaptacji do warunków domowych i bez psich kumpli byłby on o wiele trudniejszy. Do prawidłowego funkcjonowania i odnalezienia się w nowych sytuacjach Imka potrzebuje wsparcia drugiego psa, by mieć w nim bratnią duszę i się na nim wzorować. Dlatego musi trafić do domu, gdzie jest już inny psiak. Imka potrzebuje spokojnych i cierpliwych opiekunów, którzy poczekają aż odnajdzie się w nowych warunkach, aż przestaną ją prześladować wszystkie demony z przeszłości… Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt:
  19. Normalny dom... Boże, to dlaczego wokół aż tyle nienormalnych jest?... :(
  20. O mamo... muszę poszukać... A póki co, nie odmówię sobie przyjemności i wstawię fragment maila od p. Kasi w sprawie teorii dotyczącej adopcji Helci: Ja tam mam swoje zdanie na temat adopcji Helutki. :)) Moim zdaniem każdy z nas ma swój udział w tym przedsięwzięciu :) Gdyby nie Czetusia, nie namierzyłabym Pani. Gdyby nie Pani, nie wiedziałabym o Helci. Gdyby nie Helcia... i to, że jest malutka, nie byłoby rozmowy, bo szukałam mikro dziewczynki. Gdyby moja mama się nie zgodziła, też bym jej na siłę psa nie wepchnęła... Gdyby nie ja... też mam w tym swój skromny udział... Za dużo tych "gdyby". Czyli tak miało być i kropka. :) Aha, i w weekend mamy obiecane fotki Helci w kubraczkach, żeby zdecydować w którym jej najbardziej do pysia jest :D To tak na wszelki wypadek, gdyby sroga zima przyszła, zanim Helutka zarośnie złotym runem.
  21. Tegoroczna Tośkowa pogoń za lisem ;) Nie znam efektu, ale moim zdaniem lis nie miał żadnych szans :D P. Renata napisała, że po całym dniu (od 9.00 do 21.00) takich gonitw, Tosia nie miała siły wyjść z samochodu i trzeba ją było zanieść... prosto pod kołdrę, gdzie spała snem sprawiedliwego do rana, po czym zjadła śniadanie i dalej spała prawie do 15ej. A potem? A potem jej przeszło :D
  22. Na szczęście Basia zostawiła tych, których zostawić powinna była już dawno :)
  23. Jest już jeden wątek na dogo o zwierzakach, których właścicielka jest umierająca. Kot znalazł dom, pies trafił na Paluch :( Dowiedz się auraa jak najwięcej i fotki jakieś by trzeba było zdobyć. Śmierć czy choroba właściciela, jeśli nie ma wsparcia rodziny to jest dla zwierzaka ogromna tragedia. Ale pozostałym spadkiem zawsze jest się komu "zaopiekować" :(
  24. I ja nic odkrywczego nie napiszę. Przesyłam tylko jak najlepsze i najcieplejsze myśli ku Wam wszystkim...
  25. Schody były są i będą - nie ma co się oszukiwać. Będziemy próbować. Jeśli Marysia nas zniesie, w przyszły weekend wybierzemy się do niej za dnia. Ten mamy zajęty, bo w sobotę idziemy w gości, a w niedzielę przyjeżdża moja koleżanka, co też poniekąd będzie testem dla Imcioszka. A wczoraj kolejne zaskoczenie! Przysnęłam sobie chwilę leżąc na kanapie na wznak i obudził mnie psi ciężar na brzuchu. Byłam pewna, że to Kreska, bo ona ma takie zwyczaje. Otwieram oczy, a na brzuchu leży mi Imka!!! Wydaje mi się, że ona ma teraz fazę zazdrości o mnie. Szczególnie, że Czetka jest małą przyklejką i trudno mi się od niej opędzić ;)
×
×
  • Create New...