Jump to content
Dogomania

bela51

Members
  • Posts

    32875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bela51

  1. Wspaniała wiadomość ! Jak dobrze, że wciąż są jeszcze ludzie o Wielkich sercach, na tym ( niestety) okrutnym świecie. Edytko, pisz ile tych dlugów zostało. Przecież pomoże my je splacic, prawda dogomaniacy?:lol:
  2. Oboje dostali po siarczystym klapsie w d...:mad::evil_lol:
  3. Agmarek, widzę że Twoi synowie często pozują z Szansą. Czy równie często się z nią bawia? Czy zdarza im sie, że jej dokuczają? Pytam, bo mój 5-letni wnuczek znowu wpadł w konflikt z Janką. Po raz drugi wygląda jak Edward Nożycoręki.:placz: Każdy pies musiałby być święty, aby wytrzymał jego "zabawy", ale dlaczego dziabie go akurat w twarz??? Lora była psem bardziej nerwowym i raczej agresywnym. Często karciła Krystiana ostrzegawczo warcząc, gryzła go po nogach, kapciach, czasem złapała za rękę. Janka nie odzywa się nic. Nigdy nie zawarczała, co najwyżej ucieka przed Krystianem. Ale gdy miarka się przebierze, po prostu odwinie się i dziab !:angryy: w to co jest na wysokości jej pyska. Czyli jego buzię. Ciekawa jestem, czy jak sznity sie zagoją, znowu będzie jej dokuczał. Jakie są Twoje doświadczenia na tym polu? Chyba, że Twoje dzieci to aniołki, bo i takie się czasem zdarzają.:lol:
  4. To dobrze ,że sytuacja Wanilki zaczyna sie klarować, bo w pewnym momencie już całkiem pogubiłam sie w jej wątku . Należy tylko życzyć , aby nowi potencjalni własciciele nie wycofali się i ta biedna sunia miała wreszcie szczęśliwy dom. Gdy będa załatwione wszystkie formalności, proszę o przedstawienie potrzeb pomocy w transporcie, tzn. dokąd Wanilka miałaby być zawieziona i czy przewoznik może liczyć na partycypacje w kosztach benzyny.
  5. Kochani milośnicy ONek, obejrzyjcie w wolnej chwili w ten link. To biedactwo potrzebuje pomocy.:-( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/elza-szkielet-w-tragicznym-stanie-umrze-bez-pomocy-pilnie-pomoc-132977/#post11914356[/URL]
  6. Szansunia przepiękna.Trudno ocenić, czy ma tego ciałka za dużo, czy nie.:diabloti: Futro potrafi uspić czujność właścicielki. Proponowałabym ją zważyć przy najbliższej wizycie u weta. Będziesz mieć czyste sumienie.:eviltong:
  7. Zyczę następnych setek stron Szansowego wątku.:laola: A Szansuni strachy na pewno miną. Na szczęście idzie WIOSNA !
  8. Skoro tak, to tym bardziej należy skontaktowac sie z nowa włascicielką Wanilki. Być może nie oczekuje ona pomocy finansowej na sterylizacje suni. W końcu , nie wszystkie schroniska wydają wysterylizowane psy. Moja suczka tez nie była wysterylizowana, i od nikogo nie będe oczekiwać pomocy na ten cel. Myślę, że postąpicie słusznie, i ja zdaję sie na Waszą decyzję.
  9. Bedzie dobrze ! Szkoda, że nikt bodaj telefonicznie nie skontaktował się z nowa Pania Wanilki. Ale skoro ma ona dużo czasu dla psa, to dobrze rokuje. Ponieważ jestem jednym z darczynców ( co prawda b, skromnym) proponuję przeznaczyć zebrane środki dla innego potrzebującego psa. Jeśli, nie daj Boże, Wanilka wróci do schronu, to przeprowadzą jej sterylką na pewno na wlasny koszt.
  10. Poczucie winy chyba rzeczywiście mnie nie opuszcza. Chociaż bezpośrednio na pewno nie przyczyniłam sie do jej śmierci. Ale doprowadziłam do nadwagi ( potem ja odchudzałam ) w konsekwencji do kłopotów ze stawami i wątrobą. I wybrałam złego weta. Przez kilka dni była niewłasciwie leczona. Może to zaważyło, że przeprowadzona operacja już nie pomogła? Jance odmierzam racje żywniościowe i bez przerwy chodzi za mną głodna i sępi przy stole. I tak przytyła kilogram odkąd u mnie jest.:shake: Gdyby nie była takim strachulcem, pozwoliłabym sie jej wybiegać kilka razy dziennie. Ale ona nie chce:mad:.Musiałabym codziennie chodzić na spacery w środku nocy.Niestety, troche sie boję. Bo ta gapa mnie nie obroni tylko zwieje:evil_lol:
  11. Jaki słodki obrazek.:loveu: Chyba sie lubią, prawda? Agmarek, wybacz, że Cie wpędzam w stresy. Po prostu staram się uchronić Cie przed błedami, które ja popełniłam w wobec mojej Lory. Ze stawami, to świeta prawda, trzeba uważać. Przede wszystkim dbać o linię Pięknej. Nadwaga powoduje kłopoty ze stawami. Potem bardzo trudno odchudzić psa, a utuczyć łakomczucha niezwykle łatwo. O qpe trudno miec pretensje do Szansy, skoro była sama w garazu, nie mogła Ci sygnalizowac potrzeby wyjścia. Zresztą może to ciąg dalszy fochów pocieczkowych ? Może to rzeczywiście ciąża urojona? Może jeszcze zabierze w tej sprawie ktoś bardziej doswiadczony.? Ja, jak juz pisałam nie mam w tej materii osobistych doświadczeń. Nie przejmuj się bardzo wszystkim co Ci piszę. W końcu każdy pies jest inny. Moja Lorka była niezwykle chorowita. Szansa jak na razie cieszy sie dobrym zdrowiem i z tego należy sie cieszyć. Trzymajcie się ciepło dziewczyny. Byle do wiosny !
  12. Agmarek, ja jestem panikara, jak już wczesniej Ci pisałam.:crazyeye: A że moja Lora po cieczce zachorowała na ropomacicze, stąd moja rada, zeby sunię obserwować. Lora piła bardzo dużo wody i była osowiała. Myślę, że z Szansą wszystko w porządku, nie martw się na zapas.:lol:
  13. Takie fochy Szansuni mogą zwiastować ciążę urojoną.Ale wolałabym, aby w tej dziedzinie wypowiedział sie fachowiec. Niektóre suczki miewają ciąże urojone po cieczce. Ale czy bezpośrednio po, tego nie wiem. Moje poprzednie sunie jakoś nie miały nad wyraz rozwiniętego instynktu miacierzyńskiego.A Janka jest ze mną od sierpnia i jeszcze nie miała cieczki. Mój strachulec jeszcze ciągle potrafi oprotestować wychodzenie na spacer. Wygląda to mniej więcej tak, że ja ubieram się i biorę smycz, a Janka wtedy zwiewa do kąta lub na kanapę. Kiedyś jej odpuszczałam, a teraz ubieram ją w tym kącie w szelki, zapinam smycz i stanowczym tonem mówię, że IDZIEMY. Nie jest zachwycona, ale posłusznie idzie.:mad: Dalej radośc sprawiaja jej tylko spacery o świcie, lub w środku nocy. Jest wtedy pusto. Tobie radzę obserwować Szanse i za bardzo jej nie rozpieszczać w tym okresie, bo podobno to tylko pogłębia problem. Najlepiej gdyby miała dużo ruchu. Mam nadzieje, że temu zachowaniu Szansy nie towarzyszą jakieś inne niepokojące objawy?
  14. Hejka! Co nowego u Twojej Pięknej ?;)
  15. Agmarek, proszęęęęęę:mdleje: podczas cieczki, zapinaj smycz. Może zwiać, nawet najposłuszniejsza sucz.:Dog_run:
  16. Wiesz Agmarek, umarła wczoraj wieluńska Astra, ta ONka, która mam w podpisie. Ryczę od rana, tak jakbym straciła własnego psa.Tak bardzo jej kibicowałam.:placz::placz::placz: Jestem dzisiaj do niczego:shake:
  17. Brawo Szansunia !! Ona chyba szybciej pozbedzie sie swoich strachów niz Janka. Nie bez znaczenia jest fakt, że ma obok drugiego psa, który nie jest strachulcem. Ale ja niestety nie mogę zaadoptować towarzysza dla Janki, choć pewnie by się ucieszyła.:angryy: zazdrośnica jedna. A co do kości, to ktoś niegłupi wymyślił powiedzenie "kośc niezgody". Moja znajoma kiedyś o mało nie straciła palca, częstując kością tylko jedną sukę. Obie były zaprzyjaźnione, obie sznaucerki, w tym jedna moja. Żadne pióro nie opisze co się wtedy działo:angryy::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  18. Mój strachulec to nawet nie wie , co zrobic z kością? Co prawda ode mnie dostaje tylko takie nieco sztuczne , ze sklepow zoologicznych, ale boje sie, ze inna sie moze udlawic. Jak odwaze sie dac jej prawdziwa, to pewnie tez zglupieje.:crazyeye:
  19. Dziewczyny, ja Was trochę nie rozumiem:shake: Chociaż Muffel nie podpisywała umowy, to jednak na fundacji, czy schronisku ( nie wiem skąd była Busia) spoczywa obowiązek ( a przynajmniej prawo) przeprowadzenia wywiadu, co dzieje sie z oddanym pod opiekę psem. Macie adres Muffel, telefon, propunuje wybrać się do niej z przedstawiecielem schroniska, i nie ma ma zmiłuj ! Muffel musi udzielić takiej informacji.:mad: Samo rozdzieranie szat na forum, Busi nie pomoże. Niestety mieszkam zbyt daleko, ale sama chętnie zaangażowałabym się w tę akcję.
  20. :kiss_2::BIG::drink1:dla Ciebie i dla Szansy !
  21. Do niezorientowanych należę JA. Czy mam rozumieć ,że to białe kudłate cudo obok Medy nie nalezy do Elzy? A swoją drogą nawet nie przypuszczałam, że Elzę znają WSZYSCY!!!! Ja oczywiście jestem zaszczycona, że miałam okazje poznać Elzę osobiście i mało tego ! Mam nadzieję spotkać JĄ znowu latem :evil_lol: ( możecie mi już zazdrościc):eviltong:
  22. Brakuje mi słów... Mimo wszystko wierzyłam, że mu się uda, bo tylu ludzi starało mu się pomóc. Biedny, kochany psiak...:-( Edytko, bardzo Ci współczuje...:-(
  23. Agmarek, wszyscy dogo i zwierzomaniacy( czyli z wieluńskiego zwierza) są na TY.Dlatego , bron Boże niczego nie zmianiajmy i nie wypominaj mi tu wieku :mad::evil_lol:Wierz mi, mimo nieubłaganego kalendarza, tez potrafie byc nieźle zakręcona.:razz: A wracając do Janki, to jej poprzedni własciciele zaadoptowali ja z wieluńskiego schroniska.Stąd moja aktywna obecność na wieluńskim forum.Nie chcę roztrząsać tutaj ich rzeczywistych motywów.Ja swojego psa nie oddałabym NIGDY.Moja przyjaciołka, mimo alergii na kocią sierść, od 18 lat ma swoją ukochaną kocicę.Chyba po prostu przerosła ich opieka nad dzieckiem i psem. Jankę do schroniska oddał "pan", gdy sie oszczeniła. Zostawił sobie po niej szczeniaka, a mamusia była juz bezużyteczna. Podejrzewam, że młodośc suni upłynęla na łańcuchu.:shake:
  24. Elza ma rację.Astra to przecudna, kochana sunia. Teraz przeszła bardzo poważną operację i jak wydobrzeje to koniecznie musi znależc dom. Taki dobry jak Twoj, Agmarek ! Och, gdybym ja mogła ja wziąć...:shake:
  25. Jeszcze trochę rozważan o strachliwości. Myślę, że Twoja Szansa przezyła znacznie wiekszą traumę w Krężlu niż Janka w ciągu swego 5-;etniego życia. Chociaz o jej pierwszym włascicielu niewiele wiadomo, mógł ja lać i straszyć, zeby wzbudzić w niej agresję.Osiągnął efekt wręcz odwrotny. Od 3 lat, bo tyle trwa opisany wątek Dajany, wszyscy podkreślaja jej strachliwość. Nie wiem, czy doczytałaś się jaki horror przeżywałam w sylwestra.Myśle. że u Janki, to proces nieodwracalny, chyba zawsze zostanie psem strachliwym. Jesli chodzi o Szansę, to mialabym nadzieję. Nie boi się petard, burzy, to już coś. Nie ufa ludziom bo ja skrzywdzili. Ale jest u Ciebie niedługo, to wszystko może się zmienic, oczywiście na korzyść.Daj jej czas.;)
×
×
  • Create New...