-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by Nutusia
-
[quote name='Ra_dunia']Pustki, bo dogo znowu muli... jak mam po 10 razy posta pisać i i tak mi nie wysyła to normalnie... Ale coś tam dla Tosinki będzie z mojego bazarku ;) Piękne dzięki składa były Smok Wawelski vel dzisiejszy Łoś Kampinoski! :) [quote name='kaczadupka']melduje sie na watku, w domu przejrze, tyle psich nieszczesc sobie subskrybowalam, nei nadazam, a poza tym jestem w jobie. porozsylam ja wieczorem op innych watkach, kt. mam zapisane.. Dziękujemy i polecamy się łaskawej pamięci! Kacza Dupka - boski nick! Moja była szefowa zwykła mawiać "kurza girka" :lol:
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
IDOL na prezydenta! Właśnie takich Bohaterów nam trzeba! :loveu: -
[quote name='Ewa Marta']Tosieńko, zaglądam do Ciebie, a tu pustki:-( Niestety na ten moment nie uda sie już załatwić karmy d/d dla niej. Musi jej wystarczyć 28 kg. Mam jednak w razie czego karmę dla szczeniaczków. Gdybyś mogła Nutusiu zapytać weta, czy po tej d/d mogłaby z miesiąc pojeść wysoko energetyczną karmę dla szczeniąt? Myślę, że przy jej stanie byłaby nawet wskazana. jest delikatna i dużo bardziej pożywna, niż ta dla dorosłych. W każdym razie odkładam dla niej zapas. Gdyby w międzyczasie udało się załatwić tamtą d/d, ta szczenięca pójdzie do innej bidy, bo tych jak wiecie nie brakuje:-( Ano pustki... Poszły sobie wszystkie Ciotki precz :shake: A Smok się wczoraj wyprał, pozbywając się smrodku i czegoś brązowego (taka była woda brązowa)! Tak jej się spodobało masowanko, że się... wyłożyła na boczku w brodziku, choć ledwo się mieściła :lol::evil_lol: Poza tym, w ogrodzie coraz więcej miejsc bez śniegu, więc zapuszcza się Tosik trochę dalej niż na podjazd ;) No i jej najlepszy koleżka Marcel, poczuł wiosnę, pozbył się jamniczego kubraczka i ujadali wczoraj pod płotem niemiłosiernie. Uwielbiają to! Mają wspólny język, bo Marcel też poznał ból schroniska, zanim trafił do moich uroczych sąsiadów i "zwąchał" się z Tośką od razu!:diabloti: Co do karmy, Ewuś, to wyliczyliśmy z grubsza, że te 2 worki d/d, które mamy wystarczą Łosiowi do początku maja!:multi: Może do tego czasu a) wygląd skóry i sierści dojdzie do normy b) spadnie z nieba jakiś kolejny woreczek :diabloti: c) wygramy w totka lub dostaniemy spadek i zakupimy... Poza tym mamy przecież jeszcze Vitakraft... Tak więc może nie ma co odkładać dla niej karmy, lepiej wykarmić jakieś biedki w większej teraz potrzebie. Zaczniemy się martwić no... w połowie kwietnia!
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Idolek Książę Pan! :loveu: -
Jeju, jak mi dziś źle... Wczoraj umarła sunia mojej sąsiadki. I moja po części, bo to ja ją znalazłam w lesie i przekonałam Ulę, że mieć dwa psy jest fajniej niż jednego... Miała wtedy ok. pół roku, koczowała pod krzakiem bzu i żywiła się tym, co upolowała (kury, bażanty...). Gdy ją zabierałyśmy z tego lasu, była potworna wiosenna burza, błyskawice oświetlały nam teren, a pioruny waliły jak opętane. Na szczęście dała się zwabić na miseczkę, nakryłyśmy ją prześcieradłem i wpakowałyśmy do samochodu. W domu się okazało, że miała... ponad 200 kleszczy! Od 21-ej do 3-ej nad ranem wyciągałyśmy to paskudztwo, a Nika dzielnie to znosiła, bez słowa protestu... Miała poraniony o ciernie brzuszek, a w tych ranach kleszcz na kleszczu! Na koniec ją wykapałyśmy i poszła spać. Wet orzekł, że to cud, iż nie złapała babeszji... Chowała się zdrowo, była wyjątkowo subtelnym, grzecznym i wdzięcznym psidełkiem. Miała dopiero 6 lat... Okazało się, że miała marskość wątroby, bez żadnych objawów, nie było niepokojących symptomów. Po prostu pies się gorzej poczuł, a tydzień później już jej nie ma... A nasza Toskanka... Przecież jej życie to cud, ma darowany każdy kolejny dzień... żyje na kredyt... Ech, ciężko jak cholera!
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na pierwszym zdjęciu z wczorajszej wizyty u weta z Mru Idolek puszcza do nas "oczko"! :lol: Ech, Ewuś, skąd ja znam to "zapomnij"... Ale muszę przyznać, że jednak większość "akcji" udało mi się przeforsować! :evil_lol: Dajcie znać co z tym Keflexem - czy szukać. -
Rany, ile ja się na tym Dogo uczę - normalnie niebawem wystąpię o wystawienie stosownego dyplomu! :diabloti: Po przegraniu zdjęć z aparatu, wiem, że muszę je "zmniejszać", żebym je np. mogła wysłać Gusi z prośbą o wstawienie na wątek... Rozumiem, że można je potem "powiększyć", czy jest z nimi jak z kijkiem, którego nie można "pogrubować" jak już się go wcześniej "pocieniuje"?...:oops:
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja powinnam mieć w domu jeszcze kilka tabletek keflexu (zostało z toskankowej kuracji) - sprawdzę i dam znać - może wystarczy dla Idolka i nie trzeba będzie kupować. Encorton od Gusi, ten "mniejszy", niestety pożarła już... -
Hi, hi... jeśli się podoba, może powstanie... powieść w odcinkach! :diabloti: W dzisiejszym agent o pseudonimie "mąż", zapuścił się do dzielnicy miasta stołecznego, znanej z ogromnego skomplikowania kartograficznego. A że agent ów jest lekko "niedorobiony", porywczy i mało spostrzegawczy, miast jechać bezpośrednio do celu, czyli na spotkanie z oddelegowanym przez przeuroczą osobę o pseudonimie "Ewa Marta" agenta do zadań specjalnych - błądził po bezdrożach dzielnicy na "U" i kontaktował się z osobą o pseudonimie "Nutusia", która to najchętniej by się nie przyznawała do znajomości z nim:diabloti:, za pomocą szpiegowskiego osobistego urządzenia do komunikacji na odległość i miotał przekleństwa, że kolejny raz jedzie tą samą ulicą, albo inną, która wygląda tak samo!:crazyeye: Od kilku minut radiostacja milczy, więc Nutusia wysnuła wniosek, że agenci się spotkali i Smoczyca Wawelska będzie mogła dziś wieczorem pożreć... nie, nie owieczkę nadzianą siarką, ale pierwszą porcję zdobycznej na nijakiej Ellig karmy.:multi: c.d.n
-
[quote name='gusia0106']Musiałam przywiązać w domu na moment wyjście bo bez tego nie chciał wyjść z mieszkania, ale odwiązałam na klatce i poszliśmy. Było późno, bodźców praktycznie zero, w dzień bym się tak nie odważyła ;)[/QUOTE] Na niego linka działa jak na naszą Tośkę obróżka - automatyczny pilot! :) A co do bodźców, Gusiu, to Marlej najwyraźniej miał jeden bodziec - Ciebie - za to JAKI! :) Gratulacje!
-
O widzisz - właśnie ketonowe! O tym właśnie mówił i z tego powodu zmierzył poziom cukru, który się okazał być w normie :lol: Uprzejmie donoszę, że w dniu wczorajszym, pewna przeurocza osoba o pseudonimie Figa dokonała zuchwałego napadu na aptekę w centrum miasta stołecznego! Druga - może nieco mniej urocza - o pseudonimie Nutusia, w biały dzień wytargała z obrabowanej apteki wielki karton zawierający podkłady, witaminy i preparat zawierający glukozaminę. Z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że łup został wywieziony na zabitą dechami wieś mazowiecką, gdzie nielegalnie przebywa Smoczyca Wawelska, która wzięła w niewolę całą masę ludzkich serc. Sprawcy nie zostali ujęci i wciąż pozostają bezkarni! :diabloti:
-
[quote name='gusia0106']Tak a'propos Radara - no taki dom jak on ma to...marzenie. Zimno było pieskowi w łapki i nie chciał chodzić na spacery. To mu Państwo buciki kupili i nie prowadzali w głęboki śnieg. I w ten oto sposób nasz krzyczkowy Radar stał się arystokratą w butkach ;)[/QUOTE] Dla takich wieści warto żyć! A o Marleja w innym domu niż u Gusi... wolę nie myśleć :shake:
-
[quote name='bros']cioteczki zapraszam na mój pierwszy bazarek (mój debiut) - DLA TOŚKI !!!!!] Rany! Warto było Cię zwolnić z trzymania kciuków w weekend! :) Jeśli sprzedaż będzie równie pięknościowa co bazarek - Łoś się będzie pławił w luksusie niebawem! :) Wielkie dzięki i wdzięczność spod Puszczy Kampinoskiej do Wrocławia płyną wartko!
-
O mamo, w Karolu będzie robiona laurka! :) A ja się przymierzałam do kartonu i nożyczek! Nie no, ja to jednak z innej epoki jestem, nie nadaję się do XXI wieku! Śmigaj Diuna na nartki, uważaj na siebie, wypocznij, naładuj akumulatory, a my poczekamy... Dwa tygodnie na tekst - hasło będzie w sam raz!
-
Cholercia, nie pamiętam... Coś, czego podwyższony poziom mógłby dawać podejrzenie cukrzycy... A jakie są inne opcje na "k" do zgadnięcia?...:diabloti: Tosina nie jest krzyczkowa - ona rodowita Krakowianka (Smoczyca spod Wawelu:evil_lol:). Ale stan, do jakiego została doprowadzona zdaje się niewiele od Krzyczkowców odbiegał, albo wcale :shake:. Jedyna pociecha, że ona prawdopodobnie nigdy nie była ofiarą przemocy, nie była bita, katowana, przynajmniej nic na to nie wskazuje. Swoje w życiu wycierpiała - bez dwóch zdań. I skoro półtora roku temu kilka osób powiedziało "A", musimy robić wszystko, żeby dojechać do... "Z"... Wczoraj dotarła paczuszka z lekami od Diuny - dziękujemy nasza Droga Aptekarko! :loveu: