Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Nio... będzie brykał jak sarenka. Jak się "dorobimy", to może zakupimy dla naszej Toscanki - warto wiedzieć, że istnieją takie cuda na stare, schorowane i sztywne kosteczki! Ewuś, zrób zdjęcie Idollo w otoczeniu wiosennym i wstaw w pierwszy post, zamiast tego "zmarzniętego" zimowego :) Należy mu się nowy imidż! :)
  2. Przeczytałam, zryczałam się i stwierdzam, że możecie dalej funkcjonować tylko dzięki temu, że otaczają Was zwierzęta, którym jesteście niezbędni do życia. Inaczej byłoby ciężko. Przeszłam przez jedną milionową tego, co Wy, a i tak daję sobie prawo do wyrażenia tej opinii. Kłaniam się nisko, M.
  3. [quote name='diuna_wro']Nutusiu, wyjeżdżam własnie na tygodniowe szkolenie, TZ w pon wysyła priorytetem Euthyrox. Jeśli dojdzie tamten zaginiony - będzie zapas. Buźka. Diunka, wielkie dzięki! Będziemy za Tobą tęsknić, ale skoro masz wrócić "mondrzejsza", to jedź, Kobieto, i się ucz! :)
  4. [quote name='Bliss']kochane :loveu: trafiłam tu przypadkiem - przeczytałam sporo ale na całość czasu niestety niet :-( ależ wielka praca się tu dokonała! jesteście wielkie! tylko fotek dawno nie było ;) a moje dzieciny pytają czy teraz to już piesek dobrze się czuje :loveu: i chcą go odwiedzać :evil_lol: Witamy serdecznie! Spokojnie, wszystkiego na raz przeczytać nie trzeba - nasz wątek z powodzeniem może być powieścią w odcinkach :) Fotek nie ma, bo aparat się spsuł :( W majowy weekend może przyjedzie w odwiedziny poadopcyjne pewna Ciocia do suni mojej sąsiadki, to może zrobimy zamach, weźmiemy w jasyr i wypuścimy dopiero jak i naszej gwieździe fotek parę cyknie. Dzieciny niech przyjeżdżają - dopóki Smoczyca nie całkiem goła, bo potem to może się okazać od lat 18! :) Bo jeśli chodzi o samopoczucie, to ona się czuje wyśmienicie, bryka w podskokach po ogrodzie, wyleguje na słoneczku i... uwielbia wizyty - szczególnie zapalonych głaskaczy! :)
  5. [quote name='AMIGA']No właśnie czekam na informacje na temat terminu wizyty przedadopcyjnej[/QUOTE] No właśnie...
  6. Jeśli nie odbierzesz samochodu, a będziesz chciała przyjechać - niech stracę - wyjadę po Ciebie, żebyś nie musiała z buta lecieć te 8 km od przystanku :)
  7. [quote name='AMIGA']Ale ja mogę tylko szczeniaki brać na tymczas, bo moja szalona Amiga nie toleruje innych suczek, a niby taki słabiutki Bonuś nie toleruje innych psów[/QUOTE] Szkoda, bo Romeczek siedzi w lecznicy i "rządzi", a powinien u kogoś pod kołderką... Ja się nawet nie przymierzam, bo przecież ten schizol Lesio jest nieobliczalny! A Romuś, zdaje się, charakterek ma baaaardzo ratlerkowaty - nie da rady - dwóch czubków rodzaju męskiego w domu nie przeżyję (nad trzecim - ludzkim - zamilknę wymownie:))! A ten potencjalny domek dla Kreseczki to co?...
  8. Trochę się tego uzbierało :) Tosca jest u mnie na DT bezterminowym - patrz dożywotnim, gdyż jej stan nie pozwala (i chyba nigdy nie będzie pozwalał na szukanie domku) od 7 października 2008 i nie powiem - tematów do wpisów na wątku nie brakowało (i tych fajnościowych i tych nie za bardzo niestety też :() Ale zapraszamy do lektury i do odwiedzin! Każda Ciocia na wagę złota przy wybrykach naszej Smoczycy - PR baaardzo nam się przyda! :) Ona miała przyjechać do mnie tylko po to, żeby samotnie, w schronisku nie odejść anonimowo. Przyjechała, rozejrzała się i doszła do wniosku, że warto jeszcze trochę pożyć - mam nadzieję, że Tani też się uda. Czarna Ando, GoniuP, Irenko i wszyscy inni - kłaniam się Wam w pas!
  9. [quote name='AMIGA']Nie wiem, czy teraz żartujesz? Czy mówisz serio.[/QUOTE] Serio, serio :) Przecież mnie wykończyłyście tymi zdjęciami, Paskudy Podstępne Dwie! Myślisz, że Smoczyca by się ucieszyła?... Matko Bosko, co jo godom?!?!?! A weźmiesz w zamian Pięknego Romana na DT?... :)
  10. Dziękuję Obrączuś za udostępnienie numeru telefonu do p. Celiny. Ula dziś z nią rozmawiała. P. Celina potwierdziła ustalenia, które poczyniła z dr. Spruchem, a nawet więcej - zaproponowała Uli, że przeleje pieniądze na jej konto, żeby mogła zapłacić naszemu Doktorowi od razu po zabiegu i będzie czekać na fakturę. Rozmowy Uli zarówno z dr. Spruchem, jak i z p. Celiną były bardzo rzeczowe, merytoryczne, miłe i pełne zrozumienia z obu stron (polecam Ulę jako wytrawnego negocjatora "na zaś" :)) Termin sterylki zostanie ustalony z naszym Doktorem po weekendzie majowym. Tunka ma się bardzo dobrze, całymi dniami szaleje w ogrodzie, obszczekuje przechodzących i przejeżdżających drogą jako "pani na włościach". Trening ruchowy bardzo dobrze wpłynął na zadek - mięśnie się wzmocniły i wyraźnie widać, że kuperek już się tak nie "wozi". Żadnych "zewnętrznych" objawów zapalenia pęcherza nie ma, ale jeszcze przez kilka dni będzie brała Furagin. Apetycik niezmiennie wyśmienity - z michy znika wszystko i jeszcze trochę! Obrączuś się wybiera z wizytą w weekend majowy - może ktoś zechce dołączyć? :)
  11. [quote name='AlfaLS']Toscanka ma wątek na dogo? Możesz podać linka? Oczywiście, że ma! http://www.dogomania.pl/threads/116269-TOSCA-g%C5%82%C3%B3d-odcisn%C4%85%C5%82-nieodwracalne-pi%C4%99tno-prosimy-o-pomoc Ewa pojawiła się jakoś tak pod koniec marca 2009 - Tosina wtedy bardzo ciężko chorowała na zapalenie płuc. Ewa nam wtedy bardzo pomagała - wysyłała leki, zbierała pieniądze... Potem zniknęła z naszego wątku, jak zresztą wiele innych Cioć, które pognały do bardziej potrzebujących. Wciąż nie mogę uwierzyć, szukam wytłumaczenia i niestety nie znajduję :(
  12. Wypij herbatkę z melisy i się nie stresuj, bo sama mi kiedyś pisałaś (i słusznie), że psy wyczuwają nastrój człowieka. Moja Tosina - choć tyle przeszła - nadal wparowywuje do gabinetu w podskokach, ale widziałam psy, które trzeba wciągać albo wręcz wnosić... Może jednak Twój spokój choć troszeczkę mu się udzieli, no bo skoro Pańcia się nie boi... :) Będzie dobrze - tyle osób trzyma kciukasy!
  13. [quote name='gusia0106']Czyli co? Pora do domu, nie? :)[/QUOTE] A ta znów swoje... Proponuję wrócić do tematu łapek, a potem ewentualnie się przerzucić na temat, dajmy na to ogona...! :)
  14. Nie wytrzymam dłużej!!!! Pakujcie się i... przyjeżdżajcie! Będę wyglądać błękitnej Pandusi...:razz:
  15. [quote name='diuna_wro']o cholera. Dziwne, pierwszy raz mi się to zdarza. Dziś wezmę TZ'a do raportu, bo obawiam się, że to on mógł coś zawalić. Niestety chemikiem jest doskonałym, i jak każdy intelektualista - praktykiem marnym. Zapamięta wszystkie wiązania i podstawniki izomerów, aldehydów i innych fantasmagorycznych tworów, ale żeby chleb kupić o taki jaki proszę, to muszę w smsie dużymi literami napisać, bo zawsze jakiś inny albo wcale. Nutusiu, cokolwiek się nie stało i stanie (bo być może jeszcze dojdzie) dziś wysyłam kolejne opakowanie. I najmocniej Cię przepraszam, Tosiu. Tosiak się z pewnością nie pogniewa!;) Skoro jeszcze się na amen nie pogniewała na Doktora, który bez przerwy gdzieś zagląda, coś przyciska, każe stać albo leżeć bez ruchu, ani na nas, którzy co 3 dni pakujemy ją do brodzika, polewamy wodą, nacieramy i każemy czekać kilka minut, to na Ciebie i Twojego TZ-a też się nie pogniewa! Dziś weźmiemy receptę od Doktora na wszelki wypadek (taką rezerwową, bez daty). A TZ-a nie maltretuj - gdyby wszyscy byli tacy poukładani, zorganizowani i superowi, byłoby nudno!:evil_lol: Ważne, że ma inne zalety - na tych tam izomerach i innych wiązaniach też się ktoś znać musi!:lol:
  16. [quote name='Nutusia']Dziś czwartek - trzymajta kciukasy, żeby leki od Diuny_wro pan listonosz był uprzejmy do skrzyneczki wrzucić, bo inaczej przyjedzie uznać, że... zaginęły w akcji... Chyba jednak zaginęły w akcji...:placz:
  17. No, to ja rozumiem i powagą swego majestatu wybaczam! :) O żadnym wychowywaniu nie chcę słyszeć - kto to widział, żeby księciuniowi cokolwiek narzucać - niedoczekanie! Pozdrowienia przesyłam dla całego Towarzystwa! :)
  18. Rany Boskie! Czy to ta sama Ewa, która tyle pomogła w sprawie naszej Toscanki?... Jeśli tak, dodając do tego cytowanego maila, moim skromnym zdaniem wytłumaczenie jest tylko jedno, niestety...
  19. [quote name='diuna_wro']Tak, TZ to dla mnie tez taki enigmatyczny skrót. Do dziś nie znam dokładnego znaczenia, a ja rozwijam ten skrót tak: Towarzysz Życia. A Wy? Ja też! :) Tylko jak piszą Z bez kropki, to tego "zeta" nijak odczytać nie mogłam. No, ale ja blondynka jestem... Dziś czwartek - trzymajta kciukasy, żeby leki od Diuny_wro pan listonosz był uprzejmy do skrzyneczki wrzucić, bo inaczej przyjedzie uznać, że... zaginęły w akcji...
  20. No właśnie, Idollo! Ciotka Nutusia to usprawiedliwiona jest, bo komputer miała zepsuty od czwartku, ale Ciocia Ewa?!?!?!!? No litości, głodnam wieści i o moim idolu!
  21. Nie no, jestem poważnie zawiedziona! Tydzień miałam wyjęty z dogo z powodu awarii kompa, wchodzę dziś w przekonaniu, że skoczę na 400 stronę, a tu taki zawód! :) Również pozdrawiam [B]mądrego[/B] Marleja i jego [B]uroczą[/B] panią (i wcale się nie boję! :)
  22. Ufff... od czwartku miałam zepsuty komputer... Malutkie sprostowanie (na wszelki wypadek) - u mnie nie płatny DS tylko zwrot za leczenie (różnica jednak jest :) Bardzo się cieszę, że dni Skowroneczka w schronisku są policzone - dobra opieka i gotowany kurczaczek są na wagę złota, ale domek to jednak domek - w dodatku STAŁY! Trzymam kciuki za powodzenie akcji i z zapartym tchem będę śledzić dalsze losy dzielnej ptaszynki. Pozdrawiam serdecznie. p.s. I proszę o wciągnięcie w szeregi Klubu Blondynek (od urodzenia):evil_lol:
  23. Jestem zdruzgotana po prostu! :( Ech, ludzie... żebyście choć mieli pojęcie co tracicie...
  24. [quote name='Cantadorra']Tak Amiga, wszysko si :) Dziekuje za wyjasnienia, bo czasem sie frustruje, bo nie rozumiem dogomaniackiego języka :) Znam to!:evil_lol: Około roku mi zajęło rozszyfrowanie skrótu TZ (choć do dziś nie mam pewności czy moja wersja jest właściwa).:razz: Amigo droga, do jamniczych sznurówek to ja mam sentyment przeogromny, bo jakby nie było, z takimi dwoma spędziłam 26 lat swojego życia! Co do ratlerków, to akurat w przypadku Pięknego Romana (bo takie imię dostał od Doktora jako zasługę za swój aktualny wygląd) strasznie mi go żal, choć wiem, że póki co w lepsze ręce nie mógł trafić i że domek prędzej czy później się znajdzie, ale ogólnie ta rasa nie jest dla mnie. Po pierwsze instynkty mordercze wyzwala we mnie ciągły jazgot bez przyczyny (już Lesio potrafi mnie doprowadzić do białej gorączki!), a po drugie sama widziałaś jakich rozmiarów łapy ma Smoczyca Wawelska...:diabloti: Jeden nierozważny krok i... pozamiatane! Tym bardziej, moja Droga, że Smok urósł w siłę i ostatnio wycisnął na wadze blisko 34 kg!:eviltong: Strach pomyśleć co by było, gdyby do tego doszła waga... owłosienia!:diabloti: Aha, za hodowanie tego paskudztwa, które sprawia, że Toscanka wygląda jakby ją napadło stado wygłodniałych moli, zapłacił TZ 50 zł - wyniki mają być ok. wtorku. Wpisuję wydatek do postu rozliczeniowego. Za wizytę, tradycyjnie wystarczyło "dziękujemy, Doktorze";) I jeszcze wracając do "sznurówki". Amigo, ja bym ją wzięła już i teraz (serce się wyrywa, że o matko!), tylko co ona by miała za życie, jeśli nie ma nas w domu po 10 godzin.:shake: Moje zgredki sobie nie krzywdują, bo śpią leniwce całymi dniami, a jak jest ciepło i sucho zostają na dworze... Poszukam sobie jakieś jamniczej starszej biedy chyba jednak...
  25. [quote name='AMIGA']Oj Toscanka, Toscanka - dałabyś Ty już spokój z tymi niespodziankami zdrowotnymi :shake: O matkomojajedyna! Od czwartku miałam popsuty komputer, a na zastępczym nie szło nic... Nie ma letko, Ciociu Amigo, to uparta baba krakowska jest! :) Doktor ręce załamał, wymaz wziął, poskrobał się w głowę i powiedział "to jest wtórne, cholera" (cokolwiek to znaczy). Dziś szanowny Małż zawiózł wymaz do badania. Musimy zaczekać aż coś wyrośnie i stwierdzić na co nieodporne jest... W następnej kolejności chyba jednak pokusimy się o głębokie badanie skóry, czyli albo wycinek zostanie pobrany specjalnym narzędziem, albo - jeśli owo narzędzie okaże się zbyt kosztowne - Tosik dostanie płytkie znieczulenie i Doktor ją ukroi skalpelem. Coś tam jeszcze mruczał natchniony pod nosem o zniszczonych, zaczopowanych i nie funkcjonujących mieszkach włosowych i o tym, że się może okazać, że Tocha będzie musiała zostać potraktowana sterydową kuracją po byku... A Tośka jest małpa jednak, bo chciała Doktora dziabnąć, jak się przymierzył do obejrzenia z bliska strupa giganta. Na szczęście urocza Martusia-asystentka przyszła, łapówkę przyniosła, zagadała, zagłaskała i jakoś poszło:) A u Doktora rezyduje słuchajcie rasowiuteńki ratlerek, który został znaleziony zawinięty w torebkę foliową wrzuconą do kontenera na śmieci :( Panie go znalazły i niewiele myśląc przyniosły do Doktora, a Doktor - też niewiele myśląc, bo on generalnie czasu nie ma :), wziął na ręce, popatrzył i powiedział "no dobra, niech zostanie, coś tam z niego będzie". No i został. Wygląda jak Tośka nie przymierzając (oczywiście tylko jeśli chodzi o wyłysiałe placki na całym ciałku :) Na szczęście to nie nużeniec! Doktor go codziennie kąpie w umywalce, zdążył go już wykastrować i trzeba by mu domku poszukać... Macie jakieś pomysły?...
×
×
  • Create New...