Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. No, niesamowita to ja jestem - fakt niezbity! Sama siebie niesamowicie zaskakuję niemal każdego dnia :D Pola po sterylce. Oj, dawno nie miałam takiej jazdy z pozbywaniem się efektów narkozy! Zabieg był przed 13, a dopiero przed paroma minutami malutka zasnęła (pod łóżkiem!). Piski, zawodzenia, nieprzytomne oczy, hektolitry śliny, wstawanie, padanie... i moje nerwowe obserwowanie zegarka ile czasu minęło od zabiegu i czy już dzwonić do lecznicy, czy jeszcze trochę poczekać. Teraz śpi, to idę zrobić sobie coś do jedzenia, bo mi już z głodu niedobrze... Aha, napiszę jeszcze tylko, że przed Polą dłuuuuuga podróż, podzielona na etapy. Jeśli jutro będzie się już czuła normalnie i nic nie będzie budziło naszego niepokoju, Pola pojedzie do... Warszawy. Stamtąd, w sobotę, wyruszy do... Zakopanego. 15 sierpnia z Zakopanego przemieści się do... Wrocławia, a 17go sierpnia wyruszy do... LUKSEMBURGA!!! :D Jak doszło do tak nieoczekiwanego zwrotu akcji napiszę kiedy indziej, bo teraz nie mam czasu ;)
  2. Aż tak to chyba nie... Najlepiej pozostać obojętnym. A behawiorystka ze mnie jak z koziej... wiadomo co (podobnie jak Marysia O. i Mattilu). A dlaczego - niebawem napiszę na wątku Poli, ale muszę mieć na to dłużą chwilę czasu, o którą mi teraz bardzo trudno...
  3. Pan od bulteriera się z rozumem nie spotkał ;) Lusinka cud dziewczynka - domek się objawi jak marzenie. Niech się tylko te cholerne wakacje skończą!!!!
  4. Tylko się pociąć szarym mydłem :( Ludzie muszą to, muszą tamto, to mogą, tego nie, a my musimy i możemy wszystko?...:(
  5. Bardzo dobrze i... bezpiecznie :D
  6. Tosia to pies idealny! Zachowuje się tak, jakby jej nie było. W lecznicy grzecznie czekała na swoją kolej, w cukierni leżała sobie pod krzesłem i nikomu nie przeszkadzała. Nie jest nachalna - na głaskanie chętnie podchodzi, jeśli się ją zaprosi. Trochę ciągnie na smyczy, ale to może być efektem ciekawości i zainteresowania nowymi zapachami. Agat - wchodzenie na łóżko nie jest oznaką braku grzeczności! ;)
  7. Mi nie ma za co dziękować - ja po prostu mam szczęście mieć Ludkę w rodzinie :D Szkoda, że domek nie wypalił. A w zasadzie nie szkoda, skoro domek do luftu ;)
  8. Śliczniaki! Prawdziwy teraz wysyp kociątek:( U nas w lecznicy do adopcji 10 szt. Tylko 2 znalazły już domek :(
  9. I ja kciuki za Aresowy dom trzymam i na fotki czekam :D
  10. A bo to jest tak, że własny płot jest magicznym wynalazkiem i żadna obca onka nie ma prawa nawet obok takiego płota przechodzić, że o wsadzaniu nosa nie wspomnę! Sama sobie jest winna i tyle. A Nuśka jest... bohaterka i płot... obroniła! :D
  11. Postaram się zapamiętać termin 6 września, ale proszę o przypomnienie po 15 sierpnia, jak już wrócę (mam nadzieję) do normalności po remoncie i odgruzuję... kalendarzyk! ;)
  12. Dziewczyny, ja do 15go nie dam rady przeredagowywać tekstów i wysyłać do Kejciu. Jestem w remontowym oku cyklonu :( A w dodatku komp mi szwankuje :(
  13. Po Twoim wpisie jaka Betty była smutna i pogodzona z losem, taka myśl mi przez głowę przemknęła, że ludzie od Molly też to widzieli i mogliby adoptować obie. Myśl ta jednak wydała mi się na tyle niedorzeczna, że o tym nie napisałam. A tu jednak - cuda są po to, by się zdarzać. I oby się zdarzały jak najczęściej! :D
  14. A może nie przytyła, tylko nieco zmężniała? Jeśli poszło w mięśnie, Pokerek nie będzie grzmiała ;)
  15. Co tam koszty, jeśli pies tak super trafił! :D
  16. Nutusia

    Kredka

    Teraz wygląda o niebo lepiej i bardziej... psio :D
  17. W Warszawie - w dodatku w ścisłym centrum - łatwego życia z pewnością nie mają :( Dobre tylko to, że mury stare, porządne i... grube...
  18. Się biedak na wakacyjny wyjazd do "kurortu" nie załapał :(
  19. Świetny plan! Niestety, finansowo niewykonalny, a ja nie wiem nawet czy jest jakaś kumulacja, bom odłączona od TV, radia, a nawet prasy! :D Spadająca Szyszka bardzo mi się podoba - jeśli o mnie chodzi, nie musi wcale czekać do jesieni! ;)
  20. Komarów w tym roku u nas nie ma! :D Kilka sztuk się zdarzyło, jak była u nas moja koleżanka. Ja ich nie widziałam, ale ją dziabnęły i nawet sobie kazała włączyć na noc ostraszacz do kontaktu. Wygląda jednak na to, że i tych kilka wyjechało z nią do Opola, bo nie ma ani jednego :)
  21. A ten to nie bieda? Za chwilę znów wyląduje pod gołym niebem, albo - co chyba jeszcze gorsze - w schronie. Pomysł z ciachnięciem bardzo dobry, bo co będzie, jeśli sunia jutro dostanie cieczki?... A tak przynajmniej do końca lata byłby czas na szukanie rozwiązania.
×
×
  • Create New...