-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by Nutusia
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niechęć do zimna i mokrości mam dokładnie taką samą (brrr....). Nasza Toscanka też wychodzi do ogrodu tylko "przymuszona" i zaraz dobija się do drzwi. Wilgoć i chłód nie są sprzymierzeńcami starych kości - wiem coś o tym... A co do nocnych wybryków - jakoś trzeba sobie radzić z bezsennością! Pańcia ciepłego mleczka ani herbatki z melisy na noc nie zaparzyła, to i piesek spać nie mógł. I co? Miał się tak nudzić do rana?... :) -
Buuuu... Ciocia do nas nie przyjedzie... :( Może się uda w przyszły weekend, przy okazji pozna Sznurówkę, a Tośka zdąży wyćwiczyć co najmniej Odę do radości (z przyjazdu Cioci Ewy)! :) Matka maturzysty... przeżywałam to rok temu, znam ten ból i trzymam kciuki (główne za Ciebie, Ewuś! :)). W sumie to lepiej, że masz dużo pracy, bo nie masz czasu przeżywać i za siebie i za maturzystę! :) Za dofinansowanie baaaaaardzo Pani Laurze dziękujemy i trzymamy kciuki, żeby następnym razem szóstkę trafiła! :) Cioci Ewie też się nisko kłaniamy, bo gdyby nie ona, Łoś by się nie znalazł w "rozdzielniku"!
-
Uprzejmie donoszę, że Tunka przeszła wczoraj pomyślnie kolejny test! Z uwagi na pogodę pod przysłowiowym psem :), psiaki zostały w domu na cały dzień. Ponieważ ja wróciłam wcześniej, pognałam wypuścić więźniów z domowego aresztu i przy okazji stwierdzić czy Ula ma jeszcze do czego wracać :) Nooooo.... muszę powiedzieć, że mam baaaaaaardzo odważną Przyjaciółkę! Piloty od tv na niskim stoliczku, na stole naczynia po śniadaniu, nie pochowane buty, pootwierane pokoje (z wyjątkiem jednego, w którym uwięzione zostały koty - jako jedyne dobro zabezpieczone! :), drzwi do owego zamkniętego pokoju nie naruszone - ŻADNEGO śladu psiej samotności! Ula jednak ma więcej szczęścia niż... ja! Moja Tosica (oceniana wtedy na 12 lat), która stała nad grobem i przyjechała do mnie spokojnie zakończyć żywot... rozpoczęła od nadgryzienia drzwi, następnie zabrała się za kredens, gdzie ukryte jest pudełko z pieczywem, a zakończyła przepiękną dziurą w drzwiach do kotłowni! A tu - młoda, energiczna panna, której ciągle psoty w głowie okazała się psim Aniołem! No, może z wyjątkiem wskoczenia na ulubioną Ciocię łapkami całymi w błocie, bo Ciocia tak się śpieszyła, żeby uwolnić księżniczkę, że nie zdążyła się przebrać w odzież ochronną... :) Gratulacje Tunika odbierać będzie osobiście lub na piśmie - ZAPRASZAMY! :)
-
I jacy dobrani "rozmiarem"! :)
-
No to nieźle się zapowiada - wydzierająca się Metrówka (dobrze przynajmniej, że sąsiada nie mam na parterze! :) Całe szczęście, że idzie lato (choć musi być jeszcze cholernie daleko! :(). Może jakoś do zimy się ogarniemy ze wszystkim... A na razie będzie szaleć w ogrodzie do upadłego (mam nadzieję, że czasami padnięcia jednak następują...) :) Z rozpruciem nie będzie problemu w razie czego. Nasz Doktor z pewnością będzie chciał jak najszybciej zapoznać się ze swym nowym "wyzwaniem" :)
-
[quote name='Ewa Marta']O zobaczeniu jej na żywo nie wspomnę, bo jak narazie czas mi się jakoś skurczył i nie mogę wyjść z zaległości. Miałam nadzieję że do końca miesiąca się uporam, a tu klapa... Chcesz przez to powiedzieć, że nici z wizyty w ten weekend?... :( A myśmy się już tak nastawiały, Tosina śpiew ćwiczyła... I na sesję zdjęciową się szykowała... :(
-
[quote name='diuna_wro']To moja druga paczka z hormonem też nie dotarła? :crazyeye: Kurdebalans - jak mawiał jeden z bohaterów Vabanku - nie dotarła.:shake: Rozumiem, że nie wysyłałaś poleconym?... Poprzednich też nie, a doszły niemal w ciemno! A tak w ogóle, Ciotki farmaceutki - jaka szansa na Cefaleksynę "po kosztach"?...:razz:
-
Jejciu, Marta, jakiż ten Twój kot cierpliwy! No, niechby to małe upierdliwe trafiło na moja kocicę - zaraz by mu pokazała gdzie... yorki zimują! :)
-
Wzniosę toast jak tylko z roboty wyjdę! Skowronia to o wiele milsze imię niż Kora... - tylko pewnikiem na zagraniczne warunki mało wymawialne! :) A co to jest Safe Animal?... Czy dobrze rozumiem, że poznałaś historię suni?... Wiesz jak i dlaczego została porzucona i trafiła do schroniska?! Mam nadzieję, że leczenie przyniesie efekty i ulgę oraz że się wreszcie towarzystwo zchierarchizuje i obędzie się bez "ofiar". Co do żebrania, to ja też nie toleruję, ale to wcale nie znaczy, że nie żebrzą! :) Poza tym ja również preferuję u siebie w domu miejsce przy kominku, bo jakoś nas ostatnio klimat nie rozpieszcza :( A co powiedział wet na guzy?...
-
Myślę, że na błyskawiczność można liczyć, bo Tunka to w ogóle jest taka mała błyskawica! :) Błyskawicznie pojawia się przy furtce, gdy idę do Uli i całą drogę się głaszczemy (z Nemkiem na przemian), błyskawicznie podaje obie łapy gdy tylko się na nią spojrzy, jej wzrok błyskawicznie wychwytuje na horyzoncie Pershinga (w celach zabawowych), błyskawicznie znika micha, błyskawicznie następuje nocne sprawdzanie (kilkakrotne!), że pod kołdrą jest wciąż ta sama Pańcia i wciąż tak samo kocha Tunkę, więc myślę, że i po sterylce panienka błyskawicznie wróci do formy! :)
-
Kostka nareszcie znalazła swoje miejsce na ziemi!!! :)
Nutusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Piękna Kosta! A ja dopiero na tych "latających" zdjęciach zauważyłam, że oprócz uszka, również tyłeczek i kawałek ogonka są rude! :) No tak... co ślepemu po oczach?... -
[quote name='Bliss']jak majówka minęła? szkoda, że taka pogoda do bani ... fotek nadal nie macie? sznurówa jest? :razz: No niestety, majówka minęła pod znakiem wygrzewania się w domu przy kaloryferze :( Jedyny zysk to urlop w piątek i psie wietrzenie w ogrodzie - pozostałe dni pod znakiem deszczu, ziąbu i... komarów! :( Fotek nie mamy, bo cały czas nie ma kiedy podjechać z aparatem do naprawy. Dopóki piesy nie mogą zostać w ogrodzie, po pracy gnamy prosto do domu, żeby supełki na pęcherzach odwiązać :) Sznurówki jeszcze nie ma - prawdopodobnie przyjedzie 15 maja, bo póki co tak harcowała, że się po operacji przepukliny... nadpruła :) Ale już wszystko w prządku, sytuacja opanowana, humor, apetyt i... energia (!) wróciły do normy :)
-
No nareszcie dotarłam! Wczoraj cały dzień próbowałam i nic! W końcu Amiga do mnie zadzwoniła :) Amiguś - jeszcze raz powtórzę "publicznie" - miałaś rację - nikt by się Niunią lepiej nie zajął po operacji - bez dwóch zdań! A że taki jamnik bardziej kota przypomina niż psa, to już nie Twoja wina! :) Wszystko się w sumie dobrze skończyło i tylko pogoda mogłaby się poprawić, bo jak tak dalej pójdzie, to cale dzieciństwo będzie Krechulec musiał spędzić na "mymłonie", gdyż mokra trawka to zdecydowanie nie jest jamnicze środowisko naturalne... :)
-
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='ronja']obojętna nie jest, ale obie jesteśmy gotowe do rozstania;)[/QUOTE] Nieustająco trzymam kciuki za domek... bez pedigree! :) -
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Majusia tak wpatrzona w osobę fotografującą, jakby pytała "co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?"... I coś mi mówi, że osobie fotografującej też Majeczka baaaaaaardzo nie jest obojętna, co?... :) -
[quote name='Cantadorra']Nutusia, a czy doktor zastanawial się, dlaczego u Toskanki tak wszystko sie pięknie rozmnaża na skórze? Słaba odporność? Może odporność czymś podnieść, a nie tylko wybijać lokatorów? Nie znam się, głośno myślę. A i owszem - zastanawiał, drapał w głowę i zasępiał... Wszystko, co dzieje się ze skórą jest sprawą wtórną. Baaaardzo niesprzyjająca jest choroba tarczycy. Niestety, pomimo podawania hormonu i osiągnięcia jako takiej równowagi, nadal dają znać o sobie zadawnione zaniedbania. Choroba tarczycy nie została zdiagnozowana na czas, leczenie rozpoczęło się o wiele, wiele za późno, a na wszystko nałożyło się wielomiesięczne zagłodzenie i wieloletnie zaniedbania. To niestety nie jest kwestia odporności samej w sobie... Po obecnej kuracji, najprawdopodobniej przetestujemy tzw. kurację weekendową...
-
[quote name='bros']Nutusiu moje psisko mialo dokładne to samo , to cholerstwo siedzi na psie i w każdej chwili może się ujawnić przy spadku odporności, na razie jedno leczenie przyniosło skutek i jest ciiiisza, a jak było to Bronio wygryzł sobie z sierści calutkie podbrzusze :angryy: kadr ujecia "babciu a dlaczego Ty masz takie wielkie zęby.......???" O rany, a gdzie ta "babcia" ma czepeczek i okulary?... :) Co do gronkowca i innych franc pojawiających się na tosinkowej skórze, sytuacja przypomina mi mój ogród - jak pozbędę się perzu na jakimś fragmencie, natychmiast w jego miejsce pojawiają się inne chwasty - gdy te wykończę - pojawiają się kolejne, które do tej pory nie miały siły się "przebić"... i tak w kółko... :( W dodatku, zamiast się wietrzyć na ciepełku i słoneczku, pogoda powoduje, że Toscanka wciąż w domowym areszcie :( Od wtorku rozpoczęliśmy kurację Cefaleksyną (500+250 x 2 dziennie) - niestety 2 opakowania (po jednym w dawce) wystarczają na 8 dni (38,20 zł), a czeka nas co najmniej 6 tygodni przyjmowania! Ciociu Bros, szykuj bazarek, bo będzie krucho... :( Zakupiliśmy też szampon Sebozero (czy coś w tym guście - 41 zł) i dziś nastąpi pierwsze pranie. Wydatki wpisałam do postu rozliczeniowego. Aha, zapomniałam napisać, że przyszła przesyłka polecona od Ani, zawierająca 1 op. euthyroxu - DZIĘKUJEMY!:loveu:
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na plaży byłaś?... :) -
Elbląg - zagłodzona i pobita Dusza - w domu jak marzenie!
Nutusia replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Z tym opamiętaniem różnie może być :) Nasz ONek pierwsze 1,5 roku życia spędził na łańcuchu. Dziś ma prawie 12 lat i ADHD nie ustąpiło! :) Tyle, że nie skacze już w pionie powyżej płotu, bo mu bioderka wysiadły... Przez ponad 10 lat nadrabia jednak te pierwsze lata uwięzienia. -
[quote name='obraczus87']Niestety.... uszy kupiłam dla Tośki i Jej nie dam.... chyba wczoraj miałam za dużo wrażeń, bo teraz leżę z temperaturą w domu... i ani majówki, ani odwiedzin Tośki.... szlag by to trafił.... jeszcze jakiś wirus żołądkowy mnie złapał... PORAŻKA :roll:[/QUOTE] Trzeba było ucha tunkowego nie próbować! :) I marsz do łóżka, a nie tu zarazki rozsiewać!!!!