Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Kompleksy mnie do grobu wpędzą! :( ;)
  2. Byłam wczoraj u Marysi i widziałam Fasolandię :) Co prawda tylko w klateczce, bo nie chciałyśmy jej jeszcze bardziej stresować, ale jednak! Jest śliczna :) Przy drodze wydawała się co prawda nieco mniejsza, ale wiadomo - ogrom pola przy takiej psinie robi swoje ;) Fasolka pozostaje w klubie Pepsi, Gigi i Imki - gdyby była "normalna", dom znalazłaby w 2 dni! Marysia ma rację - ona bardzo przypomina corgi - mały "czołg" na króciutkich nóżkach :D Jak już się oswoi, może ją królowej Elżbiecie przedstawimy ;)
  3. Objętość liści się zmniejsza, ale u mnie nigdy całkiem nie znikają. Jeśli nie zdążę (albo mi się nie chce) ich zgrabić jesienią, muszę to zrobić wiosną, bo leży taka brudna, błotnista masa pod krzakami i trawa nie chce rosnąć. Mnie też zawsze śmieszyły takie wycieczki. Cały dzień ganiali ludzi po Warszawie, po muzeach, a wieczorem teatr. I jeszcze dobrze jak komedia, bo w operze niektórzy nie byli w stanie pohamować zmęczenia ;)
  4. Łał, z takim lansem musi się udać :)
  5. Faktycznie nam się Nelcia wylaszczyła :D
  6. Czyli jednak - bardzo, bardzo się cieszę! Tylko kur żal, choć pewnie co i raz któraś lądowała na stole w postaci rosołu...
  7. Mój grudnik to już nawet zdążył... przekwitnąć! :D Malagosie, nie frasuj się, bo to i tak niczego nie zmieni. Dom będzie jak... będzie, a że będzie, to jest pewne! :)
  8. Takie pogody paskudne, to i pies "spokojny". Byleby w sen zimowy nie zapadła ;) :D
  9. No... w Kotliskach też się bardzo "starają" :( Boże, taki wielki pies i jeszcze większy strach przed człowiekiem... :(
  10. Będzie dobrze! Przecież inaczej być po prostu nie może :D
  11. Nie od razu Kraków zbudowano i nie od razu Fasolkę oswojono. Czekała 2 lata, teraz my musimy poczekać - mam nadzieję, że jednak nieco krócej ;) Golf - szacun, jak mawia młodzież :D
  12. Pół roku?!?!!? Nie wierzę!!!! Z pysia trochę podobna do "mojej" Czetki. Domek - rewelacja! :D
  13. O rety - Lolitka - widzę, że nie ma tego złego, co by na jeszcze lepsze nie wyszło! :D Zdrowia dla synka Asi - niech szybko wraca do formy, bo Mama ma misję do spełnienia ;)
  14. Ja też się nie będę upierać :) Jeśli chodzi o liście, to zgrabiłam dziś trochę, ale wiatr mi nie pomagał :(
  15. O tak! Ale i kolejnym się krzywda nie dzieje ;) :D
  16. Gdyby to tylko od niej zależało... no! ;)
  17. Maryś, przytulam. Poker ma rację - każde życie i każda śmierć jest po coś...
  18. Jeszcze 17 dni.... Rozmawiałam z Doktorem na temat ewentualnego farmakologicznego "uspokojenia" Czetusi na czas podróży. Wymienił nazwę jakiegoś specyfiku, ale oczywiście zapomniałam (chyba coś na A - w tabletkach). Mówił, że trzeba byłoby zrobić próbę jak to zadziała na Czetkę. No i trzymałoby ją z 6-8 godzin. I tu się zastanawiam czy to ma sens. Bo na lotnisko będzie jechała u mnie na rękach. Na lotnisku spotkamy się z p. Kasią i też będzie na rękach - u p. Kasi ;) Na rękach chyba też przejdzie przez kontrolę i dopiero tuż przed wejściem do samolotu będzie musiała zostać "uwięziona" w kontenerku - na 1,40.
  19. Frida to chyba był Twój "debiut", Florentyno :) Super, że taki udany :D
  20. No przecież Malagosa i Konfirma w samochodzie chyba było widać? ;) :D
  21. DoPi - przerwy w fotkach są, że się tak wyrażę... techniczne ;) P. Kasia odwiedza Mamę w weekendy - w tygodniu musi się niestety poświęcać pracy zawodowej, domowi i... Ziutce :D Śmialiśmy się w sobotę, bo p. Emilia prosiła, żeby jej zdjęcie zrobić z wszystkimi psami. Nie ona pierwsza o to poprosiła i doszliśmy do wniosku, że trzeba będzie do przewodnika po Puszczy Kampinoskiej dodać informację o kolejnej atrakcji turystycznej w postaci odwiedzenia naszego domu i zrobienia sobie zdjęć z (w porywach) 7 psiakami i 2 kotami :D P. Emilia potem wspominała "tego szorstkiego przytulasa, tego białego takiego nieśmiałego, tego jamniczka ślicznego i takiego "mięsistego", ale przede wszystkim tego buldzia - takiego pieszczocha, że wymiata" :D A wczoraj od p. Kasi pozdrowienia otrzymały wszystkie pieski, a w szczególności "najcałuśniejsza z całuśnych (podpowiedź: lubi dokańczać posiłki po Koleżankach, nawet jak w misce pusto... no chyba, że się powie, że się skończyło. Nie lubi jak jej ktoś drzwi przed twarzą zamyka i na narzekaniu się nie kończy. Co tam jeszcze? Orzechowe oczy, jędrne usta, zgrabne ... pośladki.. No i urok osobisty w wersji nie do udźwignięcia dla przeciętnego homo sapiens)". Dla Czetusi godzina "W" się zbliża, ale ona chyba jeszcze o tym nie wie. Zrobiła się z niej przytulanka przezazdrosna. Dobrze, że będzie jedynaczką ;)
×
×
  • Create New...