Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Niechże, niechże! :D
  2. Sama dokonuję wyboru psów - no tak, moje są u mnie zdecydowanie za karę! Tylko ta kara chyba dla mnie jest :D
  3. Super fotki do ogłoszeń, jeśli Sylwia zgodzi się na udostępnienie wizerunku Amelki. Ewentualnie można zapikselować buźkę ;)
  4. Poprosiłam o wsparcie rodzinki przez Klub Baloniarek. Odpowiedź pani prezes: Na wątku brakuje informacji na co konkretnie i w jakiej kwocie miałaby być przeznaczona pomoc z Klubu WB. Prosimy o podanie tej informacji. Przytaczam poniżej fragment regulaminu klubu. Zastanów się DoPi o jaką pomoc możemy wystąpić, mając na uwadze poniższy regulamin: Wysokość finansowej pomocy: -leczenie do 200zł -transport do 100zł -karma do 100zł -Każdy Klubowicz, który zgłosił psiaka lub kota w potrzebie i otrzymał pomoc jest zobowiązany w terminie do 6tygodni od uzyskania pomocy wpłacić 25% kwoty uzyskanego wsparcia ( wpłata ze środków własnych/ bazarku itp) - w przypadku pozytywnej decyzji Klubowicz zobowiązany jest do przesłania Skarbnikowi Skarpety na pw nr konta na który należy przesłac pieniądze - po otrzymaniu wsparcia finansowego wnioskujący Klubowicz gdy pieniądze fizycznie znajdą się na ustalonym wcześniej koncie robi wpis na tym wątku potwierdzający otrzymanie pomocy i wkleja banerek w I poście tego wątku. - Wszystkie Osoby, po otrzymaniu pomocy są zobowiązane do rozliczenia się z udzielonej pomocy w 100 % ( paragony,faktury, skany wklejone na wątku Klubu). Jeżeli nie rozliczą się to są zobowiązani do zwrotu całej otrzymanej kwoty.Każdy który zgłosił psiaka lub kota w potrzebie i otrzymał pomoc jest zobowiązany w terminie do 6 tygodni od uzyskania pomocy wpłacić 25% kwoty uzyskanego wsparcia, z tej wpłaty zwolnione są jedynie osoby płacące stałe deklaracje na rzecz Klubu jednak nie krócej niż co najmniej od 4 miesięcy. I proszę o podstawowe info o Mili i Larze - jakiś tekścik trzeba sklecić do ogłoszeń!!!!
  5. Najprawdziwsza prawda!!!! :D Niedzielne wieści od Helci: W Zabrzu komedii "Helcia w opałach" kolejne odcinki ;) Spacerki są śmieszne, bo Helcia już ma swoje nawyki. Np. woli fioletowe szeleczki niż obrożę. Oczywiście nie było tak, że jakaś rozmowa na temat kreacji się odbyła! Po prostu szelki wita z entuzjazmem, a obrożę "no dobra, chodźmy". Potem trzeba przejść koło sklepu i to tylko pozornie jest łatwe. Bo Helcia już wie, że tam pracują Ciocie, które wygłaskają i dadzą plasterek szyneczki (nie za darmo, trzeba cały sklep na dwóch łapkach obejść :)). Więc jest przystanek " sklep". Potem, jako że pogoda sprzyja, jest przystanek "ogródek". I tu ludź może się zająć swoimi sprawami, bo Helcia traci kontakt z rzeczywistością. No i z podłożem też :D Biega jak opętana to mało powiedziane! Nie przeszkadza jej, że biega bez celu. Ani nie goni, ani nie ucieka. Po prostu lata ile sił w łapkach. Na koniec dodam, że dziś Helcia wyjątkowo się do łóżka pchała. Normalnie woli swoje łoże, a dziś w nocy ledwo się kołdra podniosła, ta już hops! Została oczywiście wkomponowana między poduchę i kota ;) A jak dzwoniłam do Mamy, najpierw było "Helcia śpi na fotelu", a potem słyszę zamieszanie, jakieś i "Helcia z fotela spadła!!!" Na gwałtownym przebudzeniu się na szczęście skończyło, ale był koniec gadki, bo trzeba było Helcie przytulić ;) I od Czetki: Wersja ON nadal aktualna, w końcu wychodzi na to, że jak czekam, KIEDY cos się wydarzy:) A tu nic! Spacery mamy krótkie z powodu pogody, ale Czetka już nieco śmielsza do piesków, nawet węszy w ich kierunku i nie chowa się za moimi plecami przez cały czas. W domu bardzo spokojna, udało mi się namówić ją do wspólnej zabawy, prowokowałam ją do chwytania mojej ręki. Robi to bardzo, bardzo delikatnie i bardzo, bardzo nieśmiało, ale udało nam się trochę pobawić. Potem zaatakowała krówkę, ogonka krówka już nie ma:) No, a teraz odsypia 'szaleństwa'. No i nie ma w niej odruchu 'żebrania o jedzenie', mam na myśli chwile kiedy ja jem. Kompletnie nie jest zainteresowana, nie próbuje wymuszać, nie dopomina się, w ogóle jej to nie interesuje. Dama: Krówkę p, Kasia kupiła jeszcze przed adpocją Czetusi. Pomyślała, że przypomina Imkę i może dzięki temu Czetka będzie mniej tęsknić :) Włos rozwiany helsińskim nadmorskim wiatrem :D No i znowu wyszło, że wyadoptowałam fajne, mądre i grzeczne psy, a sama zostałam z... no właśnie!!! ;)
  6. Nie zazdroszczę. Migrena jest straszna :(
  7. Niestety, może być i tak. Mamę maleństwa zabili kłusownicy :( Ale w niewoli te zwierzęta nie są jednak szczęśliwe...
  8. Zawsze im mniejszy, tym większy brytan! Lerka, gdybyś skutecznie polowała na bobry, to miałabym dla Ciebie dom ;) Mojej mamie bobry dziesiątkują las i królestwo odda za skuteczny sposób "wytłumaczenia" im, że mają się wynieść :)
  9. W sumie szczęście w nieszczęściu, że dał się złapać. Dzięki temu można mu będzie pomóc... I fajnie, że od razu wiedziałaś gdzie "uderzyć". Ja półtora dnia szukałam kiedyś ratunku dla malutkiej sarenki z lasu mojej mamy. Na szczęście się udało, maluch został uratowany, odchowany i wrócił do natury :)
  10. Czasem warto zaufać komuś spoza dogo (oczywiście osobie doświadczonej, psiolubnej itp.). Wiem jaką odpowiedzialność się bierze na siebie w związku z wizytę PA. I powiem szczerze, że nawet do osób z dogo nie ma 100% zaufania. Bo przecież się nie znamy, bo to może być, nie wiem, licealistka i pomimo najszczerszych chęci nie będzie w stanie obiektywnie ocenić domu. Jasne, że najlepiej samemu przeprowadzić wizytę, ale nie zawsze się tak da :(
  11. A nie zaczekają w pracy na syropki do nowego roku? ;) Foty do ogłoszeń są, JA SIĘ PYTAM!?!?!?!?!?!?
  12. Mój boże, szczęście w nieszczęściu, że psina dom znalazła. W schronie... lepiej nie myśleć jak by cierpiał :(
  13. Kasia i Poker mają po prostu inne odcienie... różowości ;) Czasem człowieka dopada dół - wiadomo. Ale potem jakiś mały kroczek do przodu i wraca nadzieja :)
  14. No... gdyby tak ktoś wystawił na bazarku... czas - miałby wzięcie jak nie wiem co! ;)
  15. U mnie poniedziałek też bardzo ciężki - zawodowo. Ale jestem dobrej myśli, że dzień skończy się sukcesem na wszystkich frontach, choć może być męczący ;)
  16. Zdecydowanie za mały ten mebel! Trzeba gdzieś zgłosić, że pies jest DRĘCZONY!!! ;) :D A zwis faktycznie męski i baaaaaaaaardzo elegancki :)
  17. Oj tam, ja przecież jestem twardziel!!! ;)
  18. Zamieniałabym "może" na "na pewno" ;) :D
  19. Faktycznie ślicznota! A Amiśka uparta jak najgorszy osiołek :(
  20. Malagosy - bohaterowie roku! :D W Białogonkowie kocią mamą jest Feniks, czyli kot, nie kotka! Opiekuje się maluszkami lepiej niż nie jedna biologiczna kocia mama ;)
  21. Dostałam od p. Kasi od Helci 100 zł na psie potrzeby. Było zalecenie, żebym sobie kupiła pokrowiec na telefon, bo mi Lili pożarła, ale jednak taki pokrowiec to nie jest psia potrzeba (choć pewnikiem Lili uważa inaczej ;)) Dopisałam więc do Imkowej skarpetki. Dodałam też saldo konta Czetki i Helci, czyli 79,51 zł. Będzie dla kolejnej tymczasowiczki na start ;)
  22. No właśnie z Imcioszkiem jest ten problem, że jej się włączyła po adopcji wersja totalnie... importowa :(
  23. Pani od Pesto odpisałam co myślę i zaproponowałam kontakt telefoniczny. Jeśli chodzi o oferowane DT, to trzeba byłoby zadzwonić do tej kobiety i porozmawiać. Ale to powinien moim zdaniem zrobić ktoś, kto widział psiaki na żywo...
  24. Z wyobraźnią nie mam raczej kłopotów i już jej oczyma widzę jeszcze moje dodatkowe 4 pioruny!!! Będę musiała gdzieś Lesława schować, żeby go nie zmiotły z powierzchni ziemi ;)
×
×
  • Create New...