-
Posts
32875 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bela51
-
Kiro, wyrzucony….. MA DOM - ZOSTAJE w DT NA ZAWSZE
bela51 replied to paros's topic in Już w nowym domu
Kirusiu, nawet nie myśl o chorowaniu.:mad: Przyszła wiosna, świeci sloneczko, a ja mam zamiar Cie odwiedzić tego lata ;). -
Emirku, ktoś Cię wreszcie pokocha na zabój. Mocno w to wierzę.
-
Bardzo sie cieszę, że operacja przebiegła pomyslnie. Mam nadzieję, że wszystko bedzie dobrze. Bardzo polubiłam tę sunieczkę, bo to słodkie i kochane psiątko. Trzymaj się malutka.!!!
-
Trzymam mocno kciuki za wyzdrowienie sunieczki. Całe szczęście, że nie ma przerzutów. Dusje, pisz dużo i często!!!! ( a posty znowu skaczą)
-
Nie wiem czemu tak trudno znależc dom dla psiaka, nawet wśród ludzi, którzy deklarują sie jako milosnicy psów. Kiedys mieli psy, umarły im, a teraz zaklinają się ,że nigdy wiecej, bo to boli. Może tylko ja mam takich znajomych?:-(
-
Wanilko, sunieczko, trzymaj się.!!!
-
Zmartwiła mnie wiadomośc o chorobie Wanilki. Prosimy o bieżące informacje i mocno trzymamy kciuki.
-
No to już wiesz, co robią psy pod Twoją nieobecność.:evil_lol: Jak to dobrze, że Szansa się nie przeciśnie przez to ogrodzenie:evil_lol:. Na kopanie nie znam niestety sposobu.Chyba robią to z nudów lub tęsknoty. Lora też kopała na wakacjach kratery, które musieliśmy zasypywać.
-
Elza -szkielet w tragicznym stanie ..Cuda sie zdarzaja!
bela51 replied to BajkaB's topic in Już w nowym domu
Piękny pyszczek Elzuni i usmiech w oczach. Chociaż łapka jeszcze biedna. -
To wprost niewiarygodne, że łapki Emirka przypominają już.... łapki. Czy chłopak może już swobodnie chodzić? Czy ciągle są dolegliwości bólowe? Oby znalazł domek z wielkim SERCEM, które wynagrodzi mu krzywdy zadane przez człowieka.
-
Oby. Chociaz osobiście nie mam wielkich złudzeń.:shake:.Takie decyzje podejmuje się z potrzeby serca, zbyt długie kalkulacje nie wróżą dobrze. Sama mam psa z internetu, i podjęłam te decyzję w ciągu jednego dnia, po obejrzeniu 2 zdjęć mojej suni. A ja wyslałam równiez wczoraj tej pani link do wątku Ingi, aby mogła ją obejrzeć.:shake: Niestety, dzisiaj dostałam wiadomośc, że TEGO domku nie będzie.:shake: Ale będziemy szukać dalej.W końcu ktos się musi w Inguni zakochać.
-
Myślę, że ostatnie słowo powinno należec do dusje. To były pieniądze na transport Wanilki do Holandii. Skoro transport został oplacony przez sponsora, dusje powinna podjąć decyzje. A ten biedak naprawde potrzebuje pomocy.:-(
-
Sliczna Szansunia i ślicznie szczeka.:lol: Widocznie czuje sie już wazna.:mad: I szczęśliwa, bo te wywijasy ogonem cudowne, gdy Cie zobaczyła.:lol:
-
[B]Bonsai[/B], można tylko Birmie pozazdrościc takiej formy. Chyba była mloda, jak poddałas ją sterylce? A za mna pierwsza spokojna noc, tzn. bez nadsłuchiwania czy Janka dyszy i rzuca sie po kanapie w poszukiwaniu najlepszego miejsca. Chyba jest już zdecydowanie lepiej, bez pyralginy, humorek dopisuje i na spacerze juz ma ochote na harce. ( ale na razie jeszcze ją powstrzymuję). Dopiero w najbliższy poniedzialek sciągamy szwy. [B]Agmarek[/B] , pisz co z raną Szansuni , po tym okropnym kaszaku:mad:
-
Wanilka, to naprawdę słodki psiak, moge to potwierdzić, chociaz spedziłam z nia tylko pare godzin. Co do kamienia nazębnego, to juz wet w Dąbrowie załamał ręce na jego widok. Ale nie była to pora, aby cokolwiek robić. Z całego serca życzę Wanilce kochającego domku.:loveu:
-
A ja czułabym się zażenowana, gdyby moja wpłata np. 5 zł, była wymieniona obok darczyńcy, który przelał 100 zł. ( zresztą może on również ?)
-
Bardzo, bardzo sie cieszę !:multi::multi::multi:
-
Nie chciałam Cie stresowac. Wszyscy wokól zachwalali mi same korzyści płynące z tego zabiegu. Zreszta wiekszośc suk znosi go podobno bardzo dobrze. Ważne żeby mieć dostęp do weta 24 godz. na dobę. Przecież mam w Bytomiu pełno innych lecznic. Jedna dosłownie 5 minut ode mnie. Ale nie całodobowa, co było dla mnie najważniejsze. Też radze taką wybrać.
-
Allegro piekne i wzruszające. Tak jak sam Emirek.
-
Jeśli mnie ktos zapyta czy sterylizowac zdrową sukę, to chyba serdecznie odradzę.Stres który mi towarzyszy od środy jest ponad moje siły. Janka znowu dyszy od popołudnia, a ja znowu bede jechac do kliniki , bo juz dzwoniłam. Agmarek, ma nadzieję, że masz weta w pobliżu i w pelnej dyspozycji 24 godziny na dobę. W innym wypadku, tak jak ja, ze moja całodobowa klinika jest w odległosci ponad 20 km, to na prawde, można sie wykonczyć.:placz: