Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. O mamuńciu, a ja myślałam, że mojej boksi nikt nie dorówna w demolkach! :) Przez 3 lata żyliśmy w domu bez klamek, w drzwiach od szafy była dziura na wylot, codziennie łatałam materac na łóżku, upychając pociętą na kawałeczki gąbkę w środku oraz odkrywałam "naleśnik" z dywanu, w którym codziennie było inne "nadzienie": a to mąka wymieszana z kawą, a to kasza, płatki owsiane i zapas budyniu... A trzeba dodać, że to jeszcze było w "poprzedniej rzeczywistości", gdzie kawa - podobnie jak większość artykułów - była zdobyczna! :)
  2. Pozdrów od nas morze! :) I zmiataj na plażę, zamiast siedzieć przed kompem!
  3. Słoneczko się pokazało i chyba Dzidzia na działeczkę jednak pojechała pobrykać... :)
  4. Wyobrażam sobie! Szczególnie, że to zdaje się jest zawodowy uciekinier :) A jak Kostka w nowym "środowisku"?... Tunka miewa się wyśmienicie - obecnie przechodzi fazę odzwyczajania się od przebiegania na skróty przez klomby! :) Nie bardzo może skapować dlaczego kot może tamtędy, a ona nie... Jutro czekamy na wizytę Obraczus i na obfocenie panieneczki!
  5. :) w rzeczy samej! :) Zapomniałam Wam napisać, że w czwartek się okazało, że Piękny Roman poszedł na próbę do domku. Żeby było ciekawiej, Doktor powiedział, że to jest próba nie dla psa, ale dla domu! Okazało się bowiem, że Romuś ma alergię pokarmową i może dostawać tylko i wyłącznie karmę weterynaryjną dla alergików (przy jego gabarytach 50 zł miesięcznie) i absolutnie NIC poza tym. No i jeszcze przez jakiś czas musi być kąpany w specjalnym szamponie co 3 dzień (tym samym, w którym teraz będzie prana Tośka). Wczoraj podskoczyłyśmy do Doktora, bo moja sąsiadka Ula musiała kupić Fiprex dla swoich psów - a tu ROMAN! Domek go zwrócił już następnego dnia, bo: a) piszczał, b) kupy nie zrobił (!) c) nie umie chodzić na smyczy (ratlerek!!!!!!) Doktor skwitował krótko: "całe szczęście, że tak szybko wrócił" - nic dodać, nic ująć :( Bidny Romuś siedzi w lecznicy, ale jak już mu Doktor domek znajdzie - to tak z najwyższej półki - oby jak najszybciej!
  6. Na szczęście nie przejdzie - już o wszystko wypytałam Doktora :) Termoforek przyjeżdża najprawdopodobniej 15 maja i przy okazji odbędzie się wizyta poadopcyjna w sprawie Łosia - same "żylety" - już się boję (szczególnie jednej!) :)
  7. No nareszcie! Idol + trawa + żółciutkie mlecze = boskość w 3D! :) A rozanielony wyraz mordziaka w ewusiowych objęciach - BEZCENNY!
  8. Witanko, No, zasiadłam przed ekran, bo za oknem leje jak wściekłe! :( Wczoraj miałam z Amigą "gorącą linię telefoniczną", więc jestem na bieżąco. Czy w Małopolsce też się tak pogoda skiepściła?... Szkoda, bo towarzystwo na działeczkę miało jechać i brykać (żeby się szwami nie interesować), a następnie paść i spać snem sprawiedliwego. Neigh - na Mamę Chrzestną nie mogłabym sobie wymarzyć nikogo lepszego! :) Rezerwuj sobie sobotnie popołudnie 15-go maja! Ech, już się nie mogę doczekać termoforka. Z jamnikami to rzeczywiście jest tak, że jak już się choć raz w życiu miało takiego przegubowca, to się człowiek bez tego obejść nie może. Ponad połowa mojego życia, bo 26 lat, to czas, który spędziłam najpierw z Zalmą, a potem z Pestką. Zalma była, że tak powiem moim psem "panieńskim". Kiedy wyszłam za mąż, została z moją Mamą. W moim życiu pojawiła się natomiast Nutka - boksereczka (moja miłość nr 2 jeśli chodzi o rasę). Mieszkaliśmy w Wwie i jeden (spory i absorbujący) pies wydawał nam się wystarczający. Aż pewnego dnia, wróciliśmy od znajomych z... Pestką! :) To było dopiero TO! Nutusia wychowała Pestkę jak swoje własne szczenię, więc Pestka była najbardziej karnym jamnikiem na planecie Ziemia! :) Dożyła 13 lat - odeszła na nowotwór śledziony. Nie ma jej z nami już 3 lata - najwyższy czas na kolejną! :) A potem jeszcze boksia i będzie "jak za dawnych, cudownych lat"! :)
  9. Widać się zapadła, cholercia... Na weekend powyjeżdżały i tyle :( Trudno, będziemy się miziać w "stałym gronie"! :) Wczoraj została umówiona sterylka na piątek, 14 maja - w samo południe. Mamy nadzieję, że do tego czasu ktoś tu się na wątku pojawi i chociaż kciuki potrzyma oraz wesprze ciepłą myślą... Dogsiterka na cały tydzień po zabiegu już załatwiona i czeka w blokach startowych :)
  10. Dzięki Ewuś za ten "pozytywny sposób", bo wątpliwości mną targają niemałe... A my z Toscanką byłyśmy w czwartek u Doktora, bo przyszły wyniki wymazu skóry. Otóż Łoś nie jest samolub i nie będzie żył li tylko dla siebie, więc tym razem zaprosił do - że się tak wyrażę - współżycia - gronkowca złocistego! Niestety gość nie okazał się miły i rozpanoszył się na całego, pozbawiając Tosinę sukienki :( Na szczęście nie zabezpieczył tyłów i będzie go można utemperować najprostszymi antybiotykami. Niestety, czeka nas co najmniej 6-cio tygodniowa kuracja. Zaczynamy od jakiegoś antybiotyku na "c" (nie pamiętam, a receptę już zostawiłam w aptece, żeby mi ten lek sprowadzili). Do tego zmieniamy szampon (niestety będzie drogi :() - na szczęście tylko na 3 prania. Na razie nie będziemy pobierać głębokiego wycinka skóry. Jeśli kuracja przyniesie efekty, prawdopodobnie po zaplanowanej kuracji przejdziemy na tzw. kurację weekendową - Tośka będzie przyjmować antybiotyk (czy temu podobny) tylko w weekendy, żeby uniemożliwić natarcie kolejnemu "lokatorowi". Wszystkie jej problemy to zawiły splot okoliczności. Choroba tarczycy bardzo niekorzystnie wpływa na skórę. U psa, który cierpi tylko na tarczycę i jest w porę zdiagnozowany oraz poda mu się odpowiednią dawkę hormonu, problem ten szybko zostaje rozwiązany. U Tosiny najprawdopodobniej tarczyca bardzo długo nie była leczona, a jako powikłanie pojawiło się głębokie łojotokowe zapalenie skóry. Do tego doszły potężne i długotrwałe niedobory związane z zagłodzeniem i mamy to, co mamy. Ale najważniejsze, że nie jest to już sprawa życia i śmierci, Niunia czuje się bardzo dobrze, a lato, słońce oraz długie i częste przebywanie na świeżym powietrzu, wraz z zaplanowaną kuracją są w stanie bardzo poprawić stan skóry i odrost sierści. W czwartek została również zabezpieczona na kleszcze (30 zł wpisałam w post rozliczeniowy) oraz w gratisie otrzymała manicure i pedicure! :) Wczoraj cały dzień buszowała w ogrodzie - wieczorem padła jak betka i chrapała jak stado słoni. Dziś, niestety, areszt domowy z powodu deszczu :(
  11. Latający jamnior - UWIELBIAM!:loveu: Jeśli miałaś migrenę - jesteś w pełni rozgrzeszona - znam ten ból :(:shake: Za brak zdjęć Toscanki nie bij... aparat nawalił. Myśleliśmy, że to karta - kupiliśmy nową i nadal doopa :( W poniedziałek przyjeżdża taka jedna Ciocia na poadopcyjną do suni mojej sąsiadki, to ją zaszantażuję i każę obficić Smoczycę (będzie od 18 lat, bo goluśka jest! :):eviltong:) A i Wy z aparatem przyjedźcie, bo faktycznie w końcu uznają, że stulam z tą opieką, kochaniem i całą resztą, a psy już dawno upłynnione na giełdzie (Tośka to chyba raczej na jarmarku jako "dziwo"...:razz:) A to się Pańcio ucieszy, że będzie mógł gotować księżniczce, bo nad Tośką się regularnie użala jaka ona biedna na tej suchej karmie i przynajmniej garnek Oskara i Lesia daje jej wylizywać :) No dobra, robimy zapas gryzaków wszelkiej maści! Moja poprzednia jamniorka Pestka w domu niczego nigdy nie zniszczyła, z wyjątkiem... długopisów. Atrament z wkładów działał na nią jak narkotyk :) Stare kapcie na stanie mam - już ledwo łażę, taką ma jeden dziurę na paluchu :) będzie w sam raz do "oczadzania".:evil_lol: Trzymam jutro z całej siły kciuki za Maliznę (no i za Ciebie Amigo, żeby Ci serducho wytrzymało). Daj znać, proszę, jak poszło... Buziaki, ściskanki i mizianka dla wszystkich!
  12. [quote name='AMIGA']Tiaaaaaaaaa, zamach powiadasz? :evil_lol: A po co się przyznawała, że zakochana w sznurówkach jest? Trza SE było trzymać język za zębami, To nie moja wina :evil_lol:[/QUOTE] A bo ja już taka szczera Kaśka jestem... Co w sercu, to i na języku i czasem zanim pomyślę, to coś palnę! :) Co do krakowskiego pochodzenia, to najważniejsze i najpiękniejsze (jak dotąd:diabloti:) chwile swojego życia spędziła w Krakowie i nie psuj jej pochodzenia!:razz: A Ty, Ciotka, wredota jesteś okropna, bo mnie najpierw na zdjęcia zwabiłaś, że przepadłam z kretesem, a wczoraj jak już "moja ci ona" mi zdjęcia obiecałaś I CO?!?!?!?! Co ten Pimpek w ogóle jada, ile razy dziennie, bo chyba muszę zacząć wyprawkę szykować, jakiś mikser z czeluści kredensu wyciągać albo co?... Dobrze przynajmniej, że o posłanko się martwić nie muszę! :)
  13. [quote name='3 x']to może wyadoptujemy go TZ ;)[/QUOTE] Ty to masz łeb, Kobieto! :)
  14. [quote name='Madallena']Pytania i domysly sie zaczely i "wlascicelka" psow zniknela :roll:[/QUOTE] Przyjdzie nam poczekać kilka miesięcy na kolejny "wysyp" :(
  15. No dobra... wiadomo... są rzeczy ważne i ważniejsze! A reszta Ciotek co - pod ziemię się zapadła?...
  16. Hej, Ciotki! Majówka się zbliża, a ja nie widzę listy gości, którzy się do nas wybierają na audiencję u księżnej Tunki! Skąd służba ma wiedzieć ile blach ciasta wypiekać?! Ponieważ jutro już jestem na urlopie i nie ma pewności czy znajdę chwilę na wejście na dogo, zapisy przyjmuję oraz za gps służę telefonicznie pod nr 608 33 86 72 lub 502 002 322 :) ZAPRASZAMY!
  17. [quote name='karolina_g_k']Dziewczyny kontaktowalam sie z autorka postu tego samego dnia kiedy go napisala. I psiak natychmiast znalazl dom. Podobno u znajomych autorki.[/QUOTE] Opcja najlepsza z możliwych! :)
  18. Kava, stał się nie mały, ale GIGANTYCZNY cud! Bo jak inaczej nazwać życie, bezpieczeństwo i miłość?... Wierzę również w to, że Skowronia doskonale wie, że czeka ją już tylko lepsze, a co za tym idzie "nieznane" i "zmiany" zniesie dzielnie i już wkrótce z ufnością się do Ciebie przytuli.
  19. Nutusia

    Metamorfozy

    [quote name='sleepingbyday']znajdź różnicę ;-)[/QUOTE] Górny jest bezcenny, bo... bije w nim psie serce! :)
  20. [quote name='3 x']tez tak myślę spojrzenie na Gusie i dopiero wtedy zależnie od niej - decyzja[/QUOTE] W takim razie trzeba go będzie do nowego domku wyprawić z gusiowym zdjęciem oprawionym w ramkę, z napisem "przyzwalam" :)
  21. [quote name='AMIGA']Jednym słowem Kraków oddaje jedną ze swoich jamniczek do Warszawy :p[/QUOTE] O nie, ja się do Warszawy nie przyznaję! Na wiochę oddajecie - nazwijmy rzeczy po imieniu! :) A z tymi zdjęciami to był jawny zamach na mnie!!! Muszę obmyślić zemstę! Teraz nasza Tosica będzie musiała przejść chrzest bojowy - ucórkowić Maliznę. Mam nadzieję, że się dogadają - w końcu obie z pochodzenia Krakowianki są! :) Tośkowe Ciotki Wybawczynie w osobach własnych Lalunię przywiozą, to może i do tośkowego łba po krakowsku przemówią... :)
  22. Proszę bardzo: http://www.dogomania.pl/threads/131916-Stara-ON-Tania-biega-bez-b%C3%B3lu-za-TM Jakoś mnie to nie dziwi, że nasza "wspólna znajoma" wykasowała ten podpis (ja już nie czytam, bo szkoda oczu)... A skoro owa "znajoma" tak narozrabiała w kwestii małej bestyjki, że mi na starość rozum odjęło i będę "odmładzać stado", to niech się teraz nie miga i miejsce w Pandusi rezerwuje! :) Dla niewtajemniczonych info, że przez Amigę i dwie nasze "wspólne znajome" oraz niebywałe zdolności niektórych do artystycznych fotografii, niebawem Tośka stanie przed nie lada wyzwaniem pełnienia funkcji cioci (a może nawet zastępczej mamy) dla pewnej uroczej sznuróweczki! :) Ale się będzie działo - wątek nam się z mety powiększy o co najmniej 100 stron! :) Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i że się dogadają - w końcu obie Krakowianki z pochodzenia! :)
  23. [quote name='d0r0ta_rr']Dla ścisłości niczego się nie wystraszyłam, bo na tą stronę trafiłam już po tym jak pieski zostały oddane. [/QUOTE] W takim razie po co był zakładany wątek, bo chyba coś mi umknęło...
  24. O matko, jak ja Ci zazdroszczę! :)
  25. Dzięki, Kochana!:loveu: Ja również kilka dni temu, po lekturze pewnego wątku, który pod koniec już całkiem nie dotyczył psa, z radością weszłam na nasz. Ktoś może uznać, że jest zbyt ugłaskany, że sobie kadzimy, że egzaltacja przez nas przemawia, ale jest NASZ i już!;)
×
×
  • Create New...