-
Posts
32875 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bela51
-
Kiro, wyrzucony….. MA DOM - ZOSTAJE w DT NA ZAWSZE
bela51 replied to paros's topic in Już w nowym domu
Kiruś kochany, jak widze ma sie dobrze.:lol: To czarne, to przywiezione wczoraj???:razz: -
Muszę przejrzec wątek i zapamietać jak Wanilka wygląda.Zeby mi przypadkiem innego psa nie dali.:evil_lol:
-
Tak do dr Molickiego. Dzieki za telefony. Oby tylko była zdrowa, to może uda sie płatny tymczas załatwić.Trzymajcie kciuki. Jutro zdam relację.
-
Jest też hotelik przy bytomskim schronie, ale dzisiaj nie mogłam sie tam dodzwonić. Hotelik jest w budynku, ale nie byłam w środku. I nie znam też ceny.
-
Wiesz, nie wiem, czy w ciągu jednego dnia zdołam 2 razy zaliczyć wycieczke do Jastrzębia.Tym bardziej, że podejrzewam, w klinice spedzę troche czasu. Poza tym w domu zostawiam psa, który sam nie może siedzieć 12 godzin. Jeśli zdołasz załatwić rabat w Szopienicach, to przy tym chyba zostaniemy. Dzwoniłam i mają miejsca, tylko martwiła mnie cena. Coż, zobaczymy, co zdecyduja weci. Z kliniki zadzwonię do Ciebie. Dzięki za pomoc.
-
Może nie wszyscy wiedzą, ale podjełam sie zawieżć Wanilkę jutro tzn. w poniedzialek do kliniki w Dąbrowie G. Po testach i surowicy, są dwie opcje. Chora- zostaje w klinice ( i chyba trzeba zbierać pieniądze), zdrowa- jesli weci tak zadecydują pójdzie do hotelu. I tu zaczyna sie problem. Do którego? Czy przy katowickim schronie? ( jeśli będą miejsca?). Czy szukac przy innych schronach? W szopienicach na Westerplatte jest podobno przywoity hotel i są w nim miejsca- ale cena 30 zł. Uprzejmie proszę aby osoby zainteresowane losem Wanilki odezwały się.Jak przypuszczam - sprawa prywatnego hotelu przy hodowli psów w Jastrzebiu jest juz nieaktualna.? Poważnie proszę o pomoc w tej sprawie, bo Wanilki do domu zabrać niestety nie mogę.Co prawda moja suka jest szczepiona, ale w środę jest zapisana na sterylke i jest to dla mnie sprawa priorytetowa.
-
Ada-jeje, Monika, prosze o kontakt. Chciałabym za godzine wyjechać, a nie mam Waszych numerów telefonu.
-
Monika i Ada prosze o kontakt na gg bo tutaj sie nie dogadamy.3081904
-
[quote name='wilczek007']otóż własnie..."jeśli juz ma parwo"...ech... schron czynny od 11.00 do 16.00 od pn do ndz przy ul.Norwida 50 w Jastrzebiu Zdroju...Pracownica ma przeważnie w niedziele wolne wiec książeczki psa przypuszczam nie dostaniecie...To normalne. ale sie zastanówcie jak chcecie jechać bo parwo to nie zabawa...[/quote] Wilczek, to kup jutro te surowicę i podajcie jej w schronisku. Skoro i tak nie ma jej gdzie przewieżć. [B]Oni też nie robiliby jutro testów[/B].
-
Słuchajcie, juz chyba 4 raz dzwoniłam do Brynowa. Test w pierwszym okresie nie jest bardzo miarodajny. Poza tym , jutro jest niedziela i prawdopodobnie testu zrobić sie nie da. Do Brynowa miała jechać na podanie surowicy ! Nie czytacie dokładnie wątku. A potem ktoś miał załatwiać jakis szpitalik, aby nie musiała wracać do schronu i nie do hotelu ( bo może być juz chora).
-
[quote name='Ada-jeje']Bela trzeba sie dowiedziec od Moniki lub Wilczek od ktorej do ktorej jest czynne schronisko, zeby przewiezc Wanilke do Brynowa na klinike, wedlug mnie tam powinni jej zrobic test na parvo, jesli go nie ma mozna ja przewiezc do hotelu w Katowicach Szopienicach lub spowrotem do hotelu w JZ. Ale o tym to ja juz nie decyduje. :shake: Przed zrobieniem testu chyba nie ma co jej podawac surowicy.[/quote] Dobrze mówisz, a jesli juz ma parwo? To co ja mam z nia zrobic?
-
Lara, nie denerwuj się , bo nie ma sensu. Jeśli pies nie ma załatwionego szpitalika, to surowice może kupić Wilczek i podac jej w schronisku. Ktos miał dzwonic w sprawie tego szpitalika. Ja naprawde chce pomóc, bo przez głupi transport nie chciałabym mieć tej suni na sumieniu. Mam samochód i jęśli nikt inny nie pojedzie, to mogę jechać ja. Ale GDZIE??????? Kłocicie się, a w tym wszystkim umyka to co najważniejsze. Dobro tej suni , o którą tyle osób walczyło.:-(
-
Czy juz wiadomo, gdzie ten pies ma być zawieziony z Brynowa???????? Być może ja po niego pojade, jak nikt z Jastrzębia się nie ulituje. Tylko dalej nie wiem z kim tu rozmawiać. Kto odebrałby ja ze schroniska, kto ma kasę? Ja mieszkam w Bytomiu. To jest 80 km.
-
Nie wątpie, że sytuacja jest poważna. Też mam psa. Chociaż w przypadku psów szczepionych nie ma dużego zagrożenia.A co myslisz o tym aby kupić surowice i podać jej w schronisku? Może to lepsze niż nic?
-
[quote name='bela51']Wiesz Wilczek, też się nad tym zastanawiałam. Jedziecie z psami? Czy tylko chodzi o samochód? Mogę zadzwonić jeszcze raz do Brynowa i zapytać. Dzwoniłam, już wszystko wiem. Wirus przenosi sie z kałem, więc jesli pies nie zabrudzi auta, to nie ma mozliwości zarażenia. Klinika jutro pracuje od 9.00 do 18.00[/quote] Posty tak przeskakuja, że trudno sie dogadać.
-
Wilczek, przeczytaj mój post powyżej. Proponuję abyś z pieniędzy Wanilki zapłaciła sobie mycie samochodu w środku. To chyba rozsądne rozwiazanie.
-
Wiesz Wilczek, też się nad tym zastanawiałam. Jedziecie z psami? Czy tylko chodzi o samochód? Mogę zadzwonić jeszcze raz do Brynowa i zapytać. Dzwoniłam, już wszystko wiem. Wirus przenosi sie z kałem, więc jesli pies nie zabrudzi auta, to nie ma mozliwości zarażenia. Klinika jutro pracuje od 9.00 do 18.00
-
To jutrzejsze zabranie Wanilki ze schronu nie było załatwione??? Przecież miała jechac do hotelu? Teraz po prostu pojedzie do szpitalika. Lekarz, z którym rozmawiałam stanowczo odradzał po podaniu surowicy powrót psa do schronu. Dzwońcie do tego szpitalika, bo ja nie wiem, gdzie to jest i jak sie nazywa. Myślę, ze nikogo emocje nie ponoszą, tylko sprawa jest poważna. Wet sugerował jak najszybsze podanie tej surowicy, nawet dzisiaj, jeśli to byłoby mozliwe.
-
Ada- ma rację. Można zorientować się, gdzie ja przyjmą na obserwacje i ile to kosztuje. Przecież możę chodzić o jej życie. Tylko nie wiem, kto tu decyduje.
-
Może skoncentrować się na szukaniu hotelu, który zapewniłby jej odosobnoienie i kwarantannę? Tylko niech ktoś zadecyduje.
-
Czy moge zadać jedno podstawowe pytanie? Kto podejmuje decyzje za dalszy los Wanilki ? Z tego wątku naprawdę trudno coś wywnioskować. Jeśli chcemy psu dać szanse, aby nie zachorował, to MUSI dostać ten zastrzyk. Proszę o podjęcie decyzji osoby odpowiedzialnej za Wanilkę.
-
Prosze, podejmijcie decyzje. Teraz liczy sie czas.
-
Słuchajcie, przed chwilą rozmawialam z kliniką na Brynowie. Maja surowicę, kosztuje 50 zł. Może ustrzec Wanilke przed zachorowaniem, ale lekarz radził, aby nie wracala do tego schronu. Hotel też odradzał. Bo na jlepiej byłoby ja jednak odizolować. Na zastrzyk można przyjechac jutro, a nawet dzis.
-
Czy mam zadzwonić do kogoś, kto ( tak myslę) mógłby załatwić Wanilce jakąś szpitalną kwarantannę i ew. leczenie? Wanilka jest w tej dobrej sytuacji, że ma pieniądze. Gorzej z ta druga sunią. Proszę odpowiedzcie.
-
Czy jakas Fundacja sprawuje opiekę nad tym schronem? Może by zwrócic sie o pomoc? Na pewno tamta sunie trzeba wziąc do szpitala i Wanilkę do weta aby dał surowice. Musimy zacząc działać, bo na schroniskowego weta nie ma co liczyć.