Jump to content
Dogomania

bela51

Members
  • Posts

    32875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bela51

  1. O Jezuuuuuu,:mad: moja Lora ( ONka) kopala doły na wakacjach jak kratery:razz:. Mieszkam w bloku, to cały rok nie miala okazji, a na spacerach miała inne rozrywki:shake:. Może Szansa nie będzie kopać??? Nie martw się na zapas.:lol:
  2. Agmarek, kapcia psu żałujesz?:evil_lol: Pomyśl sobie, że niektórzy to mieli problemy. :mad: Sznaucerka mojej znajomej ( przyjaciółka mojej sznaucerki, chyba sie namawiały:eviltong:) potrafiła obdzierać ściany z tapety, wygryzać dziury w fotelu i kanapie,oraz w drzwiach, które z ówczesną modą obite były tapicerką. Te siedem par butów, które zeżarła wówczas moja Zama, to był pryszcz. ONki nie są takie pomylone. Przynajmniej te, które ja miałam lub znałam. Szansie na pewno przejdzie z czasem. Za to jest cuuuuuuuudna!!! I dlatego wszystko jej wybaczaj.:lol:
  3. Agmarek, dzięki. Choć nie wiem ,czy w moim wypadku to wypali :shake:
  4. Jeszcze jedno. Tez jestem przed sterylką Janki. Ale tego chyba ubezpieczenie nie obejmuje?
  5. A ja myślę, że warto ubezpieczyć. Moja Janka też jest psem po przejściach, ma 5 lat i na razie jest zdrowa. Ale to ostatni dzwonek aby ja ubezpieczyć. Przynajmniej jak zdarzy się, że pies zachoruje, a mnie akurat dosięgnie jakis kryzys finansowy, to bez problemu będę ją leczyć , choćby na kredyt. Nie jestem przesądna. Zrobię to dla psiego dobra. A weta zmień. Nie ma nic gorszego, niż te lecznice - molochy z rzeszą lekarzy, co chwilę się zmieniających.
  6. Agmarek, podejmuje ten temat, bo bardzo niedawno mnie dotknął. Nie wiem czy w Polsce istnieje możliwośc wykupienia ubezpeczenia zdrowotnego dla psa, bo się tym nie interesowałam. Wiem, ze to możliwe np. w Niemczech. Pól roku temu moja poprzednia ONka zachorowała na ropomacicze zamknięte. Nie będe obwiniać mojego weta, który dawał jej antybiotyk, bo nie miał pewności, zamiast zrobić badania. W efekcie była na cito inna klinika i błyskawiczna operacja. Podobno udana. Pies zmarł w klinice, po kilkunastu godzinach. Za operację zapłaciłam ponad 600 zł.Do końca nie wiem co było powodem śmierci. Za sekcję zwłok też musiałabym zapłacic. Zrezygnowałam. Czekał mnie jeszcze pochówek na psim cmentarzu, też przecież nie za darmo. Czy wykupienie ubezpieczenia nie byłoby lepszym rozwiązaniem? Mimo wszystko wiem, że leczyłabym swojego psa, choc miałabym głodować, lub się zadłużyć. Nie mówię tu o chorobach nieuleczalnych, które niosą za sobą cierpienie zwierzęcia. Myśle, że wtedy zdecydowałabym się na eutanazje.
  7. :lol::megagrin:Agmarek, orpha, szalone z Was dziewczyny:crazyeye: Jeszcze ktoś uwierzy, że znęcacie sie nad swoimi zwierzętami :eviltong:
  8. Szansa jest coraz piekniejsza ! Ale ja mam fiola na punkcie ONkow.:roll: i to chyba niestety nieuleczalne:crazyeye:. A co do Twoich tekstow, to szczerze mowiac "lachy" i "d..." mi sie lepiej podobaly :evil_lol:.
  9. Agmarek, nie przejmuj się tak. Twoje opowieści o Szansie są na prawdę fajne i dowcipne. Każdy czytając je wie, że Szansa lepiej trafic nie mogła:fadein:
  10. Wiesz,nie chcę sie tu wymądrząc, ale ONki maja wrazliwy zoładek, wiem po mojej poprzedniej suni.Nie mogła jeśc zadnych puszek.Skoro Szansa nie może ze względu na problemy w uzębieniu jeśc porządnej suchej karmy, to spróbuj to co radziła Aga i Eto [URL="http://www.koebers.com.pl/karma-07.html"][COLOR=#000000]Köber's - Karma dla psa Supermix GJ.[/COLOR][/URL] A jeśli chodzi o zjadanie odchodów to podobno zapobiega temu podawanie jako przegryzki żwaczy wołowych- takich suszonych smierdzieli, są w sklepach zoologicznych. Ja przez parę lat zmagałam sie z problemami żołądkowymi mojej poprzedniej ONki.Każda najmniejsza nawet zmiana pokarmu powodowała biegunki. Coś " wysępione" ze stołu - też. Podawanie przez cały czas jednej karmy , oczywiście sprawdzonej, że jest odpowiednia, eliminowało wszelkie "wpadki" nocne .. Spróbuj. Bedzie to z wygodą dla Ciebie i z korzyścia dla Szansy.
  11. Ja bardzo sie cieszę, że przynajmniej Szansa nie ma problemu z petardami. Bo to co przeżyłam z moją suńką przez 2 ostanie dni, to był horror.
  12. Przyłączam sie do tych wspaniałych życzen dla wszystkich miłosników zwierząt i ich podopiecznych.Sama również wypowiedziałam kilka życzeń z nadzieją ich spełnienia.:kiss_2: Ciekawi mnie, czy Szansa boi sie strzelających petard? Ja przeżyłam pierwszego sylwestra z moją sunią - strachulcem i musze przyznać, że był to horror. Przedtem nie miałam strachliwych psów, mimo, że moja poprzednia ONka też była schroniskowcem. Nawet nie wyobrażałam sobie, że psy tak panicznie mogą bać się nawet bardzo odległych wybuchów. Najważniejsze, że po upływie 30 godz.,!! o 6.00 rano udało nam się wyjśc na spacer.Ale dzisiejszy dzień, też nie rysuje się różowo. :shake: Myślę, że jutro już będzie spokój.
  13. Co prawda pytałaś Arke, ale akurat ja sie nawinęłam. ONki to Owczarki Niemieckie. Tez nie wiedzialam na początku, bo tutaj hula dużo różnych skrótów dla wtajemniczonych:diabloti: Jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji świąt !
  14. Szansunia jest przepiękna ! :loveu: Zyczę całej Waszej Rodzince wesołych Świąt:tree1:
  15. Matko Swięta! Taka z niej akrobatka?:crazyeye:
  16. [B]Elza[/B], jeszcze pytasz dlaczego. Moja Lorka zawinęła sie za TM gdy miala 10 lat.Też mi wet 2 lata wcześniej tak krakał, jak zachorowała na wątrobę.Mam nadzieję, że z Szansą bedzie inaczej. Ale ja jestem beksa:-(
  17. Chyba przestanę tu zaglądać, bo znowu sie poryczałam.:-(
  18. Czy coś nowego sie dzieje u naszego Kirusia? Bo ostatnie zdjęcia były z września.Jak zdrowie starszego pana?
  19. Chyba za dużo ostatnio pisałyście dziewczyny o tych butach. Pewnie dorwała sie do kompa i czyta posty, bardzo mądra ta Szansa.:diabloti: A tak powaznie, to miałam kiedys duzą sznaucerkę, która zeżarła mi 7 par butow.Zeby choć 3 i pół. Ale nie ! Po jednym z każdej pary. Psy z tęsknoty robią takie dziwne rzeczy. Myślę, że Elza udzieliła Ci jakiejś mądrej rady, co pomoze uniknąć dalszych zniszczeń. Nie gniewaj sie już na bidulkę:mad:
  20. Anioł nie pies! Zabrał się za świąteczne porządki , a Pańcia go nie doceniła.:evil_lol:
  21. Bardzo sie cieszę, że Szansa trafiła własnie do Ciebie i jednoczesnie bardzo Ci zazdroszczę. Ale wiem, całkiem obiektywnie, ze Twoj dom jest dla Szansy lepszy, niż mój, bo gdyby dłużej nie było zainteresowania adpcją, poważnie rozważałam, czy nie zgłosić swojej kandydatury. Dlatego z całego serca życzę Wam szczęścia. Od początku wiedziałam, że to wspaniały pies , a Ty jesteś osobą o WIELKIM SERCU.:kiss_2:
  22. Wracam jeszcze do suchej karmy, bo i ja mam cały czas problemy z karmieniem mojej suni suchą karmą.Janka ma 5 lat, u mnie jest od sierpnia i chyba nigdy nie nauczyła sie jeść suchej karmy. Tak, frolic smakuje jej także, bo jest miekki. Inne kulki łykała, nie gryząc. Ciągle bałam sie ,że sie udławi. Znalazłam na nia sposób, może trochę uciązliwy, ale skuteczny. Karmię z ręki po jednej kulce, wtedy gryzie każda. Próbowałam różnych karm, ostatnio widzę, że dobrze "wchodzi" eukanuba z kurczakiem. Kulki nie są bardzo twarde, są kruche. Może spóbuj różnego rodzaju karmy. Chociaż z drugiej strony, gdy pies ma wybór, to zawsze wybierze gotowane żarełko.Jeśli czas Ci pozwala to gotuj. Szansa ma już swoje lata, mojej poprzedniej suni gotowałam (gdy była juz starsza) ryż z wątróbką drobiową, przynajmniej szybko się gotuje.
  23. Może niechęć do jedzenia suchej karmy spowodowana jest brakami w uzębieniu? Tak wiele przeszło to biedne psiątko. Wylałam morze łez czytając jej wątek, a na prawdę [B]nie mogłam[/B] jej adoptować. Jestem szczęśliwa, że znalazła taki dom jak Twój.Pewnie ją rozpieścisz, ale ja też zawsze rozpieszczam swoje psy. Moja sierota (ONka )śpi w moim łózku i właściwie "weszła" mi już na głowę. Powodzenia! Bądźcie szczęśliwe !:iloveyou:
  24. Bardzo się cieszę, że Szansa nareszcie ma swoją rodzinę. Dopingowałam jej od samego poczatku. To wspaniała wiadomość.Zyczę szczęścia jej nowym włascicielom i oczywiście Szansie.:tree1:
  25. :-( Zaglądam na strone Szansy codziennie, w nadziei, że coś sie w końcu wydarzy w jej życiu. Ta sunia spędza mi sen z powiek. Powiedzcie, jakie ona ma relacje z innymi dużymi sukami?. Moja jest strachliwa, ale do dużych suk się "stawia." NIe wiem ,czy mój dom to byłby wlaściwy wybór.Boje się, że mogłabym skrzywdzić je obie.Ale cały czas o niej myślę.W moim otoczeniu jest wielu ludzi, którzy deklarują sie jako miłośnicy psów, ale nikogo nie moge zainteresować tą adopcją, choć mają o wiele lepsze warunki ode mnie. Czy u Olgi może jeszcze długo mieszkać?:-(
×
×
  • Create New...