Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. DoPi nie może się zalogować na dogo :( Zablokowało jej konto :( Spróbuje się zalogować z innej przeglądarki... Jeśli chodzi o domek dla Lary - telefony dzwonią, niektóre się nawet na pierwszy "rzut ucha" fajne, ale nic z tej fajności nie wynika... Mam za to wieści od Melanii, która jest psem prawie idealnym ;) Zwlekałam trochę z odpowiedzią ponieważ myślałam, że napiszę, że z zostawaniem w domu jest już dobrze, ale jeszcze nie jest. Trochę mało ćwiczymy. Mąż pracuje w domu, kiedy wychodzi to bierze ją ze sobą, bo akurat spacer, a potem znów wraca do pracy w domu, później wracają kolejne osoby. Gdy została na 2 godziny nasikała nam na kanapę (raczej ze strachu, ponieważ w domu kiedy jesteśmy nie załatwia się w ogóle) i płakała strasznie. Krótsze zostawanie kończy się tak samo. Poza tym to pies prawie idealny:D Rozkręciła się już trochę, rano biega po mieszkaniu i wesoło bawi się zabawkami. Biega też z dziećmi. Zna już komendę leżeć, siad, pracujemy dalej:) Znajomi powtarzają, że to taki kotopies, jest bardzo przytulaśna i dużo śpi;) Wnosi dużo radości do naszej rodzinki:)
  2. Po co robić porządki? Zaraz i tak wszędzie będzie pełno sierści i piasku ;) Taka myszka ma szansę dłużej... "potrwać" :D
  3. Uzupełniłam album o Melanię i Codiego :)
  4. Fakt. Ale taka Helka ogólnodostępna jest, a gdyby została w domu sam na sam z psami, to... strach się bać ;) Drugi fakt - Krecha jest jamnicza w 99,9% :D A syndrom stada "zjamnicza" całkiem niejamnicze pozostałe psie jednostki w domu ;)
  5. Plany planami, a życie ma czasami swój plan i doopa blada - patrz "moja" Igła. Najważniejsze, że ani p. Henryk ani p. Marta nie działali na własną rękę, nie bali się, że ich "potępimy" i dzięki temu udało się znaleźć psiakom nowe, równie dobre (a może i lepsze!) domy...
  6. No właśnie - podobnie sprawa wygląda gdy "nie chcę psa". Wywożę go do lasu, na działki, gdziekolwiek i nie mam psa. A w Anglii, gdzie dom znalazła jedna z moich podopiecznych, jeszcze się Pani nie zdążyła zorientować, że furtki nie domknęła i Chmurka postanowiła iść z nią po dziecko do szkoły, ledwie 200 m od domu zdążyła odejść jak już ją capnął patrol ichniejszej straży miejskiej, już zdążyli odczytać chipa i już dzwonili do Pani, że pies się znalazł. I cudem uniknęła mandatu! Pies był "bezdomny" jakieś 5-7 minut! A u nas? W ilu gabinetach wetów, że o schroniskach nie wspomnę, nawet chipa odczytać nie potrafią. No i taki chip musi być zarejestrowany! Schrony czipują, bo mają taki wymóg, ale nigdzie nie rejestrują! Ech, 100 lat za cywilizacją jesteśmy jeszcze :(
  7. Gosia, dokąd Ci Sonek sięga? Jak jest duży w realu? ;)
  8. Ona z nami jest - tylko nieco "inaczej" ;)
  9. To coś czarne, o czym mi Marzena mówiła?...
  10. Zawsze może zostać gwiazdą... Youtuba! :D
  11. Wanda - zwierzaczkowy ANIOŁ!!! Żywcem do psiego nieba powinnaś iść. Co ja gadam? Jakie iść? Powinni Cię nieść w lektyce, wachlując liśćmi palmowymi :)
  12. Fajnie!
  13. Ja nic nie wiem... DoPi - gdzie jesteś?!?!?!?!
  14. Właśnie zobaczyłam, że mój post sprzed kilku dni poleciał w... kosmos :( Beretkowi jeszcze łzawią oczka, a właściwie wydobywa się z nich taki "śluz", który tworzy zaschnięte małe strupki w kącikach oczu. Jest to również pozostałość po kocim katarze (bo i z noska się trochę sączy). Antybiotyk, który bierze na pęcherz powinien temu zaradzić. Stwierdzam też, że on już z przyzwyczajenia mruży oczy - jakby się bał je otworzyć szeroko. To pewnie pozostałość po rozerwanej powiece, która musiała mu sprawiać niewyobrażalny ból :( Beretko coraz lepiej - nawet czasami na zabawę mu się zbiera :D Niestety, zachowuje się jak słoń w składzie porcelany, a nie jak kotek, który umiałby się przemieszczać bezszelestnie i nie pozostawiając śladów. Rozbił już szkło z półki w łazience, doniczkę, kieliszek...
  15. Z tym od razu i po kilku dniach to różnie bywa (piszę na przykładzie naszej Kreski) - trzeba być czujnym tak czy inaczej ;) Pepsiku - BRAWO! W zielonej obróżce baaaaardzo Ci do pysia :D
  16. Adopcje zagraniczne są bardzo fajne, jeśli zostaną przeprowadzone z głową i nie na przysłowiowe "hura". Mam 2 sunie w Luksemburgu i widuję je 2 razy do roku, gdy rodzina przyjeżdża do Polski na święta. Jedna sunia jest w Szwecji i odnosi duże sukcesy w psich sportach. Mam też sunieczkę w Helsinkach i sama bym się chętnie do takiego domu wyadoptowała. Ale wszyscy ci ludzie przyjechali po psy do Polski, poznaliśmy się osobiście, adopcje były przemyślane, psiaki były utrzymywane u mnie w DT od momentu podjęcia decyzji o adopcji przez rodziny adopcyjne. No i załatwione zostały wszelkie formalności, tzn. odrobaczenie, szczepienia, chipy i paszporty - psy nie wyjechały nielegalnie... Aha, i bardzo bym się cieszyła, gdyby wszystkie moje polskie adopcje były tak udane! ;)
  17. Sonku, głuptasie! Jak już ludzie do Cię przyjeżdżają, i to z "łapówką", to korzystaj na maksa, a nie w budzie się chowasz!
  18. Otóż to - tak było zapisane w górze ;) A teraz już czas najwyższy na... zmianę tytułu!!!! :D
  19. Oj, żeby tyko Pan Jurek nie zaczął być zazdrosny o Napiego! ;) :D
×
×
  • Create New...