Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Imka też się kładła na pleckach przy próbach zabawy z Poleczką. I tylko ten jej warkot z samych trzewi był chyba zbyt przerażający dla Polci, żeby kontynuować "zabawę" :)
  2. No! To przebój sylwestrowy już mamy! ;) :D
  3. Pani powiedziała tylko "mąż był mądrzejszy i swoje buty schował" :D
  4. O, a ja lubię tylko... jeść - pod każdą postacią! :D
  5. Może warto zbadać poziom hormonu tarczycy? Przy niedoczynności (która może być również powikłaniem Cushinga) psy są właśnie takie "zmęczone". Mój Lesio cushingowiec właśnie ma tę przypadłość. Dostaje Euthyrox i poziom hormonu wrócił do normy.
  6. No, pod Twoją opieką, Krzysiu, wyrosną z nich piękne "kwiatuszki" :D
  7. Gdzieś już tu na wątku wstawiałam link do lecznicy bodajże we Wrocławiu, która prowadzi sprzedaż (również wysyłkową). I lecznica w Legionowie również ma Vetoryl w stałej "ofercie" i po przyzwoitych cenach... http://www.legwet.pl/Nie mam tylko pewności czy wysyłają, trzeba dopytać. Najtaniej oczywiście wychodzi 120 (do podziału). Mi w aptece dzielą i zamykają w takich specjalnych płatkach (skrobiowych, czy jakoś tak ;))
  8. Dzwoniłam wczoraj do p. Anety. Nuuuuda - wszystko jest OK ;) W niedzielę Szyszka była z Państwem w odwiedzinach u Rodziców. Była bardzo grzeczna i bardzo pilnowała, żeby o niej nie zapomnieć przy wyjściu :) A wczoraj została w domu z Piotrem, który spał gdy Państwo wychodzili do pracy. W pewnym momencie Szyszol uznał, że dość tego wylegiwania się - obudziła Pańcia i... wyprowadziła na spacer. P. Aneta mówi, że jest dokładnie tak, jak mówiłam - Szyszka to pies IDEALNY :) A teraz niespodzianka! :)
  9. Operacja Niteczki w piątek. Oby tym razem się udało.... W Imcikowe rozliczenie wpisałam "spadek" po Szyszce i po Taszce, w oczekiwaniu na kolejną tymczasowiczkę ;) Wpisałam też kosz karmy na wrzesień.
  10. 35 kg!?!?!? Tego bym się nie spodziewała, że DOG z niego wyrośnie! :D
  11. Labradora nie pożarła (póki co). Za to pożarła buty p. Ady i lalkę Zuzi. Ale - jak mi Pani WYTŁUMACZYŁA ;) - Taszka (przechrzczona na Maszkę - bohaterkę jakiejś ulubionej bajki Zuzanki) jest u Państwa dopiero 3 dni, musi się zaaklimatyzować, musi się przekonać, że już nigdzie nikt jej nie odda i dopiero wtedy się wezmą za jej "wychowanie". Wersja eksportowa się nie włączyła - parę razy się w domu zsikała, a wczoraj zrobiła kupę na dywan, ale to też jest... normalne! Na razie konsekwentnie Państwo dają jej do zrozumienia, że nie jest w domu najważniejsza, że jest również czas dla Laufra (który zrobił się nieco przygaszony i chyba strzelił focha...) i dla Zuzi i wtedy Taszka/Maszka musi pozostać na drugim planie. P. Ada mówi, że Taszka jest pojętna i bardzo mądra, tylko... cwaniakuje :D Wiem, że Państwo sobie świetnie poradzą z wychowaniem małego agresora i będzie z niej tak samo dobrze ułożony pies jak z Laufra. Za kilka dni znów zadzwonię, żeby dopytać o postępy w zwalczaniu cwaniactwa. Na razie mam Imkę ;) A co, masz jakąś propozycję dla mnie? :D W Krakowie była maleńska suńka i nawet myślałam, że ją zabiorę w drodze powrotnej, ale znalazła dom. Zima za pasem, skończył się czas nadprogramowych tymczasów :( A my miałyśmy więcej szczęścia niż rozumu, że okazała się super fajną psinką! Rozmawiałam wczoraj z Panią. Zuzka została sama w domu, ale nie na długo, bo przyjechała do niej córka Państwa (której wcześniej psica nie znała). Zastała Zuźkę na łóżku, wtuloną w kapcie Pani (kapcie w całości!). Psina ucieszyła się, że ktoś się w domu pojawił, choć na spacer niekoniecznie się z dziewczyną wybierała i ja ją rozumiem - a bo to wiadomo gdzie obca baba znów chciała psa wyprowadzić!?!?!? Ale w końcu się przełamała i poszła. Powrót do domu był super radosny, a potem nastąpiła szalona gonitwa za piłeczką w domu :) Pani mówi, że nie ma już śladu po strachulcu. Ze wszystkimi domownikami Zuzia jest za pan brat, od każdego bierze smaczki i jest tak, jak miało być :D A na zdjęciu przytulanki z drugim synem Państwa (nie bliźniakiem;)).
  12. Tyż pikne :D
  13. Spoko majonez - ustalimy co i jak. Dziś mu zasygnalizuję potrzebę wyboru innego terminu zimowych wakacji ;)
  14. A moje zaproszenie jest już wcale nie wstępne, ale końcowe :D Wiem, wiem - z Wrocka macie bliżej do domu...
  15. Dziś będę dzwonić - jutro napiszę co u kogo :)
  16. Oczywista oczywistość! :D Do tego czasu może nawet jeszcze drugi z Ulą machniemy - ten będzie mniej "skomplikowany", no i szlifować do gołego nie będzie trzeba ;) Nawet termin już z DoPiakiem ustaliłam - w tym roku Sylwester u nas :D Mattiluśkowie - od kiedy do kiedy będziecie w Wwie?...
  17. Aż sprawdziłam... Zawiść — uczucie znacznie silniejsze niż zazdrość, polegające na odczuwaniu silnej niechęci lub wrogości w stosunku do osoby, której czegoś się zazdrości. Przeczytałam ze zrozumieniem i nie mam pojęcia czego i komu miałby mój umysł zazdrościć...
  18. O, to to właśnie - czytać ze zrozumieniem :)
  19. Oj, układaj dalej, układaj!!! ;) :)
  20. W takim razie nie rozumiem po co podałaś ten link. Na innym wątku przyznałaś mi rację w podobnej sprawie, choć też chyba nie zrozumiałaś moich intencji ;) Cóż, każdy mierzy ludzi własną miarą? Ja do Twojego umysłu nic nie mam - nie znam Cię, więc nie śmiałabym wyrazić tak jednoznacznych opinii, jak Ty o moim...
  21. Ale pies już był zaczipowany! Właściciel (albo schron) miał tylko zmienić dane/zarejestrować w bazie. Tak czy inaczej, kasa na chip poszła w błoto, bo chip nie spełnił swego zadania! A właściciela błąd, że nie sprawdził czy numer jest zarejestrowany w bazie i czy zostały wpisane właściwe dane. Ja zawsze sprawdzam i całe szczęście, bo raz został błędnie wpisany mój nr telefonu - ludzki błąd, a mógł psa kosztować bardzo drogo, gdyby się zgubił :( Aha, i u nas jest tak, że jeśli lecznica zakupująca partię chipów psa chipuje, wprowadzenie do bazy jest bezpłatne. Jeśli chce to zrobić właściciel, musi płacić - właśnie chyba 30 czy 40 zł. Dlatego u nas zawsze to lecznica wprowadza psy do bazy. Natomiast przerejestrowanie na nowego właściciela nic nie kosztuje, jeśli się prześle skan umowy adopcyjnej.
  22. A pewnie! Trzeba myśleć pozytywnie, bo to też przynosi efekty :)
  23. Nie wiem, Figuniu - one jakoś tak się same znajdują... Mattilu - powiedziałam Państwu, że będę musiała szczegółowo opisać jak się wszystko odbyło, jak, gdzie i z kim będzie Szyszol mieszkał, bo taki jeden Włoch jest tym żywo zainteresowany za sprawą Szyszkowych hipnotycznych oczu :D
×
×
  • Create New...