Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. O matko, po co mi FB? Taka Grażyna49 wystarczy :( Wczoraj Berecik został pozbawiony... źródła smrodu ;) Ale na koniec dał takiego czadu, że szok!!! Dostał znieczulacz, poszedł na stół, odjajczanie zajęło... kwadrans (!). Następnie został przeniesiony na stół fryzjerski, gdzie p. Witek przez dobre 40 minut walczył z dredami. Walka została uwieńczona sukcesem - z persa została głowa i pięknie wyczesany ogon! No i łapki (tyle o ile). Powieki Doktor nie ruszał, póki co. Jest jeszcze szansa,że się samoczynnie zagoi. Jeśli nie, trzeba będzie jednak zrobić plastykę... Nadal mamy zapuszczać krople i przemywać oczy solą fizjologiczną. W trakcie zabiegu, Doktorom nie spodobał się Berecikowy pęcherz. Zrobili USG, które nie wykazało żadnych większych anomalii. Doktor więc przycisnął kota łapiąc go wpół i tym sposobem udało się pobrać mocz. Poszedł z próbką do badania, a ja zostałam z budzącym się Berecikiem, który w pewnym momencie... zasikał caaaaaaaaaaaaaały stół, a co za tym idzie i siebie i mnie! Akurat rozmawiałam przez telefon z kolejnym domkiem chętnym na Kamę i zdążyłam tylko krzyknąć: "oddzwonię, bo mi się kot zsikał na stół"! :D Z badania moczu wyszło zapalenie pęcherza, więc dostaliśmy na wynos antybiotyk w zastrzykach na tydzień i za tydzień mamy się pokazać na kontrolę. Po transporcie zasikanego Berecika i mnie samochód wietrzyłam do późnych godzin wieczornych ;) A Berecik? Po otwarciu kontenerka od razu z niego wylazł, na bardzo chwiejnych nogach. Nalałam letniej wody do umywalki, dodałam odrobinę psiego szamponu i mocząc, a następnie wyżymając miękką szmatkę, porządnie wytarłam całego Berecika. Po tej "operacji" woda w umywalce była brązowa! Porządnie go wytarliśmy w ręcznik. Gdy wyszłam po sweterek, Berecik usiłował wejść do kuwety, a że mu się nie udało przekroczyć jej "progu", zsikał się na siedząco, więc zastałam go z zadkiem w kałuży sików. Załamka! Jeszcze raz wytarliśmy kuperek i tylne łapki, ubrałam kota w sweterek i zabrałam się za szorowanie śmierdzącego kontenerka. Kot w tym czasie spałaszował zawartość miski i poszedł spać na fotel. Przed pójściem spać miałam kolejną akcję, bo Berecik zasnął chyba tak mocno, że zsikał się pod siebie na fotelu. Na szczęście, leżał na ręczniku i narzucie. Ale fotel i tak musiałam z wierzchu wyprać. No, teraz może być już TYLKO LEPIEJ! :D Za całe dotychczasowe leczenie (odrobaczenia, antybiotyk na stan zapalny oczu, lek na świerzbowca, 3 wizyty, morfologię, badanie krwi na nerki, kastrację, USG, badanie moczu, antybiotyk na zapalenie pęcherza - że o wycinaniu dredów nie wspomnę! - zapłaciłam 170 zł. Nowy look Berecika kosztował 50 zł. Do rozliczeń wpisuję też 7,59 zł za żwirek "Mruczek", 9,99 zł za żwirek "Dla Kota" (mieszam dwa, bo jeden z nich się nie zbryla), a także 13 zł za suchą karmę i 12,99 zł za puszki.
  2. "Bez trudu da się znaleźć psa idealnie pasującego do osobowości danego człowieka i jego stylu życia Niezależnie od tego, gdzie mieszkasz, co nosisz w sercu, na pewno znajdzie się pies w sam raz dla Ciebie Mogę to zagwarantować" Najprawdziwsza prawda! :D "Psom wystarczy, że jesteśmy razem z nimi. W psim rozumieniu każde wspólne wyjście na spacer stanowi krok w stronę nieba" - żadne inne po ludzku rozumiane luksusy nie są mu potrzebne! I na koniec: "Pies jest szczęśliwy, gdy ma pana - taka jest psia prawda. Psy są jedynymi zwierzętami, które zdradziły własny gatunek i perfekcyjnie dopasowały się do człowieka. Pies może powiedzieć: jak cię mam, człowieku, czuję się prawdziwym psem. Jeśli pies ma pana, niczego więcej mu nie potrzeba. Co możemy uczynić, by pies był naprawdę szczęśliwy? Kochać o i to mu starczy." Tyle w temacie Helciowego... braku luksusów! :D
  3. O, jednym słowem wszystko GRA! :D A dla Pań udało się znaleźć "sznaucera"? ;)
  4. Czekam na ciąg dalszy dobrych wieści...
  5. Też nie znam nikogo z Suwałk :( Akcja ONka rozwija się pomyślnie - mamy już osobę do wizyty PA, szansę na transport, ogarniętą sterylkę, a nawet potencjalny dom dla kolejnej ONeczki i awaryjny DT tylko za zwrot kosztów karmy weta dla jakiegoś rozbitka - tylko niestety bardzo daleko, ale co to dla nas? ;)
  6. Państwo wiedzą, że wpadki się zdarzają i zdarzać będą. I że trzeba pilnować łóżek (choć moim zdaniem problem zniknie wraz z psią konkurencją). Dziś eksperymentalnie zostawiliśmy Melę z Imką, Lili i Lesławem w "całym domu". W sypialni została Kreska i Gapcia. A głównie chodziło o to, żeby znowu nie targać wielkiego, ciężkiego materaca, bo mój kręgosłup stawia coraz boleśniejsze veto takim działaniom :(
  7. To i moje maluchy się załapią, z Imką na czele ;)
  8. Na FB jest ponoć jakaś grupa czy temat (nie mam tam konta i nie mam pojęcia jak to wszystko działa), gdzie można zgłaszać potrzebę wizyty PA...
  9. Oczywiście, że dobrze. Tylko widzę, że jakiś dobry skrzacik zrobił to już za mnie ;) :D
  10. Przekaz jasny jak słońce! :D Oczka mi się... spociły jakoś tak...
  11. Myślcie, Dzieweczki, myślcie, bo jak wiadomo myślenie ma kolosalną przyszłość - dla wielu psiaków świetlaną! Kciuki trzymam oczygwizdek :)
  12. Kciuki nie zawadzą, więc trzymam ;)
  13. Mój nie jest zimozielony... Za to na jesieni ma piękne czerwone korale :)
  14. Dzięki, Krysiu :) Obawiam się tylko o skuteczność czyszczenia kanapy, bo ta wierzchnia poducha jest z gąbki. Czy ten preparat przeniknie aż tak w głąb?... Ale oczywiście spróbuję! A przede wszystkim dziękuję Ci Krysiu za pomoc w sprawie ONki Kamy. Wyjaśniam ;) Wczoraj zadzwoniła do mnie dr Kasia z naszej lecznicy, że zgłoszono im ok. 10-letnią sunię ONkę, której umarł właściciel. Spadkobierca (brat) zamierza sprzedać mieszkanie, ale psem zająć się nie zamierza i sunia trafi do schronu. Kama całe życie mieszkała w bloku, spała na kanapie, była bardzo kochana przez swego pana, zadbana, dobrze wychowana, łagodna i grzeczna. Na razie wynoszą graty z mieszkania, pies jest tam sam. Sąsiadka przychodzi 3 razy dziennie, żeby psa wyprowadzić i nakarmić... Dzięki Krysi Kama trafiła na owczarek.pl i na FB (tu także wkład Marysi O. - dzięki Maryś!). Na FB wypatrzył ją p. Piotr. Zarejestrował się specjalnie na owczarku.pl i chce Kamę adoptować! Zgłosiła się też do mnie p. Małgosia spod Grudziądza z ofertą DT. Jutro będziemy organizować sterylkę, transport i wizytę PA. DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ! Jeszcze raz mamy dowód, że w kupie siła i że cuda są po to, by się zdarzać :) A to szczęściara Kama :)
  15. Trzeba by było nagrać tego nocnego szczekacza i pokazać Panu jak będzie spokojny. I nie robić awantury - może coś zrozumie, chociaż wątpię :( Bideny Odiś :(
  16. Nie zazdroszczę takich przeżyć. Za to zazdroszczę przytomności umysłu!
  17. No, faktycznie... Do Szwecji się wybieracie? ;) Co za szczęściarz ma szansę zamieszkać nad morzem? Już mu zazdraszczam :)
  18. Uprzejmie donoszę, że Melania miała dziś wizytację ;) Rodzina z dwójką dzieci "podstawówkowych", bardzo grzecznych, spokojnych i dobrze wychowanych. Melcia była nieco zaniepokojona i nie do końca pokazała na co ją stać, ale i tak podbiła wszystkie 4 serducha :) Jutro Pani ma zadzwonić i umówimy się na rewizytę, gdy wyprawka Melciowa będzie gotowa :D
  19. U Malawaszki z pewnością sznaucerów w bród ;)
  20. Znów nie widać ani jednego zdjęcia w albumie - można się pociąć szarym mydlem :(
  21. Dzielne Dziewczynki! Szczęścia, Niteczko! Mnie za tydzień 324 w jedną stronę czeka ;)
  22. Wczoraj wieczorem Sławek odruchowo zamknął drzwi do Berecikowej łazienki. Efekt? Kupa i siku... na kanapie. Smród niewyobrażalny. Kanapa chyba do wyrzucenia :( Na razie odcięłam osikaną poduchę i wywaliłam na dwór. Oby do wtorku...
×
×
  • Create New...